Łomża tkwi w szczegółach
26.07.2010
, aktualizacja: 26.07.2010 12:55
Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że jeśli przewodnik cienki, to znaczy, że miasto nieduże i nic w nim ciekawego. Ale w wypadku "Łomży - grodu na nadnarwiańskiej skarpie" Rafała Zubkowicza jest odwrotnie
To raczej zasługa autora, że na dziewięćdziesięciu kilku stronach udało mu się zmieścić mnóstwo informacji.
Mamy więc dwie - szczegółowo opisane - trasy po Łomży: "Okolice Starego Rynku" i "Poza Stare Miasto" (w zasadzie obejmują one tylko centrum; czy poza nim nie ma nic ciekawego?). Do tego propozycje kilku wycieczek po interesującej historycznie i przyrodniczo okolicy. Odwiedzimy więc carskie forty w Piątnicy, łomżyńskie grodzisko, kurpiowski skansen w Nowogrodzie i wiele innych miejsc. Ujęto je w cztery trasy długości od kilku do kilkudziesięciu kilometrów (niemal wszystkie można przemierzyć na rowerze), do tego spływ kajakowy Narwią i Biebrzą. W osobnym rozdziale omówione są pobliskie obszary chronione, historia i wyjątkowość miasta (Mazowsze, nie Podlasie!), miejscowe legendy i przysmaki kuchni kurpiowskiej (jest nawet przepis na fafernuchy).
A wszystko to zgrabnie opisane i w ładnej szacie graficznej. Każdemu rozdziałowi towarzyszy mapka, zaś w ramkach znalazło się mnóstwo wyszperanych przez autora ciekawostek. Są wśród nich fragmenty starych pamiętników, diariuszy podróżnych ("Widok na Łomżę wspaniały" z książki Wacława Świątkowskiego "W dorzeczu Narwi"), anegdoty o ludziach związanych z Łomżą ("Dmowski, Piłsudski i piękna pani") oraz wiele informacji pomocnych choćby przy zwiedzaniu żydowskiego cmentarza ("Jak czytać symbolikę nagrobków"). Do tego zdjęcia - w tym archiwalne nieistniejących już zabytków - i dużo szczegółowych informacji praktycznych.
I to właśnie szczegóły wzbudzają zaufanie do przewodnika. Ot, choćby taka kwestia, pomijana przez inne popularne źródła: skąd wzięła się szósta wieża na łomżyńskiej cerkwi, gdy "przepisowo" powinno ich być pięć? Rafał Zubkowicz rzecz wyjaśnił...
Niestety, trochę po macoszemu potraktował łomżyńską katedrę. Wszak nie tylko nagrobki są tam warte szczególnej uwagi; np. o wspaniałym sklepieniu nie napisał ani słowa. Chybionym pomysłem jest też forma książki - kołonotatnik, mimo bardzo dobrej jakości papieru, raczej długo nie posłuży. Choć tak naprawdę na tle całości to szczegół, niemniej jednak istotny
Rafał Zubkowicz, "Łomża - gród na nadnarwiańskiej skarpie", wyd. PolskaTurystyczna.pl (w ramach wydawnictwa Bezdroża; partner przedsięwzięcia Urząd Miejski w Łomży), Kraków 2009, s. 96, cena 17 zł
Mamy więc dwie - szczegółowo opisane - trasy po Łomży: "Okolice Starego Rynku" i "Poza Stare Miasto" (w zasadzie obejmują one tylko centrum; czy poza nim nie ma nic ciekawego?). Do tego propozycje kilku wycieczek po interesującej historycznie i przyrodniczo okolicy. Odwiedzimy więc carskie forty w Piątnicy, łomżyńskie grodzisko, kurpiowski skansen w Nowogrodzie i wiele innych miejsc. Ujęto je w cztery trasy długości od kilku do kilkudziesięciu kilometrów (niemal wszystkie można przemierzyć na rowerze), do tego spływ kajakowy Narwią i Biebrzą. W osobnym rozdziale omówione są pobliskie obszary chronione, historia i wyjątkowość miasta (Mazowsze, nie Podlasie!), miejscowe legendy i przysmaki kuchni kurpiowskiej (jest nawet przepis na fafernuchy).
A wszystko to zgrabnie opisane i w ładnej szacie graficznej. Każdemu rozdziałowi towarzyszy mapka, zaś w ramkach znalazło się mnóstwo wyszperanych przez autora ciekawostek. Są wśród nich fragmenty starych pamiętników, diariuszy podróżnych ("Widok na Łomżę wspaniały" z książki Wacława Świątkowskiego "W dorzeczu Narwi"), anegdoty o ludziach związanych z Łomżą ("Dmowski, Piłsudski i piękna pani") oraz wiele informacji pomocnych choćby przy zwiedzaniu żydowskiego cmentarza ("Jak czytać symbolikę nagrobków"). Do tego zdjęcia - w tym archiwalne nieistniejących już zabytków - i dużo szczegółowych informacji praktycznych.
I to właśnie szczegóły wzbudzają zaufanie do przewodnika. Ot, choćby taka kwestia, pomijana przez inne popularne źródła: skąd wzięła się szósta wieża na łomżyńskiej cerkwi, gdy "przepisowo" powinno ich być pięć? Rafał Zubkowicz rzecz wyjaśnił...
Niestety, trochę po macoszemu potraktował łomżyńską katedrę. Wszak nie tylko nagrobki są tam warte szczególnej uwagi; np. o wspaniałym sklepieniu nie napisał ani słowa. Chybionym pomysłem jest też forma książki - kołonotatnik, mimo bardzo dobrej jakości papieru, raczej długo nie posłuży. Choć tak naprawdę na tle całości to szczegół, niemniej jednak istotny
Rafał Zubkowicz, "Łomża - gród na nadnarwiańskiej skarpie", wyd. PolskaTurystyczna.pl (w ramach wydawnictwa Bezdroża; partner przedsięwzięcia Urząd Miejski w Łomży), Kraków 2009, s. 96, cena 17 zł
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl













