Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Gazeta.pl > Podróże >  Nowości

Dania kuchni polskiej, które warto polecić obcokrajowcom

ak
06.03.2013 14:30
A A A Drukuj
Próbowanie regionalnych potraw to część każdej podróży. Sami chętnie to robimy podczas wizyty w obcych krajach. Teraz, kiedy gościmy obcokrajowców, mamy okazję zaprezentować im naszą, polską kuchnię i posiłki, które chętnie w Polsce jadamy. Te dania i przysmaki warto polecić obcokrajowcom. Co byście dodali?

Bigos/Shutterstock

Bigos wywołuje sprzeczne emocje wśród obcokrajowców. Cudzoziemcy dziwią się, jak można jeść kiszoną, czyli zepsutą ich zdaniem kapustę. Odstrasza ich ponadto wygląd bigosu i jego intensywny zapach. Wątpliwości, co do dania, znikają jednak zwykle w momencie spróbowania bigosu. Zjedzenie bigosu to niemal obowiązkowy punkt wizyty w Polsce. Najważniejsze, by bigos był przyrządzony zgodnie z tradycją - musi być w nim dobra kiszona kapusta, dużo mięsa, leśne grzyby, suszone śliwki, odpowiednie przyprawy. Można śmiało powiedzieć, że bigos to znak firmowy polskiej kuchni.

Zobacz także
Komentarze (32)
Zaloguj się
  • Gość: d.

    Oceniono 10 razy 10

    Dla Niemców prawie wszystkie te potrawy są albo znane, albo przynajmniej nie dziwne. Też jedzą kiszoną kapustę (stąd Niemiec pogardliwie po angielsku to 'kraut'), ogórki (choć nie gotują z niej zupy), flaki (spotkałem w Saksonii), kaszankę (Blutwurst) i tak dalej.

    Tylko szczawiowej nie znają.

  • Oceniono 8 razy 4

    Kaszanka sprzedawana w większości sklepów jest niejadalna. Wystarczy polożyć na patelnie a rozchodzi sie nieprzyjemny zapach i robi się nieapetyczna mazia.Niwiele masarni robi prawdziwą kaszankę. Reszta to zmiotki z podłogi wymieszane z krwią. Znam w W-wie dwa małe sklepiki sprzedające kaszankę ,której nie trzeba się wstydzić ale nie napiszę gdzie bo i tak trudno ją kupić.

  • Gość: Sulechowianin

    Oceniono 4 razy 4

    W Adelaidzie i New Klemzig w Australii podają b.dobry kapustę, ogórki, wątrobiankę, kaszankę, salceson i wino z przywiezionych łóz winorośli z pod Zielonej Góry.

  • Gość: franc

    Oceniono 5 razy 3

    W zeszłym roku gościliśmy u siebie przez tydzień Francuzkę. Smakował jej bigos, bardzo smakowały gołąbki, ale najbardziej golonka w góralskiej karczmie! ( była wprawdzie bez "apetycznego" tłuszczyku). Natomiast nie przeszedł jej przez gardło nasz biały ser - wielokrotnie powtarzała, że to obrzydlistwo - zwłaszcza w naleśnikach, ale najbardziej wstrząsnęła nią zwykła galaretka - w deserze z owocami i bitą śmietaną - trzymając się za buzię pobiegła do toalety!

  • Gość: pablo

    Oceniono 17 razy 3

    Kto pisze takie głupoty. Mieszkam 7 lat w irlandii i często dawałem skosztować owych specyfików irlandczykom. Z tej listy nie próbowałem podać tylko chleba ze spalcem i szczawiowej. Bigos podałem sąsiadowi w pierwszy dzień świąt, wypluł i stwierdził że to nie jego smak. Flaki nawet nie spróbował a flaki moja żona robi rewelka. Co do reszty to tyko rosół był ok i schabowy ale z "baby carrots". Co do kiszonych produktów to ogólnie jak nie jest się przyzwyczajonym do tego typu smaków, to raczej ciężko się przekonać.Najlepiej podać pierogi zawsze smakują.

  • posmakuj

    Oceniono 6 razy 2

    "Zupa szczawiowa to typowa, polska zupa wiosenno-letnia. Idealna na upały, a więc w sam raz na teraz."

    Tylko piszecie? znaczy kopiujecie te mądrości?
    a może przeczytacie też czasem...?

    a temat był tu wałkowany już tyle razy...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX