Tacy turyści to utrapienie każdego wyjazdu. Masz szczęście, jeśli trafiłeś tylko na jeden z tych typów

Pasażerowie przechadzający się po pokładzie samolotu utrudniają pracę załodze

Pasażerowie przechadzający się po pokładzie samolotu utrudniają pracę załodze istock

Podziel się

Zajmują najlepsze miejsca i znikają na cały dzień, na wycieczkach zawsze się spóźniają, a na talerze nakładają stosy jedzenia, którego później nie zjadają. I każdy z nas prawdopodobnie choć raz spotkał ich na swojej drodze.

Samolot wystartował, można się napić

Na pierwsze irytujące zachowania towarzyszy podróży często natykamy się już w samolocie. Wystarczy, że maszyna osiągnie odpowiednią wysokość, zniknie ikonka informująca o konieczności zapięcia pasów, a niektórzy pasażerowie już sięgają po zakupione wcześniej w strefie bezcłowej alkoholowe zapasy.

Od razu podkreślamy, że nie ma nic złego w wypiciu lampki wina czy puszki piwa. Zwłaszcza, że załoga w czasie serwisu również proponuje pasażerom zakup napojów alkoholowych. Niektórzy muszą napić się, aby dodać sobie odwagi, bo lot samolotem ich paraliżuje, inni wiedzą, że kilka łyków wystarczy, aby zasnąć i przetrwać podniebną podróż w spokoju. Dużo gorzej, jeśli ktoś jest zbyt "gościnny" i zaczyna częstować alkoholem cały samolot. Włącznie ze stewardessami, które i tak w czasie lotu mają dość obowiązków, a natrętny pasażer jest ostatnią rzeczą, której potrzebują. Poza tym ciągłe przemieszczanie się po pokładzie również utrudnia pracę załodze.

- Kiedyś leciałam samolotem z mężczyznami, którzy mocno przesadzili z alkoholem. Do tego stopnia, że w pewnym momencie zostali w samych majtkach. Załoga poinformowała ochronę, która po wylądowaniu już czekała na panów na płycie lotniska - opowiada Ola.

Upijanie się na pokładzie samolotu dla niektórych oznacza udane rozpoczęcie wakacji. Współpasażerowie z pewnością rozumieją, że kogoś bardzo cieszy perspektywa dwóch tygodni urlopu w tropikach, ale niekoniecznie mają ochotę na wspólne przeżywanie tych ekscytujących chwil.

Wszystkie zdjęcia
Komentarze (79)
Tacy turyści to utrapienie każdego wyjazdu. Masz szczęście, jeśli trafiłeś tylko na jeden z tych typów
Zaloguj się
  • Gajoss X

    Oceniono 24 razy 24

    "Zajmują najlepsze miejsca i znikają na cały dzień"
    W Chorwacji przy plażach sa tablice (w wielu językach - po polsku nie), zakazujące dokonywania "rezerwacji". Wiele osób ma to jednak gdzieś. Jest to jednak ba rdzo wygodna sytuacja dla tych, kt na plażę przychodzili (jak ja) około południa.
    Kocyk, materacyk - w kosteczkę, na to kupka kamieni i miejsce zwolnione. Oczywiście, właściciel rezerwacji - cwana gapa - wraca po południu, mieli przekleństwa pod nosem - i tyle. Zakaz to zakaz.

  • nessuno

    Oceniono 27 razy 21

    Krynica Morska, lipiec tego roku.
    Nadmorska plaża aż roi się od parawanów. Na palcach ręki można policzyć te umiarkowane, mające chronić przed wiatrem. Większość, to złożone z kilku parawanów ogrodzenia. Rekordem były dwie upasione lochy plażujące na powierzchni tak ok. 15 m2 za parawanem oczywiście.

  • freon

    Oceniono 78 razy 16

    Wybaczcie, ale kompletnie idiotyczne są te teksty. Brzmi to jak wyszukiwanie problemów na siłę, dla samej przyjemności poniżenia innych lub wywyższenia siebie. Naprawdę wam przeszkadza ktoś kto zajmie sobie leżak? Chyba tylko dlatego, że sami mielibyście ochotę to zrobić, ale nie zdążyliście, bo ktoś był szybszy. Ja generalnie podziwiam, że tyle potraficie wytrzymać na tych leżakach, ale nie robię z nikogo "koszmarnego turysty" tylko dlatego, że ma taki, leżakowy model wypoczynku. W ramach tego modelu wyścigi do leżaków są raczej standardem, więc czemu się dziwicie? Najpierw startujecie do upatrzonego leżaka, a potem się wściekacie, że do tego samego leżaka leci 100 ludzi. Najpierw wybieracie tanie loty a potem się dziwicie, że za zapłacone 200 zł za bilet obsługa nie polewa szampana, a współpasażerowie nie debatują na temat zastosowań symfonii Schuberta w terapii rekonstrukcji synaptycznych w warunkach napięć geopolitycznych. Co wam przeszkadza, że ktoś chce sobie poklaskać? Niech klaszcze, niech sobie pośpiewa, albo wyrecytuje peany na cześć touch-downu - co wam do tego? Nie mam takiej potrzeby, nie klaszczę. Klapkowicze w górach są naturalnie nieodpowiednio ubrani, ale taka jest natura turysty, często bywa źle przygotowany, szczególnie jeśli ma inne cale wypoczynkowe niż zwiedzanie czy ogólnie -
    chodzenie. Turyści bywają autentycznym problemem, ale nie dlatego, że klaszczą w samolocie, lecz dlatego, że często niszczą przyrodę, dewastują zabytki, nie szanują miejsc i ludzi, których odwiedzają. To są problemy, na które warto zwracać uwagę, by otworzyć ludzi na drugiego człowieka, a nie dawać powody by innych wyśmiewać. Życie będzie szczęśliwsze kiedy przestaniemy zwracać uwagę na to co inni robią źle i skupimy się na tym, by ulepszać siebie.

  • horatio_valor

    Oceniono 16 razy 14

    Te parawany to bardzo ciekawe zjawisko. Dowodzi braku pojęcia przestrzeni wspólnej u Polaków. Owszem, jest przestrzeń czyjaś, której nie wolno naruszać, jest też przestrzeń niczyja - tę można sobie zająć. Ale przestrzeń, z której mogę korzystać zarówno ja, jak i ktoś inny - nie ma. Obcy jest u nas wrogiem, konkurentem, a nie partnerem czy współużytkownikiem.

  • szabepio

    Oceniono 17 razy 13

    Chamstwo jest powszechne. Na każdym kroku.

  • amel.ka

    Oceniono 19 razy 11

    nigdy nie mialam takich problemow... jak ktos chce to wszysko go bedzie wkurzac, wtedy powinien zadac sobie pytanie, czy faktycznie upchniecie go razem z 200 innymi w hoteliku w Tunezji czy Egipcie to sa jego wakacje marzen.. Mnie jakos nie ciagnie do takich wakacji, jedzenie sama potrafie sobie ogarnac niewazne gdzie jestem, za lezak wole zaplacic i sobie pospac do 10 zamiast o 5 leciec rozstawiac parawany. Ludzie albo sa zbyt skapi, albo zbyt biedni, albo ceny niedostosowane do naszych zarobkow... A moze wszystkiego po trochu

  • cholonek

    Oceniono 12 razy 6

    ja się tak wstydzę za Polaków, że jak gdzieś jadę, to w obawie przed zidentyfikowaniem, przebieram się za chasyda

  • rz-yg

    Oceniono 9 razy 5

    (polacy) ,Hiszpania Loret de Mar ,nałożyli talerz pełen małż ponieważ nie wiedzieli jak się do nich dobrać wszystko zostawili na talerzu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Hotele
  • Szukaj hotelu

  • Szukaj hotelu w Zurychu

  • Szukaj hotelu w Bazylei