Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Narty. 10 miejsc na narty dla bogaczy

  • Pin It
Tekst: Roman Imielski Zdjęcia: EAST NEWS, GETTY IMAGESFPM, GETTY IMAGESFILM MAGICFPM, CORBIS, FORUMBildagentur Huber, FORUMREUTERS, BEW, APAGENCJA GAZETA, Shutterstock, Wikipedia MATERIAŁY PRASOWE (montaż)
04.11.2011 , aktualizacja: 04.11.2011 11:49
A A A Drukuj
Za średnią polską pensję spędzisz w nich najwyżej dwie noce, i to bez jedzenia i picia, nie mówiąc już o jeżdżeniu na nartach. Ale jeśli zarabiasz duuużo powyżej przeciętnej i chciałbyś dzielić orczyk z piękną aktorką albo jakąś królową, te miejsca są dla ciebie. Prezentujemy 10 miejsc na narty dla bogaczy.
Courchevel, Francja

Courchevel, Francja

Francuski kurort leżący w słynnych Trzech Dolinach (największy obszar narciarski na świecie) to od lat przede wszystkim mekka rosyjskich bogaczy, ale jeszcze przed ich pojawieniem się tam był powszechnie uważany za najbardziej ekskluzywny w Europie. Swoje sklepy mają tu m.in. Gucci, Armani, Chanel czy Dior. Oligarchowie nie tylko nie lubią w byle czym chodzić, ale także jeździć - np. narty z limitowanych serii za 3 tys. euro to w Courchevel wcale nie rarytas. Piwa, w przeliczeniu, poniżej 25 zł nigdzie tu raczej nie znajdziesz.

Kto bywa: Victoria Beckham, rosyjscy bogacze (Jewgienij Spirienkow, Konstantin Romanow), George Clooney.

Cena skipassa (tylko na trasy w Courchevel): 39,5 euro za dzień.

Gdzie jeździć: polecam Chanrossę, jedną z czarnych tras.

Gdzie spać: w Le Palace de Neiges (wcześniej Byblos, od 700 euro za noc za dwójkę).

Skandale, afery, anegdoty: w 2007 r. policja wdarła się do hotelu Byblos i zatrzymała jednego z najbogatszych Rosjan Michaiła Prochorowa z trzema młodymi kobietami. Policja zarzuciła mu prowadzenie siatki luksusowych prostytutek oraz pranie brudnych pieniędzy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL