Turystyczne nowości 2013 [ wg LONELY PLANET]

Czy w czasach, kiedy wszystko już zostało odkryte, a turystyka dotarła do najdalszych zakątków świata, można jeszcze zobaczyć i przeżyć coś nowego? Tak. 10 pomysłów na nietypowe wakacje 2013 zaprezentował serwis Lonely Planet.
Zubair / fot. NASA Goddard Photo and Video Zubair / fot. NASA Goddard Photo and Video Zubair / fot. NASA Goddard Photo and Video

Najmłodsza wyspa świata: Zubair

Najmłodsza wyspa świata: Zubair

Jemeńscy rybacy nie mogli uwierzyć w to, co widzą: z morza wyłaniał się ląd, co kilka dni później potwierdziły satelity NASA i helikoptery marynarki wojennej. Nowa wyspa na niezamieszkałym, zbudowanym z lawy, kamieni i pyłów archipelagu Zubair, pojawiła się na skutek erupcji podwodnego wulkanu. Kiedy wybuchy ustały, a niebo przestały przesłaniać dymy, okazało się, że z Morza Czerwonego, 60 km od wybrzeży Jemenu, wystaje szeroka na kilkadziesiąt metrów i długa na 600 metrów skała powstała ze schłodzonej przez fale lawy. Urodzona w połowie stycznia ubiegłego roku jest najmłodszą wyspą świata i jednym z nielicznych miejsc, w którym można się poczuć jak prawdziwy odkrywca.

Lonely Planet, wydawca kultowych przewodników dla osób, które lubią poznawać świat samodzielnie, na rozpoczynający się rok przedstawił więcej podobnych propozycji. Wiele z nich jest niestety nieosiągalnych - głównie z powodu ceny i odległości, ale nie tylko. Nikt na przykład nie potrafi powiedzieć jak długo przetrwa wyspa Zubair, bo krucha lawa w zetknięciu z falami łatwo ulega zniszczeniu.

Niestety pospieszyć się, by ją zobaczyć, również za bardzo nie można: kuszący pięknymi plażami, dzikimi górami, zagubionymi wioskami i bajkową stolicą Jemen jest w tej chwili jednym z najbardziej niebezpiecznych krajów świata. Ze względu na zamieszki, terroryzm i porwania specjaliści stanowczo odradzają podróż, a wiele rejonów Jemenu jest dla turystów zamkniętych. Póki co najlepszym sposobem na zobaczenie wyspy Zubair jest więc podróż palcem po mapie: na Google Earth, na zdjęciu zrobionym z przepływającego obok statku, widać ją dość dobrze.

Kafarnaum Izrael Kafarnaum Izrael Kafarnaum Izrael / shutterstock

Nowy szlak wycieczkowy: śladami Jezusa

Nowy szlak wycieczkowy: śladami Jezusa

W porównaniu z Jemenem wyprawa na nowy szlak wycieczkowy wydaje się dość spokojna.  Liczącą sobie 63 km trasę śladami Chrystusa w Izraelu można przebyć pieszo, konno, rowerem albo samochodem, by przez porastające wzgórza gaje oliwne dostać się z Nazaretu do Kafarnaum. Po drodze atrakcje interesujące nie tylko dla chrześcijan: najpierw sam Nazaret z Bazyliką Zwiastowania, dalej zielone doliny i Jezioro Tyberiadzkie (biblijne Genazaret), rzeka Jordan oraz Tabha, gdzie Jezus miał rozmnożyć chleb i ryby, wreszcie Kafarnaum, czyli starożytna żydowska osada rybacka, gdzie miał nauczać i chodzić po wodach jeziora - zniszczona w VIII w. przez Arabów zostało odnaleziona zaledwie w poprzednim stuleciu.

Sint Maarten Maho Beach / shutterstock Sint Maarten Maho Beach / shutterstock Sint Maarten Maho Beach / shutterstock

Najmłodsze państwa świata: Sint Maarten

Najmłodsze państwa świata: Sint Maarten

Żeby zobaczyć najmłodsze państwa świata, trzeba się wybrać na Karaiby, a konkretnie na terytorium dawnych Antyli Holenderskich. Kiedy 10 października 2010 r. Antyle Holenderskie przestały istnieć, trzy z ich wysp (Bonaire, Saba i Sint Eustatius) dostały status autonomicznych okręgów Królestwa Holandii, a Curacao i Sint Maarten stały się autonomicznymi państwami w jego ramach - zrzeszonymi, ale formalnie nie wchodzącymi w jego skład.

Turyści najlepiej znają Sint Maarten zajmujące południową część wyspy o tej samej nazwie (północna Saint-Martin jest wspólnotą zamorską Francji, a granica między nimi istnieje tylko na papierze), gdzie piasek jest biały, fale błękitne, słońce złote, a tuż nad głowami przelatują potężne boeingi. To właśnie w Sint Maarten znajduje się jedno z najsłynniejszych lotnisk świata: ponieważ ma bardzo krótki pas, podchodzące do lądowania samoloty przelatują zaledwie 10-20 metrów nad plażowiczami z Maho Beach, co ściąga tu entuzjastów lotnictwa z całego świata. Być może niedługo będą się tu mogli łatwiej dostać, bo choć wiele rzeczy formalnie pozostało takich samych, miejscowe władze już zapowiedziały, że będą negocjować z nowymi liniami oraz inwestować w hotele, porty i udogodnienia dla turystów.

Sint Maarten jest najmłodszym państwem świata powstałym w warunkach pokojowych. Gdy pominąć to kryterium, tytuł najmłodszego państwa świata przysługuje Południowemu Sudanowi. Kraj utworzono w lipcu 2011 r. po wojnie domowej, lecz mimo jej zakończenia turyści wciąż nie mogą czuć się tu bezpiecznie.

Sondgo / CC / Wikimedia / elTrekero Sondgo / CC / Wikimedia / elTrekero Sondgo / CC / Wikimedia / elTrekero

Najmłodsze miasto świata: Songdo

Najmłodsze miasto świata: Songdo

Najmłodsze miasto świata znajduje się na sztucznej wyspie na Morzu Żółtym oddalonej 65 km od Seulu. Choć Songdo zostanie skończone najwcześniej za dwa lata, już okrzyknięto je miastem z przyszłości, a dla tych, którzy nie mogą się doczekać, żeby je zobaczyć, otwarto w nim hotel Sheraton. Ultranowoczesne i ekologiczne ma być lekarstwem na przeludnienie, hałas i zanieczyszczenie. Z lądem łączy je smukły, zakręcający most prowadzący do lotniska Incheon, w związku z czym tutejsze odległości podaje się tak: Szanghaj - godzina, Tokio - półtorej, Hongkong - dwie i pół. Choć pierwszym, co w Songdo rzuca się w oczy, są nowoczesne wieżowce, Songdo jest pełne zieleni - zresztą jego nazwa dosłownie oznacza "miasto sosen".

Waran bitatawa / shutterstock Waran bitatawa / shutterstock Waran bitatawa / shutterstock

Nowe zwierzę: waran bitatawa

Nowe zwierzę: waran bitatawa

Aby zobaczyć nowe zwierzę, trzeba się wybrać na Filipiny, a konkretnie na ich największą wyspę Luzon znaną z wulkanów, tarasów ryżowych, egzotycznych ludów i endemicznych gatunków. Góry Sierra Madre zamieszkuje ogromny waran bitatawa - dorastający do dwóch metrów jaskrawo ubarwiony jaszczur. Choć większość czasu spędza ukryty na drzewach porastających niedostępną dolinę rzeczną, miejscowe plemiona znały i spożywały go już od lat, mając za podstawowe źródło białka. Świat poznał go jednak dopiero w 2009 r., co jego odkrywca skomentował tak: "Znalezienie nowego gatunku na gęsto zaludnionej i mocno wylesionej wyspie jest szalonym zaskoczeniem".

Kronum to połączenie m.in. piłki nożnej, ręcznej i rugby / shutterstock Kronum to połączenie m.in. piłki nożnej, ręcznej i rugby / shutterstock Kronum to połączenie m.in. piłki nożnej, ręcznej i rugby / shutterstock

Nowy sport: kronum

Nowy sport: kronum

Dobrym kierunkiem dla miłośników sportu jest Filadelfia, kolebka nowego sportu - kronum. Ponieważ kronum, czyli połączenie piłki nożnej, ręcznej, koszykówki, rugby z elementami kilku innych dyscyplin zostało pomyślane tak, by gracze mogli używać różnych umiejętności, jego hasło reklamowe brzmi: "Przyłącz się do rewolucji".

shutterstock shutterstock shutterstock

Nowe jedzenie śmieciowe

Nowe jedzenie śmieciowe

Stany Zjednoczone AD 2013 będą pionierem także z innego powodu: nikogo specjalnie nie zdziwiło, że to właśnie tam pojawiło się nowe jedzenie śmieciowe - oranżada w proszku i guma do żucia smażone w głębokim tłuszczu albo smażone masło i salsa na patyku. Słoneczne San Diego, w którym odbywają się jedne z największych targów żywnościowych i w którym zaczęło się to szaleństwo, na szczęście słynie także z targów farmerskich, gdzie można kupić zdecydowanie bardziej tradycyjne specjały, choćby truskawki, orzechy makadamia, miód czy nadziewane czosnkiem oliwki.

Surowe krewetki z wodorostami, rabarbarem i ziołami w restauracji Noma (Kopenhaga)/ Flickr.com / Cyclonebill Surowe krewetki z wodorostami, rabarbarem i ziołami w restauracji Noma (Kopenhaga)/ Flickr.com / Cyclonebill Surowe krewetki z wodorostami, rabarbarem i ziołami w restauracji Noma (Kopenhaga)/ Flickr.com / Cyclonebill

Najnowszy trend żywieniowy

Najnowszy trend żywieniowy

I to właśnie takie naturalne jedzenie jest najnowszym trendem żywieniowym świata. Ponoć w najlepszym wydaniu można go spróbować w kopenhaskiej restauracji Noma, trzeci rok z rzędu okrzykniętej najlepszą restauracją świata. Ekscentryczny szef kuchni znajdującego się w odrestaurowanych magazynach i złożonego z zaledwie kilkunastu stolików lokalu inspiracji szuka w dawnych kuchniach nordyckich, serwując m.in. suszone małże, wodorosty, mchy, żołędzie, mrówki (w formie pasty) czy fermentowane koniki polne jako sos, o takich banałach jak polne rośliny i kwiaty nie wspominając, a choć dania do tanich nie należą, wywołują zachwyty na całym świecie.

Dla pocieszenia: w czasie wizyty w kolorowej Kopenhadze zawsze można zafundować sobie duńską kanapkę, czyli jadaną nożem i widelcem górę ryb, mięs, jajek, serów, warzyw, majonezu, musztardy i czego dusza zapragnie, pod którą ledwo można się dokopać do cieniutkiej kromki tradycyjnego, nieco kwaśnego, ciemnego chleba rugbroad.

SpaceShipTwo / Flickr.com / Armchair Aviator SpaceShipTwo / Flickr.com / Armchair Aviator SpaceShipTwo / Flickr.com / Armchair Aviator

Nowy sposób transportu: loty w kosmos

Nowy sposób transportu: loty w kosmos

Rozrywką dla najbogatszych z bogatych będzie też nowy sposób transportu, czyli loty w kosmos na pokładzie rozpędzającego się do ponad 4 tys. km na godz. statku SpaceShipTwo. Choć bilety na 2,5-godzinny lot kosztują 200 tys. dolarów, wyprzedano już prawie wszystkie, a w ekskluzywnym klubie pierwszych 500 kosmicznych turystów znajdują się m.in. Tom Hanks, Brad Pitt i Angelina Jolie.

Ci, którym nie przeszkadza, że nie będą pionierami, mogą rezerwować kolejne loty za jedyne 20 tys. dolarów. W tej chwili trwają testy bezpieczeństwa, w czasie październikowej wizyty w Polsce właściciel przedsięwzięcia miliarder Richard Branson zapowiedział, że kosmiczne wycieczki ruszą w ciągu 12-18 miesięcy.

Na wakacje z tabletem? W 2013 roku w niektórych miejscach nie będzie to możliwe! / fot. Shutterstock Na wakacje z tabletem? W 2013 roku w niektórych miejscach nie będzie to możliwe! / fot. Shutterstock Na wakacje z tabletem? W 2013 roku w niektórych miejscach nie będzie to możliwe! / fot. Shutterstock

Najnowszy trend turystyczny: digital detox

Najnowszy trend turystyczny: digital detox

Na szczęście w tym zwariowanym świecie najmodniejsze jest odłączenie się od wszystkiego, co modne. Najnowszy trend turystyczny digital detox zapowiada się również na jeden z najsilniej się rozwijających. Przepis na rajskie wakacje jest prosty: zabrać gościom laptopa, smartfona, iPada, tablet, telefon komórkowy, w zamian dać gry towarzyskie, lekcje jogi, spacery, masaże, zdrowe jedzenie itd. Choć pomysł wydaje się słuszny, bo całkiem niedawno specjaliści jako nową chorobę cywilizacyjną zdiagnozowali nomofobię (od "no mobile phone"), czyli strach przed pozostaniem bez kontaktu ze światem, już pojawiają się wątpliwości, czy digital detox będzie wakacjami, czy też koszmarem życia? Żeby goście sobie z nim poradzili, hotelarze z rajskich wysp Saint Vincent i Grenadyny na Karaibach, na powitanie serwują im specjalne szkolenia, dają trenera "życia bez elektroniki" i instruują, że jeśli chcą wezwać obsługę - w pokojach nie ma telefonów - powinni wystawić przed drzwi tyczkę z żółtą chorągiewką. Tydzień odwyku od gadżetów kosztuje tam 3799 dolarów. Na szczęście samemu można to sobie zorganizować znacznie taniej -wystarczy znaleźć miejsce bez zasięgu.

Więcej o:
Komentarze (1)
Turystyczne nowości 2013 [ wg LONELY PLANET]
Zaloguj się
  • turecky

    0

    Rene Redzepi (szef kuchni i pomysłodawca restauracji Noma) wcale nie jest ekscentryczny. Stara się podawać tradycyjne duńskie dania w nowej odsłonie.
    Posiłek w Nomie to stały zestaw dwudziestu małych dań (klient nic nie może zmienić).
    Cena: 1500 koron za jedzenie + 1000 koron za z góry wybrany zestaw win (kilka kieliszków); wina podają różne, tak aby pasowały do aktualnego dania.
    Czyli razem ok. 1300 zł za obiad.
    Nie trzeba dodawać, że każde z 20 dań to małe dzieło sztuki i na Twój obiad pracuje cały sztab ludzi na zapleczu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX