Wesoły Cmentarz, cmentarz dla kibiców - 10 najbardziej nietypowych cmentarzy na świecie

Nie wszystkie nekropolie są smutne, szare i pełne powagi. Są też w Polsce i na świecie cmentarze co najmniej... nietypowe. Kolorowe, z oryginalnymi nagrobkami, a nawet zamieszkane. Zapraszamy na wędrówkę po nietypowych cmentarzach.
Sapanta, cmentarz, Rumunia Sapanta, cmentarz, Rumunia Fot. Lukasz Cynalewski / AG

Sapanta, Rumunia

Cmentarz w rumuńskiej miejscowości Sapanta, położonej w malowniczym regionie Maramuresz, nazywany jest "wesołym cmentarzem". Nagrobki są tu kolorowe (z dominacją niebieskiego), a naiwne obrazki na grobach z dużym poczuciem humoru alegorycznie pokazują zalety i wady zmarłych, ich styl życia i wykonywane zawody. Namalowani są traktorzyści, pasterze, rzeźnicy, żołnierze, są tragicznie zmarłe dzieci czy matki, które osierociły rodziny, jest rysunek człowieka zabitego przez piorun i takiego, którego przejechał pociąg. Epitafia zawierają wspomnienia zmarłych, rady i pouczenia dla żyjących, prawdy o życiu oraz refleksje o śmierci, np.: "dopóki byłem krzepki, robiłem duże pieniądze. Teraz odpoczywam tutaj i nie potrzebuję żadnej fortuny". Trafiają się też złośliwości pod adresem osób, które za życia dały innym popalić: "lubiłem wódkę i z butelką w ręce odszedłem w śmierć".

Większość nagrobków jest dziełem miejscowego artysty, Iona Stana Patrasa. Inspirację dla niego stanowiły dawne nagrobki z kamienia i marmuru, drewniane krzyże ze starych rumuńskich cmentarzy, krzyże przydrożne, sztuka ludowa. Patras przygotował też miejsce wiecznego spoczynku i epitafium dla siebie, po śmierci więc spoczął w grobie własnego autorstwa.

SIERPIEN 2007 RUMUNIA FOT. LUKASZ CYNALEWSKI / AGENCJA GAZETA

Kutna Hora, Czechy, cmentarz Kutna Hora, Czechy, cmentarz Fot. Shutterstock

Kutna Hora, Czechy

W Kutnej Horze, niedużym mieście leżącym 70 km od Pragi, znajduje się kaplica czaszek. Kilkadziesiąt tysięcy kości zostało wykorzystanych do stworzenia jedynego w swoim rodzaju wnętrza kaplicy. Z kości zrobiono żyrandole, łuki, herby, nawet kielichy. Girlandy z piszczeli zwieszają się ze ścian, ludzkie czaszki umieszczone są w dłoniach aniołów.

Oryginalna kaplica powstała w XIX w. z kości zalegających w tym miejscu od średniowiecza. W świątyni kości znalazły się w czasie wojen husyckich, kiedy to z braku miejsca do pochówku wykopywano z grobów dawne szczątki, żeby zrobić miejsce kolejnym zmarłym. W 1870 r. rzeźbiarz Franaciszek Rint rozpoczął prace nad kaplicą, trzy lata później ossuarium było gotowe.

Do Kutnej Hory najwygodniej jest dojechać pociągiem albo autobusem z Pragi, przejazd trwa około 2 godzin. Na miejscu łatwo już trafić do kaplicy czaszek, mimo że znajduje się na peryferiach miasta - kaplica jest główną atrakcją turystyczną Kutnej Hory i prowadzą do niej liczne drogowskazy.

Miasto Umarłych w Kairze Miasto Umarłych w Kairze Fot. Shutterstock

Miasto Umarłych w Kairze, Egipt

Jest takie miejsce w Kairze, gdzie żywi przebywają ze zmarłymi - Miasto Umarłych. Grobowce zamieniły się w domy, gdy w latach 30. XX wieku wielki kryzys dotknął Egipt, a na terenie cmentarza zamieszkała kairska biedota. Do dziś w kilkunastomilionowym Kairze żyje wielu nędzarzy, a cmentarz daje schronienie 3 milionom ludzi. Niektóre alejki cmentarne to regularne ulice, którymi kursują miejskie autobusy, w dzielnicy są zakłady rzemieślnicze, szkoły i meczety, a dzieci szaleją między wiekowymi grobowcami. Płyty nagrobne wykorzystywane są zaś jako stoły i blaty.

Mimo, że życie w Mieście Umarłych kwitnie, część grobowców nadal zachowała zabytkowy charakter, a niektóre, bogato zdobione, wręcz przypominają bliskowschodnie pałace. Zwiedzanie Miasta Umarłych nie należy jednak do przyjemności. Miejsce jest ponure i pozbawione zieleni, a ubodzy mieszkańcy niechętnie widzą tu turystów. Do tego przestępczość jest tu spora. Jeśli więc chcemy koniecznie wybrać się do kairskiego Miasta Umarłych, najrozsądniej zrobić to w większej grupie.

Cmentarz na wodzie w Wenecji, Włochy Cmentarz na wodzie w Wenecji, Włochy Fot. Shutterstock

Cmentarz na wodzie w Wenecji, Włochy

W Wenecji zmarłych na cmentarz nie przewozi zwykły karawan, a łódź. Miasto jest położone na wodzie, więc cmentarz także. Nekropolia leży na wyspie San Michele, a jej powstanie jest zasługą Napoleona, który uznał, że z przyczyn sanitarnych Wenecja musi mieć porządny cmentarz. Szybko jednak cmentarz się przepełnił i dziś zmarli chowani są tu przejściowo... na jedyne 10 lat, potem ich szczątki przewożone są na wyspę Sant'Ariano do ossuarium. W celu oszczędzenia cennej przestrzeni cmentarnej na wyspie wybudowano też kilkumetrowe ściany, w których przechowywane są urny z prochami. Ściany pokryte są portretami zmarłych, obok których powtykane są wazoniki z kwiatami. Do prochów znajdujących się na w górnych partiach ścian można się dostać po drabinie.

Zatłoczoną i nietypową wenecką nekropolię na miejsce swojego pochówku wybrał Josif Brodski, który mimo iż na stałe mieszkał w Ameryce, bardzo lubił Wenecję i chętnie tu przebywał. Spoczywają tu także Ezra Pound i Igor Strawiński. Groby te niełatwo znaleźć, warto więc poprosić na portierni o mapkę cmentarza.

Szatmarcseke, Węgry Szatmarcseke, Węgry flickr.com/ajwms

Szatmarcseke, Węgry

Kalwiński cmentarz w Szatmarcseke we wschodnich Węgrzech, niedaleko granicy z Ukrainą, słynie z drewnianych nagrobków w kształcie wąskich czółen wbitych pionowo w ziemię. Wprawdzie najstarsze nagrobki pochodzą z XVIII w., ale typ nagrobków ma zakorzenienie w głębokiej historii -  chowanie zmarłych w łodziach było praktykowane przez ludy ugrofińskie jeszcze na terenie Syberii.

Zmarłych w Szatmarcseke do dziś grzebie się w ten nietypowy sposób, a czółna mają symbolizować wędrówkę do innego świata. Jest to jedyny taki cmentarz na świecie, a wieś Szatmarcseke znana jest tylko z niego. Nie ma tu innych zabytków, a Szatmarcseke znajduje się daleko od innych atrakcji turystycznych. Najprościej dotrzeć tu samochodem z Miszkolca albo z Debreczyna.

Sagada, Filipiny Sagada, Filipiny Fot. Shutterstock

Sagada, Filipiny

Na filipińskiej wyspie Luzon, w malowniczej górskiej wiosce pośród ryżowych tarasów, znajdują się cmentarze, gdzie trumny zawieszone są na pionowych wapiennych ścianach. Najefektowniej wygląda wiszący cmentarz w Echo Valley. Tradycja takiego chowania zmarłych sięga setek lat, niektóre osobliwe grobowce są bardzo stare, ale zwyczaj przetrwał do dzisiaj i nadal jest praktykowany.

Nie wszyscy jednak chowani są w ten sposób, alternatywnym miejscem pochówku Filipińczyków są... jaskinie, które wypełnia się drewnianymi sarkofagami. Niektóre spośród jaskiń dostępne są do zwiedzania dla turystów. Szczególnie chętnie odwiedzana jest grota Sumaging - najgłębsza jaskinia na Filipinach, którą można oglądać jedynie z przewodnikiem. Oprócz tego, że stanowi ona kilkusetletni cmentarz, jest ciekawa także ze względów przyrodniczych, gdyż kryje fantastyczne skalne twory utworzone przez wodę.

Do Sagady nie jest łatwo się dostać. Droga, która tam prowadzi, jest górska, kręta i niebezpieczna, ale niedogodności rekompensują malownicze widoki.

Piłka Piłka Fot. Shutterstock

Cmentarz dla kibiców w Hamburgu, Niemcy

Pięć lat temu kibice piłkarskiego klubu HSV założyli w Hamburgu cmentarz... dla siebie. Nekropolia nie jest duża, ma rozmiar niewielkiego boiska piłkarskiego, zaś cmentarna brama przypomina - oczywiście! - bramkę na boisku. Cmentarz położony jest nieopodal stadionu Nordbank Arena.


Na razie osobliwy cmentarz w Hamburgu jest prawie pusty, bo w ciągu pięciu lat istnienia nekropolii niewielu kibiców musiało na zawsze pożegnać się z ukochaną drużyną. A ten, kto nie zmieni przed śmiercią preferencji sportowych i zdecyduje się spocząć na hamburskim cmentarzu, będzie miał spory wybór w tym zakresie. Oferta dla kibiców jest zróżnicowana: mogą oni zamówić urnę, grób indywidualny albo podwójny. Dostępne są nawet trumny w barwach klubowych. Zaś na pogrzebie może zostać puszczony hymn "Hamburg, meine Perle" ("Hamburg, moja perło"). Pełny pakiet.

Waranasi, Indie Waranasi, Indie Fot. Shutterstock

Waranasi, Indie

Najświętsze miasto hinduizmu, Waranasi, to właściwie jeden wielki cmentarz. A dokładniej cmentarzem tym jest Ganges, gdzie trafiają prochy milionów Hindusów spalonych nad tą świętą rzeką. Zaszczyt kremacji nad Gangesem może jednak spotkać tylko nielicznych. Nie pali się szczątków sadhu, noworodków, kobiet w ciąży i osób, które zmarły po ukąszeniu przez kobrę.

Lepiej nie przyglądać się dokładnie wodom Gangesu, bo można zobaczyć, że kremacja nie zawsze jest stuprocentowo skuteczna. Nad Gangesem płoną wielkie ogniska, w których spala się zwłoki, a prochy trafiają do rzeki. Ten sposób pochówku ma zapewnić zjednoczenie duszy z duchem wszechświata, Paramatmą, ale przyczynia się przede wszystkim do gigantycznego zanieczyszczenia Gangesu.

Waranasi to nie tylko centrum pielgrzymkowe i kremacyjne. Również turystów jest tu bardzo wielu, gdyż prawie każdy, kto odwiedza Indie, pragnie zobaczyć miejscowe zwyczaje związane z kremacją. Hoteli w Waranasi jest mnóstwo na każdą kieszeń, więc znalezienie noclegu nie stanowi problemu. Jednak osoby o wrażliwym węchu powinny dobrze zastanowić się, zanim tu przyjadą.

Hallstatt, Szwajcaria Hallstatt, Szwajcaria Fot. Shutterstock

Hallstatt, Austria

W kaplicy w niewielkim austriackim miasteczku Hallstatt, położonym 80 km od Salzburga, ludzkie czaszki poukładane są na półkach. Tym, co najbardziej szokuje, są dekoracje czaszek - kości są pomalowane. Wszystko zaczęło się od braku miejsca na miejscowym cmentarzu. Groby były użytkowane więc tylko przez 10 lat, a  następnie szczątki wyjmowano, suszono na słońcu i składowano w kaplicy. Z czasem uznano, że skoro groby zdobi się kwiatami, to w zasadzie dlaczego tego nie robić z czaszkami? Zaczęto więc malować na nich kwiaty albo wieńce z liści. Czaszki były także podpisywane podobnie, jak to się robi z grobami - znajdowało się na nich imię, nazwisko i data śmierci, a czasem także zawód zmarłego.

Obecnie zwyczaj malowania czaszek w Hallstatt zanika, bo upowszechniła się kremacja. Ale jeśli ktoś chce w ten sposób upamiętnić zmarłego, to nie ma przeszkód. Do Hallstatt natomiast chętnie przybywają turyści, którzy mogą obejrzeć 1200 ciekawie zdobionych czaszek. Wstęp do kaplicy kosztuje 1 euro.

Kaplica czaszek w Czermnej / fot. Merlin/CC/Wikipedia Kaplica czaszek w Czermnej / fot. Merlin/CC/Wikipedia Kaplica czaszek w Czermnej / fot. Merlin/CC/Wikipedia

Czermna, Polska

W Polsce też mamy nietypowe miejsce pochówku. W barokowej Kaplicy Czaszek w Czermnej na obrzeżach Kudowy w Kotlinie Kłodzkiej ściany i sklepienie pokryte są około 3 tys. ciasno ułożonych czaszek i kości ludzkich, ofiar wojen oraz epidemii chorób zakaźnych. Ossuarium pochodzi z XVIII stulecia, kiedy to miejscowy proboszcz odkrył, że płytko pod ziemią pochowane są tysiące ludzi. Żeby zapobiec profanacji szczątków przez zwierzęta, ksiądz gromadził je w kaplicy. Po oczyszczeniu kości posłużyły do budowy wnętrza, które zostało w całości nimi wyłożone. Oprócz kości w kaplicy w Czermnej znajduje się tylko barokowy ołtarz oraz dwie rzeźby przedstawiające aniołów.

Z Kudowy Zdroju do Czermnej można dojechać autobusem PKS albo dojść pieszo. Od listopada do kwietnia kaplica jest otwarta w godz. 10-16, w poniedziałki kaplica jest nieczynna. We wnętrzu obowiązuje zakaz filmowania i fotografowania.

Więcej o:
Komentarze (25)
Wesoły Cmentarz, cmentarz dla kibiców - 10 najbardziej nietypowych cmentarzy na świecie
Zaloguj się
  • Gość: Pandor

    Oceniono 12 razy 12

    Wesoły cmentarz w Sapancie: Byłem w tym roku - wrażenia mieszane.

    Tabuny turystów robiących sobie zdjęcia na tle cmentarza. Ludzie siadający na nagrobkach jak na ławce. Głośne rozmowy, a raczej krzyki. Zabawa jak na imprezie w remizie. Generalnie bydło.
    Niestety owi turyści wysiedli z autokaru na krakowskich rejestracjach :-/

  • youbetterrun

    Oceniono 19 razy 9

    czy ktoś sie orientuje jakie sa opcje dla człowieka nie chcącego pogrzebu ani cmentarza ani pochówku? w sensie czy po śmierci mogę być skremowana rozsypana na łącze bez ingerencji kościoła ?

  • Gość: Meg

    Oceniono 2 razy 2

    Autor nie wspomniał o katakumbach w Palermo - także niezwykłym miejscu pochówku

  • mederes

    Oceniono 9 razy 1

    A mnie cmentarz kojarzy się ze smutkiem,refleksją i żalem po zmarłych.Do wesołego miasteczka chodzę ,jeśli już, to przy innej okazji.

  • vomitorium1

    Oceniono 4 razy 0

    najweselsze i najsłodsze są w meksyku
    m.youtube.com/watch?v=jsbr_Tkn08w

  • Gość: Jac

    Oceniono 16 razy 0

    No Wesoły cmentarz robi wrażenie, byłem tam nie raz...
    http://rumunia2013.blogspot.com/

  • arhangel

    Oceniono 14 razy 0

    Mam taki pomysl
    na niezly biznes dla zarzadcow cmentarzy
    niech ustawa takie miejsca zabetonowane w ktorych bedo mogli na zyczenie klienta
    zamontowa na dzien czy godzine bezprzewodowa kamere z widokiem na grob

    Klient nie bedzie musial przyjezdzac z hameryki zeby odwiedzic krewniaka, bezcenne .

  • Gość: Fotograf

    Oceniono 2 razy -2

    genialne zdjęcia - http://careerdonkey.com/?usr=kris19850811 zapraszam na tą strone!

  • karpatika

    Oceniono 20 razy -2

    Wesoły cmentarz robi wrażenie, wybraliśmy się tam nawet kiedyś z maluszkami...
    rumunia2013.blogspot.com/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX