Dzwonisz, podajesz cenę i... masz tańszy nocleg. "Ludzie są zdziwieni, że tak można"

Rezerwowanie noclegu przez wyszukiwarki hotelowe to dobry sposób na obcięcie kosztów. Nie każdy wie, że z równie atrakcyjnej oferty można skorzystać też inną metodą. Wystarczy zadzwonić do hotelu i podać cenę.

Samodzielne planowanie wakacji czy każdego innego wyjazdu, to nie lada wyzwanie. Zwłaszcza, jeśli chodzi o wybór miejsca zakwaterowania. Nie jest tajemnicą, że każdy poszukuje jak najkorzystniejszej oferty - żeby było tanio, a jednocześnie czysto, elegancko i przyjemnie, bez ukrytych opłat i z różnymi udogodnieniami, np. śniadaniami wliczonymi w cenę czy z bezpłatnym dostępem do Wi-Fi

Na blogach i stronach internetowych roi się od rad, aby nie rezerwować pokojów przez strony hoteli lub telefonicznie i najlepiej robić to przez wyszukiwarki. Jest jednak metoda, aby taniej zarezerwować nocleg, kontaktując się bezpośrednio z hotelem i okazuje się, że wiele osób o niej nie wie. 
- To nie jest powszechna wiedza. Ludzie, z którymi o tym rozmawiam, są zdziwieni, że tak można zrobić - mówi nam osoba z branży hotelarskiej, która anonimowo zgodziła się opowiedzieć o sposobie na tańsze rezerwacje.

Pięć rzeczy, które w samolocie dostaniesz za darmo

Na czym w takim razie to polega? - Kiedy znajdziemy tańszą ofertę w wyszukiwarce, warto zadzwonić bezpośrednio do obiektu i poprosić o rezerwację w znalezionej, niższej cenie. Nie posiadam wiedzy, czy recepcjoniści zawsze zgadzają się na obniżenie kwoty, ale hotelom się to opłaca, czemu miałyby zatem tego nie robić? Wyszukiwarki pobierają prowizję, więc jeśli gość zarezerwuje pokój w niższej cenie po bezpośrednim kontakcie, hotel nie będzie musiał tej prowizji płacić. A często sięga ona nawet 20 proc. - opowiada.

Komentarze na forach internetowych potwierdzają, że faktycznie taka forma rezerwacji jest możliwa:

Prowizja to nawet 15 proc. Taką informację dostałem od wynajmującego.Wtedy sam mi zaproponował, żeby na następny raz do niego bezpośrednio się zgłosić, a jakiś rabat będzie. 
Identyczne info z apartamentów w Chorwacji, w Polsce też można bezpośrednio zadzwonić i się potargować, oczywiście nie dotyczy to cen promocyjnych i sekretnych ofert. U mnie sprawdziło się już kilkukrotnie.

- piszą użytkownicy na jednym z forów internetowych.

Niektórym może się wydawać, że za wynegocjowaną ceną kryje się drugie dno. Hotelarz uspokaja jednak, że nigdy nie słyszał o sytuacji, aby hotel próbował wyrównać niższą cenę za pokój przez inne, dodatkowe opłaty. - Nie spotkałem się z tego typu dyskryminacją. Dlaczego goście mieliby być traktowani w inny sposób tylko dlatego, że zarezerwowali nocleg taniej? Jeśli nie zrobią tego za pośrednictwem hotelu, to zrobią przez wyszukiwarkę - mówi.

Pracownik branży hotelarskiej zwraca uwagę, że ceny najlepiej negocjować poza sezonem, bo w szczycie wiele pensjonatów wręcz podnosi opłaty, a zainteresowanie jest na tyle wysokie, że znajdą chętnych, którzy zarezerwują pokoje nawet w cenie regularnej.

Największą szansę na otrzymanie zniżki będą mieli ci, którzy dokonają rezerwacji przed sezonem lub po, na przykład jesienią w takich miesiącach jak październik czy listopad

- przekonuje i dodaje, że hotelarze chętniej się wtedy zgadzają, bo mają mniejsze obłożenie, a muszą w jakiś sposób pokryć koszty prowadzenia hotelu.

Z kim lepiej rozmawiać o zniżce? Wiele zależy od typu rezerwacji. - W przypadku rezerwacji indywidualnych, kilkuosobowych, negocjuje się zazwyczaj z recepcją. Kierownik nie zawsze jest osobą szybko i łatwo dostępną w takich sytuacjach, ale może być bardziej pomocny w przypadku rezerwacji dla wielu osób, związanych np. z wyjazdami służbowymi - mówi hotelarz.

Często zdarza się, że upatrzycie sobie jakiś hotel, ale wyszukiwarka pokazuje, że nie ma już dostępnych pokoi. Okazuje się jednak, że wcale nie oznacza to, że pensjonat został w całości zarezerwowany i trzeba szukać od nowa. - Zwykle jest tak, że są jeszcze wolne miejsca. Najlepiej zadzwonić do hotelu, zapytać i spróbować wynegocjować niższą cenę - radzi pracownik hotelu.

Zobacz też: Masz rezerwację, ale znalazłeś ten sam pokój taniej? Poproś o wyrównanie. "Zamiast 500 zł zapłaciłem 150"

Komentarze (80)
Dzwonisz, podajesz cenę i... masz tańszy nocleg. "Ludzie są zdziwieni, że tak można"
Zaloguj się
  • parkomat

    Oceniono 39 razy 3

    Tyle, że potem jak na miejscu jest kiła i mogiła, to mogę sobie co najwyżej ponarzekać na Facebooku (własnym). A jak rezerwuję przez Booking to negatywna recenzja naprawdę dany obiekt zaboli i będą robić wszystko, byle jej nie dostać.

  • heliheli

    Oceniono 15 razy -5

    dzwonisz , podajesz cene i slyszysz zebys spier/dalal .... bardzo dobra metoda

  • bgd2

    Oceniono 26 razy 0

    Jeżeli siedzę przed komputerem i właśnie znalazłem dobrą cenę na bookingu, to nie ma sensu dzwonić do hotelu i się targować. Wystarczy kliknąć i po sprawie.

  • wladca_piaskownicy

    Oceniono 16 razy -8

    Jeśli zarezerwujesz "przez telefon" to tak naprawdę masz żadną gwarancję, że pokój będzie na ciebie czekał. Pół godziny po tobie zadzwoni Zenek, który da 20 zł więcej za dobę i twój pokój odjeżdża w siną dal, w siną dal...

  • miniorek

    Oceniono 39 razy -1

    Ulubione zajęcie wielu Polaków. Za żadne skarby nie dać innym zarobić i mieć mimo wszystko wielkie oczekiwania.

  • vader2010

    Oceniono 8 razy -6

    Dopasowane jaros pieprzem zaros. Jak hotel daje pokoje np bookingowi to nie może ich sam sprzedawać bo są właśnie na wyłączność "wyszukiwarki".

  • adam3407

    Oceniono 26 razy 0

    Czy w sklepie tez tak mozna? Powiedziec przy kasie "nie dam za to wino 50 zl, moge 10"? Doradz gazeto

  • minkat

    Oceniono 12 razy 8

    booking bierze od hotelarzy prowizje. my pare lat temu mielismy taki fajny hotel w Granadzie.Gdy jechalismy dalej juz wiedzielismy, ze do Granady wrocimy na koniec naszej podrozy i hotel sam nam zaproponowal nocleg tanszy niz to, co zaplacilismy za pierwszym razem. im sie oplaca bo prowizja odpada. zarabiac to dalej zarabiaja.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX