Finlandia. Helsinki kobiecym okiem

Kilka jesiennych dni spędziłam w Helsinkach. Mogłabym napisać o jego wspaniałych zabytkach, o Placu Senackim, muzeach, przepełnionej rosyjskimi wpływami architekturze. Mogłabym, ale tego nie zrobię. Wolę przedstawić 'moje Helsinki', (bardzo subiektywnym) okiem kobiety.

W trampkach przez Helsinki

Jeszcze przed wyjazdem naczytałam się, że Helsinki to jedna z najlepiej ubranych stolic świata. Nastawiłam się więc na prawdziwy pokaz mody, a tu... nic. Trampki, zbyt duże kurtki, dłuuugie szaliki. Jednym słowem - wygoda. Nie wiem, czy Helsinki to najlepsze miejsce do poszukiwania trendów. Jedno jest pewne - kobiety w butach na obcasie to w stolicy Finlandii widok raczej rzadki, jeśli już je widać, to raczej w piątkowe i sobotnie wieczory. Na co dzień w czółenkach na słupku czy koturnie pomykają w Helsinkach - Rosjanki. Podobno właśnie po tym najłatwiej je odróżnić. Trochę mi ulżyło, że w moich różowych trampkach idealnie wpasowałam się w tutejsze trendy. Z drugiej strony szkoda, bo liczyłam na interesujący fashion street. Napatrzyłam się na te szaliki. Skończyło się na tym, że sama nawet wyposażyłam się w dwa: szary i czarny. Trudno jednak powiedzieć, że to fińska pamiątka, bo oba zostały kupione w sklepie, który i u nas, w Polsce, znaleźć można w każdym większym centrum handlowym. Jedynym pocieszeniem może być to, że zapłaciłam za nie mniej, niż zapłaciłabym w naszym kraju. Marne to pocieszenie, ale jednak. Inny mój zakup to okulary a la nerd. Urzekły mnie wielkie czarne oprawki, a takie szaleństwo za 2 euro tym bardziej cieszy. Różowe trampki, długaśny szalik plus wielkie czarne okulary i doskonale można wtopić się w helsiński tłum, by czynić kolejne obserwacje.

renifer, mięso renifera, finlandia renifer, mięso renifera, finlandia Fot. Shutterstock

Świąt nie będzie!

Zjadłam renifera. I kto teraz będzie ciągnąć sanie św. Mikołaja? Podany z ziemniakami, żurawiną i sosem, smakował trochę jak dziczyzna (dla odmiany nie jak kurczak). Zdecydowanie nie jest to jednak moja ulubiona potrawa. Podobno jedząc go, miałam minę, "jakbym żyletki połykała". Co innego fińskie desery. Leśne owoce, jak się okazuje, pasują do wszystkiego. Renifera miałam okazję skosztować w restauracji o wdzięcznej nazwie "Zetor". Tak, tak, skojarzenie z ciągnikiem bardzo trafne. W środku panuje wystrój typowo wiejski, a może raczej country, no i oczywiście ozdobą numer jeden jest traktor, stojący w samym środku tej popularnej w Helsinkach knajpki. Co zjemy w "Zetorze"? Łososia pod wieloma postaciami, śledzie, sardynki, grillowanego kurczaka, no i oczywiście renifera. Miotałam się straszliwie. Z jednej strony, warto spróbować lokalnych przysmaków, bo być może już więcej takiej okazji nie będzie. Z drugiej? to przecież renifer! Przypomniał mi się Rudolf Czerwononosy i tym bardziej nie mogłam już dokończyć swojego dania. Dla spokoju własnego sumienia wrzuciłam do skarbonki datek na żywność dla zwierząt, dokarmianych zimą. Na koniec dnia, by zapić troszkę smutek, wypiłam Mintu. To tradycyjna fińska wódka o miętowym posmaku. Całkiem "sympatyczna", choć nie mogłam pozbyć się wrażenia, że piję syrop na kaszel.

Helsinki, Finlandia Helsinki, Finlandia Fot. Shutterstock

Za Żyrafą w prawo

W samym centrum Helsinek znajdują się uliczki, noszące nazwy zwierząt. I tak, mamy ulicę Zebry, Nosorożca, czy Żyrafy. Wszystkie nazwy zapisane są zarówno w języku fińskim, jak i szwedzkim, który jest w Finlandii drugim językiem urzędowym. Jak dowiedziałam się od zaprzyjaźnionego Fina, czasem sprawia to nie lada kłopoty. Szczególnie w pracy. Szwedzi mają tutaj pełne prawo porozumiewać się w swoim ojczystym języku, więc z prawa tego ochoczo korzystają. Finom nie pozostaje więc często nic innego, jak uczyć się szwedzkiego, by uniknąć nieporozumień.

Wracając jednak do samych uliczek, muszę przyznać, że aby poradzić sobie w Helsinkach z ciągłym wjeżdżaniem pod górę, zjeżdżaniem i licznymi zakrętami, trzeba być niezłym kierowcą rajdowym. Tym bardziej nie dziwi fakt, że prawo jazdy zdaje się tutaj dwa razy: latem i zimą. Takie sezonowe rozwiązanie wydaje się mieć jednak sens. "Letnie" prawo jazdy jest tylko tymczasowe, by otrzymać dokument na stałe, należy zdać także egzamin za pół roku. Zimowe warunki w Finlandii znacznie różnią się od tych bezśnieżnych i bezmroźnych, dlatego też zdecydowano, że dopiero drugi egzamin stanowi o tym, czy kierowca faktycznie poradzi sobie na drodze. Jakby się nad tym zastanowić, to całkiem sensowne podejście i kto wie, może i u nas znalazłoby zastosowanie.

Muminki, Finlandia Muminki, Finlandia Fot. Shutterstock

Muminki się cieszą?

Już na promie witają nas wszędzie. Zresztą trudno się dziwić, że machają do nas w zasadzie z każdej witryny sklepu z pamiątkami, bo tak naprawdę są chyba najbardziej charakterystycznym elementem kojarzonym z Finlandią. Mowa oczywiście o dobrze znanych także w Polsce muminkach. O dziwo, dla samych Finów nie jest to najważniejsza bajka. Ja zawsze najbardziej lubiłam Małą Mi, może dlatego, że pasuje do mojej wrednej i cynicznej natury. Zaintrygował mnie breloczek z rudowłosym uosobieniem wredności, który zdawał się mówić: "Kup mnie! Weź mnie!". Jednak 10 euro już mniej do mnie przemawiało. Jedna z definicji podaje, że muminki to istoty o "antropomorficznej budowie ciała". Brzmi groźnie i poważnie. Ja tam wolę traktować je jako urocze stworki, przypominające hipopotamy. Zresztą identyfikuję się też z Mamą Muminka, bo tak jak ona, nie lubię rozstawać się ze swoją torebką. Tutaj znowu wychodzi moja "babska natura", ale całkiem mi z nią dobrze.

Więcej o:
Komentarze (2)
Finlandia. Helsinki kobiecym okiem
Zaloguj się
  • zybben

    Oceniono 3 razy 3

    A obsługiwać aparatu fotograficznego kobieta też nie potrafi, że wszystkie fotki z Shutterstocka?

  • Fińskie smaki

    0

    Autorka nie zrozumiala jednej podstawowej rzeczy. Ludzie poslugujacy sie w Finlandii jezykiem szwedzkim, to nie Szwedzi , lecz szwedzkojezyczni Finowie. Czuja sie i sa Finami. Uzywanie szwedzkiego wynika bardziej z tradycji rodzinnych niz pochodzenia. I doskonale posluguja sie rowniez jezykiem finskim, wiec ta ciekawostka o koniecznosci nauki szwedzkiego zeby sie porozumiec jest wyjatkowo naciagana.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX