Brak tłumów, przyjemna pogoda i niskie ceny. Wybierz Maroko zimą

Maroko zimą? Warto! Spacer po mieście bez mapy, telefonu komórkowego, bez znajomości drogi i arabskich szlaczków... W wąskich alejkach, między straganami, faluje tłum ludzi - każdy z osobna ubrany we wszystkie kolory tęczy. Krzyczący naciągacze nie pozostawiają wyboru - każą podziwiać dywany, drogocenne tkaniny, złoto i kadzidła. W nosie uporczywie tkwi cierpki zapach imbiru i kurkumy W marokańskich medynach trzeba się zgubić, by zrozumieć, na czym polega magia tego kraju.
Planując zimowe ferie w Maroku warto więc zabrać kurtkę i ciepły sweter. Poza tym, niższe temperatury to same plusy - zwiedzanie przestaje być tak uciążliwe jak podczas największych upałów, zimą w Maroku jest też dużo mniej turystów niż w sezonie, a noclegi w hotelach są tańsze. Planując zimowe ferie w Maroku warto więc zabrać kurtkę i ciepły sweter. Poza tym, niższe temperatury to same plusy - zwiedzanie przestaje być tak uciążliwe jak podczas największych upałów, zimą w Maroku jest też dużo mniej turystów niż w sezonie, a noclegi w hotelach są tańsze. Maroko, Afryka / fot. Shutterstock

Maroko zimą - pogoda i klimat

Gdy lato w pełni, trudno zachłysnąć się Marokiem. W lipcu i sierpniu zdarza się, że temperatura powietrza przekracza w Maroku 40 stopni Celsjusza w cieniu. W takich warunkach wyjście na pełne słońce jest wręcz niebezpieczne. Jedynym rozwiązaniem pozostaje leżenie przy hotelowym basenie i okładanie się lodem. Z kolei, gdy w Polsce pada śnieg, w Maroku trwa sucha i chłodna pora roku. Wieczory i noce mogą być wręcz mroźne, choć zupełnie to nieporównywalne z temperaturami w naszym kraju. Najchłodniej jest w styczniu i lutym - wówczas temperatura może spaść nawet do 10 stopni Celsjusza, ale nie zdarza się to często. Planując zimowe ferie w Maroku warto więc zabrać kurtkę i ciepły sweter. Poza tym niższa temperatura powietrza to same plusy - zwiedzanie przestaje być tak uciążliwe jak podczas największych upałów, zimą w Maroku jest też dużo mniej turystów niż w sezonie, a noclegi w hotelach są tańsze.

Zimową podróż do Maroka można zorganizować zarówno przez biuro podróży, jak i na własną rękę. Zimową podróż do Maroka można zorganizować zarówno przez biuro podróży, jak i na własną rękę. Maroko, Afryka / fot. Shutterstock

Maroko zimą - informacje praktyczne, wycieczka z biurem podróży i bez biura

Maroko, choć odwiedzane przez dziesiątki tysięcy turystów z całego świata, wciąż zachowuje swój orientalny klimat. Ale orientalny nie zawsze znaczy "tak piękny jak na pocztówkach". Klimat w Maroku jest zupełnie inny niż w Europie, więc rozwijają się tam też inne rodzaje bakterii i wirusów. Osoby z wrażliwymi żołądkami nie powinny jeść w miejscach budzących jakiekolwiek wątpliwości. Należy również unikać picia wody z kranu. Na miejscu płaci się w miejscowej walucie, którą jest dirham marokański. Wybierając się do Maroka zimą należy pamiętać o ciepłym ubraniu.

Zimową podróż do Maroka można zorganizować zarówno przez biuro podróży, jak i na własną rękę. W popularnym biurze podróży tygodniowa wycieczka objazdowa w styczniu wraz z przelotem i zakwaterowaniem będzie kosztować około 2500 zł. Biuro zapewnia przewodnika, który oprowadza po kluczowych punktach na marokańskiej mapie zabytków i miejscach "must see". Taka forma turystyki ma oczywiście również minusy - zależność od grupy, ograniczenie czasowe i dziki pęd w trakcie zwiedzania. Dlatego warto pomyśleć nad wyjazdem na własną rękę. Jest wiele portali w sieci, dzięki którym można wyszukać niezwykle atrakcyjne cenowo przeloty do Maroka. Stałe ceny biletów do Maroka są dość drogie - lot z Warszawy do Casablanki w styczniu LOT-em to koszt 1200 złotych. Taniej, bo za 1100 zł, można polecieć z Krakowa niemiecką Lufthansą. Często jednak linie lotnicze ogłaszają się z niezwykłymi promocjami. Zdarza się, że portugalskimi liniami lotniczymi TAP można polecieć do Marrakeszu za niewiele ponad 600 zł. Można także skorzystać z lotów czarterowych np. Rainbow Tours - w tej chwili z Warszawy do Agadiru polecimy za ok 1000 zł w obie strony. Przygotowując się do wyjazdu na własną rękę, warto śledzić strony (np. www.loter.pl), wyłapujące najlepsze promocje. W tego typu podróżach największe koszty zawsze ponosi się za przelot. Na miejscu ceny są dość przystępne.

Do Maroka można popłynąć statkiem. Najwięcej kursów jest do wyboru z Algeciras - miasta w południowej Andaluzji, oddalonego o niecałe 200 kilometrów od Sewilli.  / fot. Shutterstock Do Maroka można popłynąć statkiem. Najwięcej kursów jest do wyboru z Algeciras - miasta w południowej Andaluzji, oddalonego o niecałe 200 kilometrów od Sewilli. / fot. Shutterstock Do Maroka można popłynąć statkiem. Najwięcej kursów jest do wyboru z Algeciras - miasta w południowej Andaluzji, oddalonego o niecałe 200 kilometrów od Sewilli. / fot. Shutterstock

Maroko zimą drogą morską przez Cieśninę Gibraltarską

Znacznie bardziej ekscytująca od lotu samolotem z Polski do Afryki będzie podróż morska. Z kilku nadbrzeżnych miast europejskich kursują regularnie promy przez Cieśninę Gibraltarską, które zawijają do marokańskich portów. Najwięcej kursów jest do wyboru z Algeciras - miasta w południowej Andaluzji, oddalonego o niecałe 200 kilometrów od Sewilli. Stąd odpływają promy do marokańskiego Tangeru i hiszpańskiej enklawy po drugiej stronie cieśniny - Ceuty. Podróż trwa od 30 minut do godziny, w zależności od promu, który wybierzemy. Najkrótszy czas przepływu mają statki firmy Balearia. Koszt biletu w dwie strony wynosi około 40 euro. Prom można złapać również z Barcelony, Malagi, czy z samego Gibraltaru, przy czym ostatni rejs trwa półtorej godziny, ale kosztuje 30 euro. Do wyboru jest kilkanaście różnych rejsów dziennie. Warto wybrać właśnie tę metodę, ponieważ uczucie, kiedy stoi się na dziobie promu i podziwia przybliżający się Czarny Ląd, nie ma sobie równych. Jeśli zdecydujemy się na podróż do Ceuty, na brzegu będzie czekać tłum taksówkarzy, gotowych zabrać nas pod granicę marokańską. Można też złapać autobus. Turyści podróżujący samodzielnie zazwyczaj wybierają opcję przekraczania granicy hiszpańsko-marokańskiej pieszo. Jednak to z marokańskiego Tangeru jest znacznie więcej możliwości przedostania się w głąb kraju.

Marrakesz, Maroko. W samym sercu starego miasta, znajduje się najsłynniejszy plac - Dżamaa al-Fina. W ciągu dnia na placu kwitnie handel - stragany uginają się pod ciężarem wyrobów ze złota, pachnących kadzideł, tytoniu, przypraw, dywanów, ceramiki i pamiątek. / fot. Shutterstock Marrakesz, Maroko. W samym sercu starego miasta, znajduje się najsłynniejszy plac - Dżamaa al-Fina. W ciągu dnia na placu kwitnie handel - stragany uginają się pod ciężarem wyrobów ze złota, pachnących kadzideł, tytoniu, przypraw, dywanów, ceramiki i pamiątek. / fot. Shutterstock Marrakesz, Maroko. W samym sercu starego miasta, znajduje się najsłynniejszy plac - Dżamaa al-Fina. W ciągu dnia na placu kwitnie handel - stragany uginają się pod ciężarem wyrobów ze złota, pachnących kadzideł, tytoniu, przypraw, dywanów, ceramiki i pamiątek. / fot. Shutterstock

Maroko zimą. Marrakesz - rdzawe miasto z listy UNESCO

Założony najprawdopodobniej w drugiej połowie XI wieku Marrakesz jest niewątpliwie jednym z najbardziej urokliwych i klimatycznych miast Maroka. Przez wiele wieków pełnił rolę swoistego centrum kulturalno-artystycznego świata islamu. Pozostałością po tym okresie jest mnogość zabytkowych meczetów, ogrodów, łaźni, brukowanych uliczek i murów, opowiadających zawiłą historię miasta. Tętniące życiem przez okrągły rok Marrakesz zimą staje się nieco spokojniejszy, choć wciąż przez miasto przewijają się tabuny turystów, przyciągani przez Marrakesz jak magnes. Krajobraz miasta kształtuje piękna i wysoka na 70 metrów wieża meczetu w kolorze rdzy, który wyznacza rytm życia muzułmanów. Sama marrakeska medyna została wpisana w 1985 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To właśnie tu, w samym sercu starego miasta, znajduje się najsłynniejszy plac - Dżamaa al-Fina. W ciągu dnia na placu kwitnie handel - stragany uginają się pod ciężarem wyrobów ze złota, pachnących kadzideł, tytoniu, przypraw, dywanów, ceramiki i pamiątek. Decydując się na zakup czegokolwiek na Dżamaa al-Fina trzeba pamiętać o podstawowych zasadach handlowania. Cena, którą podaje nam początkowo sprzedawca jest zawsze zawyżona. Jej przebicie nierzadko jest kilkukrotne. Nie wolno oczywiście tej ceny zaakceptować. Dla tych ludzi handel to całe życie, uwielbiają się targować. Mogą śmiertelnie się obrazić, jeśli nie spróbujemy wywalczyć lepszych warunków transakcji. Dobry handlowiec może być nawet zaproszony przez sprzedawcę na herbatę i sziszę do wnętrza sklepu czy namiotu, by w lepszych warunkach dobić targu. Tu wszystkie chwyty są dozwolone - oprócz propozycji zapłaty w dirhamach czy dolarach, można spróbować nawet handlu wymiennego. Podstawą jest ustanowienie pułapu cenowego - najlepiej jest ustanowić go w okolicach co najmniej 1/5 proponowanej przez sprzedawcę ceny towaru.

Kazba al-Udaja, Rabat, Maroko / fot. Shutterstock Kazba al-Udaja, Rabat, Maroko / fot. Shutterstock Kazba al-Udaja, Rabat, Maroko / fot. Shutterstock

Maroko zimą. Kazba al-Udaja ulubiona przez podróżników (Rabat)

Kamienna uliczka, całkowicie zatłoczona, wiedzie pod stromą górę. Przeciskając się przez tłum, między biało-niebieskimi budynkami, co jakiś czas trafia się na złote okiennice i kunsztownie ozdobione drzwi wejściowe. Gdzieś w rogu, pośród tego zgiełku, na krawężniku przycupnął muzyk. Jego śpiew i uderzenia w gliniany bębenek słychać już z daleka. To miejsce to Kazba al-Udaja, dwunastowieczna cytadela wybudowana około 1150 roku w Rabacie, dziś stolicy Maroka, przez dynastię Almohadów. Przyjezdni uwielbiają to miejsce - przekraczając mury kazby bramą Bab Udaja przenoszą się do zupełnie innego świata. Kazba znajduje się na wzgórzu. Góruje nad Rabatem, miastem usłanym kolorowymi uliczkami, targami i placami. Na spacer po Rabacie najlepiej wybrać się bez specjalnego przygotowania i mapy. Tu każda ulica dokądś prowadzi - w Rabacie jest tyle zabytków i miejsc wartych zobaczenia, że w każdej chwili można trafić na coś spektakularnego. Co jakiś czas również wpada się na pchle targi, gdzie można obkupić się w bezwartościowe rupiecie. Zawsze jednak warto się rozglądać i mieć oczy szeroko otwarte, bo pośród badziewia można trafić na prawdziwe perełki, które będą świetną pamiątką ze stolicy Maroka. A przy okazji wizyty w Rabacie, koniecznie trzeba wybrać się do Meknes, miasta nazywanego afrykańskim Wersalem. Nie bez przyczyny nadano Meknes tę nazwę - właśnie tu widać wyraźnie, jak silny wpływ na kształt dzisiejszego Maroka mieli francuscy kolonialiści. Widać to nie tylko w architekturze miasta, ale również w jego atmosferze - turysta przyjeżdżający do Meknes po wizycie w gwarnym Rabacie i Marrakeszu może się poczuć prawie jak w Europie - miasto jest spokojne, wyważone. W Meknes warto zwiedzić prześliczne pałace, a potem usiąść w ekskluzywnej kafejce, przypominającej te na paryskim Montmartre, i wypić kawę podaną z croissantem.

Podróż pociągiem z Rabatu do Meknes zajmie niewiele ponad 2 godziny, za bilet należy zapłacić około 200 dirhamów.

Casablanca / fot. Shutterstock, slajd z filmu Casablanca, montaż: agora Casablanca / fot. Shutterstock, slajd z filmu Casablanca, montaż: agora Casablanca / fot. Shutterstock, slajd z filmu Casablanca, montaż: agora

Maroko zimą. Nie-filmowa Casablanca

"To będzie początek wielkiej przyjaźni..." - te słowa znane są każdemu kinomanowi. Nieważne, że ani jedna scena ze słynnego filmu Casablanca nie została nakręcona w tym mieście - co roku do Casablanki ściągają turyści z całego świata, którzy na próżno szukają akcentów związanych z filmem i przyjeżdżają z nastawieniem odwiedzenia najbardziej romantycznego miasta świata. Jednak jedynym miejscem, które ma związek ze słynnym filmem jest Rick's Cafe, założona niecałe 10 lat temu w hołdzie bohaterom filmu. Akcja amerykańskiego melodramatu skupia się wokół ekskluzywnego klubu, właśnie o tej nazwie. Dziś Rick's Cafe jest uwielbiana przez turystów - stąd przed odwiedzeniem klubu konieczna jest wcześniejsza rezerwacja. Po godzinie 20 w kawiarni raczej nie uda się znaleźć wolnego stolika.

Sama Casablanca to nowoczesna i świetnie prosperująca metropolia, z drapaczami chmur, hotelami i drogimi restauracjami w centrum, otoczona blokowiskami. Nowoczesność w Casablance styka się jednak z orientalnymi zabytkami. Najbardziej znaną atrakcją turystyczną Casablanki jest z pewnością meczet Hassana II. Jego budowę rozpoczęto w 1986 roku, ale po licznych perturbacjach ukończono dopiero w 1993 roku. To jeden z największych meczetów na świecie.

Meczet Hassana II, Casablanca, Maroko / fot. ShutterstockMeczet Hassana II, Casablanca, Maroko / fot. Shutterstock

CZYTAJ WIĘCEJ O:

Maroko

Więcej o:
Komentarze (14)
Brak tłumów, przyjemna pogoda i niskie ceny. Wybierz Maroko zimą
Zaloguj się
  • peppers01

    Oceniono 67 razy 43

    Kraj może i łady ale to jednak kultura arabska. Człowiek nie czuje się tam swobodnie. Poza głównym arteriami wszystko jest brudne i zaniedbane. Nie można odpędzić się od wszechobecnych naganiaczy. Prawie nigdzie nie ma podanych cen tylko obowiązuje to kretyńskie targowanie się. Wszędzie kręci się policja obyczajowa. To nie moje klimaty.
    Byłem w Maroko, krajobrazy faktycznie piękne. Jednak z pewnością nie czułem się tam swobodnie.

  • outsider44

    Oceniono 27 razy 19

    @ peppers01
    Maroko potrafi być piękne. Dwa lata temu wędrowaliśmy z mężem po górach Atlas - z dala od szlaków turystycznych. Ludzie tam są zupełnie inni - gościnni, nie nachalni i z dużą godnością osobistą. Mimo, że wg naszych standardów - bardzo biedni. Kilka razy nocowaliśmy w domach (właściwie szałasach) - goszczono nas, częstowano, nocowano i nikt nie chciał pieniędzy! Musieliśmy główkować, jak się zrewanżować i powoli pozbywaliśmy się ekwipunku.:-)
    I to przecież też ten sam naród, tyle że nie zepsuty przez turystów.

  • globalneocipienie

    Oceniono 32 razy 18

    Myślałem, że chodzi o jakąś dzielnicą Paryża.

  • hildebrant666

    Oceniono 14 razy 12

    To może być początek PIĘKNEJ przyjaźni, nie wielkiej. Wystarczyło zajrzeć do wikicytatów...

  • tatarek123

    Oceniono 13 razy 9

    A ja byłem w Birmie - ciepło i bezpiecznie, fajny kraj do zwiedzania, choć bieda i zamordyzm.

  • sh4effie23ld

    Oceniono 15 razy 7

    Jak ktoś lubi takie klimaty zwiedzania to Maroko rzeczywiście jest ciekawe. W stolicy miesza się nowoczesność z historią. "temperatura może spaść nawet do 10 stopni Celsjusza" - i to przyciąga zwłaszcza gdy u nas zima.
    -- - - - - - - -
    Polecam wycieczki w Beskid Sadecki: www.beskidsadecki.eu

  • mirafas

    Oceniono 31 razy 7

    Maroko jest bezpieczne i nie sprawia większych problemów turystom indywidualnym. Są dostępne zarówno kempingi i jak i mnóstwo tanich klimatycznych hoteli. Sieć komunikacyjna jest dobrze rozwinięta, pociągi są czyste, szybkie i punktualne, autobusy niezłej jakości, a ceny przyzwoite. Dużo jest też tanich lokalnych jadłodajni. Kraj jest bardzo atrakcyjny pod względem zabytków, przyrody i kuchni. Nic tylko podróżować :)

  • carolina_reaper

    Oceniono 8 razy 4

    Maroko...dobre zarcie, dobry hasz, w miare tanio

  • normalny_ludz

    Oceniono 13 razy 3

    Do Maroko można polecieć za 250zł w 2 strony,a razem z pobytem w hotelu (ze śniadaniem) zmieścić się w 700zł za tydzień.Trzeba wiedziec jak szukać.I te ceny co podałem,to właśnie w okresie styczeń-luty

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX