Naprawdę magiczna podróż. Pociągiem Harry'ego Pottera przez szkockie góry

Szkocja to nie tylko Glasgow, Edynburg i wrzosowiska. Szkocja to też highlands - dzikie górzyste wyżyny, gdzie niełatwo się dostać - czy to przez ośnieżone szczyty, czy przez bagniste doliny, pocięte siatką ścieżek znanych niegdyś tylko członkom górskich klanów. Ale my chcemy dotrzeć właśnie na zachodni kraniec szkockich highlands - do leżącego vis-a-vis wyspy Skye miasta Mallaig. Kilkaset lat temu taka wyprawa mogła zająć tygodnie. Dziś w pięć godzin dowiezie nas tam West Highland Lin, czyli nowoczesna wersja znanego z filmów o Harrym Potterze pociągu Hogwarts Expres.
Szkocja to nie tylko Glasgow, Edynburg i wrzosowiska. Szkocja to też highlands - dzikie górzyste wyżyny, gdzie niełatwo się dostać - czy to przez ośnieżone szczyty, czy przez bagniste doliny, pocięte siatką ścieżek znanych niegdyś tylko członkom górskich klanów. Ale my chcemy dotrzeć właśnie na zachodni kraniec szkockich highlands - do leżącego vis-a-vis wyspy Skye miasta Mallaig. Kilkaset lat temu taka wyprawa mogła zająć tygodnie. Dziś w pięć godzin dowiezie nas tam West Highland Lin, czyli nowoczesna wersja znanego z filmów o Harrym Potterze pociągu Hogwarts Expres.
Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski

Glasgow - 08:21 / 0 km

Naszą podróż rozpoczynamy nie na peronie 9 i 3/4 londyńskiej stacji King's Cross, ale w Glasgow, największym mieście Szkocji. Stacja kolejowa Queen Street leży w północnej części centrum miasta. Kupujemy bilet, teraz musimy wsiąść do właściwej części pociągu. Po pokonaniu około 1/3 trasy połowa składu podąży bowiem do Mallaig, zaś druga połowa zakończy swój bieg w leżącym nieco na południe porcie Oban. Jeżeli to możliwe, zajmijmy miejsce po lewej stronie!

Pociąg West Highland Railway niestety w niczym nie przypomina bajkowego składu, który wiózł Pottera i jego kompanię na następny semestr w szkole magii Hogwart. Jest za to nowoczesny i wygodny. Początkowo powoli i leniwie rozpędza się przez przedmieścia Glasgow, po czym przy ujściu rzeki Clyde przecina trasę pod mostem Erskine. Trasa jest wyjątkowo malownicza - jedziemy cały czas wzdłuż morza i widzimy doki remontowe - przemysł okrętowy w tym regionie ma długie tradycje i wciąż ma się dobrze.

Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski

Helensburgh - 09:00 / 41 km

41 km za Glasgow z Hogwarts Express, przepraszam - z West Highland Railway - wysiadają ostatni mieszkańcy przedmieść. Teraz towarzyszami naszej podróży będą tylko ci, którzy wybierają się gdzieś dalej. Tu już zaczynają się wyżyny - nie ma trakcji elektrycznej, pociąg jedzie pojedynczym torem. Mozolnie wspina się pod górę, czasami ma się wrażenie, że może przewrócić się jak zabawka.

Po chwili znowu widać morze - urokliwą zatokę Loch Long ("loch" oznacza zarówno jezioro, jak i zatokę morską). Warto się napatrzeć - następny raz zobaczymy morze dopiero za kilka godzin. Od tego momentu trasa wiedzie zachodnim brzegiem jeziora Loch Lomond. W przeciwieństwie do wielu innych szkockich jezior Loch Lomond to raj dla miłośników sportów wodnych  - na jego brzegach zbudowano liczne mariny.

Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski

Crianlarich - 10:21 / 96 km

Po 96 kilometrach pociąg znowu się zatrzymuje. Ludzie wychodzą na peron, zapalają papierosy lub wdychają świeże powietrze. Można też zajrzeć do herbaciarni. No tak, w końcu jesteśmy w Wielkiej Brytanii. Na herbatkę mamy kwadrans - załoga pociągu podzieli w tym czasie nasz pociąg na dwa. Nasz skład jedzie dalej torami w prawo do Mallaig, reszta zaś rusza w lewo do Oban.

Początkowo oba szlaki biegną blisko siebie po dwóch stronach rzeki Fillan. Jeżeli pomyliliśmy wagon, to na kolejnej stacji będziemy mieli okazję po raz ostatni zmienić decyzję: stacje Tyndrum i Tyndrum Upper leżą zaledwie kilometr od siebie. Za Tyndrum trasa kolejowa zaczyna meandrować górskimi zboczami, aby pokonać przełęcz. Po kilkunastu kilometrach tor wygina się w spektakularną podkowę o średnicy 1 km - inżynierowie tak zaplanowali trasę, aby nie traciła wysokości.

Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski

Bridge of Orchy - 10:46 / 116 km

Na trasie naszego pociągu spotkamy wiele miejscowości z "Bridge" w nazwie. Geneza tych nazw jest prosta - w XVIII w. królowie angielscy chcieli ostatecznie poskromić niepokornych szkockich górali. W tym celu potrzebne były drogi, którymi można było wysłać żołnierzy do pacyfikacji krnąbrnych poddanych. Tam, gdzie było to konieczne, przerzucano przez rzeki kamienne mosty, a nieopodal tworzono osadę, której mała populacja miała tych mostów pilnować i zajmować się ich okresową naprawą.

Wiele spośród tych mostów istnieje do dzisiaj, np. most przez rzekę Orchy, który właśnie pokonujemy. Kolejne 60 km za stacją Bridge of Orchy to najdziksza część naszej trasy - pociąg okrąża od północy pasmo wysokich gór. Trasa wiedzie z dala od dróg - mamy szansę zobaczyć dzikie zwierzęta zamieszkujące wrzosowiska. Dla mieszkańców nielicznych tutaj szkockich gospodarstw kursujący kilka razy dziennie pociąg jest jedynym poza land roverem sposobem dotarcia do cywilizacji.

Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski

Fort William - 12:12 / 197 km

Po 197 km podróży dojeżdżamy do największego miasta na trasie - Fort William. Założono je jako placówkę wojskową mającą trzymać w ryzach jakobitów ? stronników obalonej szkockiej katolickiej dynastii Stuartów. Szkoccy górale przez 150 lat wspierali ich pretensje do brytyjskiego tronu i plany odnowienia monarchii w wierze katolickiej.

Powstania (krwawo tłumione) nic nie dały. Choć Szkocja ma dużą autonomię, a część społeczeństwa chce ogłoszenia niepodległości, to przynajmniej na razie Fort William jest administracyjnym centrum tego regionu Wielkiej Brytanii.  A przy okazji doskonałym miejscem do uprawiania pieszej i rowerowej turystyki. To nieopodal Fort William rozpoczyna się bowiem szlak na najwyższą górę zjednoczonego królestwa - Ben Nevis (1344 m), na którą i my się wspięliśmy.

Szlak na najwyższą górę zjednoczonego królestwa - Ben Nevis (1344 m). Fot. Jakub Kaniewski

Wiadukt Glenfinnan, Szkocja / fot. Nicolas17/CC/Wikipedia Wiadukt Glenfinnan, Szkocja / fot. Nicolas17/CC/Wikipedia Wiadukt Glenfinnan, Szkocja / fot. Nicolas17/CC/Wikipedia

Glenfinnan - 12:46 / 224 km

Dojeżdżając do stacji Glenfinnan warto usiąść koło okna. Tutejsze wiadukty, wysokie na 30 metrów i układające się w łuk, to prawdziwy cud inżynieryjny. Zbudowane pod koniec XIX wieku do dziś wytrzymują ciężar przejeżdżających po nich pociągów. Tak, to właśnie tymi wiaduktami przejeżdżał prawdziwy Hogwarts Express, którym Harry Potter zmierzał do szkoły magii Hogwart. Fani serii mogą je zobaczyć m.in. w filmie ?Harry Potter i komnata tajemnic?.

Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski

My niestety nie należymy do świata czarodziejów z książek J.K. Rowling, ale widok jest rzeczywiście magiczny. A jeżeli chcemy poczuć się jak bohaterowie książek i filmów, skuśmy się na przejażdżkę starym, ciągniętym przez parową lokomotywę pociągiem ?Jacobite? (kursuje na tej trasie w sezonie letnim). Jeżeli dysponujemy wolnym czasem, warto wysiąść na stacji Glenfinnan, aby obejrzeć kameralne muzeum (kilka zabytkowych wagonów z wyposażeniem). I sfotografować wiadukty z wygodnego punktu widokowego.

Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski

Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski Podróż pociągiem West Highland Line przez Szkocję. Fot. Jakub Kaniewski

Mallaig - 13:34 / 264 km

Docieramy do celu podróży ? Mallaig. Dalej nie pojedziemy koleją ? przed nami morze. Ląd po drugiej stronie to wyspa Skye, jedna z większych wysp wewnętrznych Hebrydów. To zupełnie inny świat niż Glasgow, z którego wyruszyliśmy zaledwie kilka godzin temu. Duża część miejscowych rozmawia tu w domu nie po angielsku, ale w szkockiej odmianie celtyckiego języka Gaelic, który był niegdyś używany w całej Szkocji. W Mallaig możemy zasiąść w tradycyjnej szkockiej tawernie i smakując morskie przysmaki delektować się zachodem słońca.

A co jeżeli czujemy niedosyt podróży koleją? Wtedy wystarczy, że spędzimy noc w Mallaig i następnego dnia wyruszymy dalej lokalnym autobusem. Prom przewiezie nas na wyspę Skye. Jedziemy 30 km autobusem i docieramy do Kyle of Lochalsh, skąd pociągiem możemy wyruszyć dalej na północ ? do Inverness, Wick i Thurso. A dalej jest już tylko Morze Północne. Chyba, że po drodze, kiedy nikt nie zauważył, wysiedliśmy na małej stacyjce przy szkole magii Hogwarts.

Informacje praktyczne:

- z wielu miast Polski da się do Glasgow dotrzeć bezpośrednim lotem linii WizzAir

- istnieje możliwość podróży lotniczej z przesiadką

- można też polecieć do innych brytyjskich miast i dotrzeć do Glasgow pociągiem

- bilet na pociąg West Highland Railway najkorzystniej kupić na stronie przewoźnika ScotRail.com

- bilet warto kupić przynajmniej jeden dzień przed odjazdem ? w takim wypadku bilet odbiera się w automacie.

- opłacalny jest zakup od razu biletu w dwie strony.

Współpraca: Michał Gostkiewicz

Więcej o: