Narty. Narciarskie gadżety przydatne na stoku

Co narciarz mieć musi? Wiadomo, podstawa to sprzęt do zjazdów, kurtka, czapka, rękawiczki Są też rzeczy, których mieć niby nie musi, ale z różnych względów jednak mu się przydadzą
Podgrzewana kurtka Millwaukee Podgrzewana kurtka Millwaukee Podgrzewana kurtka Millwaukee

Podgrzewana odzież

Kurtka jaka jest, teoretycznie każdy widzi. Maciej Majewski, szef marketingu sklepów sieci Ski Team, nie widzi w tym roku żadnych rewolucji, jeśli chodzi o materiały. Zmienia się jedynie moda w kolorach. - Coraz bardziej popularne stają się zdecydowane kolory, takie jak ostra pistacjowa zieleń czy fiolety - mówi.

Nie każdy jednak wie, że można kupić kurtki... podgrzewane. Już trzy lata temu model tego typu wypuściła firma Rossignol (kosztowało takie cudo ok. 700 dol.), potem podobny patent, czyli kurtkę z panelami grzewczymi zasilanymi akumulatorkami, zaprezentowała m.in. Columbia, a ostatnio np. firma Milwaukee (cena kurtek dostępnych w polskich sklepach: ok. 850 zł). Wybór podgrzewanej odzieży jest obecnie coraz większy, przy coraz mniejszych cenach ? podgrzewane są także windstopery, kamizelki, skarpety, rękawice. Większość tego typu rzeczy produkuje się wprawdzie z myślą o? motocyklistach, ale niektóre rzeczy doskonale sprawdzą się także na nartach.

Minitermofor

Kolejny patent dla zmarzluchów, tym razem nieduży i tani, to ogrzewacze chemiczne. Są dwojakiego typu ? albo jednorazowe (mają postać saszetki, którą trzeba jedynie wyjąć z opakowania), albo wielorazowe (po pierwszym użyciu trzeba wrzucić do gorącej wody). Zasada ich działania jest prosta: stanowią wkładkę grzejącą przez jakiś czas, przy czym zależnie od ich formy można je wkładać na przykład do rękawiczek, butów, kłaść na plecy i w różne inne miejsca. Najbardziej wszechstronne są różnych rozmiarów kompresy żelowe, które w zależności od potrzeb mogą służyć jako ogrzewacze (po wrzuceniu do wrzątku), albo ?oziębiacze? (po przetrzymaniu w lodówce), co może być przydatne np. w razie urazu, kiedy dobrze jest zrobić zimny kompres. Ofertę różnego typu ogrzewaczy znajdziemy na: www.ogrzewacze.net.

tissot tissot

Zegarek i telefon komórkowy

Zegarek - wiele w jednym

Która jest godzina, warto w górach wiedzieć, choćby dla świadomości, czy zdążymy jeszcze raz wjechać na górę, zanim zamkną nam wyciągi. Warto jednak mieć zegarek, który nie ogranicza się wyłącznie do wskazywania czasu, ale tak jak model Tissota T-Touch Expert ma też wiele innych przydatnych narciarzom wskaźników. Zgodnie z nazwą ("touch" to po angielsku dotyk) obsługa zegarka odbywa się metodą dotykania tarczy, co jest bardzo praktyczne, bo trudno bawić się na mrozie małymi przyciskami. Poszczególne funkcje pozwalają sprawdzić, na jakiej wysokości się znajdujemy, jak zmienia się pogoda (chodzi o opartą na wahaniach ciśnienia funkcję "meteo"), a w razie zgubienia we mgle wskazówki zamieniają się w kompas i wskazują azymut. To i tak jeszcze nie wszystko - można też sprawdzić temperaturę (to na postojach, bo zegarek należy zdjąć z ręki), a dzięki stoperowi zmierzyć czas przejazdu. Cena Tissota godnego Bonda: ok. 2600 zł.

Telefon komórkowy

Telefon mieć przy sobie warto nie tylko po to, aby odnaleźć zgubionego na stoku kumpla, ale przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa. Oczywiście powinien być naładowany (na mrozie szybciej wyładowują się baterie), z wbitym numerem lokalnych służb ratunkowych. Dobrym zwyczajem jest wpisanie do listy kontaktów tzw. numeru ICE (tak się go koduje; skrót od angielskiego "in case of emergency"), czyli do kogoś z naszych bliskich, kogo w razie czego ratownicy mogliby poinformować o wypadku, zapytać o uczulenia, grupę krwi itp.

Kask Rossignol Kask Rossignol Kask Rossignol

Kask z bajerami

O tym, że w kasku powinno się jeździć, wie każdy rozsądny narciarz czy snowboardzista. Na szczęście kaski nie są już śmiesznymi, niewygodnymi "garnkami" - ich wybór jest taki, że w zależności od gustów bez problemu można sobie dopasować odpowiedni kolor i typ. Niektóre z kasków mają też specjalne udogodnienia - na przykład dostosowywane do pogody, wymieniane szybki: pomarańczowe, przezroczyste albo przyciemniane, z filtrem UV. Z kolei dla tych, którzy nie mogą się obejść na stoku bez muzyki (na przykład w czasie jazdy na wyciągu, bo podczas szusowania może to zagrażać bezpieczeństwu), wymyślono kaski mające "uszy" z głośnikami.

Kask z kamerką na głowie

To, że zabieramy na stok aparaty fotograficzne, to poniekąd już standard. Coraz częściej mamy jednak ochotę nakręcić filmiki uwieczniające jazdę, a z tym już sprawa bardziej skomplikowana. Szusowanie, trzymając w ręku telefon komórkowy lub aparat, nie jest bezpieczne, tak więc rozwiązaniem może być wodoodporna i wstrząsoodporna, specjalna kamerka przyczepiona do kasku lub gogli. Urządzenie charakteryzuje się obiektywem z odpowiednio szerokim kątem i posiada włącznik nagrywania przystosowany do naciśnięcia w grubych rękawiczkach. Wśród dostępnych na naszym rynku są kamerki: Gobandit GPS HD lub Drift Innovation X170, ceny: 1000-1400 zł.

gogle gogle

Gogle

Jazda bez okularów lub gogli, zwłaszcza na lodowcu, to lekkomyślność. Po prostu - szkoda oczu, nie mówiąc o tym, że nawet przy zachmurzonym niebie może grozić nam tzw. ślepota śnieżna - wprawdzie przemijająca, ale dokuczliwa, bolesna i eliminująca z kolejnych dni na śniegu. Kupując okulary, zwróćmy uwagę, aby miały one odpowiedni filtr, a dobrze, jeśli jeszcze zakrywają szpary przy zewnętrznych kącikach oczu. Do najbardziej renomowanych firm specjalizujących się w produkcji okularów górskich należy francuska Julbo, której przedstawicielem w Polsce jest Himal Sport (www.himalsport.com.pl), natomiast z rodzimych producentów bogatą ofertę okularów z serii Arctica ma koszaliński Faron (www.arctica.pl). Nieodłącznym dodatkiem do okularów powinien być sznurek lub gumka zabezpieczające je przed zgubieniem w razie upadku. Szczególnie jest to ważne w przypadku osób noszących szkła korekcyjne. Propozycją dla okularników są modele okularów narciarskich ze specjalną ramką na wstawienie szkieł o niezbędnej nam liczbie dioptrii. To samo dotyczy gogli - dostępne są modele odpowiednio mocujące założone pod nie okulary, chociaż największy komfort i jakość widzenia zapewnią nam gogle z odpowiednimi nakładkami zastępującymi okulary. Tego typu modele firmy Adidas można kupić przez stronę internetową www.optica.pl za około 1000 zł.

kominiarka kominiarka

Buff czy kominiarka?

Buff czy kominiarka?

Duża część ciepła ucieka przez głowę. Pod kask grubej czapki nie założymy, za to kominiarkę - owszem. Są też tacy, którzy ograniczają się jedynie do neoprenowej lub windstoperowej maseczki z otworami na nos i usta albo do tzw. buffu - bawełnianego lub bawełniano-polarowego "rękawa" w zależności od sposobu noszenia mogącego służyć jako chusta, szalik, czapka lub kominiarka. Oryginalny buff (zastrzeżony znakiem patentowym) można kupić za ok. 60 zł, ale nie brak jego tańszych imitacji. Kominiarkę w sklepach Fjord Nansen (www.fjordnansen.pl) można kupić za 60 zł, chustę-buff za 25 zł, maskę z nieprzewiewnego materiału za 90 zł.

Dbaj o twarz

Zdania są podzielone, które z kremów do twarzy są najlepsze. Jedni polecają kremy opisywane jako "dla narciarzy" lub "na zimę", inni wierzą w renomowane firmy typu Vichy czy Neutrogena, jeszcze inni są zdania, że nie ma to jak zwykły, tłusty Dermosan. Na pewno lepiej przy wyjściu na mróz nie smarować się kremem nawilżającym! Ważne, aby krem miał filtr ochronny i to dość wysoki, bowiem na śniegu, a zwłaszcza na lodowcu słońce operuje wyjątkowo mocno. Nie zapominajmy też o szmince (tłustej, z filtrem)! Dotyczy to także panów!

 

Więcej o: