Świat stoi otworem? Tych 5 miejsc na Ziemi nigdy nie odwiedzisz

Wydawałoby się, że podczas planowania podróży ograniczają nas jedynie wyobraźnia i pieniądze. Tymczasem są miejsca na Ziemi, których nigdy nie zobaczymy. Oto 5 z nich.
Wyspa Surtsey Wyspa Surtsey CC 2.0 commons.wikimedia.org/MichaelSchoenitzer.

Świat stoi otworem? Tych 5 miejsc na Ziemi nigdy nie odwiedzisz

Wydawałoby się, że podczas planowania podróży ograniczają nas jedynie pieniądze i strach przed niebezpieczeństwem. Tymczasem są miejsca na Ziemi, których nigdy nie zobaczymy. Oto 5 z nich.

Wyspa Surtsey

Surtsey to twór wulkaniczny, leżący u południowych wybrzeży Islandii. Wyspa powstała w 1963 roku w wyniku podmorskiej erupcji wulkanicznej. Od początku swojego istnienia została obięta ochroną i zyskała miano rezerwatu przyrody. Już w 1965 roku na wyspie zaczęły pojawiać się pierwsze rośliny. Obecnie jest ona także domem dla kilku gatunków ptaków.

Jest to wspaniała okazja do obserwowania, jak w tak trudnych warunkach powoli rodzi się życie. Dlatego wyspa została objęta badaniami, a wstęp na nią mają tylko nieliczni naukowcy. Pozostali, którzy uczestniczą w projekcie badawczym, mają kontakt z Surtsey jedynie z niewielkich samolotów, krążących nad wyspą.

 

 

Ilha da Queimada Grande Ilha da Queimada Grande CC BY 2.0 Flickr.com/Prefeitura Municipal Itanhaém

Ilha da Queimada Grande

Ilha da Queimada Grande to piękna, niewielka wyspa znajdująca się 35 km od wybrzeży Brazylii. Wydawałoby się, że może stanowić raj dla turystów. Tymczasem to jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc, którymi rządzi się przyroda.

Na  wyspie królują węże i to one decydują o życiu i śmierci innych istot. Szacuje się, że na całej powierzchni wyspy mieszka ok. 4 tys. tych gadów. Najgroźniejszym z nich jest insularis Bothrops, Jego ukąszenie powoduje natychmiastową śmierć ofiary, dlatego na wyspie w ogóle nie występują ssaki. Władze Brazylii kategorycznie zabroniły wkraczać ludziom na teren wyspy.

North Sentinel

North Sentinel Island

Ta wyspa należąca do archipelagu Andamanów w Zatoce Bengalskiej to prawdziwa perełka. Wstępu na wyspę od lat strzeże niezbadany lud Sentinelczyków, wciąż nietkniętych współczesną cywilazacją.

Od 1880 roku zorganizowano kilkanaście ekspedycji naukowo-badawczych na North Sentinel. Wszystke zakończyły się fiaskiem, gdyż mieszkańcy wyspy reagowali bardzo agresywnie. W 1996 roku oficjalnie zaniechano prób kontaktu. W 2005 roku wprowadzono zakaz zbliżania się do wyspy i niepokojenia jej mieszkańców. Mimo to w 2006 roku dwóch rybaków-kłusowników zdecydowało się na samotną wyprawę w pobliże wyspy. Zostali zabici przez łuczników w trakcie snu.

Ise Jingu Ise Jingu CC 2.0 commons.wikimedia.org/Chi King

Ise Jingu

Ise Jingu to japońska miejscowość, będąca kompleksem świątyń (Wielkich Chramów) poświęconych bogini Amaterasu. Zgodnie z tradycją budynki chramów są rozbierane i odtwarzane z drewna dokładnie co 20 lat.

Chram Ise jest  dla Japończyków niezwykle ważny, dlatego wstęp do niego mają głównie kapłani wysocy rangą i członkowie rodziny cesarskiej. Mnichom mieszkającym na Ise Jingu nie wolno przekraczać rzeki Miyagawa - zgodnie z tradycją naruszyłoby to świętość sanktuarium.

Wyspa Gruinard Wyspa Gruinard CC BY-SA 2.0 Flickr.com/John Clarke

Wyspa Gruinard

Gruinard to niewielka wysepka u wybrzeży Szkocji, gdzie na przełomie lat 1941 i 1942 Brytyjczycy testowali wąglik jako broń biologiczną.W 1981 roku brytyjska prasa rozpisywała się na temat operacji intensywnego odkażania terenu przez "zespół mikrobiologów z dwóch uniwersytetów" wsparty przez lokalną społeczność. Podobno zebrano wówczas 300 funtów zatrutej gleby.

Jednak nie cała ziemia z wąglikiem zniknęła z powierzchni wyspy. Pozostawiono tam celowo symboliczną ilość skażonej gleby, by służyła do celów badawczych oraz ku przestrodze dla obojętnego na kwestię zagrożeń biologicznych brytyjskiego rządu.

W 1990 roku Gruinard ogłoszono miejscem wolnym od zagrożeń biologicznych, jednak nikt tak naprawdę nie wie, jak długo formaldehyd wykorzystany do odkażania, pozostaje trucizną.

Więcej o:
Komentarze (24)
Świat stoi otworem? Tych 5 miejsc na Ziemi nigdy nie odwiedzisz
Zaloguj się
  • wessling

    Oceniono 43 razy 35

    Ja znam jeszcze dwa takie miejsca. Siemianowice Śląskie i Radzymin. Nie żebym miał coś do tych miejscowości, lub ich niewątpliwie sympatycznych mieszkańców. Po prostu nie sądzę by znalazł się najmniejszy powód bym tam kiedykolwiek pojechał.

  • horatio_valor

    Oceniono 33 razy 21

    Dodajcie do listy dom mojego sąsiada, pana Zenka. To cholernie nieufny facet, nikogo nie wpuszcza. Naprawdę, nikt tam nie może wejść, Northern Sentinel przy nim to małe miki.

  • jack3yp

    Oceniono 21 razy 19

    Najgroźniejszym z nich jest insularis Bothrops...
    ----------------------------------------------------------------
    Rozumiem, że żararaka brzmi mniej tajemniczo od insularis Bothrops...
    To już trzeba było pójść za ciosem i napisać:
    " Najgroźniejszym z nich jest insularis Bothrops, Jego ukąszenie powoduje natychmiastową śmierć ofiary, dlatego na wyspie w ogóle nie występują mammalia. Władze Brazylii kategorycznie zabroniły wkraczać homo sapiens na teren wyspy!"
    A tak na marginesie, czy pisząc o psie autor wyraża się : canis lupus familiaris Azor...?

  • piotrus009

    Oceniono 21 razy 9

    "Podobno zebrano wówczas 300 funtów zatrutej gleby." łał, całe 150 kilogramów. Komuś nie chcialo sie przeliczyć?
    "jednak nikt tak naprawdę nie wie, jak długo formaldehyd pozostaje trucizną."

    jaki znowu formaldehyd? Wąglik to nie formaldehyd. Czy chodzi o środki użyte od odkażania? Tekst co najmniej nieskładny.

  • janciwo

    Oceniono 26 razy 8

    No tak, chram Ise-jingu (który leży w mieście Ise, bo jingu oznacza tyle co "świątynia shintoistyczna"), który, cytując google, otwarty jest codziennie od 5:00 do 18:00, co roku odwiedzany przez miliony turystów jest "miejscem, którego nigdy nie można zobaczyć"

  • kimdongun

    Oceniono 3 razy 3

    Brakuje mi tu wyspy Diego Garcia. Trzeba by się zaciągnąć do US Army, żeby tam trafić. Nawet rdzenni mieszkańcy nie mogą jej odwiedzać.

  • zapiski_dziada

    Oceniono 4 razy 2

    6-dniowe wycieczki, które reklamujecie z Warszawy do Szkocji za ponad 720 funtów (po przeliczeniu) + 130 funtów za jakieś napiwki dla kierowców. sic! wykupione w irlandzkim biurze podróży kosztują około 250 do 300 funtów. Też 6-dniowe. Nawet doliczając przelot samolotem do Irlandii aby wystartować jest to dwa razy taniej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX