Tunezja, Egipt, Maroko. Co my wiemy o Arabach?

Od czasu kiedy Polacy zaczęli tłumnie jeździć do bliskowschodnich kurortów, tradycyjny wizerunek Arabów w naszych oczach wzbogacił się o obserwacje poczynione w tunezyjskich i egipskich enklawach dla turystów. Czy ten obraz jest prawdziwy i co my tak naprawdę wiemy o Arabach?
Demonstracje w Egipcie, Kair Demonstracje w Egipcie, Kair fot, Shutterstock

Arabowie i islam. Arabska rewolucja a (wakacyjna) sprawa polska

Bliski Wschód od zawsze kojarzył się z polityką co najmniej w równym stopniu co z turystyką. Obserwowane przez cały świat wydarzenia, nazwane "Arabską Wiosną Ludów", które od lutego br. mają miejsce w niektórych krajach regionu, budzą wiele pytań, obaw i skrajnych ocen. Również wśród rodaków, którzy upodobali sobie kraje północnej Afryki jako wakacyjne kierunki. Czy jest tam bezpiecznie? Czy nie zmieniło się nastawienie miejscowych do przyjezdnych? Czy to co dzieje się w krajach arabskich, nie ograniczy naszych możliwości, choćby w kwestii zwiedzania zabytków? Rzadziej pojawia się sięgająca głębiej refleksja, czy emancypacyjne dążenia młodych Arabów mających dość opresyjnego państwa czy wszechwładnej policji obyczajowej, nie mają przypadkiem drugiej, mniej sympatycznej strony.

Choć sprawa jest oczywiście skomplikowana, to dziś wydaje się, że czas odpowiedział na większość tych pytań w sposób zadowalający dla miłośników ciepłych mórz i słońca świecącego nad tą częścią świata. Sytuacja w Egipcie i Tunezji - dwóch najpopularniejszych kierunkach turystycznych w regionie - szybko ulega normalizacji. Można jednak burzliwe wydarzenia ostatnich miesięcy potraktować jako pretekst do głębszego zainteresowania się tą częścią świata i zamieszkującymi ją ludźmi.

Mieszkaniec Bliskiego Wschodu Mieszkaniec Bliskiego Wschodu fot. Shutterstock

Arabowie i islam. Co my wiemy o Arabach?

Od czasu kiedy Polacy zaczęli tłumnie jeździć do bliskowschodnich kurortów, tradycyjny wizerunek Arabów w naszych oczach wzbogacił się o - na ogół dość powierzchowne - obserwacje poczynione w tunezyjskich i egipskich enklawach dla turystów. Mieszkańców Egiptu czy Tunezji oglądamy zwykle z daleka i tylko w określonych okolicznościach, słuchamy zestawu standardowych danych na temat kraju, w którym się znajdujemy, czasami stykamy się osobiście z nachalnymi handlarzami, którzy służą nam za cały materiał do przyszłych skojarzeń, słowem - arabską kulturę poznajemy w sposób naskórkowy. Polacy, którzy na ulicach swojego kraju nie spotykają jeszcze imigrantów z Bliskiego Wschodu czy Maghrebu, najczęściej nie odróżniają Arabów od Turków, Kurdów czy Irańczyków. Również "arabska wiosna", która na chwilę przykuła naszą uwagę do spraw regionu, wielu spośród nas interesowała tylko o tyle, o ile mogła mieć wpływ na ewentualne plany wyjazdowe. Co więc wypadałoby wiedzieć na początek?

Arabowie Arabowie fot. Shutterstock

Arabowie i islam. Saudyjscy pielgrzymi i libańskie seriale - co dzieli Arabów?

Sudańczycy są leniwi, Egipcjanie głośni, zarozumiali i skłonni do żartów, Libańczycy to lekkoduchy i playboye, Saudyjczycy zaś zadziwiają cały świat arabski rygorystycznym przestrzeganiem norm religijnych - oto zestaw "opinii", które krążą wśród samych mieszkańców regionu. Czy czegoś nam on nie przypomina? Na karykaturalny czasami ogląd sąsiadów zza miedzy nakładają się znajome antagonizmy między miastem i wsią czy - o dziwo - uprzedzenia rasowe pomiędzy "bardziej białymi" i "ciemniejszymi" Arabami. Miasta Bliskiego Wschodu, zwłaszcza te większe, są - na arabską miarę - dość liberalne. Za to wieś potrafi być bardzo konserwatywna.

Gryzący antagonizm odczuwa się też pomiędzy zokcydentalizowaną (zainteresowaną bardziej Zachodem i czerpiącą z jej wzorców) częścią Maghrebu (Tunezja, Maroko), a zasobnymi krajami znad Zatoki Perskiej. Poczuwający się do wspólnych wartości i upodobań z Europą Maghrebczycy krzywym okiem patrzą na niezasłużone ich zdaniem bogactwo tkwiących mentalnie w średniowieczu Saudyjczyków czy mieszkańców Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Arabów paradoksalnie różni też język. Mają oni wprawdzie wspólną, "idealną" pisaną wersję arabskiego, ale lokalne dialekty (które, notabene, nie zawsze pokrywają się z granicami państwowymi) w zasadzie mogłyby zostać uznane za odrębne języki. W krajach arabskich popularna jest żartobliwa opinia, że mieszkańcy Północnej Afryki są w stanie zrozumieć Arabów z Bliskiego Wschodu tylko dlatego, że w państwach afrykańskich modne są libańskie telenowele. I odwrotnie - Lewantyńczycy uważają, że nie mieliby pojęcia, o czym mówią Arabowie z Afryki Północnej, gdyby nie popularne na Bliskim Wschodzie egipskie seriale.

Afganki w burkach Afganki w burkach fot. Shutterstock

Arabowie i islam. Świat zza burki - kobiety w krajach arabskich

Ulice czy wiejskie bezdroża, po których snują się postacie w długich ciemnych hidżabach z twarzami zasłoniętymi burkami, to jedno z najbardziej popularnych wyobrażeń o tym, jak wygląda typowy krajobraz Bliskiego Wschodu. Czy jest to obraz prawdziwy? Burki zasłaniające twarz nosi zdecydowana mniejszość kobiet w krajach arabskich. Również hidżaby lub czadory (rodzaj szaty zasłaniającej wszystko prócz twarzy) nie są w nich tak powszechne, jak mogłoby się wydawać. W krajach takich jak Maroko, Tunezja, Liban (żeby nie wspominać o niearabskiej Turcji) poza zapadłymi wsiami kobiety na ogół ubierają się niemal po europejsku.

Co do relacji: Europejczyk - Arabka, to takowe w zasadzie nie mają prawa zaistnieć. Zwłaszcza w wersji: "podryw na ulicy". Zagadywanie arabskiej kobiety czy nawet próba jej sfotografowania przez Europejczyka może zakończyć się poważnymi konsekwencjami, nawet ostrym mordobiciem ze strony krewnych kobiety.

No właśnie, co więc nam wolno, a czego lepiej się wystrzegać w krajach arabskich?

Europejka w Egipcie Europejka w Egipcie fot. Shutterstock

Arabowie i islam. Europejczyk/Europejka w krainie Orientu

Arabska rzeczywistość jest dla nas zarazem kusząca i skomplikowana. Jak w tym całym arabskim tyglu powinien odnajdywać się Europejczyk? Są pewne uniwersalne zasady, które sprawdzą się w każdej części świata arabskiego.

Jak już było wspomniane, do najdrażliwszych kwestii należą te związane z przyjętym w krajach arabskich patriarchalnym modelem stosunków damsko-męskich. Trzeba wiedzieć, że w tym względzie Arabowie na swoje kobiety i cudzoziemki patrzą bardzo podobnie. Oczywiście panie nie muszą się obawiać, że podczas wakacji w Egipcie czy Tunezji będą zmuszane do noszenia hidżabów czy burek, co więcej, w obrębie enklaw turystycznych (w Egipcie np. są one chronione przez specjalną policję, której zadaniem jest zapobieganie niepożądanym kontaktom turystów i turystek z osobami z zewnątrz) mogą spokojnie paradować w bikini czy kusych letnich sukienkach. Ale na pewno nie byłoby rozsądnie nosić się tak poza terenem owych enklaw, zwłaszcza jeśli kobieta nie jest w towarzystwie mężczyzny. W sytuacji takiej naraziłaby się niemal nieuchronnie na zaczepki, jeśli nie wręcz molestowanie ze strony miejscowych mężczyzn, których kultura każe im uważać samotną, wyzywająco ubraną kobietę za ?kusicielkę? szukającą seksualnych przygód, jeśli nie za prostytutkę.

Rada dla kobiet, których wakacje zaowocowały romantycznym uczuciem do miejscowego mężczyzny jest jedna: jeśli wybranek nie przedstawił Was swojej rodzinie, raczej nie traktujcie tej znajomości poważnie.

Instruktor w Egipcie

Europejka w Egipcie Europejka w Egipcie fot. Shutterstock

Arabowie i islam. As-salam 'alaykum

Jeśli w czasie pobytu w jednym z krajów arabskich zdarzy nam się nawiązać towarzyską relację z miejscowymi, kilka szczegółów może wprawić nas w zdziwienie bądź zakłopotanie. Wylewne witanie się arabskich mężczyzn, z soczystymi pocałunkami i poklepywaniem włącznie, w naszym kręgu kulturowym budzi pewne określone skojarzenia, tu jednak jest jak najbardziej przyjęte. Sensacji nie wywołują nawet panowie prowadzający się pod rękę (bądź za rękę), podczas gdy para (nawet małżeństwo) czy to podczas wizyty, czy po prostu w miejscu publicznym, powinna unikać okazywania sobie czułości. To w złym tonie.

Panie z kolei (kwestia sytuacji kobiet w krajach arabskich będzie wracać jak bumerang) nie powinny dziwić się, jeśli podczas rozmowy będą częściowo lub całkowicie ignorowane. Mężczyźni muszą uważać, by nie zwracać się bezpośrednio do żony gospodarza. Lepiej w ogóle jej nie zauważać, a już broń Boże nie komplementować jej urody. Tematu sytuacji kobiet w islamie lepiej też nie poruszać w rozmowie, podobnie jak paru innych kwestii (religia, polityka, terroryzm),  Arabowie bowiem nie tolerują w życiu towarzyskim otwartej wymiany zdań - dominują raczej rytualne zwroty grzecznościowe. Ciekawostka: pamiętajmy, że siedząc zbyt swobodnie możemy niechcący pokazać spód stopy, co jest w kulturze arabskiej uznawane za niegrzeczne, podobnie zresztą jak używanie lewej ręki (kolejne utrudnienie, tym razem dla leworęcznych), która uważana jest za "nieczystą". Potrawy podane przez gospodynię warto oczywiście pochwalić (odmowa skosztowania ich to ciężka obraza), ale do dobrego tonu należy pozostawienie nieco jedzenia na talerzu.

Ludy wschodu lubią upominki, które są dowodem życzliwości i szacunku. Przy ich wyborze również wskazana jest chwila zastanowienia. Nie kupujmy artykułów żywnościowych bądź alkoholu (to ostatnie powinno być oczywiste, muzułmanów obowiązuje w zasadzie pełna prohibicja). Arabowie preferują natomiast ozdobne przedmioty z ceramiki i szkła, złotą bądź srebrną biżuterię, a ostatnio również... elektroniczne gadżety. I jedna uwaga na koniec tego wątku: jeśli chcemy podarować maskotkę arabskiemu dziecku, to niech to nie będzie pluszowy... piesek. W kulturze arabskiej to zwierzę nie budzi sympatycznych skojarzeń.

Turystyczny savoir vivre - czego nie można robić za granicą Turystyczny savoir vivre - czego nie można robić za granicą fot. Shutterstock

Arabowie i islam. Inszallah - targowanie się z Arabami

Wracający z Bliskiego Wschodu bądź północnej Afryki turyści nie mogą naopowiadać się o nachalności i zamiłowaniu do targowania się wśród arabskich handlarzy. To w zasadzie jeden z podstawowych "memów" dotyczących arabskiej kultury, który nie jest obcy żadnemu Europejczykowi. Zasada w krajach arabskich jest jedna: targować się trzeba, choćbyśmy nie mieli na to wielkiej ochoty. Dla miłośników ustalonych cen i szybkiej, bezproblemowej transakcji jedna rada: "właściwa" cena jest najczęściej o połowę niższa niż podana przez sprzedawcę, licytuj więc kwotę o połowę niższą od spodziewanej i stopniowo zmierzaj do jej uzgodnienia ze sprzedawcą. Zapłacenie bez dyskusji żądanej sumy nie wchodzi w grę - zostaniesz wzięty za zarozumialca, który traktuje sprzedającego z góry, bądź za idiotę. Wybór należy do ciebie.

Przy okazji warto wspomnieć o arabskich taktykach negocjacyjnych (to dla tych, którzy w świecie Orientu szukają nie tylko wypoczynku). Sposób prowadzenia negocjacji w arabskim świecie biznesu nazywa się taktyką "otwartych drzwi", co oznacza, że do pomieszczenia, gdzie są prowadzone negocjacje, mogą wchodzić osoby niezwiązane ze sprawą, co dla Europejczyka bądź Amerykanina jest raczej irytujące. Arabowie nie lubią pośpiechu, co bardzo wydłuża czas podjęcia ostatecznej decyzji. Są zdecydowanie bardziej nastawieni na konsultacje niż konfrontację. Są twardymi negocjatorami, więc gdy w grę wchodzą już konkretne pieniądze, należy liczyć się z koniecznością redukcji ceny wyjściowej. Tu również ujawnia się arabskie zamiłowanie do targów. Deklaracje biznesowe Arabowie opatrują formułą: Inszallah (jeśli Bóg pozwoli), co często traktują jako furtkę pozwalającą im się wycofać bądź zmodyfikować zawarte ustalenia. Na koniec - Arabowie w zasadzie nie robią interesów podczas Ramadanu (świętego miesiąca, przeznaczonego na post, modlitwę i kontemplację).

Arabowie podczas modlitwy Arabowie podczas modlitwy fot. Shutterstock

Arabowie i islam. Na dziedzińcu świątyni - rola religii w krajach arabskick

Religia ma decydujący wpływ na każdy aspekt życia muzułmanina. Oczywiście najmocniej widać ją w obrębie samych rytuałów: pobożnych praktyk, kultu, modlitw. Chcąc wkroczyć w tę sferę, powinniśmy więc być szczególnie ostrożni. Zakaz noszenia frywolnych strojów podczas zwiedzania arabskich świątyń jest szczególnie surowy. Panie powinny mieć zakryte nogi, włosy, ramiona i dekolty. Mężczyźni również winni uważać, by ich strój nie uwłaczał powadze miejsca. W przedsionku meczetu trzeba oczywiście zdjąć obuwie i położyć je podeszwą do góry. Odradzamy zwiedzanie tych miejsc podczas nabożeństw i uroczystości religijnych.

Kraje arabskie to również wyjątkowo złe miejsce na demonstrowanie libertyńskiego poczucia humoru czy naśmiewania się z tabu: religijnych i obyczajowych, do demonstrowania naszego zachodniego podejścia "z przymrużeniem oka" do symboli, wielkich postaci z przeszłości czy aktualnej władzy. Należy więc odpuścić sobie nie tylko żarty z Proroka (czego chyba nikomu nie trzeba już tłumaczyć), ale też np. z Ataturka (ojca nowoczesnego narodu tureckiego) w Turcji czy z króla w Maroko lub w Jordanii. Takie "żarty" w krajach arabskich uznawane są za publiczną zniewagę i ich wygłaszanie może grozić nawet odpowiedzialnością karną. Podobnie jak w Arabii Saudyjskiej afiszowanie się z symbolami chrześcijańskimi (np. krzyżykami) czy z posiadaniem Biblii, to ostatnie może być już bardzo niebezpieczne.

Skomplikowanie rzeczywistości świata arabskiego, tak jak ją postrzegamy, wynika z kilku powodów: naszej powierzchownej wiedzy o regionie, stereotypowego, europocentrycznego sposobu myślenia i licznych uprzedzeń, spotęgowanych zwłaszcza w ostatnim dziesięcioleciu. Może już czas, żeby zacząć postrzegać mieszkańców tego regionu nie tylko przez pryzmat 11 września 2001 roku, ale też wydarzeń ostatniej wiosny. Nawet jeśli nie wszystko, co tam się działo, spotyka się z naszym zrozumieniem.

Turystyczny savoir vivre - czego nie można robić za granicą Turystyczny savoir vivre - czego nie można robić za granicą fot. Shutterstock

Arabowie i islam. Polak w kraju arabskim - vademecum turysty

1. Strzeż się "klątwy faraona", czyli pasożytów i innych drobnoustrojów w krajach tropikalnych znajdujących się w bieżącej wodzie. Aby uniknąć klątwy należy pić tylko wodę butelkowaną (i również taką myć zęby), unikać napojów z kostkami lodu, a nawet uważać, by nie napić się wody z kranu niechcący, podczas kąpieli.

2. Jeśli jesteś kobietą i samotnie przebywasz w miejscu, gdzie stykasz się z miejscową ludnością, szukaj towarzystwa czy choćby bliskości arabskich kobiet (w autobusie, kawiarni), a na pytanie czy jesteś mężatką zawsze odpowiadaj twierdząco, niezależnie od twojego rzeczywistego stanu cywilnego (dobrze jest zaopatrzyć się w obrączkę, nawet gdyby miała być atrapą).

3.  Europejczycy powinni zapomnieć o podrywaniu Arabek na ulicach - zwłaszcza tych ubranych w hidżaby!

4. Unikaj picia alkoholu czy pokazywania się w stanie nietrzeźwym w miejscach publicznych.

5. Pamiętaj o odpowiednim stroju przed wejściem do meczetu (wiele z meczetów, zwłaszcza tych licznie odwiedzanych przez turystów, posiada na swoim wyposażeniu charakterystyczne, zielone płaszcze zakrywające co trzeba).

6. Pprzygotuj się na domaganie się "bakszyszu" (jałmużny) przez Arabów, jak również na aktywną działalność kieszonkowców w zatłoczonych miejscach - nie noś przy sobie zbyt dużo gotówki.

7. Pamiętaj  o tym, aby czynności higienicznych dokonywać w odosobnieniu (np. wytarcie nosa, użycie wykałaczki).

8. Ciekawostka: zwrot 'as-salam 'alaykum' nie jest powitaniem, ale pozdrowieniem i oznacza: 'pokój z wami'. Odpowiednikiem polskiego "dzień dobry" są: 'sabah al-khayr' (rano) i 'masa al-khayr' (po południu).

ZOBACZ TAKŻE:

EGIPT - serwis specjalny>>

Więcej o:
Komentarze (3)
Tunezja, Egipt, Maroko. Co my wiemy o Arabach?
Zaloguj się
  • expel

    Oceniono 4 razy 2

    Zastanawia mnie tylko dlaczego my, turyści, źródło dochodu dla Arabów musimy obchodzić się z nimi jak ze zgniłym jajem, aby tylko ich czymś nie urazić, a oni nie potrafią nawet uszanować naszego zamiłowania do spokoju (bez ciągłego nagabywania) i do stałych, przejrzystych cen w sklepach.

  • shukram

    Oceniono 4 razy 0

    "Skomplikowanie rzeczywistości świata arabskiego, tak jak ją postrzegamy, wynika z kilku powodów: naszej powierzchownej wiedzy o regionie, stereotypowego, europocentrycznego sposobu myślenia i licznych uprzedzeń, spotęgowanych zwłaszcza w ostatnim dziesięcioleciu. Może już czas, żeby zacząć postrzegać mieszkańców tego regionu nie tylko przez pryzmat 11 września 2001 roku, ale też wydarzeń ostatniej wiosny. Nawet jeśli nie wszystko, co tam się działo, spotyka się z naszym zrozumieniem."

    Jasne. Proste i Zrozumiale.
    Nie zgadzasz sie ze mordowaniem za zmiane religii, spuszczaniem lomotu babom, Kamieniowaniem, Tluczeniem mniejszosci znaczy sie ze jestes glupim, europocentrycznym, uprzedzonym nazista.
    Ufff jak dobrze ze ktos pisze takie poradniki.

  • culebre

    Oceniono 1 raz -1

    "Zwiedzania zabytków"?! Przecież zazwyczaj chodzi o dogłębne studium nad pytongiem ręcznikowego, darling aj law ju, jor ajs ar lajk stars...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX