Rumunia i Mołdawia - 5 najpiękniejszych tras

Przedstawiamy 5 propozycji wycieczek po najpiękniejszych rejonach Rumunii i Mołdawii! 'Paryż Wschodu' i jego okolice, Transylwania, rumuńska część wybrzeża Morza Czarnego, malowane monastery Bukowiny i Mołdawii, czy szlak drewnianych cerkwi marmaroskich.
Rumunia, Maramures Rumunia, Maramures Rumunia, Maramures /Fot. Shutterstock

Rumunia. Szlakiem drewnianych cerkwi marmaroskich

Marmarosz (Maramureş) to prawdziwa ostoja folkloru. Krajobraz regionu współtworzą łagodne grzbiety górskie oraz tradycyjne drewniane domy, bramy i cerkwie ze strzelistymi wieżami, których wyjątkowość została doceniona wpisem na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Baia Mare - Şurdeşti - Plopiş - Deseşti - Budeşti - Syhot  Marmaroski - Săpânţa-  Vadu Izei  - Bârsana - Ieud

Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od Baia Mare, którego rynek zachował klimat prowincjonalnego miasteczka sprzed stu lat. Symbolem miasta jest 50-metrowa, XV-wieczna wieża św. Stefana.

Wyjeżdżamy z miasta, kierując się bocznymi, wąskimi drogami na wschód. W Şurdeşti znajduje się jedna z najwyższych drewnianych konstrukcji na świecie - licząca 72 metry(!) wysokości cerkiew pw. Świętych Archaniołów, wzniesiona w 1. poł. XVIII wieku. Niesamowite wrażenie robi nie tylko kunszt budowniczych, ale również zdobiące wnętrze 200-letnie malowidła. W pobliżu znajduje się niemal bliźniacza cerkiew w Plopiş.

Jadąc dalej główną drogą w kierunku Sygietu Marmaroskiego docieramy do Deseşti - warto obejrzeć tu kolejną piękną cerkiew  z Listy UNESCO (pw. św. Paraskewy, 1770 r.).  Równie ciekawa jest cerkiew pw. św. Mikołaja (zbud. w 1643 r.) w Budeşti, wiosce oddalonej ok. 15 km na wschód. W jej wnętrzu można podziwiać cenną kolekcję ikon, malowanych zarówno na szkle, jak i na drewnie. Budeşti w dużym stopniu zachowało tradycyjną zabudowę, a wiele domostw posiada misternie rzeźbione drewniane bramy.

Kierując się cały czas na północ i podziwiając kolejne marmaroskie wsie, docieramy do Syhotu Marmaroskiego - spokojnego miasteczka, w którym - oprócz kilku ciekawych zabytków - znajduje się owiane grozą dawne więzienie wykorzystywane w czasie wojny przez nazistów, a później przez komunistów. O ile dokładne zwiedzenie wszystkich cel (będących salami muzealnymi) może być nieco nużące, to jednak zdecydowanie warto spędzić tu choć trochę czasu i poczuć mroczny klimat więziennych korytarzy. 20 km na zachód od Syhotu znajduje się najsłynniejsza miejscowość Marmaroszu - Săpânţa. To właśnie tutaj położony jest Wesoły Cmentarz (Cimitirul Vesel), pełen rzeźbionych w drewnie, niebieskich nagrobków, przedstawiających sceny z życia zmarłych, wzbogacone o humorystyczne opisy ze wspominkami.

Z Săpânţy należy cofnąć się do Syhotu, po czym skierować się boczną drogą do Vadu Izei, wsi słynącej z tradycyjnej marmaroskiej architektury ludowej. Jadąc ciągle tą samą drogą, dotrzemy do Bârsany, w której znajduje się zabytkowa, drewniana cerkiew oraz nowoczesny, warty odwiedzenia kompleks klasztorny. Ostatnim punktem na trasie jest Ieud - niewielka wieś, na końcu której stoi cerkiew pw. Niepokalanego Poczęcia Marii Dziewicy, zbudowana w 1717 r.

Oczywiście cennych zabytków sakralnych jest w Marmaroszu dużo więcej, a prawie w każdej wsi można znaleźć zakątki będące swoistymi "żywymi" skansenami. Zachęcamy do samodzielnego eksplorowania tego niezwykle ciekawego regionu Rumunii.

Zwiedzanie Marmaroszu jest dość trudne bez własnego samochodu; paliwo najlepiej zatankować w Baia Mare lub Syhocie (w mniejszych miejscowościach nie ma stacji). Jeśli nie mamy auta, to często jedyną alternatywą będzie złapanie okazji. W zasadzie w każdej miejscowości z łatwością znajdziemy nocleg. Najlepiej szukać tabliczek z napisem cazare lub spytać kogoś z mieszkańców. Cerkwie są zazwyczaj zamknięte, lecz klucze dostępne są zawsze w którymś z pobliskich domów - wystarczy więc zapytać mieszkańców lub poczekać aż sami wskażą nam kierunek. Na pobieżne poznanie Marmaroszu wystarczą 2-3 dni.

Rumunia. Monaster w Varonet Rumunia. Monaster w Varonet Fot. Shutterstock

Rumunia i Mołdawia. Malowane monastery Bukowiny i Mołdawii

Podróż przez Bukowinę jest naturalną kontynuacją trasy wiodącej przez Marmarosz. Pierwszym celem jest Vatra Moldoviţei, a dokładniej położony we wsi monaster, pokryty barwnymi, dobrze zachowanymi malowidłami z połowy XVI w. W pobliżu cerkwi znajduje się ciekawe muzeum przyklasztorne.

Kierując się na północ, dotrzemy do Suceviţy, gdzie znajduje się jeden z najpiękniejszych zespołów klasztornych w Europie. Po bliższym poznaniu całego kompleksu, warto wejść na pobliskie wzgórze (należy obejść monaster z prawej strony, przejść przez niedużą łąkę, a następnie podejść ścieżką do góry; w widocznym z daleka drewnianym płocie jest wyrobione przejście). Widać z niego doskonale całą okolicę, zwłaszcza pracujące na przyklasztornych polach siostry zakonne.

Gdy przy wjeździe do jednej ze wsi przywita nas wielka imitacja czarnego wazonu, znaczyć to będzie, że dotarliśmy do Marginei. Miejscowość słynie z wyrobów z czarnej gliny, a sam proces produkcji można podziwiać w największym ze sklepów (nie sposób go przegapić). Gliniany kubek, wazon czy kieliszek może być tak samo świetnym prezentem jak i pamiątką z podróży.

W Marginei należy skręcić na północ w drogę 2E, a następnie kierować się za znakami w kierunku Putny. Mieści się tam prawdopodobnie największy kompleks klasztorny Bukowiny, nie na darmo nazywany "bukowińskim Wawelem". Co roku 2 lipca wielu pielgrzymów przybywa tutaj do grobu Stefana Wielkiego (Ştefan cel Mare), kanonizowanego w 1992 r. Mając więcej czasu, warto wejść na pobliskie wzgórze, z którego rozciąga się wspaniały widok na monaster i otaczające go wzniesienia.

Kolejnym punktem na trasie jest wieś Mănăstirea Humorului. Stoi tu kolejny monaster, którego wewnętrzne i zewnętrzne freski pochodzą z 1535 r. Z Humoru można dotrzeć do polskich wsi na Bukowinie -  Pojany Mikuli (Poiany Micului), Pleszy (Pleşa), Kaczyki (Cacica) i Nowego Sołońca (Soloneţu Nou). Do ostatniej z nich lepiej pojechać na około - przez Kaczykę, gdyż droga przez znajdującą się na stromym wzgórzu Pleszę nie ma ani kawałka asfaltu i nadaje się wyłącznie na podróżowanie... traktorem. Kilka kilometrów na południe położony jest monaster Voroneţ, z niesamowitym malunkiem przedstawiającym Sąd Ostateczny. Trzeba się wprawdzie liczyć z tłumami odwiedzających go turystów, lecz naprawdę nie sposób ominąć tej, będącej jednym z najcenniejszych zabytków Bukowiny, świątyni prawosławnej.

Odstępstwem od zwiedzania klasztornych kompleksów będzie wizyta w Suczawie. Główną atrakcją stolicy regionu są górujące nad miastem, otoczone potężną fosą ruiny twierdzy hospodarów mołdawskich. Obok nich mieści się ciekawe Muzeum Wsi Bukowińskiej - skansen prezentujący tradycyjną, drewnianą zabudowę.

Z Suczawy kierujemy się do Târgu Neamţ, gdzie warto zwiedzić odnowiony, najpiękniejszy zamek obronny Mołdawii. Kilkanaście kilometrów za miastem leży wieś Mănăstirea Neamţ, z najciekawszym w całym regionie kompleksem klasztornym.

Dla osób nieposiadających samochodu najlepszą bazą wypadową na zwiedzenie Bukowiny i Mołdawii będą z pewnością stolice obu regionów - Suczawa i Jassy. Z dworców autobusowych do miast i większych wsi kursuje po kilka busów dziennie, więc dotarcie do najważniejszych zabytków nie powinno stanowić większego problemu.

Rumunia, Sighisoara Rumunia, Sighisoara Rumunia, Sighisoara /Fot. Shutterstock

Rumunia. Kościoły warowne Siedmiogrodu

Transylwania to jeden z najpiękniejszych regionów Rumunii, który przez ponad tysiąc lat należał do Królestwa Węgierskiego. Obok Węgrów i Rumunów żyli tu także Niemcy. W wielu miejscach do dziś zachowała się tradycyjna, saska zabudowa, a starsi ludzie nadal mówią po niemiecku. Najbardziej charakterystycznymi zabytkami Siedmiogrodu są unikatowe, kilkusetletnie kościoły służące dawniej także do celów obronnych. Obecnie siedem z nich wpisanych jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Nawet na pobieżne poznanie Transylwanii - nie tylko kościołów warownych i saskich wsi, ale też przepięknych miast - należy przeznaczyć przynajmniej tydzień. Na dokładne - nawet kilka... lat, co potwierdzą zafascynowani tym regionem miłośnicy historii, kultury i sztuki, wracający tu co najmniej raz w roku.

Câlnic - Sybin - Valea Viilor -? Mediaş - Biertan - Sighişoara - Viscri - Hărman - Prejmer - Braszów

Zwiedzanie południowej części Siedmiogrodu zaczniemy od niewielkiej wioski Câlnic, położonej 50 km na zachód od Sybina. Mieści się tu wybudowany w XIII w. (później rozbudowywany) tzw. zamek chłopski. Ze względu na bardzo niewielu turystów można się tu poczuć jak pan, podziwiający swe ziemie ze szczytu wysokiej baszty.

Z Câlnic najlepiej udać się do Sybina - jednego z najpiękniejszych miast całej Rumunii. Bez wątpienia warto spędzić tu cały dzień.

Valea Viilor to pięknie zachowana wioska saska z jednym z najcenniejszych kościołów warownych Siedmiogrodu. Kościół posiada dwie wieże - nad wejściem i nad prezbiterium, co wskazuje, że najważniejsze dla budowniczych były właściwości obronne obiektu. Pod chórem znajdowała się dawniej nawet studnia (obecnie niestety zasypana).

Jadąc niecałe pół godziny na wschód, dotrzemy do niewielkiego, niezwykle urokliwego miasteczka Mediaş. Dzięki temu, że nie ma tu zbyt wielu turystów, można cieszyć się niezwykłym klimatem tego miejsca. Najcenniejszym zabytkiem jest położony na wzgórzu, widoczny z daleka kościół farny św. Małgorzaty z 70-metrową Wieżą Trębaczy. Warto przespacerować się spokojnymi uliczkami starego miasta, otaczającego gród warowny.

W położonej przy bocznej drodze wsi Biertan znajduje się jeden z największych kościołów warownych Rumunii. Położona na wzgórzu twierdza z wieloma wieżami i ogromnym kościołem, widoczna jest już z daleka, zdecydowanie wyrastając ponad otaczające zabudowania. Absolutnie nie można ominąć tego miejsca!

Kierując się z Biertan do Viscri, przejeżdżamy przez Sighişoarę - wspaniałe miasto, którego klimat doceni każdy turysta i w którym wręcz wypada spędzić chociaż dzień.

Viscri uważane jest przez wielu za najpiękniejszą miejscowość Saksonii Siedmiogrodzkiej. Położony na wzgórzu fantastyczny gród warowny z białymi murami i wieloma wieżami robi oszałamiające wrażenie. ­Zdecydowanie ­warto przespacerować się też przez samą wioskę, podziwiając kolorowe zabudowania.

Z Viscri kierujemy się na południe, do zabytkowych kościołów warownych w HărmanPrejmer (niewielkich wiosek w okolicy Braszowa). Dużo większy jest gród w Prejmer, którego budowę rozpoczęli Krzyżacy na pocz. XIII wieku. Wewnątrz obwarowań mieściło się 270 cel dla rodzin i ich dobytku, nie zabrakło też miejsca dla szkoły i rady wioski. Zwiedzanie Siedmiogrodu można zakończyć w Braszowie, jednym z większych i ciekawszych miast regionu.

Podróżowanie po Transylwanii nie przysparza większych problemów. Drogi, poza bocznymi są w dość dobrym stanie, nie brakuje też stacji benzynowych, a znalezienie noclegu nie stanowi żadnych trudności. Osoby podróżujące bez własnego środka transportu mogą większe odcinki trasy pokonać pociągiem lub autobusem, lecz dotarcie do niektórych bardziej oddalonych od głównej drogi wiosek może być utrudnione.

Rumunia, Constanta Rumunia, Constanta Rumunia, Constanta /Fot. Shutterstock

Rumunia. Wzdłuż czarnomorskiego litoralu

Rumuńska część wybrzeża Morza Czarnego to nie tylko piaszczyste plaże i znane kurorty (jak Mamaia, Mangalia czy Konstanca), przyciągające na letni wypoczynek coraz większe rzesze turystów z nie tylko z Rumunii, ale i całej Europy. To również dostarczające niezapomnianych widoków wysokie, skaliste klify oraz miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić, będąc we wschodniej części tego rozległego kraju - graniczącą z Ukrainą, niezwykle interesującą przyrodniczo Deltę Dunaju.

Tulcza (Tulcea)  Enisala - Jurilovica -  Histria - Mamaia - Konstanca (Constanţa) - Mangalia - Vama Veche

Trasa rozpoczyna się na północy, w Tulczy - jednym z największych miast naddunajskich, położonym ok. 70 km od wybrzeża Morza Czarnego. W Tulczy warto zobaczyć ruiny starej twierdzy oraz poczuć orientalny klimat miasta, pozostały po 400-letnim panowaniu Turków. Przede wszystkim jest to jednak najlepsza baza wypadowa dla żądnych kontaktu z naturą miłośników przyrody. Spotkanie z bogactwem gatunkowym fauny (żyją tu np. pelikany) i flory Rezerwatu Biosfery UNESCO "Delta Dunaju" oraz mniejszych, położonych na jego terenie rezerwatów (np. Pădurea Caraorman z wiekowymi dębami) dostarczy niezapomnianych wrażeń. Z miejscowej przystani odpływają promy i wodoloty, kursujące wzdłuż trzech odnóg Dunaju (docelowo do miejscowości: Sulina, Sfântu Gheorghe i Periprava). Innym sposobem eksploracji rozległych rozlewisk delty jest dotarcie samochodem do Murghiol (tutaj kończy się droga) i wypożyczenie łodzi u miejscowej ludności, oferującej różnej długości wycieczki w najciekawsze zakątki miniregionu.

Kierując się wzdłuż wybrzeża na południe, docieramy do Enisali, gdzie ze wzgórza z ruinami bizantyjskiej twierdzy Heracleea, rozciąga się przepiękny widok na jezioro przybrzeżne Razim. Będąc w okolicy, warto również udać się do zamieszkanej przez lipowian (starowierców) wsi Jurilovca.

Następnym punktem trasy jest Histria. Znajdują się tu w pozostałości osady greckiej, istniejącej prawdopodobnie od VII w. p.n.e. do ok. 640 r. n.e. Uwagę zwraca zwłaszcza Wielka Brama i Wielka Wieża (służąca jako więzienie dla jeńców wojennych), ponadto ruiny łaźni i dwóch bazylik.

Kolejne kilometry wybrzeża to prawdziwy raj dla miłośników plażowania. Ciepłe morze, szerokie piaszczyste plaże, ulokowane tuż przy morzu centra rozrywki zachęcają zarówno do biernego jak i aktywnego wypoczynku. Z całą pewnością nie można ominąć wysuniętego najdalej na północ, najbardziej ekskluzywnego kurortu Rumunii - Mamai. Usytuowana na 8-kilometrowej mierzei, najstarsza miejscowość wypoczynkowa Dobrudży, oferuje liczne atrakcje turystyczne: m.in. kolejkę gondolową, umożliwiającą podziwianie okolic z lotu ptaka oraz park wodny.

Kolejny na trasie rumuński kurort i zarazem stolica regionu Dobrudży to Konstanca - miasto z przeszłością, z widocznymi wpływami wschodnimi w architekturze i jednocześnie największy port kraju. Spacerując uliczkami zabytkowej części miasta nie sposób przeoczyć znajdującego się przy Piaţa Ovidiu Wielkiego Meczetu z 47-metrowym minaretem, z którego roztacza się wspaniały widok na morze i starówkę Konstancy, Muzeum Narodowego Historii i Archeo­logii, ­polecanego w ­szczególności ­miłośnikom rzeźby antycznej (największa kolekcja w Rumunii) oraz rezerwatu archeologicznego. Warto także odwiedzić dzielnicę żydowską (obecnie cygańską), z robiącą wrażenie synagogą. Wizytówką miasta jest secesyjny budynek kasyna, powstały według projektu D. Renarda. By zachwycić się jego stylowym wnętrzem, warto wstąpić do mieszczącej się w nim obecnie kawiarni lub restauracji. Do kasyna prowadzi promenada nadmorska, przy której znajduje się niewielka, ale bardzo cenna latarnia genueńska oraz skromne akwarium.

Na południe od Konstancy leżą kolejne rumuńskie kurorty - Eforie, Costineşti, słynne "planety" oraz Mangalia. Osoby zmęczone hałasem, tłumami turystów i śmieciami na plaży powinny je ominąć i udać się od razu do ostatniego punktu na trasie, położonej tuż przy granicy rumuńsko-bułgarskiej wsi Vama Veche. Jest to niewielka, hipisowska osada, będąca doskonałym miejscem biwakowania (namiot można rozbić bezpośrednio na plaży). Jeszcze kilka lat temu odwiedzana przez nieliczną grupę wczasowiczów (głównie z Rumunii), obecnie coraz popularniejsza, nie tylko wśród młodzieży i studentów.

Podróżować wzdłuż czarnomorskiego litoralu można koleją, autobusem i oczywiście autem (najwygodniejsza opcja). Z tankowaniem i zakupami nie ma najmniejszego problemu. W każdej z miejscowości wypoczynkowych, nastawionych przede wszystkim na turystów, działają stacje benzynowe, lokale gastronomiczne oraz liczne, większe i mniejsze sklepy.

Na przemierzenie wybrzeża Rumunii przeznaczyć należy około pięciu dni (zakładając, że podróżujemy samochodem). Równie dobrze można jednak spędzić tutaj cały miesiąc. Wszystko zależy od tego, ile czasu przeznaczymy na zażywanie morskich i słonecznych kąpieli w poszczególnych kurortach.

Rumunia, Bukareszt Rumunia, Bukareszt Rumunia, Bukareszt /Fot. Shutterstock

Rumunia. Bukareszt - "Paryż Wschodu" i okolice w dwa dni

Na zapoznanie się z najważniejszymi zabytkami i miejscami z Bukareszcie oraz w jego najbliższej okolicy powinny wystarczyć dwa pełne dni. W samej stolicy niewielkie odległości najwygodniej będzie pokonać pieszo, dłuższe dystanse - korzystając z punktualnego, dobrze działającego metra. Zwiedzanie okolic metropolii znacznie ułatwia podróżowanie własnym samochodem, aczkolwiek do większości zabytków można dotrzeć także autobusami podmiejskimi.

Dzień 1.: Rumuńskie Ateneum - Narodowe Muzeum Sztuki  - budynek CEC-u - cerkiew Stavropoleos i pobliskie uliczki - Stary Dwór - Dom Ludu (Parlament; s. 128)

Zwiedzanie Bukaresztu zaczynamy na jednym z głównych placów miasta - Piaţa Revoluţiei. Duże wrażenie robi okazałe Rumuńskie Ateneum (Panteon), które zachwyca nie tylko od zewnątrz, ale i przepięknym wnętrzem (ikonami, dekoracją). Warto odwiedzić też mieszczące się niedaleko, w Pałacu Królewskim, Narodowe Muzeum Sztuki, które posiada najbardziej wartościowe zbiory sztuki w całej Rumunii (w tym dzieła Bruegela,  van ­Eycka, Rubensa, ­Moneta, Sisleya i Renoira). Koniecznie trzeba przespacerować się znaną i lubianą Calea ­Victoriei, wzdłuż której usytuowanych jest kilka reprezentacyjnych obiektów miasta, m.in. secesyjny budynek CEC-u (siedziba rumuńskiego banku). Skręcając w Strada Stavropoleos (prostopadłą do Calea Victoriei) odnajdziemy piękną świątynię prawosławną - cerkiew Stavro­poleos. Pobliskie uliczki (Str. Lipscani, Str. Gambroveni czy Str. Covaci), niestety tłumnie uczęszczane przez turystów, należą do ładniejszych w mieście. Kierując się na południe, dotrzemy do położonego przy najstarszej ulicy Bukaresztu - Strada Franceză, Starego Dworu. Są to ruiny dawnej siedziby książąt Wołoszczyzny, rozbudowanej w czasie rządów Włada Palownika. Po przekroczeniu rzeki Dâmboviţy odnajdziemy Bulevardul Unirii, prowadzący do kolejnego obowiązkowego punktu zwiedzania Bukaresztu - Domu Ludu (Casa Popurului), obecnie siedziby Parlamentu (największego po amerykańskim Pentagonie gmachu na świecie - okrążenie go to co najmniej 2-kilometrowy spacer).

Dzień 2.: pałac Cotroceni - Łuk Triumfalny - park Herăstrău - pałac w Mogoşoaia - monaster Snagov - monaster Cernica.

Drugiego dnia wyjeżdżamy ze ścisłego centrum metropolii bukaresztańskiej. Trasa wiedzie przez interesujące turystycznie i kulturowo miejsca położone na obrzeżach oraz w najbliższej okolicy stolicy. Do większości punktów trasy można dotrzeć autobusem, ale pokonać ją w jeden dzień będą w stanie tylko osoby posiadające własny samochód.

Rozpoczynamy od położonego na wzgórzu, w zachodniej części miasta, pałacu Cotroceni - rezydencji prezydenta, częściowo udostępnionej zwiedzającym (Muzeum Narodowe Cotroceni). W północnej dzielnicy Bukaresztu, przy Aleei Kiseleff, znajduje się poświęcony rumuńskim żołnierzom Łuk Triumfalny. Warto wejść na szczyt budowli, skąd roztacza się ładny widok, m.in. na pobliski, największy w stolicy park Herăstrău.

Kolejnym punktem trasy jest urokliwy, położony 10 km na północny-zachód od centrum i otoczony rozległym parkiem, pałac w Mogoşoaia (dom rumuńskiego hospodara Constantina Brâncoveanu).

Zwiedzając okolice Bukaresztu, ko­niecznie trzeba również dotrzeć do mieszczącego się około 40 km na ­północ od ­miasta, monasteru Snagov. Ta zlokalizowana na wyspie na jeziorze Snagov świątynia stanowi, zgodnie z legendą, miejsce pochówku Włada Palownika. Wśród wielu monasterów, znajdujących się w bliskim sąsiedztwie rumuńskiej stolicy, zdecydowanie warto zajrzeć także do malowniczo położonego monasteru Cernica.

Bezdroża

Przewodnik "Rumunia. Mozaika w żywych kolorach...oraz Mołdowa. Wydanie IV" możesz kupić w Podróżniczej Księgarni Internetowej bezdroza.pl

Więcej o: