Zachwytom nad tym krajem nie ma końca. Pięć miejsc, które sprawią, że nie będziecie chcieli opuszczać Szwajcarii

Szwajcaria potrafi oczarować o każdej porze roku. Prawdopodobnie w tym tkwi jej fenomen. Jednak zimą jej piękno wybrzmiewa ze zdwojoną siłą, która przyciąga miłośników nart, snowboardu i innych sportów zimowych, a także tych, którzy po prostu chcą poczuć wyjątkowy klimat i zachwycić się majestatycznymi, ośnieżonymi szczytami. Wybraliśmy pięć miejsc, które oczarują również was.
St. Moritz St. Moritz fot. materiały partnera

St. Moritz

Kolebka sportów zimowych. O St. Moritz mówi się, że to najstarszy i jeden z najsłynniejszych ośrodków narciarskich na świecie. To tutaj dwukrotnie odbyły się zimowe igrzyska olimpijskie. Miłośnicy sportów zimowych nie powinni więc przejeżdżać obok niego obojętnie i zobaczyć na własne oczy miejsce, w którym wszystko się zaczęło.

St. Moritz znajduje się we wschodniej Szwajcarii nad jeziorem o takiej samej nazwie, w dolinie Engadyna. To gwarancja nie tylko wspaniałych widoków, lecz także przyjaznego klimatu - w St. Moritz słońce świeci aż przez 300 dni w roku. Nie jest to czcze gadanie - słoneczna aura stała się wizytówką ośrodka, a słońce w 1930 roku zostało oficjalnym symbolem miejscowości.


St. Moritz, fot. materiały partnera

Co jeszcze, poza doskonałą pogodą, ma do zaoferowania kurort? Na przykład jeden z najstarszych na świecie torów bobslejowych z naturalnego lodu, który udostępniany jest turystom. St. Moritz to także świetnie rozbudowana sieć tras narciarskich - jest ich aż 350 km! Równie imponująco wyglądają szlaki dla narciarzy biegowych (200 km), a także szlaki do pieszych, zimowych wędrówek (150 km). W St. Moritz znajduje się też góra Corviglia, która może pochwalić się najbardziej stromą trasą narciarską w całym kraju. 
 
Warto wjechać też na szczyt Diavolezza (ma 2978 m n.p.m.) i spojrzeć na okolicę z góry. Z pewnością krajobraz na długo zapadnie wam w pamięć. Do dolnej stacji kolejki można się dostać czerwonym wagonikami Kolei Retyckich, które łączą St. Moritz i Tirano we Włoszech. 
 
Choć St. Moritz jest bezsprzecznie piękne i warto się tam wybrać, tańszych miejscówek na dłuższy pobyt możecie szukać w okolicznych wioskach, takich jak np. Pontresina, Sils czy Silvaplana. 

Jaskinia lodowa, Loetschental Jaskinia lodowa, Loetschental fot. materiały partnera

Loetschental

Idealne miejsce dla poszukiwaczy wciąż dzikich, autentycznych zakątków. Dolina nie jest w pełni rozwinięta turystycznie, nie przypomina ogromnych, popularnych ośrodków narciarskich. Zachowały się tam tradycyjne, alpejskie wioski, które robią ogromne wrażenie na przyjezdnych.

Górskie krajobrazy (dolinę otaczają Alpy Berneńskie i Pennińskie) zachęcają do pieszych wycieczek. Te są oczywiście jak najbardziej możliwe, ponieważ przez dolinę, która jest częścią wpisanego na listę UNESCO regionu, przebiega aż 200 km szlaków. Jeśli zaś zimą pewniej czujecie się na nartach, wybierzcie się do Lauchernalp. Przygotowano tam dla was blisko 55 km tras na wysokości nawet 3111 m n.p.m.

Klasyczne narciarstwo was nudzi? Żaden problem, bo w regionie również freeriderzy znajdą odpowiednie miejsce dla siebie. Zadowoleni będą też narciarze biegowi, z myślą o których stworzono kilkadziesiąt kilometrów tras do jazdy.

Z doliną Loetschental związany jest też pewien zwyczaj, którego korzenie sięgają czasów pogańskich i, prawdopodobnie, obrzędów towarzyszących pożegnaniu zimy. Co roku w czasie karnawału organizowany jest tam barwny korowód "Tschäggätta".


Loetschental, fot. materiały partnera

Na ulicach wiosek pojawiają się groteskowe postacie ubrane w futra i noszące drewniane maski. Niegdyś w pochodzie uczestniczyć mogli jedynie kawalerowie, dziś w kolorowej paradzie ramię w ramię maszerują mężowie, żony i dzieci.

Locarno, Piazza Grande Locarno, Piazza Grande fot. materiały partnera

Locarno

Gdzie znajduje się najcieplejsze miejsce w całej Szwajcarii? W Locarno, mieście o śródziemnomorskim klimacie, które leży nad północnym brzegiem przepięknego jeziora Maggiore. To właśnie tam przez 2300 godzin w roku świeci słońce.

Jezioro jest prawdziwą wizytówką miasta. Dodaje mu nieodpartego uroku. Każdy, kto zawita do Locarno, powinien przespacerować się promenadą, która biegnie nad jeziorem. Jeżeli zaś chcecie przekonać się, jak Lago Maggiore prezentuje się z góry, pomoże wam w tym taras widokowy na szczycie Cardada Cimetta, na który zawiezie was kolejka linowa. W pobliżu dolnej stacji znajduje się niezwykle ważne sanktuarium Madonna del Sasso. 

Wintermagazin Titelgeschichte Nord-Sued Winter 2019-20. Eine Gruppe Skitourengeher rastet vor dem Fruehlingshaften Lago Maggiore.
Locarno, fot. materiały partnera

Warto też pospacerować urokliwymi uliczkami Locarno i przejść na główny plac miasta -Piazza Grande (tam, gdzie latem od 1948 roku odbywa się Międzynarodowy Festiwal Filmowy).  Swoje kroki skierujcie także do zamku Castello Visconteo z XII wieku. Jego zachowana część wznosi się na skraju starego miasta. Obecnie znajduje się w nim muzeum historyczne.  

Okres okołoświąteczny w Locarno to z kolei prawdziwa eksplozja smaków, zapachów i kolorów. Piazza Grande zmienia się nie do poznania - pojawia się ogromne lodowisko otoczone czerwonymi dywanami. W jego pobliżu jeden za drugim wyrastają klimatyczne, drewniane stragany, które serwują rozgrzewające napoje i sycące, alpejskie przysmaki. Wśród nich uwagę przykuwają bary igloo, jest także scena do występów na żywo. Wszystko to sprawia, że kiedy wkroczysz na plac, poczujesz się niczym w najpiękniejszej bajce.

Zermatt Zermatt fot. materiały partnera

Zermatt

Nie będzie przesadą, jeśli powiemy, że jest to jeden z najbardziej znanych ośrodków zimowych na świecie. Znajduje się u stóp słynnej góry Matterhorn i jest mekką dla wielu pasjonatów sportów zimowych. Zermatt, mimo intensywnego rozwoju turystycznego, wciąż zachowuje swój niepowtarzalny charakter, miejscowość pozostaje chociażby wolna od ruchu samochodowego. Tłumnie zjeżdżający tutaj turyści na brak rozrywek i atrakcji z pewnością nie powinni narzekać.

Narciarze mogą szusować aż po 360 km tras. Doskonałe warunki, które panują u podnóża Matterhornu, doceniają nie tylko amatorzy, lecz także profesjonaliści, którzy chętnie trenują na pobliskich stokach.  
 
Jeżeli bliższe waszemu sercu są snowboard lub freeride, wybierzcie się do snowparku - jest spora szansa, że i tam spotkacie któregoś z medalistów olimpijskich. 


Zermatt, fot. materiały partnera

Zermatt do także legendarny, międzynarodowy szlak Haute Route (Wysoka Droga), który prowadzi do miasteczka Chamonix u stóp Mont Blanc we Francji. Od lat jest obiektem pożądania skitourowców, którzy chcą zmierzyć się z jego wymagającymi warunkami. Aby przejść go w całości, potrzebna przynajmniej kilku dni. 

Kolejka w Arosie Kolejka w Arosie fot. materiały partnera

Arosa

Malowniczo położona w dolinie Schanfigg we wschodniej Szwajcarii na wysokości 1800 m n.p.m. Jest ośrodkiem wypoczynkowym, który przyciąga turystów. Położenie Arosy sprawia, że omijają ją silne wiatry, a przyjezdni mogą cieszyć się wieloma słonecznymi dniami. 
 
Miejscowość jest rajem dla amatorów sportów zimowych. Narciarze szusują po ponad 225 km tras, które rozciągają się na terenie największego w Gryzonii połączonego regionu narciarskiego - Arosa Lenzerheide. Ośrodki łączy kolejka linowa, która w zaledwie trzy minuty pozwala dotrzeć z jednego miejsca do drugiego. 


Arosa, fot. materiały partnera

Ta sama kolejka dowiezie was na zimowe szlaki piesze. Jeśli lubicie takie wyprawy, koniecznie skorzystajcie z szerokiej i dobrze oznakowanej sieci tras dla wędrowców. Jest ich aż 140 km! Dla tych, którzy powoli zaczynają nudzić się klasycznymi nartami, region przygotował cały wachlarz innych atrakcji do wyboru: od dobrze utrzymanych terenów do jazdy freestyle'owej, przez narciarstwo biegowe i jazdę na sankach (również nocą) aż po curling i jego odmianę zwaną bawarskim curlingiem. Zaciekawieni? Ruszajcie do Szwajcarii i sami zobaczcie, jak wygląda raj na ziemi.

Materiał powstał we współpracy z My Switzerland.

Komentarze (15)
Zachwytom nad tym krajem nie ma końca. Pięć miejsc, które sprawią, że nie będziecie chcieli opuszczać Szwajcarii
Zaloguj się
  • ml2403

    Oceniono 7 razy 5

    Zachwyt mija po wejściu do pierwszego lepszego sklepu.

  • stop.polonizacji.europy

    Oceniono 12 razy 4

    Zachwycać Szwajcarią może się tylko ktoś, kto nigdy nie był w Zakopanem! Przywieźcie Szwajcarów na krupówki a ze wstydu zamkną granice! Koniecznie zakopianką lub pociągiem, niech się nauczą jak budować infrastrukturę w górach. Od alp już nawet Beskidy są lepsze, śmiech na sali, nie góry, te Alpy.

  • skromne-zero

    Oceniono 3 razy 3

    Najdroższy kraj Europy. I to na tyle...

  • zigi3waza

    Oceniono 2 razy 2

    Kraj piękny, ceny masakra, można zbankrutować kupując bilet na pociąg do sąsiedniego miasta, bilet za wjazd kolejką to już w ogóle kosmos - m.in 100 chf za wjazd i zjazd od osoby.

    Ale mozna zwiedzić samochodem, kupować w sklepach a na góry wchodzić z buta. Wtedy bedzie tylko 3-4 razy drożej w porównaniu do Polski i 1.5-2 razy drożej w porównaniu do Niemiec, Austrii, Włoch

  • prosspero

    Oceniono 1 raz 1

    Najbardziej mi się podobała zupa pomidorowa za 75zł za talerz Polecam.

  • ignatz

    Oceniono 1 raz 1

    Czekajcie, już jadę, tylko się wys*am kasą.

  • envol

    0

    @palo_ma1
    Drobny handel, tj. stargany, czy małe sklepy z lokalnym rzemiosłem nie muszą być kojarzone z azjatycką tandetą. Po prostu tego typu usług tam nie ma, dlaczego, ponieważ ci ludzie nie mają wiele do zaoferowania innym. Wolą siedzieć w domu. Są domatorami, tak jak Niemcy czy Austriacy. Do Szwajcarii mnie i tak nie przekonasz. To nie ten klimat, kultura i serdeczność. Ale są pewne turystyczne usługi, z których ostatnio ten kraj słynie. Eutanazja za pieniądze, tj. za 4 tys euro możesz poddać się eutanazji. Odsyłam do szwajcarskiej organizacji Dignitas, której celem jest pomoc w samobójstwie ludziom. Początkowo tylko nieuleczalnie chorym, ale interes tak się rozkręcił, że dzisiaj takiemu zabiegowi może poddać się każdy, który stwierdzi, że jemu już wystarczy. Do wspomaganego samobójstwa dochodzi poprzez wypicie roztworu pentobarbitalu sodu. Parę lat temu wybuchł tam medialny skandal, ponieważ w tym ponoć cudownym, kolorowym i max uporządkowanym i czystym kraju, w jeziorze Zurich nieopodal kliniki eutanazji nurkowie znaleźli 300 urn z prochami chorych, którzy poddali się zabiegowi. Wspomniana klinika Dignitas w Szwajcarii reklamuje się jako wybawienie od cierpienia ludzi, którzy walczą ze śmiertelną chorobą, a tymczasem stała się miejscem gdzie zabija się każdych pacjentów na ich życzenie i pozbywa się ich szczątków w bestialski sposób. Ten proceder trwa już od 20 lat. Klinika cieszy się niesłabnącą popularnością szczególnie wśród Brytyjczyków. Zabiło się w niej już ponad stu mieszkańców wysp. Wśród zmarłych pacjentów jest wybitny brytyjski dyrygent sir Edward Downes (+85 l.), który w lipcu zeszłego roku odebrał sobie tam życie z chorą na raka żoną Joanną. Zatem miłego zwiedzania tej turystycznej wydmuszki. Ale nie tylko eutanazja kojarzy mi się ze Szwajcarią. Generalnie jak już pisałem ludzie nudni , smutni i pochowani po domach. Nie bawią się, nie śpiewają, nie ciszą codziennym życiem. Ale pewnie masz też rację, że typowy nasz Janusz nie znajdzie tutaj takich naszych rodzimych rozrywek, jak w Zakopanem, gdzie ochlani alkoholem turyści chodzą nocami po ulicach i wrzeszczą. Sikają pokątnie i wrzucają puszki do trawy, a górale i tak się cieszą. Na pewno nie o taką ciszę mi tutaj chodziło opisując ten nudny kraj.

  • envol

    0

    Szwajcaria? Kraj jak każdy inny, a dokładnie taki sam jak każdy germański kraj. Ludzie zarabiają tam duże pieniądze więc i usługi w tym kraju są bardzo drogie, tzn. poza zasięgiem Europejczyków ze środkowej i wschodniej Europy. Nawet dla krajów z zachodu są drożyzną, nie adekwatną do proponowanych usług. Przykład pierwszy z brzegu, czyli napotkane restauracje, owszem można wejść ale przede wszystkim wcześniej należy dokonać rezerwacji, tak rezerwacji. Tam nie lubią spontaniczności, wszystko musi kręcić się jak w zegarku. , po drugie przeciętny posiłek za osobę wynosi tam od 40 do 50 euro. No dobra, a gdy już posilimy się to może chcielibyśmy kupić sobie tam jakąś pamiątkę, coś typowego dla tego kraju, ot taki zakup przedmiotów, które i tak po latach się wyrzuca. I znowu zdziwienie, ten kraj w ogóle nie proponuje tego typu uciech, może i dobrze, bo większość z nich i tak dzisiaj jest produkowana dla całego świata w Chinach. W Szwajcarii nie ma typowych straganów z pamiątkami, owszem są salony, gdzie możemy sobie kupić ale zegarek lub samochód i na tym koniec. Muzea, no właśnie, zdziwią was ceny biletów, też nie należą do najniższych. Po prostu, ci ludzie nie zarabiają na turystyce, nie muszą, mają wystarczająco dużo kasy, dlatego nie oferują typowego turystycznego handlu połączonego z turystyczną gastronomią. Tam tego nie ma. A poza tym, tak jak każdy germański kraj, jest strasznie nudna, po 17 godzinie totalnie się wyludnia, podobnie Austria, Niemcy. Cisza, głusza i widoki ośnieżonych gór, którymi niektórzy się zachwycają. Dla mnie to żadna atrakcja, ponieważ Alpy można oglądać z wielu krajów i wszędzie są takie same. Ot góry i tyle. Szwajcaria? Nic wyjątkowego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX