Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach
Namibia, kolaż: Shutterstock
Chcecie zobaczyć raj na Ziemi? No to ruszcie się - strofuje nas Carl, 50-letni postawny facet, Afrykaner. Zakochany w Namibii, choć tak naprawdę pochodzi z położonej nieco niżej na mapie Republiki Południowej Afryki. - Kocham ten kraj, bo jest tu pusto i cicho. Byłem raz w Europie. Nie podobało mi się. Za dużo ludzi - krzywi się na nasze pytania. Gdy po raz pierwszy wsiadamy z nim do białej furgonetki Toyoty na lotnisku w Windhuk, nie mamy jeszcze pojęcia, jak piękna, dzika i zaskakująca okaże się namibijska przygoda.

Kilka minut później pędzimy już bezkresnymi przestrzeniami środkowej Namibii, najpierw po asfalcie, później po pogrążonej w tumanach kurzu "autostradzie donikąd". Tak będzie przez tydzień, asfaltu nie zobaczymy prawie wcale, choć po kurzu i piasku podróżować będzie się całkiem komfortowo. Jest gorąco, sucho i niemal zupełnie bezwietrznie.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX