10 miejsc na świecie, które warto odwiedzić mimo tłumów turystów

W morzu ludzi, z cudzym łokciem w boku, zadzierając głowę, żeby cokolwiek zobaczyć i wytężając słuch, by usłyszeć, co mówi przewodnik - od krajów za miedzą po kraniec świata są miejsca-ikony, przez które w sezonie przelewają się tłumy turystów. Czy warto wyruszyć ku miejscom, które przyciągają miliony?
Turyści / fot. Shutterstock Turyści / fot. Shutterstock Turyści / fot. Shutterstock

Tam są tłumy, ale warto! (poleca Lonely Planete)

Popularność ma dwa końce: głośne miejsce wymienione w przewodniku jako to, które trzeba zobaczyć koniecznie, zachwyca pięknem i niepowtarzalnością. Komuś, kto jest już w jego okolicy po przebyciu długiej drogi, zwyczajnie głupio byłoby się do niego nie wybrać - choćby po to, by wyrobić sobie własne zdanie na jego temat. Z drugiej strony, kiedy podekscytowany turysta wreszcie w takie miejsce dotrze, nierzadko zamiast zachwytem obdarzy je nienawiścią: zdenerwują go długie kolejki do kas, masy niepozwalające zobaczyć znanego obrazu, strażnicy pilnujący, by ludzka rzeka przelewała się sprawnie robiąc miejsce kolejnym osobom, czy próba zrobienia zdjęcia, na którym nie byłoby przynajmniej kilku innych turystów. Czy jest więc sens w ogóle się tam wybierać w wakacyjnym sezonie" Oczywiście! Przewodnik "Lonely Planet", nazywany nierzadko "biblią podróżujących na własną rękę", spośród największych światowych atrakcji wybrał dziesięć tuzów wartych zobaczenia mimo tysięcznych tłumów.

Starówka w Pradze, Czechy / fot. Shutterstock Starówka w Pradze, Czechy / fot. Shutterstock Starówka w Pradze, Czechy / fot. Shutterstock

Starówka w Pradze, Czechy

Starówka w Pradze, Czechy

Praska starówka tętni życiem przez całą dobę: za dnia turyści przemieszczają się od jednej atrakcji do drugiej, by późnym wieczorem przenieść się do miejscowych knajp i piwnych barów - grupy rozweselonych ludzi będą radośnie przemierzały ulice do białego rana. Dla wielu osób pierwsze zderzenie z wyobrażeniem o cichych romantycznych uliczkach jest jak uderzenie obuchem: na kultowej wąziutkiej Złotej Uliczce nie sposób spacerować, małe zaułki łatwo przegapić, a na moście Karola trudno cokolwiek zobaczyć między wędrownymi sprzedawcami i ulicznymi artystami. Zmęczenie i zirytowanie zwykle jednak mija wraz z przeprawieniem się przez Wełtawę na Stare Miasto, a ktoś, kto po raz pierwszy zobaczy otoczony kamienicami stary rynek z ratuszowym zegarem uruchamiającym procesję figur, nie tylko wybaczy Pradze największe tłumy, ale szybko da im się ponieść w drodze do kolejnych "cudów". W stolicy Czech nie sposób ominąć romantycznej dzielnicy Mala Strana, położonego na wzgórza Zamku, czy kolejnych bogato zdobionych kościołów. Temu, kogo dopadnie zmęczenie, wytchnienie dadzą ogrody różane, a odrobinę zmiany nastroju - Wieża Eiffla. Miniaturę paryskiej królowej zbudowano na wzgórzu Petrzin dwa lata po otwarciu oryginału.

Wieża Eiffla, Paryż, Francja / fot. Shutterstock Wieża Eiffla, Paryż, Francja / fot. Shutterstock Wieża Eiffla, Paryż, Francja / fot. Shutterstock

Wieża Eiffla, Paryż, Francja

Wieża Eiffla, Paryż, Francja

Najsłynniejsza budowla w Paryżu jest kolejnym miejscem, które trzeba zobaczyć koniecznie, choć wydaje się, iż są tam wszyscy, którzy właśnie przyjechali z wizytą do stolicy Francji - kto w jakikolwiek pogodny dzień stał w kolejce przed bramkami, wie, o czy mowa: stalowego kolosa na krańcu Pól Marsowych odwiedza co roku 6 mln gości. Górująca nad miastem wieża, zbudowana pod koniec XIX w. z okazji Wystawy Światowej zorganizowanej w stulecie rewolucji francuskiej, według pierwotnych planów z czasem miała zostać rozebrana. By do tego nie dopuścić, jej konstruktor Gustaw Eiffel założył na niej laboratoria naukowe, a udane eksperymenty z nadawanym ze szczytu telegrafem zamknęły usta sceptykom krytykującym jej urodę. Dziś ażurowa żelazna konstrukcja, zbudowana z kilkunastu tysięcy części i ponad 2 mln nitów, jest najbardziej rozpoznawalnym symbolem Paryża. Przybywających ją zobaczyć turystów nie zraża fakt, że "stalowy cud" - bo tak ją kiedyś nazywano - już dawno stracił status najwyższego budynku świata: wieża, zmieniająca kilka razy swą wysokość za sprawą mocowanych na jej szczycie flag i anten, liczy sobie 324 metry. Na pierwsze dwa tarasy widokowe można wejść schodami, na najwyższy da się tylko wjechać windą. To, co można z niego zobaczyć, jest warte każdego czekania po bilety - w pogodny dzień rozciąga się stąd widok nie tylko na Paryż, ale i kilkadziesiąt kilometrów wokół.

Florencja Włochy. Po zwiedzeniu licznych florenckich kościołów z Katedrą Matki Boskiej Kwietnej na czele, nie przegapcie zachodu słońca nad Arno i nie zapomnijcie skosztować lampki wyśmienitego Chianti w jednej z tutejszych winiarni. Florencja Włochy. Po zwiedzeniu licznych florenckich kościołów z Katedrą Matki Boskiej Kwietnej na czele, nie przegapcie zachodu słońca nad Arno i nie zapomnijcie skosztować lampki wyśmienitego Chianti w jednej z tutejszych winiarni. shutterstock

Florencja, Włochy

Florencja, Włochy

Za to po wyjściu z pociągu we Florencji wydaje się, że nie widać w niej nic poza ludzką masą: na trawniku przed dworcem trudno znaleźć miejsce, by przysiąść, a przechodząc przez ulicę - nie zostać rozjechanym przez czyjąś walizkę. Szczyt sezonu w stolicy Toskanii jest dla turystów jak test przetrwania pośród innych przyjezdnych, ulicznych sprzedawców i kieszonkowców. Ale nawet wśród nich nie sposób nie zauważyć, że Florencja jest prawdziwym skarbem, uznanym za wzór klasycznego piękna: to tu narodził się renesans, tu tworzyli Michał Anioł, Leonardo da Vinci czy Boticelli i tu rósł w potęgę ród Medyceuszów. Ilość zabytkowych budowli potrafi zadziwić nawet ich największego znawcę, a w zderzeniu ze zwieńczoną kopułą katedrą Santa Maria del Fiore, niegdyś nazywaną ósmym cudem świata, bogatym we freski kościołem Santa Maria Novelle, renesansowym Palazzo Medici Riccardi, palazzo Vecchio czy Baptyserium nawet największy maruda przestaje narzekać, że zwiedzanie oznacza przepychanie się przez tłum. Jeśli dodać do tego zbiory Galerii dell'Accademia (m.in. rzeźba "Dawid" dłuta Michała Anioła) i Galerii Uffizi (m.in. obrazy Michała Anioła, Rafaela czy "Narodziny Wenus" Botticelego) naprawdę można zapomnieć o ciżbie równie zachwyconych ludzi wokół.

Piramidy w Gizie, Egipt Piramidy w Gizie, Egipt fot. Shutterstock

Piramidy w Gizie, Egipt

Piramidy w Gizie, Egipt

Żaden tłok nie powinien odwieść od zobaczenia egipskich piramid, nie mających odpowiednika nigdzie indziej na świecie. Największa spośród trzech budowali w Gizie jest 137-metrowa Piramida Cheopsa, która jest jedynym zachowanym spośród siedmiu cudów świata antycznego. Będąc tu, w nieznośnym upale pustyni, wśród tłumu przyjezdnych z kamerami i miejscowych oferujących przejażdżkę wielbłądem czy zimne napoje w cenie równie zabójczej, co lejący się z nieba żar, nie sposób choć na chwilę nie przystanąć i zadumać się przed posągiem Sfinksa - tajemniczym kolosem przedstawiającego lwa z ludzką twarzą.

Taj Mahal, Indie / fot. Shutterstock Taj Mahal, Indie / fot. Shutterstock Taj Mahal, Indie / fot. Shutterstock

Taj Mahal, Indie

Taj Mahal, Indie

Poruszanie się w tłumach w popularnych miejscach nieco bardziej odległych od Starego Kontynentu zaczynamy od kraju, w którym zderzenie z ludzką masą czeka nas na każdym kroku: na indyjskich ulicach o chwili samotności można zapomnieć. Choć jednak w ciżbie na ulicach i dworcach trudno w to uwierzyć, są miejsca, w których ludzi jest jeszcze więcej! Jedno z nich to żelazny punkt tzw. Złotego Trójkąta, popularnej turystycznie trasy rozciągniętej pomiędzy Radżastanem (Dżajpur), Agrą i świętym, położonym nad Gangesem, miastem Waranasi. To właśnie w Agrze znajduje się budowla, którą turyści kojarzą z Indiami najbardziej, czyli Tadż Mahal. Choć po odstaniu w kolejce do jego wejścia i zirytowaniu się na cenę biletu dla cudzoziemców, trafia się na kolejny tłum czekający, by sfotografować się na tle marmurowej budowli odbijającej się w wodzie, w zderzeniu z wielkością tej "świątyni miłości" złościć się nie sposób. Grobowiec, który nie ma sobie równych na świecie, jest hołdem cesarza Szahdżana złożonym ukochanej żonie Mumtaz Mahal, zmarłej przy narodzinach czternastego dziecka. Legenda mówi, że gdy po 22 latach intensywnych prac bogato zdobione mauzoleum było wreszcie gotowe, cesarz rozkazał wszystkim 20 tys. robotnikom obciąć kciuki, a głównego budowniczego oślepić, by nigdy nie stworzyli równie pięknego dzieła.

Angkor, Kambodża / fot. Shutterstock Angkor, Kambodża / fot. Shutterstock Angkor, Kambodża / fot. Shutterstock

Angkor, Kambodża

Angkor, Kambodża

Kolejnym miejscem na kontynencie azjatyckim wartym każdych tłumów są pozostałości khmerskiego miasta Angkor, czyli największej metropolii świata sprzed czasów rewolucji przemysłowej. Tu najbardziej tłoczno jest u wejścia do głównej świątyni kompleksu Angkor Wat - zwłaszcza o wschodzie i zachodzie słońca, słynącej z majestatycznych kamiennych twarzy świątyni Bayon, czy zarośniętej przez splątane korzenie drzew tajemniczej Ta Prohm. Ponieważ jednak cały kompleks liczy sobie aż 400 km kw., wystarczy wsiąść do rikszy czy na rower, by po przejażdżce przez dżunglę cieszyć się zapomnianymi ruinami w całkowitej niemal samotności.

Machu Picchu, Peru / fot. Shutterstock Machu Picchu, Peru / fot. Shutterstock Machu Picchu, Peru / fot. Shutterstock

Machu Picchu, Peru

Machu Picchu, Peru

O podobną samotność raczej trudno będzie w innym mieście pozostałym po dawnej kulturze - położonym w peruwiańskich Andach Machu Picchu. Zbudowane w połowie XV wieku i opuszczone przez mieszkańców zaledwie wiek później, zostałoby niemal zadeptane przez turystów, gdyby nie to, że miejscowe władze ograniczyły ich liczbę do 500 dziennie. Dzisiaj, żeby zobaczyć to zbudowane na kilku poziomach, najlepiej zachowane inkaskie miasto, trzeba zarezerwować miejsce w zorganizowanej wycieczce z przynajmniej miesięcznym wyprzedzeniem.

Wodospady Wiktorii / fot. Shutterstock Wodospady Wiktorii / fot. Shutterstock Wodospady Wiktorii / fot. Shutterstock

Wielki Kanion Kolorado, Wodospady Wiktorii i Uluru

Wielki Kanion Kolorado, Wodospady Wiktorii i Uluru

Łatwiej (pominąwszy oczywiście odległość) i bez kolejek można się udać ku "cudom naturalnym". Do tych, które trzeba zobaczyć mimo największych tłumów, "Lonely Planet" zaliczył Wielki Kanion Kolorado (wąskim gardłem dla 5 mln przybywających tu co roku turystów jest szklany pomost Skywalk, przez taflę którego można oglądać ponadkilometrową przepaść), wodospady Wiktorii na afrykańskiej rzece Zambezi oraz Uluru - olbrzymi monolit w czerwonym sercu Australii, który o wschodzie i zachodzie słońca zmienia swój kolor niemal co minutę.

Więcej o:
Komentarze (7)
10 miejsc na świecie, które warto odwiedzić mimo tłumów turystów
Zaloguj się
  • Gość: HUehuheu

    0

    wszystko na prezentacji ;P huehue

  • Gość: hs

    0

    ze Uot? samotny poleca Planete?

  • podronik2020

    Oceniono 1 raz 1

    Zawsze można jechać w terminie, w którym nie ma: wakacji, ferii, świąt, wydarzeń, kongresów i innych tego rodzaju rzeczy. Trzeba tylko najpierw dowiedzieć się, co i jak. Na przykład na: www.okrazycswiat.pl

  • malwina007

    Oceniono 1 raz 1

    hmmm.. limity na Machu Picchu? coz.. podobno takowe sa, ale nikt nigdy ich nie widzial i trudno powiedziec ile wynosza.. 500 osob wynosi dzienny limit wejscia na HuaynaPicchu - gorke, gdzie kazdy turysta chce sie wdrapac, choc dopiero Montana daje niezapomiane widoki, ale tam dziennie (ciezka goraaa =) ) fatyguje sie 20-30 max.
    limity ustala sie pod UNESCO - ale czy ktos tego przestrzega - trudno powiedziec. ja mialam problemy z wczesniejsza rezerwacja (teoretycznie zarezerwowalam), ale kupic moglam 1 dzien wczesniej w Cusco.

  • petermayer

    Oceniono 2 razy 2

    Angkor jest naprawdę super! Trzeba też pamiętać że to nie jest jedyna tamtejsza świątynia - jest ich dużo więcej - www.abckambodza.pl/angkor-wat/angkor-wat.html

  • 3alfa.alfa

    Oceniono 6 razy 6

    A ja nie lubię miejsc gdzie są tłumy. Wolę cisze i spokój. I tak ostatnio byłem na wycieczce w górach w których w czasie przejścia 20 km szlakiem nie spotkałem ANI JEDNEJ OSOBY

  • Gość: ja

    Oceniono 12 razy 12

    [b]Czytać, nie klikać:[/b]
    - Starówka w Pradze, Czechy
    - Wieża Eiffla, Paryż, Francja
    - Florencja, Włochy
    - Piramidy w Gizie, Egipt
    - Taj Mahal, Indie
    - Angkor, Kambodża
    - Machu Picchu, Peru
    - Wielki Kanion Kolorado, Wodospady Wiktorii i Uluru

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX