Turcja. Największe atrakcje - Pamukkale i Hierapolis

Turecki cud natury, którego widok zapiera dech w piersiach i wspaniałe ruiny starego miasta.
Pamukkale, Turcja. Białe, wapienne tarasy wypełnione wodą ze źródeł termalnych z daleka przypominają rzucone na zbocze góry kawałki bawełny - stąd nazwa tego miejsca oznaczająca Pamukkale, Turcja. Białe, wapienne tarasy wypełnione wodą ze źródeł termalnych z daleka przypominają rzucone na zbocze góry kawałki bawełny - stąd nazwa tego miejsca oznaczająca "Bawełniany Zamek". Rozległe kaskady stalaktytów powstały w wyniku wytrącania się jonów wapnia z ciepłej wody. Dawniej po wapiennych tarasach Pamukkale turyści mogli spacerować jak chcieli. Dozwolone były także kąpiele - muł pokrywający dno naturalnych basenów dobrze działał na choroby skóry, woda zaś - na oczy, choroby krążenia i inne dolegliwości. Teraz w ramach ochrony tego cudu natury jest to zabronione. Turcja zdjęcia/Fot. Shutterstock

Pamukkale

Pamukkale znaczy dosłownie "zamek z bawełny" i kiedy pierwszy raz ujrzymy to miejsce, nie odmówimy słuszności temu porównaniu. Choć nie każdy się z tym zgodzi. Jedni twierdzą, że wygląda to jak wylew składu kopalni soli, inni zaś utrzymują, iż nie jest to nic innego, jak lodowiec w samym środku gorącej krainy. W rzeczywistości sprawa na pozór trudna do rozgryzienia jest wyjęta żywcem z codziennych problemów gospodarstwa domowego. Każdy z nas zetknął się przecież z problemem osadzania się kamienia w czajnikach czy różnych naczyniach, kiedy to, jak mówią fachowcy, woda jest zbyt twarda (zawiera za dużo wapnia). To samo dzieje się i tutaj. Woda płynąca ze źródeł wzgórza, na którym powstało starożytne miasto Hierapolis (do dzisiaj wspaniałe ruiny), jest bogata w wapień. Płynąc od setek, a nawet tysięcy lat w dół zbocza, odrzucała ciążący jej wapień, tworząc w ten sposób kaskadowe, półeliptyczne nacieki zwane również tarasami lub po prostu basenami oraz wapienny osad (geol. trawertyny) wzdłuż całego zbocza. Stężenie wapnia i soli jest w tej wodzie tak ogromne, że kolejne przebijane przez płynącą wodę ścieżki zatykały się, co powodowało szukanie przez nią innych dróg i dlatego wapień osiadł na obszarze prawie 4 km2. Progi basenów ozdobione są śnieżnobiałymi stalaktytami, co tylko dodaje jeszcze większego uroku temu niezwykłemu miejscu, istnemu cudowi natury. Jakby mało było bogatego (wykorzystywanego od starożytności) składu mineralnego wody, to jeszcze jej temperatura waha się w granicach 30-55°C, będąc dodatkowym atutem dla przyjeżdżających tu w celach leczniczych turystów. Wprawdzie ich zalew doprowadził w połowie lat 90. ubiegłego wieku do wysychania błękitnych (od refleksu wody i wapnia) tarasów, ale prowadzona odtąd planowa ochrona Pamukkale przyczyniła się do zahamowania tego procesu, a nawet powolnego powrotu do stanu sprzed lat 90. Nic dziwnego, że baseny zaczęły wysychać, skoro postawione ponad tarasami luksusowe hotele zabierały wodę do swoich leczniczych basenów. Dzisiaj widzimy po nich tylko fundamenty i pozostałości wykafelkowanych basenów. Wszystkie hotele zostały wyburzone, a dla celów zdrowotnych i relaksujących pozostawiono tylko jeden z dużym basenem, powstałym po zalaniu części ruin antycznego Hierapolis.

 

Taka jest Turcja!

Tanie loty do Turcji

Hotele w Turcji

Hierapolis. Nie same trawertynowe tarasy warto obejrzeć w Pamukkale. Nie mniej ciekawe są okoliczne ruiny - pozostałości powstałego w II wieku p.n.e. uzdrowiska - Hierapolis. Miasto dedykowane kobiecie o imieniu Hiera, żonie legendarnego założyciela królestwa Pergamonu. Najciekawsza jest nekropolia z kurhanami, sarkofagami. Hierapolis. Nie same trawertynowe tarasy warto obejrzeć w Pamukkale. Nie mniej ciekawe są okoliczne ruiny - pozostałości powstałego w II wieku p.n.e. uzdrowiska - Hierapolis. Miasto dedykowane kobiecie o imieniu Hiera, żonie legendarnego założyciela królestwa Pergamonu. Najciekawsza jest nekropolia z kurhanami, sarkofagami. Fot. Shutterstock

Miejsca, które warto zobaczyć

Tarasy wapienne oraz okolice Hierapolis znajdują się na terenie parku narodowego i zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Z dolmusza, który nas przywiózł, wysiada się przy parkingu, skąd widać tarasy oraz budkę, gdzie prowadzona jest sprzedaż biletów. Ten szczególny rejon można odwiedzać od rana do wieczora, wstęp: 10 EUR za 2 godz., dzieci płacą 4 EUR. Aby wejść na wapienny teren, każdy turysta winien zdjąć buty, o czym przypomni mu strażnik. Do góry prowadzi ścieżka, najpierw koło małego wodospadu (spróbujmy zanurzyć głowę - to bardzo przyjemne), a potem obok sztucznie utworzonych basenów (gdyż w naturalnych nie można się już kąpać) oraz wzdłuż spływającego strumienia, którym możemy poruszać się do góry. Po ok. 250 m wspinaczki dojdziemy do miejsca, skąd doskonale widać ruiny miasta. Po lewej stronie znajdują się pozostałości starożytnych murów i niedawno rozebranych hoteli, a po prawej - mieszczące się w dawnych łaźniach rzymskich muzeum.


Idąc asfaltową drogą w lewo (na północ), miniemy ruiny miasta i dojdziemy do olbrzymiej nekropolii rzymskiej. To jeden z najlepiej zachowanych cmentarzy antycznych - robi naprawdę ogromne wrażenie. Znajdziemy tu mnóstwo pięknych sarkofagów, większych grobowców oraz tumulusów. Turcy dosyć niefortunnie puścili przez nekropolię asfaltową drogę, brutalnie ją przecinając, czego efektem są przejeżdżające metr od sarkofagów ogromne autobusy zdążające z turystami do jednej z najbardziej znanych atrakcji turystycznych w Turcji.


Wracając w stronę muzeum, natkniemy się najpierw po lewej stronie na ruiny łaźni rzymskich wybudowanych w III w. Budowlę zamieniono w czasach Bizancjum na kościół (dodano apsydę) i dobrze się przyglądając, natrafimy jeszcze na śladowe pozostałości fresków z tego okresu. Następnie wejdziemy na właściwy teren miasta przez bramę Domicjana (I w.), interpretowaną również jako jego łuk triumfalny. Brama składa się z trzech arkad, a po jej bokach stały dwie masywne wieże, z czego do dziś w zadowalającym stanie zachowała się jedna. Za bramą ciągnie się główna ulica miasta, nazywana aleją Frontinusa (prokonsul rzymski rezydujący w I w. w Hierapolis). Wyznaczona kolumnadą ulica miała 3,5 m szerokości i ok. 1,5 km długości. Po obu jej końcach znajdowały się bramy (przez jedną już przeszliśmy). Brak kolein świadczy o tym, że była używana tylko przez pieszych, mimo że była główną ulicą handlową miasta. Za bramą po prawej stronie znajdują się ruiny małej, jednonawowej kaplicy bizantyńskiej, a po lewej - dawna latryna. Za nią rozpościerało się obszerne forum, odpowiednik greckiej agory.


Następnie przechodzimy przez tzw. bramę bizantyńską, którą flankowały dwie wieże o kwadratowej podstawie. Bramę datuje się na czasy bizantyńskie ze względu na symbole chrześcijańskie umieszczone na jej łuku. Idąc dalej drogą, coraz bardziej niknącą w trawie, miniemy po lewej stronie zrujnowaną trzynawową bazylikę bizantyńską - największą w Hierapolis. Wybudowano ją już w V w., ale później była kilkakrotnie przebudowywana w wyniku licznych pożarów. Nie przejmując się terenowymi niedogodnościami, dochodzimy w końcu do drogi, która w górę prowadzi do najlepiej zachowanego zabytku - rzymskiego teatru.

 

Turcja - cuda natury. Wakacje jak na innej planecie

Tanie loty do Turcji

Hotele w Turcji

hierapolis, turcja hierapolis, turcja Fot. Shutterstock

Miejsca, które warto zobaczyć

Najpierw jednak widzimy przed sobą ruiny świątyni Apollina, która znajdowała się w centrum miasta, tuż obok świętego źródła. Podstawa świątyni mierzyła 15×20 m i otoczona była z trzech stron dorycką kolumnadą. Budowla powstała jeszcze w czasach hellenistycznych. Mieściła się w niej wyrocznia, której kapłanom natchnienia dostarczało sąsiednie święte źródło bijące w niewielkiej jaskini Plutonium - nazwane przez kapłanów na cześć boga podziemi Plutona. Wypływała z niego gorąca woda, a dwutlenek węgla utrzymujący się tuż nad powierzchnią ziemi powodował unoszenie się trujących oparów. Ponieważ największe stężenie było poniżej kolan, doprowadzane przez kapłanów do jaskini zwierzęta natychmiast padały, podczas gdy ku zdumieniu wszystkich, ci ostatni bez szwanku wychodzili z pieczary. W ten sposób zyskiwali sobie posłuch wśród mieszkańców miasta. Zresztą kapłani byli na wszelki wypadek specjalnie szkoleni we wstrzymywaniu na długo oddechu. Dzisiaj Plutonium możemy podziwiać przez kraty, gdyż odkąd kilku ciekawych straciło tu życie, dostęp do jaskini został zamknięty. Na tabliczce widnieje po turecku i angielsku informacja: "niebezpieczeństwo, trujące gazy". Poniżej Plutonium znajdują się ruiny monumentalnego nimfeum (fontanna o bogatej architekturze), postawionego tu pod koniec II w. Pozostały po nim jedynie dwie ściany, ale nawet po tym wyobrazić sobie można, jak duża musiała być to fontanna. Była postawiona m.in. po to, aby umniejszyć rolę świątyni Apollina, którego Rzymianie zaczęli traktować jako pogańskiego boga w czasach, kiedy chrześcijaństwo zapuszczało już swoje korzenie w Hierapolis. W widocznych niszach stały niegdyś posągi nobilów miasta.


Idąc w górę, dojdziemy do świetnie zachowanego rzymskiego teatru. Powstał on na początku II w. za panowania cesarza Hadriana (w trakcie prac wykopaliskowych znaleziono nawet dobrze zachowane popiersie imperatora), a przebudowano go za Septymiusza Sewera, którego na reliefie pośrodku frontonu sceny przedstawiono jako Jupitera (odpowiednik greckiego Zeusa) w towarzystwie małżonki oraz synów Karakalli i Gety. Mnóstwo znalezionych posągów i rzeźb podzielono pomiędzy ruiny a muzeum, które wystawia najlepiej zachowane eksponaty. Teatr mógł pomieścić ok. 14 tys. widzów.


Powyżej teatru są położone ruiny martyrium św. Filipa. Ta oktagonalna budowla poświęcona świętemu męczennikowi, kryjąca podobno jego ciało, powstała na początku II w., ale istniała relatywnie krótko, gdyż w V albo VI w. doszczętnie strawił ją pożar. Pozostały po niej jedynie ruiny dwóch małych kaplic, a grobowiec świętego nigdy nie został odnaleziony. Dziś dobrze widoczne są jeszcze schody prowadzące do martyrium. Z miejsca tego można podziwiać widoki na antyczne miasto i całą dolinę poniżej.

 

Turcja. Kapadocja - cuda natury

Tanie loty do Turcji

Hotele w Turcji

Azja Pamukkale, Turcja.
Nieduża miejscowość w pobliżu Denizli w Turcji. Ciekawostką geograficzną, która rozsławiła Pamukkale na świecie są baseny termalne i białe osady wapna na ścianach wzgórza Cokelez. Woda spływająca zboczem góry gromadzi się tu w licznych nieckach, które tworzą charakterystyczne tarasy. Azja Pamukkale, Turcja. Nieduża miejscowość w pobliżu Denizli w Turcji. Ciekawostką geograficzną, która rozsławiła Pamukkale na świecie są baseny termalne i białe osady wapna na ścianach wzgórza Cokelez. Woda spływająca zboczem góry gromadzi się tu w licznych nieckach, które tworzą charakterystyczne tarasy. Fot. Shutterstock

Miejsca, które warto zobaczyć

Wracając w stronę wapiennych tarasów, dojdziemy do stojącego tuż za nimfeum "ostatniego Mohikanina" wśród niegdysiejszych hoteli - Pamukkale Termal, gdzie można zażyć kąpieli w zdrowotnych źródłach. Woda jest tak zdrowa, że specjaliści polecają nawet jej picie, co ma pomagać w chorobach serca, dolegliwościach reumatycznych (raczej kąpiel, a nie picie) oraz wielu innych schorzeniach. W basenie zanurzone są różne starożytne fragmenty architektoniczne (kolumny, kapitele, kawałki portali), czyniąc kąpiel atrakcyjną dla amatorów archeologii. Wstęp na basen kosztuje 7 EUR (niestety), ale jeśli kupimy bilet grupowy, to cena nieco spadnie - do 5,5 EUR od osoby. Kąpać się możemy 2 godz. (lecz jeśli chcemy, zostańmy w wodzie dłużej, ponieważ nikt nie zwraca na to uwagi) i żałujmy, jeśli nie wzięliśmy ze sobą do Turcji wodnych okularów. Wokół basenu biega Turek z aparatem, gwiżdżąc i nawołując turystów (w celu zwrócenia ich spojrzeń ku obiektywowi), aby potem wciskać wydrukowane po kilkunastu minutach zdjęcia skomponowane z różnymi widokami Turcji w jedną tandetną kartkę pocztową. Aby pozbyć się natręta, zastosujmy taktykę - nic nie widzę, nic nie słyszę - ,dając nura pod wodę.


Obok hotelu stoją ruiny tzw. bazyliki z pilastrami. Nazwa wzięła się stąd, iż na pozostałych fragmentach ścian dobrze widoczne są właśnie te elementy architektoniczne (pilaster to płaski filar przyścienny, nieznacznie wysunięty przed lico ściany, zaopatrzony jak kolumna w bazę i kapitel). Bazylika została wzniesiona po pożarze martyrium św. Filipa w 1. poł. VI w. i jemu też ją poświęcono. Świątynia była trzynawowa, wybudowana z cegły, a sklepienie podtrzymywały solidne filary.


Następnym i ostatnim obiektem w tym kompleksie są łaźnie rzymskie, w których mieści się dzisiaj muzeum. Na skutek częstych trzęsień ziemi nie zachowały się one w idealnym stanie, ale to, co pozostało, zadowoli nawet sceptyka. Tutaj mieścił się też gimnazjon, którego łaźnie były integralną częścią. Palestra (część do ćwiczeń) mierzyła 46×52 m i była usytuowana we wschodniej części kompleksu.


Hierapolis Müzesi (Muzeum Hierapolis) czynne jest codziennie (prócz poniedziałków) w godz. 9.00-12.30, 13.30-18.45, wstęp: 1,25 EUR. Szczyci się kolekcją rzymskich rzeźb i posągów, sarkofagami z tutejszej nekropolii oraz licznymi elementami architektonicznymi. Niektóre z posągów reprezentują znany i ceniony w cesarstwie styl szkoły rzeźbiarzy z Afrodyzji.

 

Turcja na zdjęciach. Najpiękniejsze miejsca

Tanie loty do Turcji

Hotele w Turcji

Pamukkale, Turcja. Pamukkale znaczy dosłownie Pamukkale, Turcja. Pamukkale znaczy dosłownie "zamek z bawełny" i rzeczywiście tak wygląda to miejsce. To naturalne tarasy, między którymi od 14 tysięcy lat przedzierają się wody termalne. Tarasy wyglądają niczym olbrzymia biała ściana z ubitego śniegu wygięta w kształt podkowy. Fot. Shutterstock

Dojazd, połączenia i orientacja

Do Pamukkale możemy przyjechać z Denizli. Dolmusze odjeżdżają z dworca autobusowego mniej więcej co pół godziny (4 EUR, 30 min). Najlepiej wysiąść przy wiosce Pamukkale, leżącej po drugiej stronie drogi w stosunku do budki z kasą, zresztą tu prawdopodobnie kierowca nas wysadzi. Umieszczamy Pamukkale w okolicy Izmiru zupełnie przykładowo, bowiem wycieczki do tego wyjątkowego miejsca organizowane są ze wszystkich śródziemnomorskich i egejskich kurortów. Jadąc samochodem z Izmiru nie musimy dojeżdżać do Denizli, skręcamy wtedy wcześniej na wschód, w kierunku miejscowości Akköy.


Orientacja


Wioska jest mała, ale zaskakująco dużo w niej hoteli, restauracji i lokant. Orientacja nie jest trudna, gdyż mamy tu kilka ulic, więc bez problemu sobie poradzimy. Aby wrócić do Denizli, musimy pójść w miejsce, gdzie wysiedliśmy i stanąć po drugiej stronie drogi, cierpliwie czekając na dolmusz. W lecie z Pamukkale odjeżdża nawet kilka bezpośrednich autobusów do innych miast.

 

Zachodnia Turcja. 1500 km i 1000 atrakcji w tydzień

Tanie loty do Turcji

Hotele w Turcji

turcja, bezdroża turcja, bezdroża kasialeja

Wydawnictwo Bezdroża

Więcej informacji na temat Turcji znajdziesz w przewodniku wydawnictwa Bezdroża pt:

Riwiera turecka oraz Stambul i Pamukkale. Wydanie III

Więcej o: