Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Interurban - dwie historie pewnego tramwaju

  • Pin It
Jakub Kaniewski, Michał Gostkiewicz
17.11.2011 , aktualizacja: 17.11.2011 14:39
A A A Drukuj
Mieszkasz pod miastem. Albo za miastem. Co dzień rano dusisz się w autobusie albo stoisz w korku. A można inaczej. Na przykład w Belgii, ale także w Polsce, w Łodzi, gdzie linia tramwajowa dociera do wsi odległych od miasta o ponad 20 km. Ale trzeba się spieszyć, żeby zdążyć na ten tramwaj. Bo druga najdłuższa w Europie linia tramwaju międzymiastowego - właśnie podłódzka - ma się coraz gorzej i może zostać zlikwidowana. Wbrew europejskim trendom. Oto dwie historie tramwaju interurban - belgijska wesoła, a polska smutna.
Interurban w Łodzi / fot. Jakub Kaniewski

Zbudowana w latach 30. XX w. i istniejąca do dziś (chociaż na nieco zmienionej trasie) warszawska linia tramwajowa na Boernerowo w momencie budowy wiodła przez pola, wzdłuż gruntowej drogi do odległej o 10 km od centrum starej Warszawy kolonii mieszkaniowej. Trasa warszawskiej kolejki EKD (dziś WKD) biegła wówczas ulicami Warszawy, a jej wagony bardziej przypominały ciężkie wozy tramwajowe niż pociągi. W Stanach Zjednoczonych w tym okresie można było dojechać z Nowego Jorku do Bostonu... właśnie tramwajem. Międzymiastowy tramwaj jako alternatywa dla dymiących kolejek wąskotorowych upowszechnił się w przedwojennej i międzywojennej Europie i USA. Łączył centra miast z przedmieściami i innymi miastami. Do dziś sprawdza się w Łodzi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (48)

  • pam_pa_ram_pam

    0

    Witam!

    Nie tylko Belgia. Cała konurbacja Ruhry jest pokryta siecią tramwajową. Tramwaje pomykają przez pola i między wioskami, które teraz są w większości osiedlami domków jednorodzinnych. I jest to najlepszy środek komunikacji z Düsseldorfem czy Duisburgiem. Nie potrzeba jechać samochodem do Park&Ride.

    Polecam też zapoznanie się z historią i współczesnością Kolejki Badeńskiej w Wiedniu. To bardzo ciekawy przypadek. Od Baden przez Traiskirchen jedzie jako "kolejka", trochę podobna do naszego WKD. W pewnym momencie w Wiedniu "przeskakuje" na tory tramwajowe, na którymś przystanku odłącza się od skłądu jeden wagon, żeby nie "przeszkadzał" i Kolejka Badeńska już jako tramwaj podąża pod Operę Wiedeńską, gdzie ma pętlę i przystanek końcowy. Dzięki temu mieszkańcy Baden, Tribuswinkel czy Traiskirchen, gdzie mieszkania i domy są tańsze niż w Warszawie w "przeciętrnych" dzielnicach mogą wygodnie dojeżdżać do Centrum, mając po drodze wiele przesiadek do metra. Kolejka Badeńska ma konkurencję autostrady i drogi landowej, wcale bardzo nie zakorkowanej, a i tak ma całkiem dobre "obłożenie".

    • pam_pa_ram_pam

      0

      Skoro taki zaszczyt na mnie spadł, że mój wpis wyróżniono, to pozwolę sobie zapodać link do strony Wikipedii o Badener Lokalbahn - niestety, dla władających mową Goethego, Dchillera i Adolfa Hitlera...
      de.wikipedia.org/wiki/Lokalbahn_Wien%E2%80%93Baden

  • przemeqq

    0

    Artykuł już robi się trochę nieaktualny. Na dziś dzień wiadomo, że do Konstantynowa pojedzie jedna z linii miejskich zamiast tramwaju 43bis, do Lutomierska i Ozorkowa linie mają zostać. Spółki międzygminne (MKT i TP) mają zostać rozwiązane. Wszystkie ma obsługiwać MPK.

  • kloakier

    0

    Mieszkam we Wrocławiu, tramwaj towarzyszył mi od dziecka.Mimo sentymentu jaki do niego czuję, trudno mi się uwolnić od refleksji, że kolejne władze miasta ulegały zbędnym sentymentom, jakiemuś niewidzialnemu lobby tramwajowemu, lub po prostu czasem mając węża w kieszeni, do znudzenia łatają przestarzałą strukturę komunikacyjną.Tramwaj po prostu nie sprawdza się już w sieci komunikacyjnej Wrocławia i jest przeszkodą w jej modernizacji.Szybki tramwaj jest takim tylko z nazwy i całe to przedsięwzięcie, łącznie z mułowatymi i prądożernymi "Skodami " można już uznać za porażkę.Odrębnym tematem jest kwestia komfortu i bezpieczeństwa przy kolizjach, których jakby przybywa. Za te same środki dawno już byśmy mieli kilka linii metra, oraz szybkiej kolei podmiejskiej o napędzie elektrycznym / a nie kilka spalinowych szynobusów mknących z porywającą prędkością 50km/godz / ...

  • swoboda_t

    0

    "postrzelony w - nomen-omen - tramwaju" - nie no, jak się takie coś czyta, to rence opadajom.

    • pathos_phobos

      0

      @swoboda_t
      No przecież, jak sama nazwa wskazuje,tramwaj służy do strzelania... :D

  • airpressure

    0

    Tramwaj podmiejski ma sens w 2 przypadkach: korki na trasie i ogromne obłożenie linii.
    W przypadku linii Łódź - Ozorków występuje ten pierwszy przypadek.
    Do Ozorkowa jedzie się DK1, więc o korki nietrudno. Dlatego całkiem sporo osób korzysta z tramwaju.
    Nie ma natomiast sensu tramwaj do Lutomierska, bo nie ma ani korków, ani wielu pasażerów.

  • aron2004

    0

    tramwaj podmiejski nie ma sensu ekonomicznego, bo 1. jeden tor 2. jak sie cos zdarzy to wszystko stoi a autobus może objechac drogom asfaltowom, a bus nawet polnom. Dlatego busy rzondzom

    • apatryda_ateista

      0

      @aron2004
      Kto Cię uczył języka polskiego? Analfabeta?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL