Na narty samochodem z Polski [CZECHY, SŁOWACJA, NIEMCY, AUSTRIA, SZWAJCARIA, WŁOCHY]

Do wielu popularnych europejskich kurortów narciarskich samochodem z Polski można dojechać w jeden dzień. O czym trzeba pamiętać wybierając się w taką podróż?
Na narty za granicę z Polski można dojechać nawet w kilka godzin, pod warunkiem, że uda się wyjechać przed wszystkimi i uniknąć korków / fot. Shutterstock Na narty za granicę z Polski można dojechać nawet w kilka godzin, pod warunkiem, że uda się wyjechać przed wszystkimi i uniknąć korków / fot. Shutterstock Na narty za granicę z Polski można dojechać nawet w kilka godzin, pod warunkiem, że uda się wyjechać przed wszystkimi i uniknąć korków / fot. Shutterstock

Samochodem na narty: warianty trasy

Samochodem na narty: warianty trasy

By dojechać z Polski centralnej w popularne rejony narciarskie Austrii, trzeba - w zależności od trasy - pokonać ponad 1000 km, we włoskie Dolomity - ok. 1300-1400 km.

Narciarze podróżują zwykle na dwa sposoby: przez Czechy i dalej Austrię albo do zachodniej granicy i stamtąd przez Niemcy w kierunku Austrii. Pierwsza trasa jest krótsza, druga pozwala za to szybko wskoczyć na autostradę, by zjechać z niej dopiero na górską serpentynę prowadzącą prosto do celu. Na dodatek, niemieckimi autostradami - inaczej niż czeskimi, słowackimi, austriackimi, szwajcarskimi i włoskimi - można się poruszać za darmo, otwierając sobie drogę w praktycznie każdy narciarski zakątek. Większość samochodów z bagażnikami wypełnionymi narciarskim sprzętem rozjeżdża się za Monachium albo dopiero za Innsbruckiem - część rusza na zachód w kierunku ośrodków austriackich albo dalej do Szwajcarii, reszta - na południe ku przełęczy Brenner, prowadzącej we włoskie Dolomity. Wybierający ostatni wariant, narciarze często decydują się na nocleg tuż przed czeską granicą albo na terenie Czech, by następnego dnia o świcie ruszyć dalej i w zależności od miejsca dojechać do celu po południu (Austria) albo wieczorem (nawet późnym lub w nocy, jeśli są korki albo złe warunki atmosferyczne, zwłaszcza na serpentynach). Drogę powrotną, kiedy nie jest już tak ważne, by wypoczętym wyjść na stok, wiele osób pokonuje "na raz" - wyjeżdżając rano z Włoch, do centralnej Polski można dojechać około północy. Pod warunkiem, że uda się wyjechać przed wszystkimi i ominąć związane za zmianą turnusu sobotnie korki na drogach dojazdowych; zmorą bywają także korki przed przełęczą Brenner i dalej na autostradzie do Monachium.

Jeśli jedziesz na narty swoim samochodem, dowiedz się, jakie przepisy obowiązują aktualnie w danym kraju. Złamanie ich grozi niekiedy bardzo wysokimi karami, a wiele przepisów różni się znacząco od tych obowiązujących w Polsce / fot. Shutterstock Jeśli jedziesz na narty swoim samochodem, dowiedz się, jakie przepisy obowiązują aktualnie w danym kraju. Złamanie ich grozi niekiedy bardzo wysokimi karami, a wiele przepisów różni się znacząco od tych obowiązujących w Polsce / fot. Shutterstock Jeśli jedziesz na narty swoim samochodem, dowiedz się, jakie przepisy obowiązują aktualnie w danym kraju. Złamanie ich grozi niekiedy bardzo wysokimi karami, a wiele przepisów różni się znacząco od tych obowiązujących w Polsce / fot. Shutterstock

Samochodem na narty: przepisy drogowe za granicą

Samochodem na narty: przepisy drogowe za granicą

Przed wyjazdem samochodem na narty trzeba się zapoznać z przepisami obowiązującymi w krajach, przez które się przejeżdża: dotyczącymi dozwolonej prędkości, wymaganego wyposażenia, opon zimowych oraz łańcuchów itd. Zwykle absolutnym minimum są: odpowiednio wyposażona apteczka, trójkąt ostrzegawczy, gumowe rękawice, czasem przydaje się odblaskowa kamizelka. O konieczności posiadania ważnego OC nie trzeba przypominać.

Narty w samochodzie można przewozić pod warunkiem, że zostaną dobrze zabezpieczone, nie będą się przesuwały i nie będą zagrożeniem dla kierowcy ani pasażerów. Bez problemu uda się to zrobić w mini-vanach. Właściciele pozostałych samochodów z powodu ilości bagażu - trzeba przecież zabrać także zajmujące sporo miejsca buty narciarskie i odpowiednią odzież - wybiorą bagażnik dachowy, czyli słynną "trumnę", do której oprócz samych desek można zapakować także resztę ekwipunku i która z powodzeniem przyda się również w czasie wyjazdów na letnie wakacje. Warto jednak pamiętać, że samochód z bagażnikiem na dachu zużywa więcej paliwa, dlatego w czasie, kiedy się go nie używa, najlepiej go zdemontować. Producenci boksów rekomendują, by podróżując z nimi nie przekraczać prędkości 120-130 km/h. Rozwiązaniem zdecydowanie tańszym od bagażnika są uchwyty na narty, które można kupić już za kilkadziesiąt złotych. To dobre wyjście dla posiadaczy dużych bagażników, w które można zapakować resztę ekwipunku, ale decydując się na nie warto pamiętać, że w razie złych warunków atmosferycznych nie ochronią nart przed zmoknięciem, zabrudzeniem błotem czy solną breją. Narty mocuje się w uchwytach dziobami do tyłu, w samochodach typu kombi nie powinny wystawać poza obrys dachu.

Winietki pozwalające na poruszanie się autostradami można kupić przed wyjazdem w Polskim Związku Motorowym (www.pzmtravel.pl) albo na przygranicznych stacjach benzynowych. W niektórych krajach (np. we Włoszech) płaci się przy bramkach zjeżdżając z autostrady, czasem dodatkowo płatne są także tunele albo przełęcze (w tym Brenner).

Winieta austriacka Winieta austriacka Winieta austriacka

Samochodem na narty - przepisy obowiązujące za granicą [Niemcy, Austria, Włochy, Szwajcaria, Czechy, Słowacja)

Samochodem na narty - przepisy obowiązujące za granicą [Niemcy, Austria, Włochy, Szwajcaria, Czechy, Słowacja)

Autostrady niemieckie (www.bahn.de) są darmowe i nie ma na nich ograniczenia prędkości. Zgodnie z przepisami głębokość bieżnika powinna wynosić 1,6 mm, zimą w czasie opadów śniegu trzeba jeździć na oponach zimowych (za ich brak grozi mandat w wysokości 40-80 euro), a w górach na oznaczonych trasach - używać łańcuchów. Dopuszczalna ilość alkoholu we krwi wynosi pół promila, w przypadku kierowców - także zagranicznych - poniżej 21. roku i posiadających prawo jazdy krócej niż 2 lata - zero promili.

Autostrady w Austrii są płatne, a odpowiednią winietkę trzeba nakleić na przedniej szybie auta zgodnie z opisaną na niej instrukcją. Za brak winietki, jej nieodpowiednie naklejenie (np. przy użyciu taśmy) albo tylko położenie za szybą grozi mandat w wysokości 120-240 euro. Ceny winietek dla samochodów osobowych wynoszą: 10-dniowa - 8 euro do końca 2012 r. i 8,30 euro od 1 stycznia 2013 r.; dwumiesięczna - odpowiednio: 23,40 euro i 24,20 euro; roczna - 78,80 euro i 80,60 euro. 23-kilometrowy odcinek autostrady A14 między granicą Niemiec a Hohenems można pokonać na specjalnej winietce jednoprzejazdowej - jest to najtańszy sposób na dojazd do Szwajcarii.

Dopuszczalna prędkość wynosi: 50 km/h w terenach zabudowanych, 100 km/h na drogach krajowych i 130 km/h na autostradach. Od 1 listopada obowiązują opony zimowe, w trudnych warunkach - także łańcuchy, a w razie awarii lub wypadku osoby wychodzące z auta muszą być w kamizelkach odblaskowych (obowiązuje także trójkąt). Ważne: 1 stycznia 2012 r. został wprowadzony nowy przepis tworzenia tzw. uliczek ratunkowych dla przejazdu karetek, policji i innych pojazdów na sygnale. Wolny pas musi być zostawiony na autostradach i drogach szybkiego ruchu już w momencie tworzenia się korka, a nie dopiero wtedy, kiedy zbliżają się pojazdy uprzywilejowane. Mandat dla kierowców, którzy nie będą uczestniczyć w tworzeniu pasa ratunkowego wynosi 726 euro, a w przypadku uniemożliwienia przejazdu służbom ratowniczym - do 2180 euro. Karana jest także jazda po pasie za pojazdem uprzywilejowanym. Mapa płatnych dróg i autostrad, zasady tworzenia uliczki ratunkowej i więcej informacji o podróżowaniu po Austrii: www.asfinag.at i www.austria.info.

We Włoszech w oznaczonych rejonach górskich na ośnieżonych i oblodzonych drogach trzeba używać łańcuchów - bez nich służby drogowe nie pozwolą na przejazd. W razie awarii wysiadających obowiązuje - podobnie jak w Austrii - odblaskowa kamizelka. Mandat za jazdę bez zapiętych pasów wynosi od ok. 30 euro, za prowadzenie po pijanemu - do 1000 euro.

Autostrady są płatne na bramkach zjazdowych, ceny wynoszą średnio ok. 5-6 eurocentów za kilometr. Poza tym płaci się za przejazdy niektórymi przełęczami oraz tunelami: Mount Blanc i Frejus (z Francji), a także św. Bernarda i Munt la Schera (ze Szwajcarii). Mapy płatnych dróg, kalkulacje kilometrów i kosztów przejazdu, bieżące informacje o ruchu i utrudnieniach: www.autostrade.it.

W Szwajcarii zimą zaleca się podróżowanie na oponach zimowych, a wybierając się w niektóre górskie regiony trzeba zabrać łańcuchy. Niektóre podrzędne szwajcarskie drogi od listopada są zamknięte, o czym informują specjalne znaki. Dopuszczalna prędkość na autostradach wynosi 120 km/h, a jej przekroczenie karane jest wysokimi mandatami. Mandatem i konfiskatą urządzenia kończy się także posiadanie antyradaru.

Przejazd autostradami jest płatny na podstawie całorocznej winietki w cenie 40 franków (mandat za jej brak lub niewłaściwe naklejenie wynosi 200 franków). Za przejazd tunelami zwykle się nie płaci - z wyjątkiem wspomnianych już tuneli św. Bernarda i Munt le Schera - a niektórymi można przewieźć samochód na specjalnych platformach kolejowych. Informacje o autostradach i na temat ruchu (na bieżąco): www.autobahnen.ch.

Żeby korzystać z dróg szybkiego ruchu i autostrad słowackich trzeba wykupić winietkę w cenie: 10-dniowa - 10 euro, miesięczna - 14 euro, roczna - 50 euro (kierowcy samochodów ciężarowych płacą za przejechane kilometry). Maksymalna dopuszczalna prędkość na autostradach wynosi 130 km/h, zgodnie ze słowackimi przepisami na ośnieżonych drogach trzeba używać opon zimowych o minimalnej głębokości bieżnika 3 mm, na przedniej szybie mogą być przyklejone jedynie aktualne winietki (dotyczy to także tych z innych krajów), nie wolno na niej montować również GPS i innych urządzeń ograniczających widoczność. Mapy płatnych dróg i więcej informacji: www.ndsas.sk i www.emyto.sk.

Winietki uprawniające do przejazdu autostradami czeskimi kosztują: roczna - 1500 koron (ok. 250 zł), miesięczna - 440 koron, tygodniowa - 310 koron (uwaga: sobota-sobota, bo tak zwykle jeździ się na narty, to osiem dni). Do kontroli trzeba zachować także zakupiony wraz z winietką kupon kontrolny. Mandat za brak, złe umieszczenie albo posiadanie na szybie nieważnej winietki wynosi 15 tys. koron. Od listopada na oznaczonych drogach obowiązują opony zimowe o głębokości bieżnika przynajmniej 4 mm. Dopuszczalna zawartość alkoholu wynosi 0 promila, a za prowadzenie pod wpływem alkoholu grożą nawet 3 lata więzienia. Mapa płatnych dróg, informacje o ruchu na bieżąco: www.motorway.cz.

Val Di Fassa, Włochy / fot. Shutterstock Val Di Fassa, Włochy / fot. Shutterstock Val Di Fassa, Włochy / fot. Shutterstock

Dokąd na narty: Włochy

Dokąd na narty: Włochy

We Włoszech można szusować w Dolomitach i ich okolicach, po jednych z najpiękniejszych i najbardziej rozległych tras narciarskich. Na wschód od doliny rzeki Adygi, którą wiedzie autostrada z Brenner, rozciąga się ponad 1200 km tras objętych skipassem Dolomiti Superski - to m.in. Val di Fassa, Val di Fiemme czy Val Gardena. Na zachód od autostrady rozpościera się słynna Val di Sole, czyli słoneczna dolina, i obejmujący 300 km tras karnet Skirama Adamello-Brenta, a nad rejonem, już pod granicą szwajcarską, góruje najwyższy szczyt Tyrolu Południowego Ortler z rejonem narciarskim o tej samej nazwie

Kaprun, Austria / fot. Shuttersock Kaprun, Austria / fot. Shuttersock Kaprun, Austria / fot. Shuttersock

Dokąd na narty: Austria

Dokąd na narty: Austria

W Austrii sezon trwa do później wiosny, na lodowcach można jeździć nawet latem, a oprócz doskonałych warunków śniegowych narciarzy przyciąga także atmosfera - w miasteczkach wokół stoków praktycznie nie ma betonowych apartamentowców. Jedynym, co może sprawić problem, jest wybór rejonu i ośrodka. Na ziemi salzburskiej przyciągają Zell am See i Kaprun, na pograniczu ze Styrią leży superregion Ski Amadé z 860 km zróżnicowanych tras, a w słynących z wysokich szczytów Alpach Kitzbühelskich - m.in. renomowany Kitzbühel i SkiWelt Wilder Kaiser. W Tyrolu można szusować m.in. na lodowcach Stubai i Hintertux oraz w Zillertal i Solden. Niedaleko, bo na granicy z Niemcami i Czechami, leży Górna Austria sprawdzająca się doskonale w przypadku rodzin z dziećmi.

Les Diablerets, Szwajcaria / fot. Shutterstock Les Diablerets, Szwajcaria / fot. Shutterstock Les Diablerets, Szwajcaria / fot. Shutterstock

Dokąd na narty: Szwajcaria

Dokąd na narty: Szwajcaria

Uważana za snobistyczną i modną Szwajcaria to ośrodki, których same nazwy przyprawiają narciarzy o szybsze bicie serce: najwyżej położone miasto Europy Davos, w którym można spotkać księcia Karola albo Brada Pitta, kultowe St. Moritz, czy położone u stóp Matterhornu idylliczne miasteczka Zermatt. Warto również pomyśleć o nazywanym "dachem Europy" Jungfrau z pięknymi widokami na Alpy włoskie i francuskie albo Les Diablerets ("diabełki"), skąd dla odmiany można podziwiać panoramę Mt Blanc.

Garmisch-Partenkirchen, Niemcy / fot. Shutterstock Garmisch-Partenkirchen, Niemcy / fot. Shutterstock Garmisch-Partenkirchen, Niemcy / fot. Shutterstock

Dokąd na narty: Niemcy

Dokąd na narty: Niemcy

Najsłynniejsze ośrodki niemieckie znajdują się w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen popularnie nazywanym Ga-Pa. W tym kurorcie położonym u stóp najwyższego szczytu kraju Zugspitze znajduje się ponad 100 km tras, lodowiec pozwala na jazdę przez cały rok, a z Monachium dojedzie się tu autostradą w trzy kwadranse.

Narty w Polsce i Europie - Szczyrbskie Jezioro, Słowacja Narty w Polsce i Europie - Szczyrbskie Jezioro, Słowacja Narty w Polsce i Europie - Szczyrbskie Jezioro, Słowacja

Dokąd na narty: Słowacja

Dokąd na narty: Słowacja

Słowacja na szybki wyjazd na narty jest doskonała - bliska, oferująca wiele atrakcji, a i z komunikacją nie będzie problemów. Tu bodaj największą sławą cieszą się położone tuż za granicą Tatrzańska Łomnica i Szczyrbskie Jezioro. Pozwalający jeździć w nich karnet Slovakia Super Skipas obejmuje także tereny w kurortach Jasna (słynny Chopok) i Donovaly w Tatrach Niżnych oraz Rużomberok w Wielkiej Fatrze. Świetne warunki panują również w jednym z najspokojniejszych słowackich kurortów, czyli leżącej w Małej Fatrze Vratnej, skąd w godzinę można się dostać samochodem do kompleksu Wielka Racza znajdującego się tuż za przejściem granicznym w Zwardoniu. Także te ośrodki obejmuje Slovakia Super Skipass (dodatkowo pozwala na wejście do Aquaparku Tatralandia).

Narty Czechy / Fot. Shutterstock Narty Czechy / Fot. Shutterstock Narty Czechy / Fot. Shutterstock

Dokąd na narty: Czechy

Dokąd na narty: Czechy

Najpopularniejsze ośrodki czeskie znajdują się w Karkonoszach. Najwyżej położony jest słynny Pec pod Śnieżką, do którego można dojechać łatwo od strony Jeleniej Góry. Zasłużoną popularnością cieszy się również region Czerna Hora-Jańskie Łaźnie, w którym po nartach można się rozgrzać w basenie termalnym. Niedaleko granicy znajduje się lubiany zwłaszcza przez doświadczonych narciarzy ośrodek w Harrachowie, a wszyscy, niezależnie od stopnia zaawansowania, chętnie wybierają Szpindlerowy Młyn. W Czechach można jeździć również w Górach Izerskich, Orlickich i Jesionikach.

Więcej o:
Komentarze (17)
Na narty samochodem z Polski [CZECHY, SŁOWACJA, NIEMCY, AUSTRIA, SZWAJCARIA, WŁOCHY]
Zaloguj się
  • Gość: Podpisz się

    Oceniono 9 razy 9

    "Na narty samochodem z Polski"
    A samochodem wyprodukowanym w innym kraju też można pojechać? Wiem, czepiam się, ale...

  • Gość: Marian

    Oceniono 4 razy 4

    Widać kryzys w GW tyle podstron dla kilku informacji ale odsłony lecą do góry :) czytajcie do 2 strony później już nic nie ma:
    Dokąd na narty: Austria

    W Austrii sezon trwa do później wiosny, na lodowcach można jeździć nawet latem, a oprócz doskonałych warunków śniegowych narciarzy przyciąga także atmosfera - w miasteczkach wokół stoków praktycznie nie ma betonowych apartamentowców. Jedynym, co może sprawić problem, jest wybór rejonu i ośrodka. Na ziemi salzburskiej przyciągają Zell am See i Kaprun, na pograniczu ze Styrią leży superregion Ski Amadé z 860 km zróżnicowanych tras, a w słynących z wysokich szczytów Alpach Kitzbühelskich - m.in. renomowany Kitzbühel i SkiWelt Wilder Kaiser. W Tyrolu można szusować m.in. na lodowcach Stubai i Hintertux oraz w Zillertal i Solden. Niedaleko, bo na granicy z Niemcami i Czechami, leży Górna Austria sprawdzająca się doskonale w przypadku rodzin z dziećmi.

  • Gość: roso

    Oceniono 3 razy 3

    Typowo polskie oszczędzanie na noclegu po drodze, a potem zasypiają za kierownicą . Głupota totalna.

  • swan_ganz

    Oceniono 3 razy 1

    jak chcecie faktycznie sobie pojeździć na nartach czy desce a nie polansować się po kurortach to olejcie te informacje jakie dla was znaleźli ludzie jeżdżący na Szczęśliwicach i sami sobie poszukajcie miejsce dla siebie..
    Kilka lat temu znalazłem takie miejsce w Szwajcarii dla siebie; Saas Fee kantonie Wallis
    ( www.saas-fee.ch/de/Home )- spokojna miejscowość, akceptowalne ceny, no i najważniesze; tłumów idiotów na stokach nie ma.. I tylko dojazd jest nieprzyzwoicie długi bo trzeba trzasnąć 1600 kilometrów.. Za to potem jest juz bajka za przystępną kasę...
    Natomiast jak ktoś chce się pod lansować to faktycznie powinien pojechać do St Moritz bo to się robi takie nasze "Zakopane" gdzie niosąc najnowsze wypasione deski na ulicy spotykają się japiszony z pracy i licytują kto i ile razy i w jakim czasie pokonał juz Olympię albo Piz Lagalb ... A potem okazuje się, ze goście sobie na oślej łączce nie dają rady :-)

  • darek.karas

    0

    AKTUALNE ceny winiet na rok 2014: w Austrii 10-dniowa 8,50 €, w Czechach faktycznie 310 Kc ale za 10-dni, a nie za 7, ta zmiana obowiązywała już w 2013. To znaczy, że ktoś tu "odgrzewa" starą publikację - ładnie to tak?

  • Gość: isabel

    0

    moje małe refleksje na temat samego podróżowania po Austrii - zapraszam
    http://isabel-mountain.blogspot.com/2013/08/austria-okiem-baby-za-kierownica.html

  • roy-cohn

    Oceniono 6 razy 0

    a gdzie na narty biegowe spasiona warszawska tłuszczo w spoconych ryjach na stokach małoposkli?

  • Gość: im09

    0

    W Czechach jest winietka 10. dniowa, nie ma już tygodniowych (za cyt. motorway.cz)

  • skandynawek

    0

    Ciekawe dla jakiego miasta redaktor wyliczył drogę w Dolomity (we włoskie Dolomity - ok. 1300-1400 km.)? Na pewno nie były to miast z zachodu Polski.
    Ja po 13 km wjeżdżam na autostradę i w Dolomity (Madonny di Campiglio) mam 1050 km. Zillertal 860 km.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX