Taka jest Słowacja!

Majestatyczne góry, zielone wzniesienia i krasowe jaskinie. Baseny termalne, bryndzowe haluszki, smażony ser panierowany i piwo Złoty Bażant. Oto z czym kojarzy się kraj naszych południowych sąsiadów. Ale Słowacja to dużo więcej.
Roszutec, Słowacja Roszutec, Słowacja Roszutec, Słowacja fot. Shutterstock

1. Większość Słowacji to góry

Słowackie góry są bardzo urozmaicone i każdy wędrowiec znajdzie tu coś dla siebie. Na Słowacji leży większa część Tatr, w tym najwyższe szczyty: Gerlach, Łomnica i Lodowy. Nie mniej atrakcyjne niż Wysokie Tatry są Niskie Tatry z mekką narciarską Słowacji, czyli Chopokiem, Słowacki Raj z malowniczymi wąwozami i wodospadami czy zielone Wielka i Mała Fatra. Zupełnie inny charakter mają jeszcze nieodkryte przez polskich turystów Góry Choczańskie, wulkaniczne Góry Szczawnickie czy wapienne Rudawy Słowackie. Wschód Słowacji to dzikie Karpaty Wschodnie. W wielu pasmach górskich występują liczne zjawiska krasowe. Szczególnie piękne są jaskinie w Dolinie Demianowskiej w Niskich Tatrach.

Dla turystów z Polski duża zaletą jest taki sam system znakowania słowackich szlaków jak u nas i - co równie ważne - dobre oznakowane tychże szlaków. Minusem - konieczność kupowania ubezpieczenia przed wyjazdem, gdyż w przypadku problemów czy zgubienia się na szlaku turysta ponosi koszty akcji ratowniczej i poszukiwawczej. Do tego część szlaków górskich Słowacji zamknięta jest od 1 listopada do 15 czerwca - przed wyjazdem w tych terminach warto dowiedzieć się, gdzie nie można chodzić.

Artykuł pochodzi z serwisu podróże.gazeta.pl

Aqua City Aqua City www.aquacityresort.com

2. Gorące kąpiele

Słowacja to prawdziwe zagłębie źródeł termalnych, a sami Słowacy doskonale wiedzą, jaki użytek zrobić z tego, w co ich kraj wyposażyła natura. Na Słowacji odkryto około 1300 źródeł mineralnych. Basenów termalnych na Słowacji jest sporo, a kompleksy są zazwyczaj nowoczesne i pełne rozmaitych atrakcji, zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci.

Najpopularniejszy z nich, aquapark Tatralandia, położony niedaleko Liptovskiego Mikuláša, często sam w sobie stanowi cel wyjazdów wakacyjnych - atrakcji wodnych jest tu tyle, że można spędzić w wodzie tydzień nie nudząc się ani przez moment. Inne obiekty nie pozostają daleko w tyle, wiele jest basenów całorocznych, w basenach można więc przesiadywać nie tylko latem (np. AquaCity Poprad). A usytuowanie kompleksów basenowych u stóp gór pozwala na relaks w wodzie po męczących wycieczkach. Walory zdrowotne gorącej wody wykorzystywane są też do wspomagania leczenia. Można więc łączyć przyjemne z pożytecznym.

Słowacja atrakcje, Zamek Orawski Słowacja atrakcje, Zamek Orawski Shutterstock

3. Zamki i warownie

W powszechnym mniemaniu Słowacja uchodzi za kraj, w którym zabytków nie ma zbyt wiele. Niesłusznie. W tym niedużym kraju jest ponad 200 zamków. Nie można przejechać przez Słowację, nie natykając się na jakąś warownię położoną majestatycznie na stromych skałach. Zamki są zazwyczaj zadbane i odnowione, mieszczą się w nich muzea. Najsłynniejsze to położony niedaleko polskiej granicy Zamek Orawski, Bojnice wyglądające niczym z czołówki filmów Disneya,  malowniczy Trenczyn wykorzystywany często do plenerów fotograficznych oraz Cerveny Kamen, słynący z największych w Europie piwnic do przechowywania wina.

Największy na Słowacji - i w ogóle jeden z największych w środkowej Europie - był Zamek Spiski, ale obecnie w dużej mierze jest zrujnowany. Kompleks zamkowy zajmujący aż 4 hektary wpisany jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Haluszki - przysmak kuchni słowackiej Haluszki - przysmak kuchni słowackiej Haluszki - przysmak kuchni słowackiej /fot. Shutterstock

4. Bryndzowe haluszki i kapustnica

Kuchnia słowacka jest dość kaloryczna i osoby dbające o linię mogą mieć problemy ze znalezieniem w niej czegoś dla siebie. Dużo jest dań mięsnych, niełatwo mają więc wegetarianie, skazani głównie na frytki oraz smażony panierowany żółty ser, zwykle podawany z tłustym sosem tatarskim. Do tego w jadłospisach wiele dań określonych jako bezmięsne zawiera mięso, tyle że w mniejszych ilościach.

Najbardziej ze Słowacją kojarzą się chyba bryndzowe haluszki, czyli zacierki z ziemniaków łączone z serem bryndzą, podawane ze skwarkami. Popularne też są knedliki z gulaszem bądź pieczonym mięsem i kapustą, przy czym słowackie knedliki niewiele mają wspólnego z polskimi knedlami. Robione są z ciasta z ziemniaków lub z bułki, uformowanego w walec i pokrojonego w plastry. Jako że czystych rzek na Słowacji jest sporo, prawie wszędzie dostaniemy pstrąga z rusztu. Popularne są też palacinky, czyli naleśniki. Z zup najczęściej spotkamy się z kapustnicą, czyli po prostu zabielanym śmietaną kapuśniakiem na wędzonym mięsie. Pyszna jest też zupa czosnkowa, często podawana w bochenku chleba.

5. Kraj Złotego Bażanta

Słowackie piwo cieszy się znakomitą reputacją, do tego często jest tańsze niż napoje bezalkoholowe. Chyba najbardziej znany wśród Polaków jest Złoty Bażant, piwo, którw można kupić na Słowacji wszędzie. Popularny jest też Kamzik, Baltazar, Saris i Eisenbier, ale piw na Słowacji jest dużo więcej, więc piwosze znajdą tu prawdziwy raj.

Mało kto natomiast wie, że Słowacja to także całkiem przyzwoite zagłębie winne. Żeby się o tym przekonać, trzeba jechać na południe kraju. Szczególnie warto to zrobić w połowie września, gdy w Małych Karpatach odbywa się święto winobrania. Można wtedy spróbować burczaku, czyli młodego wina po pierwszej fermentacji.

Z mocniejszych trunków warto spróbować owocowych palenek. Najsłynniejsze to śliwowica oraz jałowcówka (borovička), a także wytwarzana na bazie ziół Demänovka. Z Czech natomiast pochodzi ziołowy likier Becherovka, który na Słowacji można wszędzie dostać i który z tego powodu kojarzony jest z tym krajem.

Słowacja - nie pal Słowacja - nie pal Słowacja - nie pal /fot. Shutterstock

6. Czego nie wolno na Słowacji

Przy przekroczeniu granicy polsko-słowackiej nikt nie sprawdza dokumentu tożsamości, bo po wejściu do strefy Schengen zniesiono kontrole graniczne. To jednak nie oznacza, że można nie mieć przy sobie dowodu osobistego albo paszportu. Za brak dokumentu można zostać ukaranym grzywną, ale w praktyce zdarza się to niezwykle rzadko, bo turystów nikt nie legitymuje. Dokument tożsamości w praktyce przydaje się tylko do meldunku w hotelu.

Na Słowacji nie można palić papierosów i pić alkoholu z miejscach publicznych. Jak podaje MSZ, palenie papierosów w pociągu, autobusie, na przystankach autobusowych, na krytych peronach, w ośrodkach kultury, zamkniętych obiektach sportowych, w przestrzeni publicznej urzędów, sklepów, muzeów, kin itp. zagrożone jest mandatem.

Kierowcy nie mogą pić praktycznie w ogóle, gdyż dopuszczalna liczba promili alkoholu we krwi wynosi 0.

Słowacja - ograniczenie prędkości Słowacja - ograniczenie prędkości Słowacja - ograniczenie prędkości /fot. Shutterstock

7. Kierowco, nie przekraczaj prędkości

Słowacka policja podchodzi serio do ograniczeń prędkości i nawet przekroczenie dozwolonej prędkości o parę kilometrów może skończyć się mandatem. Dozwolona maksymalna prędkość w terenie zabudowanym to 50 km/h, poza terenem zabudowanym - 90 km/h, a na autostradzie - 130 km/h. A mandatu zignorować się nie da. Jeśli ktoś nie zapłaci mandatu, policja może zatrzymać mu prawo jazdy na okres do 15 dni, a jeśli delikwent nie zapłaci w tym terminie, to zostanie wobec niego wszczęte postępowanie administracyjne zakończone wydaniem postanowienia o zatrzymaniu prawa jazdy do czasu opłacenia kary. W myśl słowackich przepisów nałożony mandat nie może zostać obniżony lub anulowany. Najlepiej więc nie doprowadzać do jego wystawienia, a gdy już go otrzymamy - zapłacić bez dyskusji.

Przejazd autostradami i drogami ekspresowymi Słowacji jest płatny, trzeba wykupić winietę. W przypadku pojazdów o masie całkowitej do 3,5 tony ceny w 2011 są następujące: nalepka tygodniowa - 7 euro, miesięczna 14 euro, a roczna, czyli ważna do stycznia następnego roku - 50 euro.

Jahoda to truskawka, słowacki to nie polski Jahoda to truskawka, słowacki to nie polski Jahoda to truskawka, słowacki to nie polski /fot. Shutterstock

8. Mandat to pokuta

Język słowacki jest na tyle podobny do polskiego, że ze Słowakami łatwo się dogadać, nawet gdy nie zna się żadnych języków obcych. Wystarczy wiedzieć, że "Tak" to "Ano", a "Proszę" to "Nech są paci". Znaczenia wielu słów można się domyślić. Na przykład "rychlik" to pociąg pospieszny, "potraviny" - sklep spożywczy, "izba" to pokój, a "zmrzlina" - lody.

Trafiają się jednak pułapki: podobne słowa, które jednak znaczą co innego. Jeśli zatrzyma nas policja i padnie słowo "pokuta", to niech nie kojarzy nam się to z koniecznością pójścia do spowiedzi. ?Pokuta? bowiem znaczy "mandat". Trafiają się też bardziej podstępne językowe rozbieżności. Jeśli coś "pachne", to znaczy że śmierdzi, "čerstvy" znaczy "świeży", "nápad" to jest pomysł, "ubikacia" to nie toaleta, a pomieszczenie mieszkalne, "jahoda" to nie jagoda, ale truskawka, zaś "panna" to dziewica. Warto więc zaopatrzyć się w podręczny słowniczek, żeby uniknąć nieporozumień.

Słowacja, schronisko w Tatrach Słowacja, schronisko w Tatrach Słowacja, schronisko w Tatrach /fot. Shutterstock

9. O noclegi na Słowacji jest łatwo

Podróżowanie po Słowacji jest proste między innymi ze względu na łatwość znalezienia noclegu, i to na każdą kieszeń. Szukać możemy zarówno przez internet, korzystając z licznych portali z ofertami czy wyszukiwarek, jak i na miejscu, gdzie oferta noclegowa często sporządzona jest też w języku polskim. Do tego właściciele kwater prywatnych czy pensjonatów na Słowacji najczęściej znają przydatne zwroty po polsku, więc z negocjacjami cenowymi nie będziemy mieć problemu. Poza szczytem sezonu można śmiało jeździć do naszych południowych sąsiadów bez wcześniejszej rezerwacji.

Wybór noclegów na Słowacji jest ogromny, a do dyspozycji mamy luksusowe hotele, dobre pensjonaty, wygodne apartamenty, liczne schroniska górskie, domy turystyczne, kempingi, a przede wszystkim mnóstwo kwater prywatnych. Mimo że Słowacja weszła do strefy euro i ceny podskoczyły, nadal są one atrakcyjne dla Polaków. Noclegi można znaleźć już w cenie 8 euro od osoby. Dla oszczędnych górołazów zaletą jest możliwość nieodpłatnego i legalnego nocowania w szałasach i wiatach.

Janosik Janosik Janosik /fot. Peter Zeliznák/CC/Wikipedia

10. Janosik

Janosik to najsłynniejszy Słowak, nie licząc Andy'ego Warhola (który, choć urodzony na terenie Słowacji, z pochodzenia był Łemkiem). Legendarny zbójnik nie pochodził z naszego Podhala, ale ze Słowacji. Urodził się we wsi Terchowa u stóp Małej Fatry, gdzie znajduje się jego pomnik oraz muzeum, a także odbywa się festiwal muzyczny Janosíkove dni. Wbrew temu, co głosi legenda, Janosik troszczył się nie o biednych, ale o własny interes, a jeśli kogoś obdarowywał łupami, to tylko dziewczyny z okolicznych wsi oraz lokalnych vipów, którzy wyciągali go z rozlicznych opresji. Janosik skończył na haku po zuchwałym zabójstwie, ale przetrwał w legendach, pieśniach ludowych, obrazach, nakręcono o nim filmy. Chodząc po słowackich górach mamy dużą szansę natknąć się na "janosikowe" nazwy, na przykład na Janosíkową skałę.

Komentarze (46)
Taka jest Słowacja!
Zaloguj się
  • lukasgld

    0

    Język Słowacki wbrew pozorom nie jest taki podobny do naszego jak Słowak nie mówi chociaż kilku słów po polsku i nie jest inteligentny ciężko się dogadać, ale na pewno łatwiej niż z Niemcem nie znając języka.

  • lukasgld

    Oceniono 1 raz -1

    Na Słowacji byłem kilka razy i nie daleko kilka km od granicy w ostatnim czasie. Mają Euro ceny podobne jak u nas może trochę wyższe. Góry i północno wschodnia Słowacja to siedliska Romów, Cyganów. Ogólnie fajny kraj do turystyki bo mają góry i ciepłe źródła niestety przez wprowadzenie Euro wyrównali ceny z Polską nie są atrakcyjni cenowo.

  • poborowy102

    Oceniono 1 raz -1

    Słowacy, tak jak i Czesi, do poł. lat 90. nie przejawiali prawie żadnej inicjatywy indywidualnej w kwestii zarabiania kasy i własnej działalności (w przeciwieństwie do Polaków), nad jednym z największych kąpielisk we wschodniej Słowacji stało co prawda kilka blaszanych budek: z piwem ze 2 i z goframi ze 3, ale wszystkie wyglądały jakby stałmiały już z 10 lat. Był też tam jeden motel z restauracją, w której były tylko 4 potrawy - codziennie takie same: grochówka, rosół, kurczak smażony z knedlikami i gulasz z knedlikami. Oraz piwo i wódka. Noclegi, poza motelem, w domach wczasowych z l. 80. 70. - to było fajne, tanio, a pokój ok. Teraz się jednak sporo zmieniło.

  • poborowy102

    Oceniono 1 raz -1

    Gdy byłem na Słowacji na pocz. l. 90 to to była bieda z nędzą, wyglądało to gorzej niż Polska w l. 80, albo tak samo. Najbardziej rozbawiały mnie ich hamburgery w jedynym czynnym w niedzielę punkcie gastronomicznym w jednym ze srednich miast - była to bułka z grubym plasterkiem mielonki - podana na zimno.

  • daghda.irish.pub

    Oceniono 1 raz 1

    @ wiwie - Zlatý Bažant jest słowacki.

  • krajidiotow

    Oceniono 1 raz -1

    @ agpagp

    Zamki owszem, ale obok tez pozostawione w gorach osady blokow pelne romskich desperatow, jakies kopalnie i fabryki azbestu, wyludnione miasteczka i pobocza pelne bawiacych sie dzieci, wschodnia Slowacja zna pojecie "fawele", a drogi, ktore za komuny byly obiektem naszych westchnien sa z rzadka remontowane i w srednim stanie, z wyjatkiem nowych calkiem fragmentow autostrad. Slowacy staja sie przykrymi dla przyjezdnych nacjonalistami i do "czeskiego luzu" brakuje im tyle co nam do "niemieckiego porzadku" ... Smazeny syr sie przejadl, piwo nadal dobre , gory piekne i kult sporotwego trybu zycia godny pozazdroszczenia...

  • ikmar

    Oceniono 1 raz -1

    Kiedyś jeździłem na Słowację w celach rekreacyjnych. Przestałem . I wcale mi tego kraju nie brakuje.
    Czasem jak przejeżdżam tranzytem i widzę jak słowacka policja znalazła sobie dojne krowy z polskich kierowców , to wiem , że nie ja jeden się ze Słowacji wyleczyłem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX