Targi Turystyczne w Berlinie. Polska i Egipt w centrum uwagi
21.03.2011
, aktualizacja: 21.03.2011 13:49
Na tegorocznych targach w Berlinie uwaga gości skupiała się na Polsce i Egipcie. Kraj nad Wisłą - gość honorowy targów - zachwycał pomysłową prezentacją. Kraj nad Nilem - który niedawno obalił dyktatora - budził niepokój o losy turystyki w regionie
Największe na świecie Międzynarodowe Targi Turystyczne ITB ściągnęły do Berlina ponad 11 tys. wystawców. To rekord w 45-letniej historii tej imprezy. - Ledwo się mieścimy - mówili organizatorzy. - Jeszcze nigdy nie musieliśmy robić tylu piętrowych stoisk. Oferty 188 krajów obejrzało 170 tys. gości. Większość to ludzie z branży turystycznej. Podczas targów zawarli kontrakty na 6 mld euro. - Po kryzysie w 2009 r. wstajemy z kolan - podsumował Klaus Laepple ze związku niemieckich przedsiębiorców turystycznych.
Niesamowita polska kampania promocyjna
Słowo "Polska" na tegorocznym ITB odmieniano przez wszystkie przypadki, i to nie tylko dlatego, że byliśmy na targach gościem honorowym. Niemców dosłownie zwaliła z nóg niesamowita polska kampania promocyjna. Polskiej Organizacji Turystycznej udało się w zupełnie inny sposób zaprezentować uroki naszego kraju. Zrezygnowano ze zgranych motywów żubra i bociana (choć dzika przyroda to nasz wielki atut) oraz z zespołów ludowych. POT postawił na trójwymiarowe animacje komputerowe, które przygotował Tomasz Bagiński - twórca nominowanej do Oscara "Katedry", artysta z firmy Platige Image - oraz na... kosmitów. Ci ostatni na tydzień przed rozpoczęciem targów pojawili się w śródmieściu Berlina. Pięć kilkumetrowych rzeźb sympatycznych stworów miało zaintrygować Niemców. Kim są, publiczność dowiedziała się podczas uroczystego otwarcia. Na trójwymiarowym filmie zobaczyła, jak grupka kosmitów przybywa na Ziemię, by polować na białe niedźwiedzie. Zgodnie z rozpowszechnioną opinią są przekonani, że znajdą je w Polsce. Ruszają na poszukiwania. Przemierzają nadmorskie plaże, odwiedzają Mazury i Jurę, spacerują po pięknych miastach. Ale jedyny biały niedźwiedź, jakiego udaje im się znaleźć, to...przebieraniec z zakopiańskich Krupówek. - Chcieliśmy obalić stereotyp, że w Polsce nie ma nic ciekawego - wyjaśniali twórcy. - Przecież na berlińskie targi przyjeżdżają ludzie z całego świata, także z zakątków, gdzie o Polsce mało kto słyszał.
Na otwarciu pokazano też animowane filmy o różnych polskich atrakcjach turystycznych, o Euro 2012 oraz o naszej kulturze, sztuce i designie. Potem filmy te można było oglądać na telebimach rozstawionych w pawilonach. - Trafiliśmy w sedno - mówi Jan Wawrzyniak, szef oddziału POT w Berlinie. - Polska zawsze zbierała na targach doskonałe recenzje, ale w tym roku były entuzjastyczne. W naszym pawilonie panował taki ścisk, że trudno było przejść. Dobre oceny są dla nas o tyle ważne, że ITB było sprawdzianem dla promocji Polski przed tegoroczną prezydencją w UE i przyszłorocznymi mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Polska liczy, że w tym roku ściągnie 13 mln turystów; za rok, na Euro, o milion więcej.
Egipt wzbudził emocje
Sporo emocji wzbudził na targach Egipt, głównie dlatego, że w tym żyjącym z turystyki północnoafrykańskim kraju w styczniu obalono dyktatora. Turyści, którzy o tej porze roku wypoczywali na plażach Hurghady i Szarm el-Szejk, uciekali z Egiptu w popłochu. - Liczymy, że ludzie szybko do nas wrócą - mówił przedstawiciel egipskiego ministerstwa turystyki. - Kurorty są nietknięte, w kraju panuje spokój. - W ciągu kilku tygodni Egipt zmienił swoją kampanię promocyjną. Na plakatach pojawiły się napisy: "Egipt - kraj pokojowej rewolucji", "Tahir - plac, który wstrząsnął światem". Egipcjanie chcą wykorzystać wielkie zainteresowanie, z jakim świat śledził ich rewolucję, i powstrzymać odpływ turystów. Rok temu planowano, że do 2020 r. kraj odwiedzi 25 mln turystów, czyli o 10 mln więcej niż w 2010 r. Szacunki trzeba zredukować o co najmniej jedną trzecią.
Na wydarzeniach w Egipcie skorzystały m.in. Wyspy Kanaryjskie, które w lutym odwiedziło prawie milion turystów, czyli aż o jedną czwartą więcej niż do tej pory. Ale prawdziwymi wygranymi w globalnej walce o turystę są Indie i kraje Dalekiego Wschodu - przez azjatyckie pawilony przewijały się tłumy ludzi. Branża okryła też znaczenie portali społecznościowych. Osobne seminaria poświęcono sposobowi promowania atrakcji turystycznych na Facebooku.
Niesamowita polska kampania promocyjna
Słowo "Polska" na tegorocznym ITB odmieniano przez wszystkie przypadki, i to nie tylko dlatego, że byliśmy na targach gościem honorowym. Niemców dosłownie zwaliła z nóg niesamowita polska kampania promocyjna. Polskiej Organizacji Turystycznej udało się w zupełnie inny sposób zaprezentować uroki naszego kraju. Zrezygnowano ze zgranych motywów żubra i bociana (choć dzika przyroda to nasz wielki atut) oraz z zespołów ludowych. POT postawił na trójwymiarowe animacje komputerowe, które przygotował Tomasz Bagiński - twórca nominowanej do Oscara "Katedry", artysta z firmy Platige Image - oraz na... kosmitów. Ci ostatni na tydzień przed rozpoczęciem targów pojawili się w śródmieściu Berlina. Pięć kilkumetrowych rzeźb sympatycznych stworów miało zaintrygować Niemców. Kim są, publiczność dowiedziała się podczas uroczystego otwarcia. Na trójwymiarowym filmie zobaczyła, jak grupka kosmitów przybywa na Ziemię, by polować na białe niedźwiedzie. Zgodnie z rozpowszechnioną opinią są przekonani, że znajdą je w Polsce. Ruszają na poszukiwania. Przemierzają nadmorskie plaże, odwiedzają Mazury i Jurę, spacerują po pięknych miastach. Ale jedyny biały niedźwiedź, jakiego udaje im się znaleźć, to...przebieraniec z zakopiańskich Krupówek. - Chcieliśmy obalić stereotyp, że w Polsce nie ma nic ciekawego - wyjaśniali twórcy. - Przecież na berlińskie targi przyjeżdżają ludzie z całego świata, także z zakątków, gdzie o Polsce mało kto słyszał.
Na otwarciu pokazano też animowane filmy o różnych polskich atrakcjach turystycznych, o Euro 2012 oraz o naszej kulturze, sztuce i designie. Potem filmy te można było oglądać na telebimach rozstawionych w pawilonach. - Trafiliśmy w sedno - mówi Jan Wawrzyniak, szef oddziału POT w Berlinie. - Polska zawsze zbierała na targach doskonałe recenzje, ale w tym roku były entuzjastyczne. W naszym pawilonie panował taki ścisk, że trudno było przejść. Dobre oceny są dla nas o tyle ważne, że ITB było sprawdzianem dla promocji Polski przed tegoroczną prezydencją w UE i przyszłorocznymi mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Polska liczy, że w tym roku ściągnie 13 mln turystów; za rok, na Euro, o milion więcej.
Egipt wzbudził emocje
Sporo emocji wzbudził na targach Egipt, głównie dlatego, że w tym żyjącym z turystyki północnoafrykańskim kraju w styczniu obalono dyktatora. Turyści, którzy o tej porze roku wypoczywali na plażach Hurghady i Szarm el-Szejk, uciekali z Egiptu w popłochu. - Liczymy, że ludzie szybko do nas wrócą - mówił przedstawiciel egipskiego ministerstwa turystyki. - Kurorty są nietknięte, w kraju panuje spokój. - W ciągu kilku tygodni Egipt zmienił swoją kampanię promocyjną. Na plakatach pojawiły się napisy: "Egipt - kraj pokojowej rewolucji", "Tahir - plac, który wstrząsnął światem". Egipcjanie chcą wykorzystać wielkie zainteresowanie, z jakim świat śledził ich rewolucję, i powstrzymać odpływ turystów. Rok temu planowano, że do 2020 r. kraj odwiedzi 25 mln turystów, czyli o 10 mln więcej niż w 2010 r. Szacunki trzeba zredukować o co najmniej jedną trzecią.
Na wydarzeniach w Egipcie skorzystały m.in. Wyspy Kanaryjskie, które w lutym odwiedziło prawie milion turystów, czyli aż o jedną czwartą więcej niż do tej pory. Ale prawdziwymi wygranymi w globalnej walce o turystę są Indie i kraje Dalekiego Wschodu - przez azjatyckie pawilony przewijały się tłumy ludzi. Branża okryła też znaczenie portali społecznościowych. Osobne seminaria poświęcono sposobowi promowania atrakcji turystycznych na Facebooku.
- hotele
- loty
- noclegi
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
- Oferty Meteor
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletter














