Wyprawa dookoła świata bez bagażu
31.08.2010
, aktualizacja: 31.08.2010 16:11
Wyprawa dookoła świata bez najmniejszego bagażu? Rolf Potts, podróżnik i dziennikarz postanowił sprawdzić czy jest to możliwe.
ZOBACZ TAKŻE
- Jak się spakować tylko w bagaż podręczny? (29-09-10, 17:20)
- Miejsca stojące w samolotach coraz bliżej (13-09-10, 09:28)
- Czarna lista linii lotniczych rośnie (03-09-10, 09:38)
- Chiny: już ponad 17 tys. kandydatów na stanowiska opiekunów pand (27-08-10, 13:19)
- Last minute? W tym roku nie będzie (26-08-10, 11:50)
- Reklama McDonald's z Asteriksem zirytowała francuskich internautów (20-08-10, 12:31)
SONDAŻ
W ciągu sześciu tygodni Rolf Potts odwiedzi dwanaście krajów i będzie miał przy sobie tylko to, co zmieści się w jego kieszeniach.
"Dlaczego chcę to zrobić? Po pierwsze dla osoby, która spędziła ostatnie szesnaście lat swojego życia w podróży, pomysł na wyprawę bez żadnego bagażu wydaje się być bardzo intrygujący. Ale ma on również podłoże filozoficzne - to co najcenniejsze, czyli to, czego doświadczamy, możemy zawsze zabrać ze sobą" - tłumaczy Potts.
Trasa rozpoczęła się w Nowym Jorku, przebiega m.in. przez Londyn, Paryż, Madryt, Egipt, Bangkok aż do Australii. Potts spędzi w powietrzu ponad 50 godzin podczas 10 lotów. Skorzysta również z pociągów i autobusów.
W podróż zabrał tylko to, co zmieścił w kieszeniach: dezodorant, szczoteczkę i pastę do zębów, mydło, iPhona, zapasową bieliznę, małą latarkę, słuchawki, długopis z notesem, kartę płatniczą, kilka innych drobiazgów oraz oczywiście paszport.
Przebieg wyprawy można śledzić na stronie internetowej: http://www.rtwblog.com/
Źródło: Rolf Potts Vagabonding
"Dlaczego chcę to zrobić? Po pierwsze dla osoby, która spędziła ostatnie szesnaście lat swojego życia w podróży, pomysł na wyprawę bez żadnego bagażu wydaje się być bardzo intrygujący. Ale ma on również podłoże filozoficzne - to co najcenniejsze, czyli to, czego doświadczamy, możemy zawsze zabrać ze sobą" - tłumaczy Potts.
Trasa rozpoczęła się w Nowym Jorku, przebiega m.in. przez Londyn, Paryż, Madryt, Egipt, Bangkok aż do Australii. Potts spędzi w powietrzu ponad 50 godzin podczas 10 lotów. Skorzysta również z pociągów i autobusów.
W podróż zabrał tylko to, co zmieścił w kieszeniach: dezodorant, szczoteczkę i pastę do zębów, mydło, iPhona, zapasową bieliznę, małą latarkę, słuchawki, długopis z notesem, kartę płatniczą, kilka innych drobiazgów oraz oczywiście paszport.
Przebieg wyprawy można śledzić na stronie internetowej: http://www.rtwblog.com/
Źródło: Rolf Potts Vagabonding
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl













