Takie są Indie!

Nie ma chyba drugiego miejsca na Ziemi, które wzbudza tak skrajne emocje wśród podróżników, jak Indie. Kolorowe, intensywne, brudne i męczące. Fascynujące, bo pełne kontrastów. Atrakcji turystycznych w Indiach jest tyle, że nie wystarczy roku, by je wszystkie zobaczyć, a urozmaicenie krajobrazowe i kulturowe jest ogromne. Jedni Indie kochają i odwiedzają je wielokrotnie, inni nienawidzą i nie chcą tu wracać. Pewne jest tylko to, że podróży do Indii nie da się zapomnieć.
Indie Indie Fot. Shutterstock

Indie - kraj kontrastów

Indie to z jednej strony wielkie bogactwo, z drugiej - przygnębiająca nędza. Kapiące od złota świątynie, gigantyczne rezydencje i luksusowe hotele w stylu kolonialnym sąsiadują ze slumsami, gdzie żyją miliony ludzi i pysznią się przy ulicach, na których żebrzą dzieci i umierają nędzarze. System kastowy wciąż obowiązujący w Indiach zakonserwował społeczne podziały. Miejscowi sprawiają wrażenie, że są do tego przyzwyczajeni, wrażliwi turyści w Indiach przeżyją szok.

Indie to także ogromne kontrasty krajobrazowe. Gorące i zielone Indie południowe, wysuszone wnętrze subkontynentu, turystyczne wybrzeże Goa, pustynie Radżastanu, dżungle, pola ryżowe i herbaciane, a na północy zaśnieżone szczyty Himalajów - podróżując przez cały kraj można odnieść wrażenie, że w Indiach jest wszystko. Nawet w ciągu jednego dnia można zobaczyć śnieg w górach i dżunglę, pustynie i rozlewiska, a w tym zróżnicowaniu każdy znajdzie coś dla siebie.

Równie duże jest zróżnicowanie kulturowe. W Indiach znajdziemy zarówno fantastyczne świątynie hinduskie, buddyjskie klasztory, imponujące mauzoleum Tadż Mahal, sikhijską Złotą Świątynię w Amritsarze, forty z czasów islamu,  jak i budowle kolonialne. Co więcej, Indie południowe sprawiają wrażenie zupełnie innego państwa niż położony na północy Sikkim czy północno-wschodni Asam. A ogrom państwa sprawia, że wszystkiego nie da się poznać za jednym zamachem i przed wyjazdem trzeba przemyśleć, co (tym razem) najbardziej chce się zobaczyć.

Indie Indie Fot. Shutterstock

Wielkie metropolie w Indiach

New Delhi, Mumbai (dawny Bombaj) czy Kalkuta to miasta liczące po kilkanaście milionów mieszkańców. Ile dokładnie - nikt nie wie. W największych miastach Indii przeciętna gęstość zaludnienia to ponad 2500 osób na 1 km kw. Indyjskie metropolie przytłaczają. Ruch na ulicach jest  ogromny i niekontrolowany, jedyną zasadą jest ustępowanie miejsca większemu. Riksze, motoriksze, samochody, autobusy  k-ażdy jedzie, jak chce, a przejście przez ulicę to działanie na granicy życia i śmierci. Zanieczyszczenie środowiska przekracza tu wszelkie normy i granice rozsądku, powietrze pachnie kiszonką, brud jest wszechobecny, na ulicach walają się sterty śmieci, z rynsztoków wychodzą szczury, a po śmietnikach spacerują wychudzone krowy.

Z drugiej strony, w indyjskich metropoliach jest tyle zabytków, że trudno je pominąć. Czerwony Fort i Mauzoleum Humajuna w New Delhi, Victoria Memorial i świątynia Kali w Kalkucie, Brama Indii i Dworzec Wiktorii w Bombaju - to koniecznie trzeba zobaczyć. Do tego słynne targi: np. na backpackerskiej ulicy Paharanj w stolicy, czy wszechobecne targi spożywcze z targiem mięsnym w Bombaju na czele. Te ostatnie tylko dla odważnych.

Indie, mieszkańcy Indii, hindus Indie, mieszkańcy Indii, hindus Fot. Shutterstock

Indie = hinduizm

Aż 80 proc. mieszkańców Indii to wyznawcy hinduizmu. Odmian hinduizmu w całym kraju jest bardzo wiele, łączy je wiara w reinkarnację, szacunek dla Wed - świętych ksiąg, wiara w prawo akcji i reakcji i dążenie do wyzwolenia. Równie wiele jest hinduskich bóstw, główni bogowie to Brahma (stworzyciel), Śiwa (energia i niszczycielstwo) i Wisznu (zachowujący). Hindusi chętnie i często odbywają pielgrzymki do miast świętych i świątyń, gdzie składają dary swoim bogom.

W Indiach często można też spotkać ascetów ze splecionymi włosami, cieszących się szacunkiem wśród hindusów. To sadhu - święci mężowie, wyznawcy Śiwy, którzy żyją ściśle według zasad religijnych, wyrzekając się wszelkich pokus i dążąc do wyzwolenia.

Popularne wśród turystów, zwłaszcza po sukcesie książki Elizabeth Gilbert "Jedz, módl się, kochaj", jest poszukiwanie spokoju wewnętrznego w hinduskich aśramach. Są to pustelnie, zakładane przez mistrzów duchowych - guru, gdzie ludzie poszukujący sensu życia i medytacji gromadzą się na ustalonych warunkach.

Wyznaniem kojarzącym się z Indiami jest też sikhizm. Charakterystyczni, wysocy mężczyźni w turbanach, to właśnie Sikhowie. Żyją oni głównie w Pendżabie. Religia ta, stanowiąca rodzaj kompilacji hinduizmu i islamu, jest pokojowa i pozbawiona wszelkiej agresji wobec innych wyznań.

Niewielu jest natomiast w Indiach buddystów, mimo że były one ojczyzną Buddy ("jedynie" 8 mln  w ponad miliardowym społeczeństwie). Buddyści w Indiach żyją głównie na północy.

Varanasi, Indie Varanasi, Indie Fot. Shutterstock

Waranasi - święte miasto hinduizmu

Waranasi, czyli najświętsze miasto hinduizmu przyciąga nie tylko pielgrzymów, ale i rzesze turystów pragnących zobaczyć na własne oczy pogrzebowe zwyczaje Hindusów. Miasto leży nad Gangesem i to w stronę świętej rzeki zmierzają tysiące pątników, żebraków, kalek i trędowatych. Nad Gangesem płoną wielkie ogniska, w których spala się zwłoki, a prochy trafiają do rzeki, co ma zapewnić zjednoczenie duszy z  duchem wszechświata, Paramatmą. Zostanie spalonym po śmierci w tym miejscu to marzenie każdego religijnego Hindusa, jednak zaszczyt ten spotyka jedynie najzamożniejszych, gdyż za kremację w tym miejscu trzeba słono zapłacić. Do tego, zgodnie z wierzeniami, nie każdy może zostać skremowany. Nie pali się szczątków sadhu, noworodków, kobiet w ciąży i osób, które zmarły po ukąszeniu przez kobrę.

Popularną atrakcją turystyczną w Waranasi są poranne rejsy łódkami wzdłuż brzegu Gangesu. Można podczas nich obserwować mężczyzn poddających się rytualnej kąpieli oczyszczającej w brudnych i mętnych wodach Gangesu i kobiety robiące pranie w wodach rzeki.

Indie, przyprawy Indie, przyprawy Fot. Shutterstock

Jak się nie rozchorować w Indiach?

Powszechny brak higieny w Indiach i strach przed chorobami odstrasza wielu potencjalnych turystów. Przy zachowaniu środków ostrożności można ich jednak uniknąć. W Indiach nie ma szczególnego zagrożenia epidemiami, ale należy się liczyć ze wzrostem zachorowań na malarię i dengę w okresie następującym bezpośrednio po monsunie. Przed wyjazdem warto skontaktować się z poradnią chorób tropikalnych, tam lekarze doradzą, czy warto korzystać z profilaktyki antymalarycznej.

Przed wyjazdem do Indii nie są wymagane żadne szczepienia, ale zaleca się szczepienia przeciwko żółtaczce typu A i B, tężcowi, durowi brzusznemu, błonicy i polio.

Na miejscu należy pić jedynie przegotowaną albo butelkowaną wodę i tylko takiej wody używać do mycia zębów, wskazane jest też unikanie surowych warzyw i owoców albo moczenie ich przed spożyciem w płynach dezynfekujących i unikanie napojów z lodem. Dobrze jest też jadać w tych lokalach, gdzie stołuje się dużo ludzi - to gwarancja, że jedzenie jest świeże.

Indie Indie Fot. Shutterstock

Kuchnia indyjska - ostra i pyszna

Indyjska kuchnia cieszy się zasłużoną opinią znakomitej i pikantnej. Jednym z popularniejszych dań kuchni indyjskiej jest curry, czyli aromatyczny sos z mięsa, ryb albo warzyw z dodatkiem masali, czyli mieszanki mielonych korzeni. Do potraw kuchni indyjskiej najczęściej podaje się ryż albo pieczywo: chapati albo paratha, cienkie placki nieprzypominające w niczym naszego chleba. Podczas jedzenia mięso i warzywa nabiera się na pieczywo.

Znakomitą potrawą jest thali, czyli mocno przyprawione jarzyny i warzywa strączkowe, podawane w kilku miseczkach na tacy, której centrum stanowi kopczyk ryżu.

Indie są rajem dla wegetarian, ale idealiści niech nie łudzą się, że Hindusi nie jedzą mięsa z przyczyn etycznych - dla wielu z nich jest ono po prostu za drogie. Mięsożerni turyści w czasie podróży po Indiach również chętnie stają się tymczasowo wegetarianami, szczególnie wtedy, gdy zobaczą, w jakich warunkach przechowywane jest mięso...

Odważni mogą spróbować lassi, czyli napoju z jogurtu, wody i przypraw.

indie indie Fot. Shutterstock

Tadż Mahal

Tadż Mahal to najsłynniejsza budowla w Indiach i równocześnie jeden z siedmiu nowych cudów świata według listy ogłoszonej w 2007 r. Najpiękniejszy dowód miłości na świecie, mauzoleum, które Szahdżahan, władca z dynastii Wielkich Mogołów, wzniósł na cześć ukochanej żony, Mumtaz Mahal, zmarłej w wieku 36 lat po urodzeniu 14 dziecka. Tadż Mahal leży w Agrze, ok. 200 km od New Delhi. Marmurowy budynek z cebulastą kopułą otoczony jest wieżami, a ściany budowli są kunsztownie ozdobione tysiącem kamieni szlachetnych, półszlachetnych i dekoracji kaligraficznych.

Tadż Mahal to najdroższy do zwiedzenia zabytek w Indiach - wstęp kosztuje 500 rupii, a noclegi w Agrze też nie należą do najtańszych, jednak wschód słońca przy pięknym mauzoleum wart jest wysokiej ceny.

Agra jest dobrze skomunikowana z New Delhi i Waranasi, a przez nie także z innymi miastami w Indiach. Szybką koleją z New Delhi można dotrzeć do Agry w niespełna 3 godziny.

Azja. Pamukkale, Turcja.
Nieduża miejscowość w okolicy Denizli w Turcji. Ciekawostką geograficzną, która rozsławiła Pamukkale są baseny termalne i białe osady wapna na ścianach wzgórza Cokelez. Woda spływająca zboczem góry gromadzi się tu w licznych nieckach, które tworzą charakterystyczne tarasy. Pamukkale to bez wątpienie ulubiony przez turystów punkt wycieczek w Turcji.
Azja. Pamukkale, Turcja. Nieduża miejscowość w okolicy Denizli w Turcji. Ciekawostką geograficzną, która rozsławiła Pamukkale są baseny termalne i białe osady wapna na ścianach wzgórza Cokelez. Woda spływająca zboczem góry gromadzi się tu w licznych nieckach, które tworzą charakterystyczne tarasy. Pamukkale to bez wątpienie ulubiony przez turystów punkt wycieczek w Turcji. Shutterstock

Goa - mekka artystów i hipisów

Goa to indyjski stan nad Morzem Arabskim i najsłynniejszy region turystyczny w Indiach. Przyjeżdżają tu miliony plażowiczów z całego świata, spragnionych słońca, szmaragdowej wody i piaszczystych plaż. Tradycyjnie największe tłumy ściągają na Goa w okresie Bożego Narodzenia i nowego roku. Miejsce jest zupełnie inne od pozostałej części Indii. Aż do lat 60. minionego wieku Goa było portugalską kolonią, co wycisnęło na nim niezatarte piętno - miasta na Goa architekturą i atmosferą przypominają nieco miasta portugalskie. Portugalczycy władali Goa przez pięć stuleci. Pozostało po nich sporo kościołów, do dziś większość mieszkańców tego najmniejszego stanu w Indiach to chrześcijanie.

Na Goa nie ma problemu ze znalezieniem noclegu, są tu hotele w różnym standardzie - od luksusowych po bambusowe chaty. Za to Hindusów na Goa prawie się nie spotyka. Przyjeżdżają tu głównie biali turyści, wśród których dominują poszukiwacze sensu życia, ubrani w stylu kojarzącym się z wolnością, z nieodłącznymi dreadami na głowach. Na Goa przybywa też mnóstwo artystów, dzieci-kwiatów i turystów spragnionych po prostu nieskrępowanej swobody i luzu.

Złota Świątynia w Amritsarze, Indie Złota Świątynia w Amritsarze, Indie Złota Świątynia w Amritsarze, Indie/Fot. Shutterstock

Podróż przez Indie bezpieczna i z szacunkiem dla miejscowych

W Indiach w miejscach tłumnie odwiedzanych przez turystów trzeba uważać na kieszonkowców. Łatwo też zostać oszukanym przez nieuczciwych sprzedawców czy taksówkarzy, na lotniskach lepiej korzystać z taksówek przedpłaconych (pre-paid taxi), a w innych przypadkach ustalić cenę, zanim wsiądzie się do taksówki czy rikszy.

Sposobem naciągania turystów w Indiach jest też proponowanie im zakupu biżuterii i kamieni szlachetnych, które zostaną wysłane za zaliczką - można w ten sposób nie dostać niczego albo towar nie mający żadnej wartości.

Plagą w Indiach jest żebractwo, często widuje się małe dzieci proszące o pieniądze. Organizacje charytatywne apelują, żeby nie dawać żebrakom pieniędzy, gdyż to przyzwyczaja ludzi do tego sposobu pozyskiwania pieniędzy, a zamiast tego przekazywać środki fundacjom, które pomagają najbardziej potrzebującym.

Hindusi są ludźmi uprzejmymi i gościnnymi, trzeba jednak uważać, żeby ich nie urazić. Gdy zwiedzamy świątynie, przed wejściem należy zdjąć buty, a strój powinien być raczej konserwatywny. Lewa ręka i noga są uważane za nieczyste, nie używamy ich do wskazywania świętych przedmiotów ani do jedzenia.

Powszechne jest targowanie się. Przy negocjacjach cenowych warto jednak pamiętać, że druga strona często jest w przymusowej sytuacji i, o ile dla nas 1 dolar nie stanowi dużej sumy, to dla niejednego rikszarza musi wystarczyć na całodzienne utrzymanie kilkuosobowej rodziny.

Indonezja Bali, pociąg Indonezja Bali, pociąg Fot. Shutterstock

Podróżowanie po kraju

Indie są ogromnym krajem i jeśli mamy do pokonania sporą odległość, najwygodniej zrobić to samolotem. W Indiach działa kilku niedrogich przewoźników lotniczych, ceny biletów zaczynają się już od 20 $, a podróż nie różni się standardem od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w Europie.

Pociągi w Indiach mają różny standard, ale nawet w tych najlepszych stan toalet pozostawia wiele do życzenia. Prawdziwym wyzwaniem jest kupno biletu na pociąg, trudno dopchać się do kasy, gdyż kolejki w naszym rozumieniu nie funkcjonują. Na niektórych dworcach są specjalne kasy dla turystów, ale pytając o nie, trzeba uważać, gdyż miejscowi zamiast do nich kierują często do biur podróży, gdzie bilety są dużo droższe. Bilety do miast będących popularnym celem turystycznym należy kupować z wyprzedzeniem. W pociągach toczy się intensywne życie i kwitnie handel. Można kupić nie tylko jedzenie dostępne w ogromnym wyborze, ale i rozmaite artykuły przemysłowe.

Autobusy są najczęściej zatłoczone. W każdym autobusie jest konduktor, który upycha pasażerów do środka. Miejscowi nierzadko podróżują na dachach.

Po mieście najwygodniej jeździć rikszami albo motorikszami, co pozwala omijać wszechobecne korki.

Indie, Waranasi, Ganges

Więcej o:
Komentarze (14)
Takie są Indie!
Zaloguj się
  • indie1-5

    Oceniono 1 raz 1

    Artykuł ogólnie nienajgorszy, ponieważ zbiera z dość zwięzły sposób szereg informacji o Indiach, ale nie jestem pewien, czy jego autor był w Indiach. Brama do Indii nie jest w Mumbaju, a w Delhi. Wstęp do Taj Mahal nie kosztuje 500,- INR. Bilety na pociągi niekoniecznie trzeba kupować w kasach. W sumie to są szczegóły, ale już tak szkolnych błędów można by nie robić. Ogólnie poziom artykułu niski, dużo lepsze znajdzie się na licznych blogach o Indiach.

  • cashek01

    0

    Czytam właśnie "Jedz, módl się, jedz" M. Bootha. To moim zdaniem ksiżka kulinarno-podróżnicza, w której bezkompromisowo ukazano dwie strony Indii. Dzięki niej odkładam pieniądze na przyszły rok- bo właśnie tam zamierzam pojechać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX