Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Gazeta.pl > Podróże >  Nowości

Takie są Wyspy Kanaryjskie!

Agata Połajewska
21.06.2012 11:10
A A A Drukuj

Teneryfa temperatura/Fot. Shutterstock

Wielu turystów przybywających na Wyspy Kanaryjskie liczy na podglądanie kanarków, urokliwych żółtych ptaszków, od których Wyspy Kanaryjskie wzięły ponoć swoją nazwę. Owszem, kanarki można tu zobaczyć, choć mniej ich dzisiaj niż kiedyś, ale błędem jest myślenie, że to one są odpowiedzialne za nazwę archipelagu.

Nazwa  Wysp Kanaryjskich pochodzi nie od ptaszków, a od psów. Canis to łacińskie słowo oznaczające właśnie psa. Skąd legenda? Teorii jest kilka. Pierwsza głosi, że psy były w rzeczywistości "psami morskimi" (dziś wiemy, że chodziło o mniszki śródziemnomorskie, gatunek fokowatych, aktualnie zagrożony wyginięciem), które budziły szacunek mieszkańców wysp. Druga historia mówi, iż na wyspach grasowały już w czasach starożytnych masy wygłodzonych i drapieżnych psów, budząc grozę osiedlającej się tu ludności. Istnieje też teoria mówiąca, iż pierwsi przybysze (dokładnie Grecy) nadali archipelagowi nazwę Wysp Szczęśliwych, a powróciwszy stąd, szeroko rozpowiadali, iż mieszkańcy wysp tułowia mają ludzkie, ale głowy psie.

Fragment pieskiej historii posiada swoją kontynuację - na przełomie XVI i XVII wieku na Wyspach Kanaryjskich wyhodowano nową psią rasę, łącząc dwa żyjące tu gatunki: Bardino i Majorero. Rasy odznaczały się olbrzymią siłą, a także wysokim poziomem inteligencji. Początkowo miejscowi używali ich do wypasu bydła, potem rozpoczęli także tradycję psich walk zwanych pechadas. Zgodnie z popularnym nurtem, w XX wieku psich walk zakazano i rasa zaczęła wymierać, jednak zainteresowano się nią ponownie w latach 70. Udało się odnaleźć ostatnie żyjące okazy i na skutek wysiłku naukowców do grona naszych pupili dołączyła rasa Perro de Presa Canario. Kanarki natomiast nazywają się właśnie tak, gdyż to na Wyspach Kanaryjskich zostały po raz pierwszy zauważone.

Zobacz także
Komentarze (14)
Zaloguj się
  • Gość: mikolaj

    0

    byłem na teneryfie w los gigantes , klify robią niesamowite wrażenie i klimat jest idealny byłem tam w styczniu i było od 24 do 27 stopni

  • catalina89

    0

    Bardzo proszę o podpowiedż. 25.04 br. wylatuję na praktyki studenckie do Las Palmas de Gran Canaria. Wyląduję na południowym lotnisku na Teneryfie i muszę przedostać się promem do Las Palmas. Mam pytanie, Czy muszę kupić bilet na prom w Polsce czy mogę już na miejscu w porcie przed wypłynięciem?
    Czy z połuniowej Teneryfy płyną promy do Las Palmas , czy muszę przedostać się do Santa Cruz de Tenerife. Jestem osobą niepełnosprawną -poruszam się na wózku -podróżuję z opiekunem . Proszę o wskazówki jeżeli ktoś zna te tereny.Dziękuję i pozdrawiam.Catalina

  • Gość: Krystek

    0

    Tak zwany timeshareing to nic innego jak umowa długoterminowego wynajmu lokalu w atrakcyjnej lokalizacji. Nie jest to zwykły wynajem, ponieważ dotyczy tylko jasno określonego czasu kiedy apartament jest dostępny dla Ciebie. Poza tym okresem korzystają z niego inni ludzie na takich samych zasadach.

  • 0

    Sprostowanie - nie trzeba płacić aż 2000 pln żeby dostać się na Kanary. Polecam podróż przez Frankfurt-Hahn lub Brukselę Charleoi, oczywiście Ryanair. Wyloty z tych miast są najtańsze, ale można też próbować z Londynu czy Madrytu (dużo wylotów z hiszpańskich tanich linii). Koszt przelotu w obie strony może się zamknąć w kwocie 500 pln (wliczając przesiadkę) lub nawet mniej. Trzeba doliczyć koszt noclegu na przesiadce - płaciliśmy we Franfurcie Hahn (hotel na lotnisku) 70 eur za 4-osobowy pokój a w Brukseli Charleoi ok 100 eur za 4 osoby (tani Etap Hotel). Widziałam na stronie ryanair nawet wyloty z Frankfurtu za 15 plus opłaty (ok 40 eur) eur na Lanzarote. Polecam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX