Dziwne przesądy na świecie - Japonia, Grecja, Rosja, Polska i inne
ak
29.11.2011
, aktualizacja: 08.12.2011 09:01
W porównaniu z niektórymi przesądami na świecie, nasze polskie wierzenia wydają się dość racjonalne. Sprawdź, gdzie plucie przez ramię nie jest niegrzeczne, gdzie kot przepowiada pogodę, a także jakich prezentów lepiej nie dawać w Rosji.
Fot. Shutterstock
Superstizioni, czyli przesądy stanowią niezwykle ważną część włoskiej kultury. Włosi są właściwie od nich uzależnieni. Wiele włoskich przesądów pokrywa się z polskimi. Włosi tak jak my uważają za zły znak czarnego kota, rozbicie lustra czy też przejście pod drabiną.
Wierzą natomiast, że kichnięcie kota przynosi szczęście temu, który je usłyszał, a kot myjący sobie pyszczek zwiastuję niepogodę. Większość mieszkańców Włoch pamięta, aby w razie potrzeby "odpukać w żelazo". Przed złymi duchami i nieszczęściami chronią ich małe czerwone papryczki noszone w kieszeni lub przypominające je czerwone amuleciki w kształcie rogu.
Złym omenem jest rozsypanie soli czy też rozlanie oliwy. Do woli można zaś we Włoszech rozlewać wino, gdyż przynosi to podobno szczęście. Moczy się wtedy palec w rozlanym winie i dotyka się nim za uchem. Dziwnym przesądem jest to, że dwie osoby nie powinny korzystać z tego samego ręcznika, ponieważ może im to przynieść kłótnię.
Za liczbę pechową uznaje się we Włoszech 17, ponieważ gdy zapisze się ją w systemie rzymskim tworzy napis "żyłem". Pechowymi dniami tygodnia są piątki, wtedy lepiej nie zawierać związków małżeńskich ani nie wyruszać w podróż. Jeśli dodatkowo piątek wypada 17-ego - wówczas żaden rozsądny Włoch nie wyjdzie z domu.
Dużo przesądów dotyczy śmierci i pogrzebu - np. trumnę na cmentarz powinno się przywieźć jedną drogą, a wracać do domu inną, aby zmylić zmarłego i zapobiec powrotowi jego duszy. W poszukiwaniu przesądnych Włochów należy się wybrać przede wszystkim do Neapolu.