Barcelona jest droga i nic na to nie poradzimy? Mieszkanka i lokalna przewodniczka podpowiada, jak zwiedzać taniej

Barcelona to popularny, ale też niestety drogi kierunek. Często turyści, którzy się tam wybrali, wracają zachwyceni miastem, ale też zawiedzeni wysokimi cenami. Zapytaliśmy lokalną przewodniczkę, jak tanio zwiedzać stolicę Katalonii.
Szukania noclegu nie zostawiajcie na ostatnią chwilę, bo wówczas nawet w drogich hotelach nie ma miejsc Szukania noclegu nie zostawiajcie na ostatnią chwilę, bo wówczas nawet w drogich hotelach nie ma miejsc Shutterstock

Nie zostawiajcie szukania noclegu na ostatnią chwilę

Bilety lotnicze już kupione, przyszła pora na znalezienie noclegu. Zawsze zależy nam na tym, aby był on tani, w dobrym standardzie i w miejscu dobrze skomunikowanym z resztą miasta i z atrakcjami, które chcemy zobaczyć.

Wpływ na cenę noclegu ma wiele czynników. - Na pewno sezon, który w Barcelonie jest dość długi i trwa mniej więcej od końca maja do połowy września. Ale też różnego rodzaju wydarzenia, np. podczas targów Mobile World Congress praktycznie nie ma szans, aby znaleźć nocleg - mówi nam lokalna przewodniczka, Ewa Nowak, która w Barcelonie mieszka od 16 lat. Prowadzi bloga Happy-Barcelona.pl, a z jej usług może skorzystać każdy turysta, który przyjeżdża do miasta.

Poza tym wpływ na cenę mają oczywiście położenie i warunki. Nocleg w hostelu poza centrum i w pokoju wieloosobowym kosztuje ok. 16-20 euro od osoby za noc, ale też trzeba liczyć się z mniejszą prywatnością i dłuższymi dojazdami. Dlatego nie jest to opcja dla każdego. Z kolei w hotelach ekonomicznych cena to już 70 euro. - Ale warto przewertować oferty np. na Bookingu, Trivago lub na stronie Hostels Central. Wiele osób decyduje się też na Couchsurfing - wymienia przewodniczka.

Ewa Nowak podkreśla, że noclegu w Barcelonie trzeba szukać dużo wcześniej i nie zostawiać tego na ostatnią chwilę. Wówczas przystępne cenowo oferty nie są już dostępne i nawet droższe hotele mają niemalże pełne obłożenie. - Tym bardziej, że został opracowany nowy plan, który ma na celu przeorganizowanie ruchu turystycznego m.in. pod kątem liczby noclegów - dodaje.

Miasto zostało podzielone na cztery strefy, w każdej z nich określono liczbę miejsc dla każdego typu zakwaterowania - w jednej ze stref nowe miejsca noclegowe w ogóle nie mogą już powstawać (to m.in. Rambla, Ciutat Vella, Eixample, Vila de Gracia czy Vila Olimpica). Plan jest odpowiedzią na skargi mieszkańców, którzy mieli dość wciąż rosnącego napływu turystów i obniżającej się przez to jakości życia w mieście. Więcej o planie i podziale na obszary przeczytacie tutaj.

Poprosiliśmy więc przewodniczkę, żeby wyszczególniła kilka miejsc, w których warto się zatrzymać ze względu na przystępne ceny. - Na pewno mogę polecić: Hostal Europa, La Terrassa, The Hipstel, Barcelona Central Garden, Sant Jordi Hostels, Travelodge i Buba House - wymienia.

To też może cię zainteresować: Na Majorce mają dość i mówią "nie" masowej turystyce. Zaplanowanie wakacji będzie trudniejsze

To może skomplikować wakacje. Madryt ogranicza liczbę noclegów. Skąd taka niechęć władz?

Przy stołowaniu się na mieście warto sprawdzać, czy w danej restauracji obowiązuje tzw. menu dnia Przy stołowaniu się na mieście warto sprawdzać, czy w danej restauracji obowiązuje tzw. menu dnia Shutterstock

Lepiej zjeść na mieście obiad niż kolację

Poznawanie kraju od jego kulinarnej strony to naszym zdaniem nieodłączna część podróży. I nie będziemy ukrywać, że jedna z najprzyjemniejszych. Bardzo łatwo jednak, zwłaszcza w popularnych wśród turystów miejscach, trafić do restauracji drogiej i podającej niesmaczne jedzenie. Czym w takim razie się kierować przy wyborze lokalu?

- Kolacja na mieście jest droższa niż obiad. A to dlatego, że w tygodniu w Barcelonie można skorzystać z tzw. menu de dia (pol. menu dnia). Zostało stworzone dla mieszkańców, ale przyjęło się tak dobrze, że teraz jest stałym punktem w ofertach restauracji - opowiada przewodniczka.

Na takie menu składają się dwa dania, deser oraz napój. Średnia cena za zestaw to wówczas około 13 euro. Menu dnia serwowane jest od poniedziałku do piątku, w godzinach mniej więcej od 14 do 16.30. Później wiele restauracji się zamyka i otwiera ponownie dopiero wieczorem. Kolacja w Katalonii zwykle zaczyna się ok. godziny 21.

Jak wspomniała Ewa Nowak, kolacja na mieście to droższa opcja. W tej samej restauracji, w której wcześniej zamówiliście menu de dia, za kolację dla dwóch osób zapłacicie nawet od 50 euro wzwyż. - Warto dopytać kelnera, bo niektóre restauracje oferują również menu wieczorne, czyli pełną kolację z wyborem określonych dań w zamkniętej cenie. Nie będzie to cena tak atrakcyjna jak w menu dnia, ale będzie taniej, niż gdybyście wybierali dania pojedynczo z karty - radzi przewodniczka.

Zniżek w restauracjach warto szukać też na stronach internetowych i w ten sposób rezerwować stolik. - W Hiszpanii jest kilka takich serwisów. Trzeba się zarejestrować, wybrać miasto, restaurację i skorzystać z interesującej nas oferty - wyjaśnia Polka. Na tego typu stronach można znaleźć rabaty nawet do 50 proc. Restauracje przy rezerwacji jasno określają zasady, na których udzielają zniżek. Przewodniczka poleca dwie strony - Restaurantes.com oraz El Tenedor (angielska wersja: The Fork).

W miejscach popularnych wśród turystów trzeba uważać na restauracje, które VAT doliczają dopiero do rachunku W miejscach popularnych wśród turystów trzeba uważać na restauracje, które VAT doliczają dopiero do rachunku Shutterstock

Uwaga na pułapki!

Przewodniczka przestrzega też przed pułapkami, w które często dają złapać się niczego nieświadomi turyści. Tak jest między innymi z podatkiem VAT w restauracjach. - Szanująca się restauracja podaje ceny potraw już z wliczonym VAT-em, który wynosi 10 proc. Ale zdarzają się restauratorzy, którzy chcą zwabić niskimi cenami, a dopiero na koniec do rachunku doliczają podatek. Mogę dodać, że ta pierwsza opcja stosowana jest powszechnie w restauracjach de toda la vida, czyli takich, które od lat obsługują lokalnych klientów. I nie próbują nikogo wabić tego rodzaju pułapkami cenowymi - wyjaśnia mieszkanka Barcelony.

Nie jest więc tajemnicą, że aby zjeść smacznie i przy okazji nie wydać majątku, lepiej unikać turystycznych miejsc. - Nie polecam chociażby jedzenia na Rambli. Tam wiele restauracji stosuje pułapkę z VAT-em. Ale wystarczy odbić w boczne uliczki, a jest duża szansa na znalezienie dobrego miejsca na obiad - podpowiada przewodniczka.

Ewa z Happy-Barcelona.pl dodaje, żeby uważać też na to, co zamawia się na Rambli. Często zdarza się, że ktoś dostaje litrowy kufel piwa w bardzo wysokiej cenie. - Turyści są tym zaskoczeni. Nic dziwnego, bo w Hiszpanii nie ma kultury picia napojów w tak dużych szklankach. Jest zbyt gorąco i zanim się go wypije, zrobi się ciepły jak herbata. Dlatego trzeba zamawiać piwa o pojemności 0,33l lub nawet mniejsze - radzi. Kosztuje ono zwykle od 1,5 euro do 3,5 euro.

Jest jeszcze jeden sposób na zaoszczędzenie na jedzeniu. To... niejedzenie tapas na mieście. Zapytacie, jakim cudem podczas pobytu w Hiszpanii macie sobie odmówić zamówienia słynnych przekąsek? Przecież wyjazd będzie wtedy niepełny. Jest to na pewien sposób. Który co prawda nie zastąpi w pełni typowego baru z tapas, ale pozwoli zaoszczędzić, jeśli zależy wam na ekonomicznym wyjeździe.

Bar z tapas
Shutterstock

- Tapas może wyjść drożej niż obiad czy kolacja. Dlatego, jeśli ktoś chce ich skosztować, a nie do końca ma na to budżet, jako alternatywę polecam odwiedzić lokalny supermarket. Kupić trochę sera, oliwek, chorizo, fueta (kiełbasa wieprzowa - przyp. red.), jamon, czyli szynkę, bagietkę, do tego pomidora i oliwę, jakiś napój i... wybrać się na piknik np. do parku Ciutadella na lunch - podpowiada przewodniczka. Dodaje jednak, że nie każdy rodzaj tapas można kupić w supermarkecie. - Niektóre są dostępne tylko w barach, gdyż wymagają specjalnego przygotowania. To głównie ciepłe przekąski i niektóre owoce morza - wymienia.

Park Ciutadella w Barcelonie
Bernard Gagnon/Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0

Radzi też, aby stołować się tam, gdzie lokalsi. Wtedy możemy być pewni jakości podawanego jedzenia. Wśród takich miejsc Ewa Nowak wymienia La Llesca obok Sagrada Familia (Av. Gaudi 12), która jest małą restauracją otwartą od lat, a ceny są tam bardzo przystępne - menu de dia w tygodniu kosztuje 12,50 euro, a w weekendy ok. 16. Dania są duże i smaczne.

Poza tym warto zajrzeć do La Dolça Herminia, która znajduje się blisko Pałacu Muzyki Katalońskiej (Carrer de les Magdalenes 27). - To opiera i sala koncertowa. Warto podejść, żeby zobaczyć budynek z zewnątrz i wypić kawę w kawiarni na jego terenie - zachęca mieszkanka Barcelony.

Kolejne miejsca to Flamant blisko pl. Universitat, pięć minut od pl. Catalunya, La Fonda blisko Rambli (Calle De Los Escudellers), wegetariański lokal Biocenter również blisko Rambli (Pintor Fortuny 25), zaś jeśli chodzi o owoce morza, bardzo lubianymi miejscami są restauracje z sieci La Paradeta, które znajdują się w różnych punktach miasta (dzielnica El Born, Sagrada Familia, Passeig de Gracia). Przewodniczka poleca też jedzenie w miejscach ze szwedzkim stołem, tzw. buffet libre.

Może zainteresuje cię też: 'Najlepsze pod każdym względem', 'Mogę spacerować całymi dniami'. I polecicie tam za kilkadziesiąt złotych. Które miasto tak zachwyca?

Sagrada Familia to pozycja obowiązkowa dla osób, które zwiedzają Barcelonę Sagrada Familia to pozycja obowiązkowa dla osób, które zwiedzają Barcelonę Shutterstock

Nie wszystko warto zobaczyć. Na czym się skupić?

Gdy myśli się o Barcelonie, do głowy przychodzi cała masa atrakcji turystycznych. I wydaje się, że wszystkie koniecznie trzeba zobaczyć. Ale czy na pewno? Poprosiliśmy mieszkankę Barcelony, żeby wybrała te miejsca, w których wizyta jest obowiązkowa i takie, z których lepiej zrezygnować.

- Rada jest prosta: zobaczcie to, co najbardziej do was przemawia. Nie idźcie gdzieś tylko dlatego, że wszyscy tam chodzą. Podeprzyjcie się też opiniami swoich poprzedników, którzy zostawili recenzje w sieci - radzi. Warto dowiedzieć się wcześniej, czy w interesujących nas miejscach wstęp nie jest darmowy w konkretnych dniach lub godzinach.

Wśród atrakcji, których nie można pominąć, Ewa Nowak z Happy-Barcelona.pl na pierwszym miejscu wymienia bazylikę Sagrada Familia. - Nawet jeśli ktoś nie jest fanem Gaudiego. To w końcu historyczny i innowacyjny projekt genialnego człowieka. Ale czy wchodzić tam na wieżę? Uważam, że nie. Jest dodatkowo płatna i lepiej wybrać wieżę np. w katedrze św. Eulalii, na którą wejście jest tańsze niż w Sagrada Familia - mówi.

Bilety do Sagrada Familia trzeba wykupić wcześniej online, żeby mieć pewność, że wejdzie się do środka. Poza tym w ten sposób omija się kolejki, bo wchodzi się na konkretną godzinę. Taniej kupicie je na oficjalnej stronie (bilet podstawowy kosztuje 15 euro), bo pośrednicy doliczają do zakupu kilka euro. Tyczy się to wszystkich obiektów. Tutaj znajdziecie linki do stron znanych atrakcji w Barcelonie.

Kolejną atrakcją jest Pałac Güell (bilety normalne od 12 euro). Mieszkanka Barcelony uważa, że przewodniki niesłusznie poświęcają mu niewiele miejsca, ponieważ jest to jeden z ciekawszych obiektów zaprojektowanych przez Gaudiego. - Fantazyjne wnętrze, pełne kolorów i szaleństw. W cenę wliczone jest wejście na taras, a bilet jest tańszy od biletów do pozostałych domów Gaudiego o ok. 10 euro - mówi.

Fasada Pałacu Guell
Seth Lemmons/Wikimedia Commons/CC BY 2.0

Dach Pałacu Guell
Shutterstock

Casa Amatller to następny punkt na trasie zwiedzania. Dom zaprojektował lokalny architekt Josep Puig i Cadafalch. Budynek nosi cechy typowe dla okresu modernizmu i jest w pełni wyposażony w sposób charakterystyczny dla tamtych lat. - To sprawia, że jego wnętrze może wydawać się ciekawsze od domów Gaudiego - Casa Batlló i Casa Milá. Pierwszy z nich w ogóle nie ma mebli, drugi zaś ukazuje przykładowe umeblowanie z tamtego okresu, ale tylko na jednym piętrze. Mają ciekawe formy i kształty, ale to równie dobrze można zobaczyć z zewnątrz. Poza tym styl Gaudiego mieliście już szansę poznać w Sagrada Familia - uważa przewodniczka. Wstęp na zwiedzanie indywidualne do Casa Amatller dla osoby dorosłej kosztuje 19 euro.

Fasada Casa Amatller
Shutterstock

Innym domem, tym razem już Gaudiego, który warto zobaczyć (choć można tylko z zewnątrz), jest Casa Calvet. To jedno z pierwszych dzieł architekta. Znajduje się niedaleko placu Katalońskiego. Zdecydowanie różni się od późniejszych budowli Gaudiego, mówi się, że ma bardziej konserwatywny styl, co widać gołym okiem.

Casa Calvet
Shutterstock

Ci, którzy chcą zobaczyć coś mniej znanego, powinni wybrać się do podziemnego muzeum rzymskiego miasta Barcino i zobaczyć ślady pozostałości z tamtego okresu. - Niewiele osób wie o tym miejscu. Znajduje się na placu del Rei, w niedziele po godzinie 15 wstęp jest wolny - podpowiada przewodniczka. 

Do listy punktów obowiązkowych trzeba dopisać też kilka świątyń. Na pewno kościół Santa Maria del Mar (zwiedzanie z audioprzewodnikiem kosztuje 10 euro, wstęp jest płatny w godzinach przeznaczonych dla zwiedzających, znajdziecie je na tej stronie), o którym opowiada powieść Ildefonso Falconesa "Katedra w Barcelonie". Powstawała w latach 1329-1383 w stylu gotyku katalońskiego. - Był to wielki wyczyn jak na tamte czasy. Gdy wejdziecie do środka, przeniesiecie się do średniowiecza. Monumentalna budowla robi wrażenie - przekonuje przewodniczka.

Kościół Santa Maria del Mar w Barcelonie
Shutterstock

Drugim kościołem jest katedra św. Eulalii (wstęp wolny w czasie przeznaczonym dla wiernych, potem bilet indywidualny dla zwiedzających kosztuje 7 euro), która jest patronką Barcelony. Znajdują się tam jej relikwie oraz... 13 żywych gęsi, które spacerują po wydzielonej części dziedzińca.

Katedra św. Eulalii w Barcelonie
Bengt Nyman/Wikimedia Commons/CC BY 2.0

Zajrzyjcie też do kościoła św. Anny, który jest jednym z najstarszych w Barcelonie (wstęp ok. 2 euro, ale często darmowy). - Ukryta pomiędzy budynkami starego miasta budowla z XII wieku jest prawdziwą oazą spokoju - mówi Ewa Nowak.

Osobom z ograniczonym budżetem przewodniczka poleca Magiczną Fontannę. Atrakcja jest całkowicie bezpłatna. Zaczyna działać w godzinach wieczornych, czasem przy akompaniamencie muzyki. Zanim jednak wybierzecie się, aby ją zobaczyć, sprawdźcie, kiedy i o której godzinie odbywają się spektakle.

Hiszpania to ojczyzna flamenco. Choć wywodzi się ono z Andaluzji, a nie z Katalonii, Ewa Nowak zachęca do pójścia na spektakl. W Barcelonie jest wiele lokali, które oferują tę atrakcję w rozmaitych cenach. W niektórych serwowana jest również kolacja czy sam drink, inne oferują jedynie pokaz. - Polecam Los Tarantos na placu Reial. Bilet kosztuje 15 euro. Wstęp nie jest więc drogi, ale po wejściu trzeba się spieszyć, żeby znaleźć dobre miejsce - podpowiada.

Kolejnym, nieco droższym miejscem z Flamenco, jest piękny, średniowieczny pałacyk Palau Dalmases. Bilet kosztuje 25 euro, ale w cenę wliczony jest napój i miejsce siedzące.

To może cię zainteresować: Mołdawia - jedźcie, zanim zjadą się tam inni. Jedna z ostatnich białych plam na turystycznej mapie Europy zaskakuje

Na wzgórzu Tibidabo znajduje się m.in. park rozrywki oraz kościół Na wzgórzu Tibidabo znajduje się m.in. park rozrywki oraz kościół Shutterstock

Wiemy już, gdzie iść. Z czego zatem zrezygnować?

- Na miejscu osób, które mają ograniczony budżet, ominęłabym zwiedzanie wnętrz wcześniej wspomnianych Casa Batlló i Casa Milá. Styl Gaudiego zobaczycie już w Pałacu Güell i Sagrada Familia, do których bilety są tańsze - radzi przewodniczka.

Fasada Casa Batllo
Shutterstock

Fasada Casa Mila
Shutterstock

Odradza też część płatną Parku Güell (dorośli od 7,50 euro). - Kilka razy po zwiedzaniu tej części parku usłyszałam od turystów: "I to już? Tyle?". Dlatego lepiej wybrać się na spacer po części bezpłatnej - radzi. I wcale nie jest mniej ciekawie. Wiele obiektów można podziwiać z daleka, np. domki z piernika czy ogromny plac. Z tamtejszego wzniesienia rozciąga się z kolei piękna panorama Barcelony. A z bliska zobaczycie dom, w którym przez lata mieszkał Gaudi.

Ewa Nowak z Happy-Barcelona.pl nie poleca też kolejki linowej, która startuje przy Hotelu Żagiel (znanym też jako Hotel W) i jedzie na górę Montjuic. Bilety są drogie, czas przejazdu krótki, a do tego długo trzeba czekać na swoją kolej. - Ale jeśli ktoś koniecznie chce się przejechać kolejką, powinien wybrać Teleferic de Montjuic. Ma kilka stacji, na których można wysiąść, a później wsiąść i pojechać dalej - doradza Polka. W sezonie 2018 bilet pojedynczy dla dorosłych kosztuje 8,40 euro, a w tę i z powrotem 12,70 euro.

Teleferic de Montjuic
Shutterstock

Mieszkanka Barcelony za opcjonalne uważa też wizytę w oceanarium (L'Aquarium), w Wiosce Hiszpańskiej (Poble Espanyol) oraz na górze Tibidabo. - Akwaria i oceanaria są w wielu miastach, dlatego myślę, że lepiej przeznaczyć pieniądze na coś, co zobaczycie tylko w Barcelonie - wyjaśnia.

Wioska Hiszpańska to z kolei miejsce dla osób, które chcą poznać architekturę różnych regionów Hiszpanii, nie tylko katalońską. Wejście dla dorosłych kosztuje 11,20 euro (na miejscu 14 euro). Jest tam również muzeum Frana Daurela z obszerną kolekcją dzieł największych współczesnych artystów. Do samego muzeum wstęp jest bezpłatny, trzeba tylko sprawdzić aktualne godziny otwarcia.

Tibidabo z kolei powinni darować sobie ci, którzy w Barcelonie są krótko, bo nie jest to miejsce pierwszego wyboru, a dojazd zajmuje trochę czasu. Ale na górze jest kilka barów z widokiem na miasto, wesołe miasteczko i kościół Sagrado Corazón.

Mamy też radę dla tych, którzy lubią plażować. Na pewno powinni trzymać się z daleka od plaż w Barcelonie. - Lepiej wybrać się za miasto np. do Castelldefels Playa, gdzie plaża jest bardzo szeroka, długa i z pięknym widokiem na wzniesienia Parku Garraf - podpowiada Ewa Nowak.

Zobacz też: Piękne, mniej oblegane plaże w Europie, o których mogliście wcześniej nie słyszeć. Jeśli dobrze traficie, będziecie tam całkiem sami

Na tapas niekoniecznie trzeba iść do restauracji. Część z nich można zrobić samemu Na tapas niekoniecznie trzeba iść do restauracji. Część z nich można zrobić samemu Shutterstock

O tym pamiętaj, planując podróż do Barcelony

Przyszła pora, aby podsumować wszystkie wskazówki i porady:

- kiedy wybierasz termin przyjazdu, weź pod uwagę, czy jest to sezon niski czy wysoki i sprawdź, czy w tym czasie nie ma w mieście żadnych dużych wydarzeń,

- nie zostawiaj szukania noclegu na ostatnią chwilę,

- przejrzyj dokładnie różne wyszukiwarki noclegów, jest szansa, że uda ci się upolować jakąś okazję,

- rozważ Couchsurfing,

- jeśli jesz na mieście, korzystaj z menu de dia,

- zaglądaj do restauracji z bufetem szwedzkim, tzw. buffet libre,

- rezerwuj stolik przez strony, które oferują zniżki,

- jedz tam, gdzie jedzą lokalsi, wtedy możesz być pewien, że jedzenie jest dobrej jakości,

- zawsze upewniaj się, czy podana cena jedzenia zawiera podatek VAT,

- nie wydawaj codziennie pieniędzy na tapas, zrób sobie własny piknik w barcelońskim parku,

- przy wyborze atrakcji nie kieruj się tym, że idą tam wszyscy,

- sprawdzaj, czy w konkretnie dni lub godziny wstęp jest bezpłatny,

- bilety kupuj na oficjalnych stronach obiektów, nie u pośredników, będzie taniej

- koniecznie zobacz Sagrada Familia i Pałac Güell, a jeśli masz ograniczony budżet, raczej pomiń część płatną Parku Güell i wnętrza domów Casa Batlló i Casa Milá,

- nie wybieraj się na plaże Barcelony, lepiej pojechać poza miasto.

Więcej praktycznych porad i wskazówek o zwiedzaniu Barcelony znajdziecie na blogu i fanpage'u Happy-Barcelona oraz w facebookowej grupie Barcelona dla Turysty.

QUIZ: Pytamy tylko o Hiszpanię. Uda ci się odpowiedzieć na wszystkie pytania?

Komentarze (20)
Barcelona jest droga i nic na to nie poradzimy? Mieszkanka i lokalna przewodniczka podpowiada, jak zwiedzać taniej
Zaloguj się
  • tom porto

    Oceniono 11 razy 11

    normalnie wypadało by podziękować, lub nic nie wpisywać. Komentarze w kontrze do treści artykułu pokazują ile jadu muszą upuścić mający inne zdanie o wyjeździe do Barcelony. Mam ponad 70 lat, na imię Tomasz. Janusze nie wadzą mi, i lubię Grażyny

  • P L

    Oceniono 10 razy 10

    W/g mnie artykuł wyważony. Byłem w Barcelonie i ogólnie zgadzam się. Oczywiście takie wpisy jak krampus81 czy gr39 stosują zasadę zastaw się a postaw się. Przykład winogrona w części turystycznej 4,5 Euro kilka kroków dalej 1,5 Euro. Pierwsze dni popełniliśmy te błędy o których pisze autorka. Potem znaleźliśmy wspaniała restaurację chińską/ jak ktoś lubi/ niedaleko dworca
    autobusowego / autobusy na lotnisko Girona/ . Polecam pobyt w okresie kiedy są dni Barcelony . Tak więc nie należy krytykować artykułu, lecz albo skorzystać z rad albo nie. Pięknie to podsumował Go There PL Pozdrowienia dla "bogaczy" ,którzy mają miedzi i na d.. nie siedzą.

  • paolish

    Oceniono 4 razy 4

    Skad tyle jadu wobec Januszów i Grazyn? A co to, podludzie? Bylem przewodnikiem wycieczek przez lata i wlasnie wiekszosc osob w moich grupach stanowili skromni ludzie, ktorzy nie mieli za wiele i szukali taniej opcji wyjazdu. Nic piekniejszego, niz przyblizyc takim osobom Barcelone i udzielic rad, by wyszlo taniej, ciekawiej i smaczniej. W Barcelonie polecam Cerveceria Catalana - trzeba rezerwowac z wyprzedzeniem, ale to najlepsze tapas jakie jadlem w Hiszpanii... Dla wielbicieli innych smakow polecam tez swietna i bardzo tania restauracje japonska Yoshino (Carrer Mallorca,90). Za 10e mozna jesc sushi do woli (swieze i bardzo smaczne), za 15e wszystkie dania z karty-tez do woli. Pozdrawiam

  • sowaprzemadrzala

    Oceniono 1 raz -1

    Serio? Barcelona taka droga? No nie zgodzę się z paniami, chyba że ktoś faktycznie gna do niej w " sezonie " urlopowym. Byłam w mojej kochanej Barcelonie na początku maja. Świetny hostel w Eixample ( zarezerwowany w listopadzie) - nocleg 20 euro, wszędzie blisko. Do katedry Santa Maria del Mar weszłyśmy za 2 euro a do Katedry św. Eulalii za darmo i nie było to w godzinach " dla wiernych". Fantastyczne mojito i sangrię cava wypiłyśmy około 18 na La Rambli ..jedna i druga kosztowała 10 euro za półlitrowy puchar. Jeśli tylko porówna się ceny w Barcelonie do zarobków ( a nie przeliczy na złotówki) to Barcelona wychodzi o wiele taniej niż polskie miasta .

  • xyphaxer

    Oceniono 3 razy -1

    Podobnie w USA. Obiad w menu $17, a na rachunku $21, do tego obowiązkowy napiwek. Nie wiem skąd przekonanie, że tam tak tanio, chyba tylko benzyna?

  • GoThere PL

    Oceniono 8 razy -4

    Hehe sami znawcy. Właśnie na takich jak wy trzepie się kasiorę. Prawdziwa Barcelona to dzielnice portowa i gotycka , mieszkalne jak Sant Gervasi. Zwiedzanie i obcowanie ze zwykłmi ludzmi z dala od turystów - bezpłatne i bezcenne. A widok najlepszy na miasto jest z równie darmowego punktu który wybierają sami mieszkańcy Barcelony. Gdzie to jest to sobie zobaczcie na teledysku Grommyego hehe

  • gr39

    Oceniono 36 razy -4

    W celu prawdziwego oszczędzenia proponuje nie wyjeżdżać w ogóle. To naprawdę ratuje budżet. Podróż do Barcelony żeby mieszkać w jakichś hostelach i z rozważaniami czy obiad jest z vatem czy bez - jakiś idiotyzm, zmarnowane wakacje, jak się nie ma pieniędzy to się nie jedzie i tyle.

  • mer-llink

    Oceniono 11 razy -5

    Takie rady dla pani Jadzi....
    Kto nie poszedł w okolice d'Avinyo...
    Kto nie wjechał do muzeum Miro....
    Ten moze sobie pospacerować po Les Rambles i zjeść w McDonaldzie - i potem wrzeszczeć na całe Łosice, że "Bylym w Barcelonie", "A Nawet widzielim Mesiego. Na plakacie na rogu!"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX