Jeden z ostatnich rajskich zakątków Europy - Minorka, morze spokoju

Szmaragdowe zatoki, dzikie plaże, megalityczne budowle i brak tłumów. Oto hiszpańska Minorka - najspokojniejsza wyspa Morza Śródziemnego i jeden z ostatnich rajskich zakątków Europy.
Cicha zatoczka na Minorce/ Fot. Shutterstock Cicha zatoczka na Minorce/ Fot. Shutterstock Cicha zatoczka na Minorce/ Fot. Shutterstock

Minorka. Cisza i spokój

Minorka. Cisza i spokój

Bez dwóch zdań - miałam pecha. Byłam na wyspie kilka dni, a słońce widziałam raptem kilka godzin. Prawie cały czas było pochmurno, a najczęściej po prostu padało. To nietypowa pogoda jak na Minorkę. A jednak ze wszystkich wysp balearskich, które poznałam, to właśnie ona zachwyciła mnie najbardziej. Ma w sobie urok, którego próżno szukać na rozsławionej Majorce czy hałaśliwej Ibizie.

"Jeśli Morze Śródziemne byłoby książką, Minorka byłaby cudownym poematem czytanym szeptem" - znajdziemy w folderze zachwalającym wyspę. No właśnie, szeptem. Cisza, spokój, pełen chillout - tego na Minorce znajdziemy najwięcej. Poza tym są tu niezniszczone współczesnością, naturalne krajobrazy oraz niezwykli ludzie, którzy nie traktują przybywających w odwiedziny turystów jak chodzące sakiewki z pieniędzmi, lecz jak przyjaciół, którym chcą pokazać swój niezwykły dom.

Ciutadella/ Fot. ShutterstockCiutadella/ Fot. Shutterstock

Tekst pochodzi z magazynu

Cap de Favaritx/ Fot. Shutterstock Cap de Favaritx/ Fot. Shutterstock Cap de Favaritx/ Fot. Shutterstock

Minorka. Śródziemnomorska niespodzianka

Minorka. Śródziemnomorska niespodzianka

Dla turystów znających klimaty śródziemnomorskich kurortów Minorka jest niespodzianką. Zielone pejzaże wnętrza wyspy czy smagane wiatrem klify miejscami bardziej przypominają mglistą Szkocję niż idylliczną wyspę na najcieplejszym z europejskich mórz.

Turystów wciąż zagląda tu niewielu. Minorka pozostaje w cieniu swoich słynniejszych sióstr z archipelagu Balearów. Zresztą wcale z nimi nie rywalizuje. Ma swój niepowtarzalny klimat, który jest jej największym atutem. Na wyspie równocześnie może przebywać nie więcej niż 145 tys. osób (razem z mieszkańcami, których jest 75 tys.). To tyle, ile na Majorkę przyjeżdża w ciągu jednego tygodnia.

By chronić przyrodę, do której są ogromnie przywiązani, mieszkańcy Minorki pilnują, by liczby tej nie przekraczać, stawiając na wyszukaną jakość, a nie ilość w usługach turystycznych. Dlatego nawet w szczycie sezonu nie ma tu tłumów. Łatwo więc znaleźć nocleg w nadmorskim hotelu, stolik w nadbrzeżnej kafejce czy pustą plażę tylko dla siebie. I odpocząć przy akompaniamencie fal rozbijających się o skały oraz muzyce koncertujących cykad.

Jedna z urokliwych plaż Minorki/ Fot. ShutterstockJedna z urokliwych plaż Minorki/ Fot. Shutterstock

Minorka na rowerze/ Fot. Shutterstock Minorka na rowerze/ Fot. Shutterstock Minorka na rowerze/ Fot. Shutterstock

Minorka. Pieszo, konno, wpław i na rowerach

Minorka. Pieszo, konno, wpław i na rowerach

Na Minorce można ukryć się przed całym światem. Jako rezerwat biosfery UNESCO od 1993 r. w całości objęta jest ochroną. Nie ma tu zabetonowanych wybrzeży, autostrad, hoteli-wieżowców i innych zdobyczy cywilizacji, które wszystkie miejsca na świecie czynią podobnymi do siebie. Są za to parki natury, kameralne plaże na południu oraz malownicze klify na północy. A także zadziwiające tańczące konie i półtora tysiąca tajemniczych, megalitycznych budowli, które sprawiają, że wyspa przypomina prehistoryczny skansen. No i policja, która z nudów (brak przestępczości) łapie kierowców, najczęściej turystów, przekraczających dozwoloną prędkość na jedynej drodze szybkiego ruchu.

Turyści szukający spokoju i kontaktu z przyrodą korzystają z ponad stu malowniczych, ukrytych w zatokach plaż z krystaliczną wodą (na niektóre można dotrzeć właściwie tylko od strony morza, a jeśli już lądem, to wspinając się po skałach), odbywają ciekawe wycieczki po parkach natury, wędrują pieszo nadmorskim szlakiem Camí de Cavalls prowadzącym wokół wyspy, jeżdżą konno bądź na rowerach, pływają po morzu jachtami lub kajakami, nurkują czy grają w golfa

Twierdza La Mola/ Fot. ShutterstockTwierdza La Mola/ Fot. Shutterstock

Mao/ Mahon/ Fot. Shutterstock Mao/ Mahon/ Fot. Shutterstock Mao/ Mahon/ Fot. Shutterstock

Minorka. Wszystkie twarze Minorki

Minorka. Wszystkie twarze Minorki

Kierując się względami krajobrazowymi, można podzielić Minorkę na część północną i południową. Na północy, wśród wzgórz, przeważają lasy sosnowe. Linia brzegowa jest tu postrzępiona, wybrzeże strome i trudno dostępne. Wśród klifów kryją się niewielkie zatoki oblewane szmaragdowymi wodami. Część południowa Minorki, wapienna, jest bardziej płaska, a plaże szerokie, piaszczyste. Właśnie tutaj powstało kilka kurortów z nowoczesnymi hotelami.

Dla mieszkańców Minorki istnieje jednak zupełnie inny podział: na wschód i zachód. Wynika to z usytuowania dwóch głównych miast: Ciutadella de Menorca oraz Maó-Mahón, czyli dawnej i współczesnej stolicy. Pierwsza z nich to urokliwa, hiszpańska osada pełna zabytkowych pałaców, średniowiecznych kościołów i wąskich uliczek. Druga przypomina bardziej angielskie miasteczko i szczyci się największym po Pearl Harbor naturalnym portem świata oraz znajdującą się w pobliżu potężną twierdzą La Mola. Ta ostatnia powstawała 25 lat, ale nigdy nie sprawdziła się w boju. Była za to więzieniem przeciwników generała Franco.

Między dwiema "metropoliami" od wieków trwa zaciekły spór o to, która z nich jest ważniejsza, piękniejsza i nowocześniejsza. Toczy się otwarta wojna na ciekawsze tradycje, bardziej spektakularne fiesty i lepsze drużyny sportowe. Najlepiej odwiedzić oba miasta, by wyrobić sobie własny pogląd i... koniecznie zachować go dla siebie. Biada bowiem turyście, który wda się z miejscowymi w dyskusję na temat wyższości jednego z miast nad drugim.

Wystarczy jednak krótki spacer w głąb lądu, by odkryć jeszcze jedną twarz wyspy, z zielonymi wzgórzami, wioskami pasterskimi, maleńkimi osadami, gajami oliwnymi oraz osobliwymi kamiennymi monumentami. Te ostatnie dowodzą, że klimat i krajobraz wyspy od czasów prehistorycznych sprzyjał osadnictwu. Ludzie mieszkali tu już w epoce brązu. Po sobie zostawili ponad 1,5 tys. budowli. Najstarsze mają więcej niż 3 tys. lat. Najwyższe są talajoty - stożkowate kamienne wieże. Często sąsiadują z nimi taule - 4-5-metrowe budowle w kształcie litery T. Są jeszcze navety, kształtem przypominające odwrócone łodzie, służące prawdopodobnie za kostnice.

Kamienny monument/ Fot. ShutterstockKamienny monument/ Fot. Shutterstock

Ciutadella/ Fot. Shutterstock Ciutadella/ Fot. Shutterstock Ciutadella/ Fot. Shutterstock

Minorka. Wyspa słońca i wiatru

Minorka. Wyspa słońca i wiatru

Sezon turystyczny na Minorce trwa od maja do października, kiedy temperatury nie spadają poniżej 20°C (nawet nocą), a za dnia często osiągają 30°C. Słońce świeci nieprzerwanie 10?12 godz., a łagodny śródziemnomorski klimat gwarantuje niemal bezdeszczową pogodę (no, chyba że ktoś ma pecha). Minorka nazywana jest też czasem wyspą wiatrów. Zimą owiewa ją północny chłodny wiatr tramontana, wiejący niekiedy z dużą prędkością. Latem zmienia się w przyjemną bryzę, która umila turystom wypoczynek na wybrzeżu i jest prawdziwą gratką dla surferów i żeglarzy.

Niewielka liczba miejsc noclegowych sprawia, że wycieczki na Minorkę uchodzą za dość elitarne, nie są więc tanie. Za tygodniowy wyjazd all inclusive z biurem podróży trzeba zapłacić minimum 2,8 tys. zł. Częściej jednak ceny oscylują w granicach 3,3?3,7 tys. zł. Turyści chętnie wybierają przyjazne południe, z szerokimi piaszczystymi plażami, gdzie jest największe skupisko kurortów. Ale i północ, z licznymi pięknymi zatokami, np. Cala en Blanes czy Cala Santandria w okolicach Ciutadelli, ma do zaoferowania turystom wiele atrakcji. Jednym z najpiękniejszych miejsc jest Arenal d'en Castell. Piękna piaszczysta plaża, łagodny brzeg, krystalicznie czysta woda oraz liczne atrakcje dla dzieci w rozlokowanych tam kompleksach hotelowych sprawiają, że to ulubiona zatoka na urlop z rodziną.

Ukryta zatoczka/ Fot. ShutterstockUkryta zatoczka/ Fot. Shutterstock

Kamienne monumenty/ Fot. Shutterstock Kamienne monumenty/ Fot. Shutterstock Kamienne monumenty/ Fot. Shutterstock

Minorka. Ile kółek wybrać

Minorka. Ile kółek wybrać

Podróżowanie po Minorce publicznymi środkami transportu jest łatwe. Czyste, klimatyzowane autobusy jeżdżą po wytyczonych trasach regularnie, choć poza sezonem niezbyt często (dlatego wycieczkę warto dokładnie zaplanować). Z dwóch dworców głównych - w Maó-Mahón i Ciutadelli - można nimi dotrzeć niemal do każdej miejscowości, a nawet plaży na wyspie. Aby dojechać do bardziej odległych zakątków, warto wynająć samochód.

Wypożyczenie auta najniższej klasy na 3 dni to wydatek rzędu 90 euro (z dostawą w dowolne miejsce, darmowym fotelikiem dla dzieci i możliwością prowadzenia przez więcej niż jednego kierowcę). Jeśli chcemy wynająć auto na tydzień, zapłacimy od 120 euro. Warto skorzystać z licznych lokalnych wypożyczalni (www.acgmenorca.com, www.alphacarsmenorca.com czy www.poppycars.com), które nie zaskakują klientów dodatkowymi kosztami.

Posiadanie auta podczas całego pobytu daje pełną swobodę i możliwość dopasowania planów np. do sytuacji pogodowej. Kiedy wieje po jednej stronie wyspy, jedziemy na drugą, by skryć się w zacisznej zatoczce. Albo odwrotnie - łapiemy deskę i pędzimy na fale. Ale jeśli wynajmujemy auto tylko po to, by zwiedzić wyspę, 3 dni to aż nadto. Oddalone od wybrzeży zakątki wyspy równie przyjemnie zwiedza się bowiem na rowerze. Rzadko uczęszczane drogi zachęcają do bezpiecznych, całodziennych wycieczek na dwóch kółkach.

Cap de Caballeria/ Fot. ShutterstockCap de Caballeria/ Fot. Shutterstock

Ser z Mahon/ Fot. Shutterstock Ser z Mahon/ Fot. Shutterstock Ser z Mahon/ Fot. Shutterstock

Minorka. Gin, sery i homary

Gin, sery i homary

Na Minorce tradycja to podstawa, co widać również na tutejszych stołach. W miejscowej kuchni można znaleźć wpływy kultur panujących na wyspie w przeszłości: arabskie (np. w słodkościach, takich jak marcepan), angielskie (gin i pudding) oraz francuskie i oczywiście hiszpańskie - głównie katalońskie.

Podstawą potraw są produkty pochodzące z morza i pól. Ze względu na czyste środowisko i bliskość morza, miejscowe mleko uznawane jest za jedno z najlepszych w Europie. Podobnie jak tutejsze sery. Międzynarodową sławę zyskał ser z Maó, ale w sklepach można też kupić kilka miejscowych gatunków, które dojrzewają od 3 tygodni do kilku miesięcy. Cenią je i importują nawet Francuzi, najwięksi znawcy i miłośnicy serów.

Z Minorki, a konkretnie z Maó, pochodzi również najsłynniejszy obok ketchupu sos na świecie - majonez. Istnieje kilka wersji opowieści o tym, skąd się wziął. Ponoć kiedy Maó oblegali Francuzi, mieszkańcom nie pozostało prawie nic do jedzenia oprócz jaj i oliwy. Jedli więc jaja na twardo z jajeczno-oliwnym sosem. Mniej apetyczna wersja mówi o kucharce, która sosem tym chciała zatuszować smak nieświeżego mięsa podawanego francuskiemu generałowi.

W portowych knajpkach króluje to, co udało się danego dnia rybakom złowić, czyli różne gatunki ryb przyrządzonych na wiele sposobów, no i oczywiście owoce morza. Specjalnością są krewetki, homary i langusty - te najczęściej wyławia się z restauracyjnych akwariów, tuż przed przyrządzeniem potrawy, z których najsłynniejsza to caldereta de langosta - gulasz z langusty, ulubiony przysmak byłego króla Juana Carlosa.

A jeśli ktoś, zamiast w portowej knajpce, chciałby zjeść i pobawić się w innych okolicznościach przyrody, powinien odwiedzić słynną kawiarnię i dyskotekę Cova d'en Xoroi. Mieści się we wnętrzu naturalnej jaskini. Jej okna wychodzą w połowie wysokiego, 50-metrowego klifu. Dopiero tutaj można rozkoszować się prawdziwym chilloutem, sącząc w promieniach zachodzącego słońca wyśmienitą pomadę - słynny miejscowy gin z lemoniadą ze świeżych cytryn.

Port w Mao-Mahon/ Fot. ShutterstockPort w Mao-Mahon/ Fot. Shutterstock

Cap de Cavalleria/ Fot. Shutterstock Cap de Cavalleria/ Fot. Shutterstock Cap de Cavalleria/ Fot. Shutterstock

Minorka. Koniecznie trzeba:

Minorka. Koniecznie trzeba:

- Zwiedzić stolicę Maó-Mahón, z największym naturalnym portem na Morzu Śródziemnym. Warto zarówno obejrzeć miasto z lądu, jak i wybrać się na przejażdżkę łodzią po malowniczej zatoce i porcie.

- Zagubić się pośród wąskich uliczek dawnej stolicy Ciutadelli. To urokliwe miasteczko pełne zabytkowych pałaców i średniowiecznych kościołów, uważane za jedno z najbardziej romantycznych miejsc na całym Morzu Śródziemnym.

- Napić się pomady (gin z lemoniadą) lub pellofy (gin z wodą sodową) w słynnej dyskotece Cova d'en Xoroi, która znajduje się w jaskini z widokiem na morze. Koniecznie o zachodzie słońca.

- Poznać historię największej w Europie twierdzy La Mola. Warto zwiedzać ją z przewodnikiem. Wrażenie robi nie tylko jej ogrom, lecz także historia.

- Odkryć tajemnice megalitycznych budowli w Naveta des Tudons, Talatí de Dalt i Trepucó, a także doskonale zachowanej osady Son Catlar - pozostałości po kulturze talajockiej.

- Zachwycić się pięknem i potęgą natury, oglądając klify na północy wyspy i najdalej wysunięty cypel Cap de Cavalleria.

- W porcie Fornells udać się na miejscowy przysmak, gulasz z homara czy langusty: caldereta de langosta. Cena 65 euro za porcję nie powinna popsuć nam doskonałej zabawy kilkoma sztućcami służącymi do rozprawiania się z twardym pancerzykiem skorupiaka. Uwaga na ubranie!

Gulasz z homara/ Fot. ShutterstockGulasz z homara/ Fot. Shutterstock

Son Bou/ Fot. Shutterstock Son Bou/ Fot. Shutterstock Son Bou/ Fot. Shutterstock

Minorka. Warto również

Minorka. Warto również

- Poopalać się na najdłuższej plaży na Minorce - Son Bou (2,4 km). To jedna z dziewięciu tutejszych plaż oznaczonych Błękitną Flagą. Nigdy nie bywa zatłoczona, każdy znajdzie dla siebie ustronne miejsce.

- Zobaczyć zadziwiające występy tańczących koni w stadninie Son Martorellet. Wstęp: 25,50 euro (dzieci: 12,50 euro). Cena za wycieczkę fakultatywną z biura podróży: 34-35 euro.

- Wjechać na El Toro (358 m n.p.m.), najwyższe wzniesienie Minorki, skąd rozpościera się wspaniały widok na całą wyspę. Na górze znajduje się klasztor oraz figura Chrystusa z rozpostartymi ramionami, postawiona dla uczczenia pamięci mieszkańców Minorki, którzy zginęli w latach 20. XX w. podczas walk między Hiszpanią a Marokiem.

Można też

- Odbyć rejs statkiem wokół malowniczych wybrzeży wyspy. Cena: 44 euro (dzieci do 12 lat: 22 euro). Wycieczka fakultatywna: 53 euro. Jednym z najciekawszych fragmentów wybrzeża jest Cales Coves, gdzie znajduje się ponad sto jaskiń wydrążonych przez człowieka w XI w. p.n.e. Pełniły one rolę grobowców. To ulubione miejsce miłośników nurkowania.

- Przespacerować się po bajkowej wiosce rybackiej Binibeca. Jej białe domy inspirowane są stylem mauretańskim. Wewnątrz każdego z nich kryje się patio i obowiązkowa fontanna.

- Odwiedzić jedną z tradycyjnych farm, na których produkuje się lokalne sery, oraz wytwórnię ginu Xoriguer w Maó-Mahón.

- Zabrać dzieci do miasteczka wodnego Aqua Center w Cala en Blanes koło Ciutadelli (czynne od maja do września). Wstęp: 20 euro (dzieci do 3 lat za darmo, od 3 do 11 lat - 10 euro). Wycieczka fakultatywna z biura podróży: 35-37 euro.

Binibeca/ Fot. ShutterstockBinibeca/ Fot. Shutterstock

Więcej o:
Komentarze (8)
Jeden z ostatnich rajskich zakątków Europy - Minorka, morze spokoju
Zaloguj się
  • cudaarchitektury

    Oceniono 18 razy 4

    Świetne miejsce na wypoczynek.
    Zapraszam na cudaarchitektury.pl

  • chrupek.kukurydziany

    Oceniono 13 razy 1

    byłem, polecam spacery poza ośrodkami, można spotkać dzikie żółwie.

  • Łukasz Kowalski

    Oceniono 8 razy -4

    A ja polecam Sardynie- azpohoryzontukres.blogspot.com/2015/05/sardynia-porto-cervo-dzien-2-popoudnie.html

  • tomek854

    Oceniono 16 razy -6

    No jeśli ten magazyn "witaj w podróży" zapewnia takie glebokie materiały to na pewno warto go kupić.... :P

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX