Siedem zaskakujących miejsc w Polsce. Wyglądają jak zagraniczne atrakcje, a znajdują się całkiem blisko [WYBÓR REDAKCJI]

Zdjęcie jeziora Płaskiego w Puszczy Augustowskiej wywołało spore zaskoczenie. Miejsce to porównywano nawet do wysp koralowych na Pacyfiku. Takich zadziwiających miejsc jest jednak w Polsce znacznie więcej.

Jezioro Płaskie w Puszczy Augustowskiej

Dwa lata temu podróżnik Andrzej Budnik sfotografował jezioro Płaskie w Puszczy Augustowskiej. Wielu osobom trudno było uwierzyć w to, że uchwycono na nim tereny północno-wschodniej Polski. Bo widok przypominał raczej wyspy koralowe na Oceanie Spokojnym.

Zdjęcie wykonano z perspektywy lotu ptaka. Widzimy na nim owalne jezioro otoczone przez puszczę. Obok znajduje się także znacznie mniejszy zbiornik, czyli jezioro Krejwelanek. Andrzej Budnik nazwał jezioro Płaskie "suwalskim atolem" (atole to płaskie wyspy koralowe, które składają się zazwyczaj z rafy otaczającej lagunę - przyp. red.).

- Szaleństwo, co ta natura tutaj stworzyła - komentował swoje zdjęcie podróżnik. 

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Andrzej Budnik (@loswiaheros) Cze 3, 2017 o 10:32 PDT

Takich zadziwiających miejsc jest w Polsce znacznie więcej. Często jednak nawet nie wiemy o ich istnieniu. Przygotowaliśmy zestawienie zaskakujących miejsc w naszym kraju, które przypominają zagraniczne atrakcje.

Słowiński Park Narodowy, ruchome wydmy Słowiński Park Narodowy, ruchome wydmy flickr.com// CC BY-ND 2.0// Mariusz Cieszewski / www.fotcom.// Ministry of Foreign Affairs of the Republic of Poland

Ruchome wydmy, czyli "polska Sahara"

Ruchome wydmy znajdują się na wąskiej mierzei między jeziorem Łebsko a Morzem Bałtyckim. To jedna z największych atrakcji Słowińskiego Parku Narodowego. Patrząc na zdjęcia przedstawiające to zjawisko, mamy wrażenie, że zostały one wykonane na pustyni.

Nie dziwi więc fakt, że tereny te nazywane są często "polską Saharą". Co ciekawe, jest to największy pas ruchomych wydm w Europie. 

Największy obszar wydmowy w okolicach Łeby ma około 500 hektarów i stale się powiększa, zasypując jezioro Łebsko. Na szlaku turystycznym została udostępniona Wydma Łącka, której wysokość obecnie ocenia się na około 30 metrów. Po wdrapaniu się na szczyt wydmy możemy zobaczyć prawdziwie pustynny krajobraz, ale także widać tu ogrom jeziora Łebsko, jak i błękit Morza Bałtyckiego

- dowiadujemy się ze strony Słowińskiego Parku Narodowego.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Jan Ulicki Photography ?? (@ulicki.pl) Lip 24, 2018 o 8:49 PDT

Stańczyki Stańczyki shutterstock

Wiadukty w Stańczykach, czyli "akwedukty północy"

Wiadukty, które znajdują się w małej wsi Stańczyki w Puszczy Rominckiej, w ogóle nie przypominają typowych mostów w naszym kraju. Wyglądają raczej jak akwedukty wybudowane przez starożytnych Rzymian. Filary wiaduktów w Stańczykach są ozdobione elementami, które były wzorowane na jednym z najsłynniejszych antycznych akweduktów Pont du Gard. Dlatego często nazywane są one "akweduktami północy". 

W tym miejscu przebiegała trasa kolejowa z Gołdapi przez Żytkiejmy do Gąbina (obecnie Gusiew w Okręgu Kaliningradzkim). Została ona uruchomiona w 1927 roku. Rozebrano ją jednak po tym, gdy Prusy Wschodnie zostały zajęte przez wojska radzieckie. Mimo że od lat nie przejeżdża tędy już żadna linia kolejowa, miejsce to cieszy się popularnością wśród turystów, którzy odwiedzają Mazury i Suwalszczyznę. 

Zobacz także: Najbardziej przejrzyste jezioro w Polsce. Podwodny świat widać jak na dłoni

$f(AW~YXbe5C_bnp@p)Kl:wNFTGnvm4ZWHiL-qPT-lL`+z&
flickr.com// Ministry of Foreign Affairs of the Republic, fot. Mariusz Ciszewski// CC BY-NC 2.0

Ostrowskie pola, czyli 'polska Prowansja' Ostrowskie pola, czyli 'polska Prowansja' shutterstock

Ostrów pod Krakowem, czyli "polska Prowansja"

Pola lawendy przyciągają turystów jak magnes. Te najbardziej znane znajdują się we francuskiej Prowansji. Okazuje się jednak, że na podobne widoki możemy liczyć również w niewielkiej wsi pod Krakowem.

Pole lawendy w Ostrowie od lat budzi powszechny zachwyt. I trudno się temu dziwić. Patrząc na zdjęcia wykonane w tym miejscu, odnosi się wrażenie, że pochodzą one raczej z południa Francji niż z Polski.

Do Ostrowa pod Krakowem najlepiej jest wybrać się w okresie od połowy czerwca do połowy lipca. Wówczas pole lawendy prezentuje się najbardziej spektakularnie. 

Zobacz także: Wygląda jak Karaiby, a tak naprawdę to Lazurowe Jezioro w Polsce. Ale nie wolno się w nim kąpać

shutterstock
shutterstock

Zamek w Mosznie Zamek w Mosznie shutterstock

Bajkowy zamek w Mosznej

Zamek w Mosznej to jedna z najciekawszych atrakcji na Opolszczyźnie. Obecnie mieści się w nim hotel i restauracja, a wnętrza są dostępne dla zwiedzających. Od 1866 do 1945 roku była to własność rodu potentatów przemysłowych Tiele-Wincklerów. To właśnie im obiekt w dużej mierze zawdzięcza swój obecny wygląd.

Zamek w Mosznej ma aż 99 wież i wieżyczek, co sprawia, że wygląda jak budowla z bajki. Nie da się ukryć, że obiekt ten znacząco różni się od innych zamków zbudowanych na terenie naszego kraju. Możemy spotkać się nawet z opiniami, że przypomina Disneyland.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Castles Fairytales World ???? (@castellidelmondo) Maj 18, 2018 o 4:09 PDT

Jezioro Turkusowe Jezioro Turkusowe shutterstock

Jezioro Turkusowe - zatopiona kopalnia kredy

Jezioro Turkusowe znajduje się we wsi Wapnica na wyspie Wolin. Mimo że nie wolno się w nim kąpać, jest to jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc przez turystów w tej części Polski (kąpiele są zakazane ze względu na znajdujące się jeziorze związki węglanu wapnia). Jezioro wyróżnia przede wszystkim nietypowa barwa, która - zwłaszcza w słoneczne dni - sprawia, że możemy poczuć się nad nim jak w tropikach.

Jezioro powstało w miejscu, w którym kiedyś znajdowała się kopalnia kredy. Po wojnie przeprowadzono demontaż znajdujących się na tym terenie urządzeń. Wówczas wyrobisko zaczęło napełniać się wodą, co doprowadziło do powstania sztucznego zbiornika.

Co ciekawe, woda w jeziorze Turkusowym jest taka sama jak w innych jeziorach. Co więc sprawia, że wygląda ona tak nietypowo? To efekt połączenia rozszczepionego światła z kredowym dnem, przez które woda wydaje się lazurowo-zielona. Wielu osobom udaje się uchwycić to na zdjęciach. Szczególnie dobrze widać to w słoneczne dni.

Zobacz także: Jezioro turkusowe - zatopiona kopalnia kredy>>

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez K o n r a d B r u c k i (@bigman_with_moviecamera) Maj 9, 2017 o 8:51 PDT

Świątynia Wang w Karpaczu Świątynia Wang w Karpaczu Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

Świątynia Wang w Karpaczu

Świątynia Wang w Karpaczu znacznie różni się od większości kościołów w naszym kraju. W miejscu tym możemy odnieść wrażenie, że przenieśliśmy się do Skandynawii. 

Kościół zbudowano na przełomie XII i XIII wieku w norweskiej miejscowości Vang. To jedna z tysiąca wybudowanych w tym okresie świątyń klepkowych. Do dzisiejszych czasów w Norwegii zachowało się ich tylko 31.

W jaki więc sposób norweska budowla znalazła się na terenie Polski? W XIX wieku budynek wymagał kosztownej naprawy. Norwegowie doszli wówczas do wniosku, że bardziej opłaca im się sprzedanie go i zbudowanie w tym miejscu nowego kościoła.

Świątynię kupił król pruski Fryderyk Wilhelm IV. W 1841 roku została ona rozebrana i przewieziona drogą morską do Szczecina. W pierwszej wersji budowla miała stanąć na jednej z niemieckich wysepek. Jednak hrabina von Reden z Bukowca namówiła króla, by podarował on ją gminie Bruckenberg, która znajdowała się na terenie dzisiejszego Karpacza. W ten sposób w 1844 roku norweska świątynia została kościołem ewangelickim. Także obecnie jest siedzibą parafii ewangelicko-augsburskiej. 

W naszym kraju nie brakuje zaskakujących miejsc. Macie jeszcze jakieś propozycje, które mogłyby znaleźć się w takim zestawieniu? Piszcie w komentarzach i na adres: podroze@agora.pl.

Więcej o:
Komentarze (33)
Siedem zaskakujących miejsc w Polsce. Wyglądają jak zagraniczne atrakcje, a znajdują się całkiem blisko [WYBÓR REDAKCJI]
Zaloguj się
  • pocieszanka

    Oceniono 50 razy 46

    "Ostrów pod Krakowem, czyli "polska Prowansja"
    Pola lawendy działają na turystów jak magnez. " Jak co?

  • sze

    Oceniono 38 razy 36

    > Pont du Grad

    A może Pont du Deszcz? "Pont du Gard" - można skopiować zamiast przepisywać z błędami.

    > Pola lawendy działają na turystów jak magnez

    A może jak Raphacholin?

  • zagadkowy_komandos

    Oceniono 31 razy 29

    ,,Pola lawendy działają na turystów jak magnez."
    Magnez - (Mg, łac. magnesium) pierwiastek chemiczny, metal ziem alkalicznych.
    Magnes - ciało lub urządzenie wytwarzające stałe pole magnetyczne.

  • 1627cd1410

    Oceniono 43 razy 25

    a teraz dojdzie najdroższy tor kajakowy przez Mierzeję.. cyrk! śmiech! obraz nędzy i rozpaczy.. :O/

  • takito.ataki

    Oceniono 29 razy 21

    Zabrakło największej atrakcji, bo jedynej na świecie - Kanału Elbląskiego

  • g106

    Oceniono 11 razy 7

    Porównywanie JEZIORKA do WYSP? Od kiedy to jezioro jest podobne do wyspy? Dalej nie czytałem bo już widzę, że szkoda czasu. Powinniśmy chwalić się przyrodą bo jest naprawdę czym (góry, lasy, jeziora, roztocza, kanały itp.) ale - na miłość boską - nie porównujmy ich do krajobrazu tropikalnego

  • awaro36

    Oceniono 8 razy 6

    suwalszczyzna to w ogole jest perła sa takie miejsca niesamowite tam ze tylko jezdzic i ogladac Za niewielkie pieniądze które zostawia się w kraju.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX