Mama Lee sprzedała dom i od siedmiu lat żyje na statku rejsowym. „Teraz moje życie jest jak bajka!” - twierdzi 86-latka

Po śmierci męża staruszka z Florydy postanowiła spełnić swoje marzenia - sprzedała dom i zamieszkała na statku rejsowym. Żyje w ten sposób już siedem lat, opływając świat dookoła, poznając nowych ludzi i realizując swoją największą pasję - taniec. Poznajcie historię Mamy Lee.

Na wizytówce Lee Wachtsetter przeczytacie: „Mama Lee - taniec, rejsy i radość życia”. Pod tym właśnie imieniem znana jest na pokładzie statku Crystal Serenity 86-latka z Florydy, która od ponad 7 lat żyje na luksusowym statku rejsowym, spełniając w ten sposób swoje marzenie o bezstresowej starości.

Miłością do statków i rejsów zaraził ją mąż, który zmarł w 1997 roku. Przez 50 lat małżeństwa popłynęli na 89 rejsów. Jeszcze przed śmiercią powiedział jej, żeby teraz pływała bez niego. Pani Lee wzięła sobie jego słowa do serca, sprzedała dom na Florydzie i zamieszkała na statku rejsowym. Nie jest to jednak pomysł na starość dla każdego - Mama Lee płaci rocznie 164 tysiące dolarów (ok. 610 tysięcy złotych) za pobyt na luksusowym statku Crystal Serenity - w koszty wliczone są jednoosobowa kabina, posiłki i co najważniejsze - zajęcia taneczne.

Mama Lee tańczy/ Fot. printscreen youtubeMama Lee tańczy/ Fot. printscreen youtube Mama Lee tańczy/ Fot. printscreen youtube

To właśnie ze względu na program zajęć Mama Lee wybrała Crystal Serenity. Wcześniej trzy lata spędziła na statku pływającym na trasie Holandia-Ameryka. „Tego dnia, kiedy zapowiedzieli koniec programu tanecznego, zdecydowałam się odejść. Tańczę co wieczór przez kilka godzin po kolacji i robię tak od lat.” Pani Lee odbija sobie zapewne lata spędzone z mężem, który tańca nie lubił. „Przez ostatnie 15 lat taniec stał się bardzo ważną częścią mojego życia. Kiedy nie będę mogła już tańczyć, pewnie zrezygnuje także z rejsów.”

Mama Lee tańczy:

 

 Teraz Mama może pochwalić się 283 rejsami na swoim koncie, w tym 15 dookoła świata. Twierdzi, że była w każdym kraju, który ma port, jednak teraz rzadko kiedy schodzi na ląd. W każdym z portów była już po kilka razy (ile można!), woli zostać na pokładzie, gdzie zapada cisza, a ona ma cały statek praktycznie tylko dla siebie.

Jest jednak jedno miejsce, które uwielbia. To Stambuł i jego Kryty Bazar: „Ubrania są tam wspaniale efekciarskie, idealne na salę balową. Oczywiście, moja kabina ma ograniczoną ilość miejsca, więc muszę się pilnować, jeśli chodzi o zakupy. Można powiedzieć, że muszę uważać na zbędny balast!” - powiedziała Mama Lee.

Crystal Serenity/ Fot. http://www.crystalcruises.com/Crystal Serenity/ Fot. http://www.crystalcruises.com/ Crystal Serenity/ Fot. http://www.crystalcruises.com/

Drugim takim miejscem jest Miami - tu zostały jej dzieci i wnuki. Kiedy tylko statek cumuje w porcie, Mama Lee schodzi na ląd i odwiedza rodzinę. Przeważnie jednak widują się na Skypie. Jej drugą rodziną natomiast stała się załoga, choć 86-latka jest na statku dłużej niż niektórzy pracownicy. Kiedy zaś poznaje kogoś nowego, wręcza mu swoją wizytówkę "Mama Lee - taniec, rejsy, radość życia" - bez adresu zamieszkania.

Komentarze (38)
Mama Lee sprzedała dom i od siedmiu lat żyje na statku rejsowym. „Teraz moje życie jest jak bajka!” - twierdzi 86-latka
Zaloguj się
  • kzarim

    Oceniono 355 razy 317

    Cóż, ja byłem dzisiaj świadkiem jak babcia oddawała w Biedronce na kasie 3 pomidory - bardzo przepraszała kasjerke ale musiała bo "przekroczyła swój dzienny budżet a emeryture ma niewielką". Tak w ramach kontrastu, z pozdrowieniami dla górników, krus-owców i pani z zarządu KW z torebką za 40 kafli..

  • prababka44

    Oceniono 55 razy 51

    A kto mówi, że koszty rejsów pokrywa sprzedany dom :)
    Sprzedała,bo na statku go nie potrzebuje. Z mężem zaliczyli 89 rejsów bez sprzedaży domu :)

  • kloss8

    Oceniono 32 razy 30

    Też tak zrobię, materac i na Bałtyk. Tylko z tańcem może być kłopot.

  • aeromonas

    Oceniono 23 razy 23

    Przecież wiadomo, że emerytura to zbyt mało, żeby wygodnie żyć na starość i tak jest w każdym kraju, nawet najbogatszym. Tylko że w Polsce ludzie rozdają dorobek życia dzieciom i wnukom, a potem dziwią się, że nie starcza im na leki. Człowiek, który całe życie pracował powinien mieć oszczędności - jakiś kapitał na starość. A młode pokolenie niech się dorabia samo. Moim rodzicom nikt niczego nie dał, musieli sobie poradzić i ja nie widzę powodu, dla którego rodzice mieliby mi coś dać. Wystarczy, że utrzymywali mnie przez 20+ lat i umożliwili wykształcenie. Nie pojmuję, jak dzieci mogą ograbiać starych rodziców, korzystając z ich finansowego wsparcia i tego, jak rodzice dają się wykorzystywać przez dorosłe dzieci.

  • dyktator_bolandy

    Oceniono 48 razy 18

    bez zusowskiego rabunku ludzie mają pieniądze na zycie na emeryturze.

  • senseiek

    Oceniono 35 razy 17

    Wierzcie ludzie, lepsza emerytura z zus, anizeli w usa brak emerytury.. bo tam jak sobie sam nie odlozysz, to przymierasz glodem (jak wiekszosc spoleczenstwa zyje od 1 do 1-szego, najwiekszy odsetek przestepstw wsrod panstw zachodnich nie bierze sie z niczego).. amerykanin powiedzial mi tydzien temu ze 50% wszystkich bankructw w usa ma podloze takie ze nie stac ich na zaplacenie za opieke w szpitalu (a im sie jest starszym tym ze zdrowiem kruszej).. W jeden dzien masz wszystko, a w drugi idziesz do szpitala i mozesz szybciutko zbankrutowac jak wystawia rachunek..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX