Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach
Piotr Sereczyński/CC/Wikimedia
Za furtką kiedyś stała synagoga i mykwa (zbiornik z bieżącą wodą służący do rytualnych kąpieli) oraz dom obsługi cmentarnej. Te budynki funkcjonowały jeszcze w czasie II wojny światowej i można je zobaczyć na starych fotografiach. Ich pozostałością jest dom przedpogrzebowy ufundowany przez Minę Konstadt, wdowę po Hermanie, kupcu i filantropie, m.in. fundatorze szpitala, który dziś nosi imię Biegańskiego. Na bocznej ścianie budynku jest kran z bieżącą wodą. Każdy religijny Żyd po wyjściu z cmentarza powinien umyć ręce. W tym budynku można kupić bilety, publikacje o nekropolii i plany cmentarza, a także poprosić o pomoc w odnalezieniu grobowców.
Dom przedpogrzebowy wybudowany został w 1898 roku według projektu Adolfa Zeligsona i architekturą nawiązuje do budynków fabrycznej Łodzi. Podobnie jak one nie został otynkowany i przypomina nieco gotyckie budowle obronne. Dom przedpogrzebowy zwany był także domem oczyszczenia. Po dokonaniu rytualnego obmycia zmarli byli ubierani w skromną szatę uszytą z białego płótna, mężczyznom zakładano na ramiona szal modlitewny (tałes), ale z obciętymi frędzlami, bo nie mógł już realizować przykazań boskich, byli przenoszeni na część grzebalną cmentarza. Pogrzeb musiał odbyć się w dniu śmierci albo dzień później. Zmarli byli składani najpierw bezpośrednio w ziemi, potem w skromnej drewnianej trumnie. Wbrew wielu pogłoskom, funkcjonującym zresztą do dziś, Żydzi nie byli składani do grobu w pozycji siedzącej, jak utrzymują niektórzy, ale leżącej. Zmarli nie mieli też ze sobą żadnej biżuterii ani innych przedmiotów codziennego użytku.
Pomniki sławnych ludzi na warszawskich Powązkach - przewodnik
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX