Polacy chętnie jeżdżą do Tajlandii. Ale zapominają o jej północnej części. A jest piękna, bezpieczna i mniej oblegana

Piękna i harmonijna. Pełna kontrastów, zaskakujących krajobrazów i ukrytych kodów kulturowych, ale spójna. Brzmi jak opis Norwegii, tymczasem tak myślę o Tajlandii. A konkretnie: o jej północy.
Salon masażu, w którym masaż wykonują byłe więźniarki Salon masażu, w którym masaż wykonują byłe więźniarki Rafał Śpiewak/Easia

Jak tu nie kochać Tajlandii?

Czasami liczą się drobiazgi. Najpierw zapach. Wysiadam z samolotu i wiem, że jestem stracona dla świata: trawa cytrynowa, przyprawy, gorące powietrze. Ta mieszanka sprawia, że natychmiast chcę iść do agencji nieruchomości, sprawdzić ceny mieszkań w Chiang Mai i zostać tam na zawsze.

Potem dotyk, czyli masaż, najlepiej u byłych więźniarek. Dziewczyna o połowę mniejsza ode mnie uśmiecha się w obezwładniający sposób, a potem wygina wszystkie moje kończyny w dziwaczny sposób. Trochę boli, ale jest bardzo przyjemnie. Następnie częstuje herbatą, a ja z błogim uśmiechem (nagle wydaje mi się, że podobnym do jej tajskiego) prześlizguję się wzrokiem po ścianach i zaczynam czuć, że już do końca podróży będę spokojna i szczęśliwa.

No i jedzenie: wszystko, co dostałam w najlepszych knajpach, na targach, bazarach nocnych i ulicy mogłam jeść wiadrami. Jak tu nie kochać Tajlandii - zwłaszcza jej północnej części? Mniej znanej, mniej imprezowej, mniej obleganej niż południe, za to spokojnej, bezpiecznej i zawsze uśmiechniętej? Kocham ją bezkrytycznie, a najbardziej uwielbiam to:

Dom rodu Lanna w Chiang Mai Dom rodu Lanna w Chiang Mai Rafał Śpiewak/Easia

Chiang Mai

Stoję na przejściu dla pieszych. Z lewej strony chłopak na skuterze, w kasku. Pośrodku dziewczyna w dżinsach i różowej bluzce, a po prawej mnich. I drogi samochód w kolorze jego szaty. Wszystko w tym mieście wygląda dokładnie tak - na pierwszy rzut oka pomieszanie z poplątaniem, na drugi - piękno. To miasto, znane z niezliczonych świątyń (Wat Phra Sing, Wat Chiang Man), bazarów (także nocnych) i baz trekkingowych, zapamiętam z perspektywy elektrycznego tuk tuka - przemierzanie nim miasta, zwłaszcza w deszczu, jest ekstatyczne i wesołe.

Tajlandia
Marta Szarejko

Jeśli jednak miałabym zachować w pamięci tylko jedną rzecz, byłaby to wizyta w pięknym domu rodu Lanna, który kultywuje tradycję państwa królującego na północy Tajlandii między XII a XVIII wiekiem. Senior, 60-letni, rozkosznie rechoczący Taj, wspaniale opowiada nie tylko o rodzinnych tradycjach, architekturze i filozofii, lecz także o opium, jedzeniu, ogrodzie i lekach na problemy seksualne. A reszta jego rodziny wspaniale uczy gotować. Nikt się do nikogo nie mizdrzy, wszyscy wydają się naturalni. No i ten dom!

Tajlandia
Marta Szarejko

Tajlandia
Rafał Śpiewak/Easia

Fabryka ubrań w wiosce Thung Hong Fabryka ubrań w wiosce Thung Hong Rafał Śpiewak/Easia

Thung Hong i Phrae

Wioska, leżąca w prowincji Phrae i blisko miasta o tej samej nazwie, wita kolorem indygo. W sklepach znajduję ubrania głównie w tym odcieniu, w knajpach też można je znaleźć - są tam całe wieszaki bardzo ładnych, niebieskich ubrań na sprzedaż. Ulice puste, nie ma turystów, chociaż to miejsce wydaje się jakby stworzone dla nich. Najpiękniej jest w zapadłej, dziwacznej fabryczce, w której można nauczyć się różnych technik robienia ubrań. Wygląda to zjawiskowo.

Tajlandia
Rafał Śpiewak/Easia

Phrae (stolica prowincji o tej samej nazwie) jest z kolei wcieleniem wdzięku. Podobało mi się zwłaszcza w Vongburi House Museum - dobrze wybrać się tam wieczorem, najlepiej z przewodnikiem, zobaczyć pięknie oświetlony ogród, zwiedzić dom z XIX wieku i zjeść kolację (to trzeba wcześniej zaplanować). A następnie udać się na piwo do lokalnej knajpy naprzeciwko - przemiła właścicielka prosi palaczy, żeby wyszli na ulicę, a potem przychodzi do nich, bo ma poczucie winy i uroczo z nimi rozmawia. Przed knajpą szwendają się piękne psy.

Park historyczny w Sukhothai Park historyczny w Sukhothai Rafał Śpiewak/Easia

Sukhothai

Ruiny pierwszej stolicy Syjamu. Tutaj nawet osoby, które przewracają oczami na myśl o zabytkach, będą zachwycone. Odkąd poznałam sprytny system zwiedzania historycznego parku, który polega na przemierzaniu go rowerem, nie chcę zwiedzać inaczej.

Tajlandia
Rafał Śpiewak/Easia

W Sukhothai najlepiej zapuścić się rano, o wschodzie słońca, kiedy upał nie jest jeszcze dotkliwy, albo wieczorem, o zachodzie - park musi wtedy wyglądać niesamowicie. Ja zwiedzałam go w środku dnia, ryzykując udar pod szalonym słońcem, ale i tak jestem zachwycona. Co dopiero, gdybym patrzyła na tę piękność skąpaną w promieniach zachodzącego słońca?!

Może zainteresuje cię też: Ten kraj trzeba chłonąć, nie da się tam polecieć tylko raz. "Za ananasa możesz przybić piątkę z małpą"

Wat Phra Si Rattana Mahathat w Phitsanulok Wat Phra Si Rattana Mahathat w Phitsanulok Shutterstock

Phitsanulok

Tu najrozkoszniejsze są restauracje i bary. Pełne Tajów, którzy wcale nie mają niskiej tolerancji na alkohol! Obstawieni butelkami z piwem, każdego dnia w tygodniu spędzają wesoło czas. Kochają melancholijne aranżacje najbardziej radosnych piosenek. I karaoke. Ale najbardziej muzykę na żywo. Nawet jeśli nie chcesz, żeby kelner zarezerwował ci stolik, on to i tak to zrobi - w razie, gdybyś jednak zdecydował się wrócić.

Wat Phra That Lampang Luang w prowincji Lampang Wat Phra That Lampang Luang w prowincji Lampang Shutterstock

Co jeszcze warto zrobić na północy Tajlandii?

- Obejrzeć targi, markety, bazary, nawet jeśli można natknąć się na połacie martwych szczurów z pól ryżowych i świnek morskich, jak również wielu żyjących, wielkich żab.
- Zobaczyć świątynie: Wat Phra Si Rattana Mahathat w Phitsanulok, Wat Phra That Lampang Luang w pobliżu miasta Lampang i Wat Yai Chai Mongkhon w Ayutthaya.
- Wysmarować się aromatycznym olejkiem kokosowym.
- Przejechać na pace jakiegoś samochodu, wracając z kolacji, zakupów albo piwa z lokalsami. I wpatrywać w morze skuterów, które za wami jedzie, a potem mieć poczucie bycia w azjatyckim Neapolu.
- Dać się wymasować - najlepiej kilka razy.
- Poczuć w całej okazałości to szalone słońce, nawet jeśli zbliża się już pora deszczowa.

Więcej o: