Zwyczaje kulinarne Polaków, które zaskakują obcokrajowców

Podczas krótkiego wakacyjnego pobytu nie da się poznać dogłębnie kultury danego kraju, ale z lokalnym jedzeniem zetknie się każdy. I czasem to, co miejscowym wydaje się najnormalniejsze na świecie, turystę może wprawić w zakłopotanie lub osłupienie. Sprawdziliśmy, jakie zwyczaje kulinarne Polaków zaskakują odwiedzających nas cudzoziemców.
Karp - dla Polaków wyjątkowy, dla cudzoziemnców - wyjątkowo obrzydliwy / fot. Shutterstock Karp - dla Polaków wyjątkowy, dla cudzoziemnców - wyjątkowo obrzydliwy / fot. Shutterstock Karp - dla Polaków wyjątkowy, dla cudzoziemnców - wyjątkowo obrzydliwy / fot. Shutterstock

Karp (nie tylko w galarecie)

Karp (nie tylko w galarecie)

Karp to dla Polaków ryba wyjątkowa - w niemal każdym domu jest królem wigilijnego stołu. A dla turystów? Wyjątkowo... obrzydliwa. Takie zdanie o karpiu mają między innymi Amerykanie i Włosi, nie rozumiejący, jak można jeść rybę, która żywi się "najgorszą zgnilizną z dna rzeki" (czyli m.in. larwami owadów, mięczakami i skorupiakami, które z kolei w wielu innych miejscach na świecie uchodzą za przysmak). Co ciekawe, Włosi podczas Wigilii u siebie serwują zupę z węgorza (odżywiającego się podobnie jak karp denną fauną) - brunatną i słoną, z wielkimi kawałami ryby. Słowem - dla wielu Polaków niejadalną.

Biały ser / fot. Shutterstock Biały ser / fot. Shutterstock Biały ser / fot. Shutterstock

Makaron z białym serem i cukrem

Makaron z białym serem i cukrem

Pszenny makaron posypany białym serem i cukrem - kryzysowa potrawa zabieganych mam to jedno z piękniejszych kulinarnych wspomnień z dzieciństwa wielu Polaków. Serwując ten prosty specjał nie sprawimy jednak przyjemności Włochom czy Francuzom. "Makaron z serem i cukrem, kiedy jest tyle pysznych sosów?" - zapytają zdziwieni i trudno będzie im wytłumaczyć, że to też jest... pyszne! Oczywiście makaron z różnymi odmianami białego sera występuje w zachodnich kuchniach (np. Włosi do pasty chętnie dodają ricottę), ale cukier w tej kombinacji dziwi nieodmiennie.

Piwo z sokiem pite przez słomkę to polska specjalność / fot. Quinn Dombrowski/CC/Flickr.com Piwo z sokiem pite przez słomkę to polska specjalność / fot. Quinn Dombrowski/CC/Flickr.com Piwo z sokiem pite przez słomkę to polska specjalność / fot. Quinn Dombrowski/CC/Flickr.com

Piwo - tak. Ale dlaczego z sokiem?!

Piwo - tak. Ale dlaczego z sokiem?!

Piwo z sokiem, do tego pite przez słomkę - tym widokiem można szybko zszokować mieszkańców krajów arabskich i Turków. Przez długi czas dolewanie do piwa soku (malinowego lub imbirowego) także w Polsce uważane było za "babski wymysł" i żaden "prawdziwy mężczyzna" się takim napitkiem nie zhańbił. Tymczasem, soku daktylowego lub miodu dodawali do piwa już Sumerowie, którzy najprawdopodobniej wynaleźli złoty napój. Piwo wymieszane z lemoniadą (tzw. radlera) pite od dawna chętnie za naszą zachodnią granicą także zaczyna zdobywać polski rynek.

Polski żurek staropolski - zagranicznym turystom albo bardzo smakuje, albo nie mogą go przełknąć / fot. Shutterstock Polski żurek staropolski - zagranicznym turystom albo bardzo smakuje, albo nie mogą go przełknąć / fot. Shutterstock Polski żurek staropolski - zagranicznym turystom albo bardzo smakuje, albo nie mogą go przełknąć / fot. Shutterstock

Dziwne zupy: czernina, żur, owocowa z makaronem...

Dziwne zupy: czernina, żur, owocowa z makaronem...

Zupy same w sobie nie są polską specjalnością, choć zdaniem zagranicznych turystów jemy ich wyjątkowo dużo. Zaskoczeniem dla cudzoziemców są jednak niektóre z polskich zup: czernina, żurek staropolski, owocowa z makaronem... Czernina (czarnina, czarna zalewajka) to potrawa, przed którą wzdrygnie się też niejeden Polak (niekoniecznie kawaler, któremu zaserwuje się "czarną polewkę", dając do zrozumienia, że rodzina nie wyraża zgody na ożenek z panną z tego domu - te czasy minęły już bezpowrotnie). Tradycyjnie przygotowywana na bazie rosołu i krwi (najczęściej kaczki, kury, czasem królika, gęsi, ostatecznie prosięcia, z dodatkiem cukru i octu, który zapobiega krzepnięciu) czernina może budzić pewien dystans (w redakcji budzi).

Tyle samo zwolenników, co przeciwników, ma też polski żurek - prawie każdy turysta, który zetknie się z nim po raz pierwszy, zanim podejmie decyzję: jeść albo nie jeść, najpierw długo grzebie łyżką w talerzu. Na forach nie brakuje peanów pod adresem barszczu ukraińskiego bezlitośnie zestawianego z polskim barszczem czerwonym (tego ostatniego cudzoziemcy zwykle nie lubią i idei nie rozumieją).

Cudzoziemców dziwią też dwie kolorowe, choć o zgoła odmiennych smakach, zupy: różowy chłodnik z burakami i owocowa zupa z makaronem (a raczej kluchami). Ale pod tym względem istnieje chyba wspólnota doświadczeń między nimi, a polskimi przedszkolakami.

Polski chleb - produkt, którym możemy chwalić się za granicą Polski chleb - produkt, którym możemy chwalić się za granicą fot. Shutterstock

Obłędnie dobry CHLEB

Obłędnie dobry CHLEB

Jest jedna rzecz w polskich sklepach, piekarniach i knajpach, która odwiedzających nas gości z zagranicy autentycznie zachwyca - chleb. Oczywiście ten "prawdziwy" - na zakwasie, z mieszanej lub ciemnej mąki, pełen ziaren, ciężki, mokry, długo zachowujący świeżość. Podobny znajdziemy np. na Litwie, ale próżno szukać go w USA czy Australii (prędzej w Wielkiej Brytanii, dzięki działającym tam sklepom z polską żywnością). A nasz chleb - cóż, naprawdę jest dobry, eksperci twierdzą nawet, że być może najlepszy w Europie.

Pierogi z owocami są rzadko spotykane za granicą. Turyści bardzo je lubią / fot. Shutterstock Pierogi z owocami są rzadko spotykane za granicą. Turyści bardzo je lubią / fot. Shutterstock Pierogi z owocami są rzadko spotykane za granicą. Turyści bardzo je lubią / fot. Shutterstock

Pierogi z owocami

Pierogi z owocami

Pierogi to kojarząca się z Polską potrawa, którą zagraniczni turyści znają chyba najlepiej - chwalimy się nimi w każdym przewodniku. I choć pierogi uchodzą za typowo polski specjał, to oczywiście na światowych stołach różnych ich odmian nie brakuje: począwszy od włoskich ravioli i tortellini, przez rosyjskie pielmieni, a na chińskich wontonach skończywszy. Jeśli zaprosimy znajomego cudzoziemca na pierogi, na pewno mu posmakują, ale czy zaskoczą? Na forach internetowych turyści piszą, że pierogi z wytrawnym nadzieniem ruskim, mięsnym czy z kapustą z grzybami są po prostu bardzo smaczne. Pozytywnie zaskoczeni wspominają za to pierogi na słodko - np. z owocami (truskawkami, jagodami) czy białym delikatnym serkiem, polane słodką śmietaną.

Pierogi są znane w Polsce już od XIII wieku, trafiły do nas prawdopodobnie z Bliskiego Wschodu. Kiedyś przygotowywane były wyłącznie z okazji świąt, a każda uroczystość miała własną odmianę, różniącą się farszem i kształtem, np. "kurniki" - duże pierogi weselne z różnymi nadzieniami, ale zawsze z dodatkiem kurzego mięsa; "knysze" - pierogi żałobne, podawane na stypie; "koladki" - pieczone w styczniu, w okresie kolędowania; "hreczuszki" - przyrządzane z mąki gryczanej; "sanieżki" i "socznie" - słodkie pierożki pieczone najczęściej z okazji imienin.

Herbata do wszystkiego? Zagranicznych turystów to dziwi / fot. Shutterstock Herbata do wszystkiego? Zagranicznych turystów to dziwi / fot. Shutterstock Herbata do wszystkiego? Zagranicznych turystów to dziwi / fot. Shutterstock

Herbata do wszystkiego. I kompot

Herbata do wszystkiego. I kompot

... do śniadania, kolacji, a nawet obiadu - kto się nie zgodzi, że Polacy to naród herbaciarzy? Herbata jest dla nas normalnym napojem, świetnie zastępującym wodę czy sok. Ale jeśli w zagranicznym towarzystwie zapytamy: kawa czy herbata?, wielu cudzoziemców zrobi zatroskane miny, bo... najwyraźniej ktoś zachorował. Widać to szczególnie dobrze w krajach bałkańskich, gdzie zamawiając herbatę, dostaniemy filiżankę leczniczego rumianku.

Polską specjalnością, raczej rzadko spotykaną za granicą, jest też towarzyszący drugiemu daniu kompot. Francuzi mają wprawdzie coś, co nazywa się prawie identycznie (compote), ale u nich to nie napój, lecz deser - słodki, bardzo gęsty, owocowy deser. Do schabowego się nie nadaje, co najwyżej po.

Słodkie śniadania? W Polsce niezbyt popularne, co martwi Włochów i Francuzów / fot. Shutterstock Słodkie śniadania? W Polsce niezbyt popularne, co martwi Włochów i Francuzów / fot. Shutterstock Słodkie śniadania? W Polsce niezbyt popularne, co martwi Włochów i Francuzów / fot. Shutterstock

Śniadanie jak kolacja

Śniadanie jak kolacja

Kanapki z wędliną, żółtym serem, pasztetem. Parówki. Pomidory, ogórki, rzodkiewka. Do tego herbata, kawa, kawa zbożowa. Polskie śniadanie musi być treściwe, a jego podstawą jest zazwyczaj kanapka. Lub jajecznica (albo jajka w innej postaci). Muesli? Połówka grejpfruta? Koktajl owocowy? W kraju nad Wisłą to wciąż fitness wynalazki dla osób na diecie. Nasze śniadania nie podobają się mieszkańcom basenu Morza Śródziemnego, m.in. Francuzom (którzy jedzą crossainty, maślane bułeczki brioche lub bagietki z różnymi dżemami maczane w kawie lub czekoladzie) i Włochom (tu również królują słodkie wypieki, np. rożek cornetto wypełniony czekoladą, dżemem lub budyniem plus kawa). Nawet słynący z niesamowicie kalorycznego english breakfest Brytyjczycy na co dzień zadowalają się miseczką owsianki lub tostem z dżemem. Serwowane w hotelach śniadanie kontynentalne w swej najbardziej podstawowej wersji składa się z pieczywa, dżemu, masła, miodu, kawy/herbaty/soku. "Tradycyjny" Polak się takim "deserkiem" nie naje, choć i na słodkie śniadania powoli przychodzi do nas moda (dzięki popularności francuskopodobnych knajpek i piekarni, które pojawiają się w dużych polskich miastach).

Śniadanie to w ogóle osobna historia, którą podczas wojaży na pewno warto poznawać. I tak, w Bułgarii na dobry początek dnia jemy banicę z ajranem, w Chinach - zupy i różne pierożki, w Japonii - zupę miso lub kulki z ryżu z rybą, a w Laponii - suszone mięso renifera maczane w wodzie.

Zapiekanka / fot. Shutterstock Zapiekanka / fot. Shutterstock Zapiekanka / fot. Shutterstock

Zapiekanki, bułka z pieczarkami

Zapiekanki, bułka z pieczarkami

Choć ulice polskich miast roją się od budek z kebabami, to prawdziwym polskim fast foodem jest zapiekanka. Zapiekanka na świecie skądinąd znana i lubiana, ale... mało gdzie słysząc tę nazwę człowiek wyobraża sobie pszenną bułkę z farszem pieczarkowym, posypaną żółtym serem i zapieczoną. Jeszcze bardziej szaloną wersją zapiekanki jest "bułka z pieczarkami", czyli wydrążona podłużna bułka wypełniona domowym farszem z pieczarek duszonych z cebulką i serwowana na ciepło. Zapiekanki zjemy wszędzie, bułkę z pieczarkami - chyba wyłącznie w "okienku" na warszawskiej starówce. Polecamy i smacznego!

Jakie polskie dania warto polecić obcokrajowcom, a jakie zwyczaje kulinarne cudzoziemców zaskakują (pozytywnie i negatywnie) nas, Polaków? Czekamy na Wasze komentarze.

Więcej o:
Komentarze (20)
Zwyczaje kulinarne Polaków, które zaskakują obcokrajowców
Zaloguj się
  • Beata Kawałek

    0

    Wszystkie kraje maja swoje tradycje kulinarne i różnią one nawret między samymi mieszkańcami nie tylko regionalnie ale nawet sąsiad i sąsiadka z bloku obok co innego mają na myśli myśląc "nasz rodzinny przysmak" albo "przepis mojej babci". Ale prawda też jest taka że współcześnie zdecydowanie bardziej nasza domowa codzienna kuchnia jest ogólno światowa (urozmaicana wg uznani) ale jednak. Bo przecież wszyscy zajadamy się i jajecznicą i tostami z serem i pierogami ale i spaghetti lub carbonarą i czasem jakaś mięsna zapiekanka a czasem kotlecik a kiedy indziej szybki kebab i frytki albo pizza a czasem i jakieś wyrafinowane sushi albo wypad ze znajomymi na chili con carne albo jakąś wersje zupki krewetkowej albo masala? Mieszamy i mieszamy ale najważniejsza jest radość z jedzenia :)

  • surp

    Oceniono 3 razy -1

    Bo w POlsce nie ma piwa tylko breja zwana piwem .

  • w.s3

    0

    Ugotowany krowi biust, pokrojony w plastry i uduszony w grzybowym sosie z "sytochą", taki klajster z ziemniaków. Też pierwszy raz jadłem. Wszyscy się zażerali nie wiedząc co jedzą.
    Niemcy i Szwedzi początkowo byli nieufni ale jak spróbowali to była dokładka.

  • Krzysztof Matys

    0

    Oto moje propozycje: kiszka ziemniaczana, tatar, świńskie uszy... Więcej o tym:
    krzysztofmatys.blog.onet.pl/2010/05/13/kulinarne-przeboje/

  • calidris

    Oceniono 25 razy 3

    Co do karpia racja oczywiście - ościsty, śmierdzący i niesmaczny

  • marccos

    Oceniono 7 razy 5

    Chleb w UK można kupić na targach farmerów. Nawet pełnoziarnisty. Jest jednak drogi w porównaniu ze sklepową gąbką chlebową. Chleb "Polski" w polskich sklepach nie jest polski lecz zrobiony na Brytola - tzn też gąbka (bochenek o tej samej wadze jest 2 razy większy, niż w Polsce). Po jakimś czasie człowiek "rzyga" tym polskim chlebem (za dużo zakwasu czy jakiejś innej chemii?). Raz kupiłem "Polski Żytni" - droższy o 50 % od zwykłego polskiego - w domu przeżyłem szok, bo był sprofanowany - zabarwiony melasą (jak ciemne kajzerki w Polsce). I smak też melasowy... ohyda! Kto lubi chleb żytni, ten wie jaki powinien mieć kolor i smak. W Waitrose jest chleb tzw "German style" i on jest najbardziej podobny do polskiego wypiekanego w Polsce. Bo ten "polski" w UK (chodzi o Londyn) jest chyba wypiekany według norm brytyjskich. I żaden zakwas tu nie pomoże. Brytole też używają zakwasu - do niektórych bułek (np ciemne gąbczaste). Trzeba je szybko jeść bo lubią fermentować i pleśnieć. Jednak drożdżowy smak może się znudzić.

  • samodzielny68

    Oceniono 6 razy 0

    Pomieszanie z poplątaniem, realna tradycja jak żur albo chleb, i "tradycja" PRL-owska z zapiekanką i herbatą w szklankach...

  • Oceniono 10 razy 10

    Moja Filipinska synowa bedac w Polsce myslala, ze narodowym daniem Polakow jest... kebab :-) Z polskich dan przepada za flakami i pierogami. Nie lubi natomiast barszczu i bigosu a maliny je z... sola.

  • Gość: AdaUS

    Oceniono 20 razy 18

    Nie zalapalam co autor chcial w tej wyliczance przekazac. To w koncu turysci obcokrajowcy lubia polskie jedzenieczy nie? Z mojego doswiadczenia wynika ze raczej lubią. Poza tym tylko slabo rozgarnieci "turysci" dziwia sie roznicom. Wszedzie sa jakies lokalne upodobania jedzeniowe I to jest normalne. Na dodatek wiele odpowiednikow naszego jedzenia mozna znalezc I w innych kuchniach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX