Codziennie w Fontannie di Trevi ok.1500 euro od turystów
06.05.2010
, aktualizacja: 06.05.2010 11:00
1500 euro - średnio tyle pieniędzy wyławiają każdego dnia z Fontanny di Trevi pracownicy rzymskiego zakładu komunalnego. Monety (codziennie około 50 kilogramów), wrzucają do fontanny turyści, w nadziei, że dzięki temu wrócą jeszcze kiedyś do Wiecznego Miasta. Rocznie odwiedzający zostawiają w ten sposób w Rzymie... 700 tysięcy euro.
ZOBACZ TAKŻE
- Rzym w sześciu odsłonach (22-12-08, 06:00)
- Eurocontrol: W poniedziałek odwołanych będzie ok. 500 lotów (10-05-10, 11:36)
- Warszawa: szansa dla starych stacji PKP (10-05-10, 11:28)
- Jaskinia Głęboka znów będzie otwarta dla turystów (07-05-10, 09:09)
- W Tatry wróciła zima. Trudne warunki na szlakach (06-05-10, 11:23)
- Francja: Lazurowe Wybrzeże spustoszone (05-05-10, 15:44)
- Ukryte światło Rzymu (01-05-07, 00:00)
- Rzym śladami Jana Pawła II (13-04-09, 06:00)
Zgodnie z umową obowiązującą od kilku lat, rzymski zakład komunalny przekazuje
te pieniądze Caritasowi, prowadzącemu we włoskiej stolicy między innymi stołówki i noclegownie dla ubogich. Ale monet jest prawdopodobnie znacznie więcej i to zwłaszcza latem. Co się z nimi dzieje? Włoskie media przypominają, że od 30 lat regularnie ich wyławianiem zajmuje się "nielegalny rybak z Fontanny di Trevi", Roberto Cercelletta, zwany D'Artagnanem. I choć podejmowano już wielokrotnie próby jego powstrzymania i ukarania, to jak dotąd żadna nie odniosła spodziewanego skutku. I trudno się temu dziwić - kiedy w marcu D'Artagnan po raz kolejny został zatrzymany przez straż miejską, miał przy sobie 600 euro w monetach. Jeżeli tak wygląda średni dzienny łup "rybaka z Fontanny di Trevi", oznacza to, że miesięcznie "zarabia" on - bagatela - do 18 tysięcy euro.
(Sylwia Wysocka, PAP)
te pieniądze Caritasowi, prowadzącemu we włoskiej stolicy między innymi stołówki i noclegownie dla ubogich. Ale monet jest prawdopodobnie znacznie więcej i to zwłaszcza latem. Co się z nimi dzieje? Włoskie media przypominają, że od 30 lat regularnie ich wyławianiem zajmuje się "nielegalny rybak z Fontanny di Trevi", Roberto Cercelletta, zwany D'Artagnanem. I choć podejmowano już wielokrotnie próby jego powstrzymania i ukarania, to jak dotąd żadna nie odniosła spodziewanego skutku. I trudno się temu dziwić - kiedy w marcu D'Artagnan po raz kolejny został zatrzymany przez straż miejską, miał przy sobie 600 euro w monetach. Jeżeli tak wygląda średni dzienny łup "rybaka z Fontanny di Trevi", oznacza to, że miesięcznie "zarabia" on - bagatela - do 18 tysięcy euro.
(Sylwia Wysocka, PAP)
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl













