Do Monachium za "Lewym" - od browarów do BMW [NIEMCY]

Odkąd Robert Lewandowski pożegnał się z Borussią Dortmund na rzecz Bayernu Monachium można się spodziewać, że liczba naszych rodaków odwiedzających stolicę Bawarii znacznie wzrośnie. I fakt, że w tym samym mieście odbywa się słynny Oktoberfest nie ma tu oczywiście nic do rzeczy.

Monachium to malownicze miasto położone nad rzeką Izrą, o którym czasem mówi się, że bardziej przypomina Włochy niż Niemcy. Do Włoch nie jest stąd z resztą daleko - wystarczą dwie godziny jazdy samochodem, żeby znaleźć się w kraju pizzy, makaronu oraz nieprzyzwoicie eleganckich i drogich butów.

Z Polski do Monachium najlepiej wybrać się samolotem. Podróż z Łodzi trwa około godziny i dwudziestu minut, co oznacza, że czasu mamy akurat tyle, żeby za bardzo się nie wynudzić.

Lotnisko w Monachium - najpopularniejszy port lotniczy w Europie

Monachijskie lotnisko (oznaczone międzynarodowym kodem IATA jako MUC) już od siedmiu lat zdobywa tytuł najpopularniejszego portu lotniczego w Europie. Co roku przewija się przez nie prawie 40 mln pasażerów, dzięki czemu jest drugim pod względem wielkości po Frankfurcie lotniskiem w Niemczech i siódmym w Europie.

Jednak tym co je najbardziej wyróżnia nie jest ani futurystyczna konstrukcja dachu, która pozwala zamienić go w bawarską flagę, ani nawet specjalne kabiny zwane napcabs, w których za 15 euro za godzinę (!) można się wygodnie zdrzemnąć. Lotnisko w Monachium jest jedynym portem lotniczym na świecie, które posiada własny browar.

Mikrobrowar Airbräu otwarto w 1999 roku. Od 15 lat podróżni z całego świata mogą skosztować tutaj oryginalnych bawarskich dań i warzonego na miejscu piwa. Serwuje się tutaj w sumie osiem rodzajów tego trunku, z czego trzy: FliegerQuell (nieznacznie gorzki lager), pszeniczny Kumulus i pils Jetsream, są w menu na stałe. Pinta to wydatek około 2,60 euro.

Warto wiedzieć, że browarników z Airbräu można podglądać przy pracy. Około 300 osób może na raz siedzieć dookoła 530-galonowych kotłów i obserwować proces warzenia.

W menu Airbräu oprócz bursztynowego trunku znajdziemy także typowo bawarskie potrawy, m.in. białą kiełbasę, pieczoną wieprzowinę w tradycyjnym piwnym sosie, a na deser przepyszny strudel jabłkowy często podawany z żurawiną i sosem waniliowym. Browar jest otwarty codziennie od 8 do 1 rano następnego dnia.

MUC - więcej niż lotnisko

Warto zaznaczyć, że MUC to więcej niż tylko lotnisko. W zadaszonej przestrzeni między pierwszym i drugim terminalem często odbywają się spore imprezy masowe. Były już zawody surfingu na sztucznych falach, rozgrywano tu mecze polo, tenisa i siatkówki, pokazywano najnowsze modele BMW i Audi, a w czasie wielkich piłkarskich imprez, np. mundialu, mecze można oglądać wspólnie na gigantycznych telebimach.

Najedzeni możemy ruszyć dalej, około 30 km na południowy zachód, do centrum Monachium.

Miasto składa się z dwóch części - tej nowoczesnej i historycznego starego miasta, do którego można dostać się np. przez jedną z trzech dawnych bram: Karlstor, Isartor i Sendlinger Tor.

Monachium. Brama KarlstorMonachium. Brama Karlstor Fot. Shutterstock

Kiedyś stanowiły część murów obronnych, dziś służą jako atrakcja turystyczna. Warto zwrócić uwagę na zegar zamontowany po zachodniej stronie Isartor - jego cyferblat jest lustrzanym odbiciem tego po przeciwnej stronie, przez co wskazówki także poruszają się w drugą stronę. Zabieg ma nawiązywać do zdania, które przypisuje się Willy'emu Brandtowi, byłemu kanclerzowi RFN i laureatowi pokojowej nagrody Nobla. Miał on powiedzieć, że „W Bawarii zegary chodzą inaczej”.

Przez Isartor dojdziemy do Placu Mariackiego (Marienplatz), wokół którego znajdują się najstarsze zabytki Monachium, między innymi znane np. z pocztówek Stary i znacznie bardziej okazały Nowy Ratusz. Ten monumentalny gmach, którego budowa trwała ponad 40 lat, to obowiązkowy punkt każdej wycieczki po Monachium. Zachwyca przede wszystkim bogato zdobioną elewacją, na której swoje miejsce znalazły postacie i wydarzenia z historii Bawarii. O każdej pełnej godzinie rozbrzmiewa carillon, a ludzie zebrani na placu są świadkami swoistego teatru przedstawianego przez ruchome figurki. Wokół placu nie brak kawiarni, w których można skusić się na „małą czarną”.

Jednym z bardziej charakterystycznych zabytków jest kościół Najświętszej Marii Panny, czyli Frauenkirche. Jego bliźniacze wieże zwieńczone renesansowymi cebulastymi kopułami górują nad panoramą miasta. Legenda głosi, że budowniczowie zawarli pakt z diabłem, który zażądał, żeby w kościele nie było żadnego okna. Jak to zwykle w takich historiach bywa, bies został przechytrzony, a katedrę zdobią przepiękne witraże. Po diable w przedsionku kościoła pozostał jedynie odcisk stopy (na oko rozmiar mniej więcej 42).

Poza pudłem znalazło się Monachium, siedziby swoich firm ma tu BMW, Munich Re czy SiemensPoza pudłem znalazło się Monachium, siedziby swoich firm ma tu BMW, Munich Re czy Siemens Fot. Shutterstock

 Wartym odwiedzenia miejscem jest też Viktualienmarkt, czyli targ na świeżym powietrzu. Na ponad 140 stoiskach można kupić prawie wszystko od egzotycznych i lokalnych owoców, przez nietypowe grzyby, przyprawy z najdalszych nawet zakątków świata, mięsa, sery, kwiaty, czy wyroby lokalnego rękodzieła. Pod rozłożystymi kasztanowcami jest też olbrzymi ogródek piwny.

Monachium. Muzeum BMW

Miłośnicy motoryzacji nie mogą przegapić wizyty w Muzeum BMW. Imponujący jest już sam budynek z olbrzymi panelem solarnym na dachu wybudowany nieopodal głównego biurowca koncernu. BMW Welt składa się z dwóch części: jedna to tzw. muzeum, w którym znajdują się nie tylko zabytkowe egzemplarze samochodów, motocykli, a nawet rowerów, ale też najnowsze produkcje. Oprócz BMW znajdziemy tu też takie marki jak np. Rolls Royce czy Mini Cooper. W drugiej części można (jeśli oczywiście posiadamy na koncie odpowiednie środki) zamówić dla siebie jeden z produktów ze stajni bawarskiego koncernu.

 

 Monachium. 6 milionów gości na Oktoberfest

Wszystkie te atrakcje dostępne są zarówno zimą, jak i latem. Jest jednak powód, dla którego do Monachium warto wybrać się na przełomie września i października. To oczywiście największe święto piwa i piwoszy, czyli Oktoberfest. Impreza cieszy się ponad 200-letnią tradycją.

Monachium. OktoberfestMonachium. Oktoberfest Fot. Shutterstock

 W czasie trwania festynu, odwiedza go średnio sześć milionów ludzi, którzy wypijają około pięciu milionów litrów piwa, podawanego w tradycyjnych, litrowych kuflach. Kelnerki, ubrane w tradycyjne stroje bawarskie są symbolem imprezy. Znane są z tego, że potrafią na raz nieść aż 10 kufli z piwem! Prost!

Monachium. OktoberfestMonachium. Oktoberfest Fot. Shutterstock

 Bezpośrednio do Monachium:

  • z Łodzi lata Adria Airways
  • z Warszawy LOT i Lu-fthansa
  • z Krakowa, Gdańska, Wrocławia Lufthansa
Komentarze (2)
Do Monachium za "Lewym" - od browarów do BMW [NIEMCY]
Zaloguj się
  • kiki122

    0

    Nie polecam Oktoberfest. Wiocha (w zlym tego slowa znaczeniu) straszna. Drogo, muzyka okropna, jedzenie paskudne, spalone kielbasy i golonka ociekajace tluszczem, ludzie niesympatyczni i zle wychowani, kolejki do toalet na 30 min i dluzej. Lepiej jechac w inne miejsce niz tracic kase na ten badziew.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX