Wsiądź do kleszczobusa!
08.03.2010
, aktualizacja: 05.03.2010 14:43
Już niebawem "Zielone dni" szczepień przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu
ZOBACZ TAKŻE
- Trzy żywioły już w najbliższy weekend (08-03-10, 06:00)
- Filmowa Antarktyka w kinach całej Polski (08-03-10, 06:00)
- Neandertalczycy w muzeum (08-03-10, 06:00)
- Polish Travel Mart (08-03-10, 06:00)
- Wielkanoc nad Biebrzą (08-03-10, 06:00)
To część długoterminowego projektu edukacyjno-badawczego "Kleszczowe zapalenie mózgu. Zapobiegaj! Zaszczep się!". 13 marca w Polskę wyruszy kleszczobus - mobilny punkt szczepień. Można będzie porozmawiać z lekarzem i przystąpić do "Rodzinnego programu profilaktyki KZM", płacąc za pierwszą dawkę jedynie 2 zł (poza programem kosztuje 80-120 zł).
Do niedawna kleszcze kojarzyły się głównie z wypadem do lasu czy na Mazury. Dziś pełno ich w miejskich parkach i ogródkach działkowych. Ciepłolubne pajęczaki pojawiają się na terenach coraz chłodniejszych i wyżej położonych (ponad 1500 m n.p.m.). Przenoszą je migrujące ptaki i prawdopodobnie tak właśnie powstają nowe ogniska KZM. Tę groźną chorobę atakującą ośrodkowy układ nerwowy przenoszą kleszcze zarażone wirusem Flavi.
Szczepienie przeciwko niemu najlepiej rozpocząć, zanim kleszcze zaczną żerować, czyli zimą lub wczesną wiosną. Pełną ochronę na jeden sezon zapewniają dwie dawki przyjęte w odstępie 1-3 miesięcy. Aby odporność była trwała, po 5-12 miesiącach konieczna jest trzecia, a co 3-5 lat dawki przypominające.
Zaszczepić się powinni wszyscy (dzieci od drugiego roku życia), którzy stale lub tymczasowo przebywają na terenach endemicznych.
Po raz pierwszy zastosowano szczepionkę w latach 70. XX w., a jej wynalezienie zawdzięczamy Christianowi Kunzowi z Instytutu Wirusologii Uniwersytetu Wiedeńskiego (przetestował ją najpierw na sobie). Co ciekawe, właśnie Austria jest jedynym krajem w Europie, który dzięki powszechnym szczepieniom zanotował ponad dziesięciokrotny spadek liczby zachorowań. Zaszczepionych jest już ok. 80 proc. Austriaków (dla porównania - 26 proc. Niemców, 17 proc. Czechów oraz... 1 proc. Polaków).
W Polsce w 1993 r. nastąpił nagły, nie do końca wyjaśniony wzrost zachorowań. W ostatnich latach rozpoznaje się 250-300 przypadków rocznie, i to prawie wyłącznie w pięciu województwach: podlaskim, warmińsko-mazurskim, mazowieckim, dolnośląskim i opolskim. Zdaniem ekspertów to jedynie 30 proc. wszystkich zachorowań. Z powodu skomplikowanej diagnostyki i niespecyficznych objawów choroba bywa długo nierozpoznana.
Wirus znajduje się w gruczołach ślinowych kleszcza i jest wprowadzany do organizmu ofiary w momencie ukłucia, które trwa ułamek sekundy. Dlatego szybkie usunięcie kleszcza nie zabezpiecza przed zakażeniem! Jak się zatem chronić? Nosić ubrania z długim rękawem i nakrycie głowy, stosować repelenty (pamiętając, że działają przez 2-4 godziny i nie dają pełnej ochrony). Jedyną skuteczną metodą ochrony jest szczepienie przeciwko wirusowi.
Wiele osób wciąż wierzy, że kleszcze spadają z drzew. Tymczasem żyją one w glebie i w poszukiwaniu ofiar wspinają się na trawy i krzewy. Żywicieli rozpoznają po zapachu, ciepłocie ciała oraz wydychanym dwutlenku węgla. Szukają miejsc pokrytych cienką skórą, wilgotnych i dobrze ukrwionych. Najchętniej kłują w zgięciach rąk i nóg, w kark oraz u nasady włosów - po powrocie do domu te części ciała trzeba obejrzeć szczególnie dokładnie.
Wbrew obiegowym opiniom kleszcza nie wolno smarować masłem, olejem, spirytusem, naftą, bo wtedy wstrzykuje więcej zarazków do krwiobiegu. Najlepiej usunąć go pęsetą lub specjalną pompką (do kupienia w aptekach), po czym sprawdzić, czy nic nie zostało w skórze, i odkazić rankę. Jeśli pojawi się rumień, konieczna jest wizyta u lekarza.
Korzystałam z materiałów opracowanych przez dr Ewę Majdę-Stanisławską z Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii UM w Łodzi, dr Agnieszkę Wroczyńską z Międzywydziałowego Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni oraz dr. Pawła Stefanoffa z Zakładu Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny
Wizyty kleszczobusa
• 13 marca - Gdańsk, Targ Węglowy
• 14 marca - Bydgoszcz, Stary Rynek
• 20 marca - Poznań, Stary Rynek przy Pałacu Ślubów
• 21 marca - Wrocław, Magnolia Park
• 27 marca - Kraków, Galeria Kazimierz
• 28 marca - Katowice, Silesia City Center
• 10 kwietnia - Łódź, Manufaktura
• 11 kwietnia - Warszawa, Pałac Prymasowski
Więcej informacji na www.kleszczeinfo.pl
Pospolity i łąkowy
KZM występuje w 27 krajach Europy, zwłaszcza w nadbałtyckich, a ponadto w Mongolii, Chinach, Kazachstanie, Japonii i Korei Południowej. W Europie w latach 1990-2008 doliczono się 162 835 przypadków - co oznacza, że chorobę łapią mniej więcej 23 osoby dziennie!
Na świecie jest ok. 800 gatunków kleszczy należących do dwóch rodzin - twardych i obrzeżkowatych. Twarde zamieszkują wszystkie rejony świata z wyjątkiem Arktyki i Antarktydy, obrzeżkowate występują najczęściej w klimacie tropikalnym i subtropikalnym. W Polsce żyje ok. 20 gatunków, zwykle mamy do czynienia z kleszczem pospolitym (Ixodes ricinus) i łąkowym (Dermacentor reticulatus). Żerują one od marca do listopada. Lubią wilgoć i ciepło, ale potrafią przetrwać długie okresy suszy i chłodów. Kiedy temperatura spada poniżej 7 stopni, zapadają w letarg (tzw. diapauza). Zimują pod ściółką. Kleszcz pospolity może przeżyć bez pożywienia cały rok, po wypiciu krwi - znacznie dłużej (w warunkach laboratoryjnych nawet 10 lat). W naturze żyją od 2 do 5 lat. Oprócz KZM mogą przenosić np. boreliozę. Groźne są nie tylko dorosłe osobniki, ale także ledwie widoczne gołym okiem larwy.
Kleszczowe zapalenie mózgu
Przebieg choroby może być łagodny, zakończony całkowitym wyzdrowieniem lub ciężki, z trwałymi powikłaniami. Po kilkunastu dniach od zakażenia pojawiają się objawy przypominające grypę: gorączka, osłabienie, bóle głowy i mięśni, czasem wymioty i wysypka. W tym czasie wirus przenika do ośrodkowego układu nerwowego, wywołując jego stan zapalny. U części chorych może wywołać drugą, neurologiczną i najgroźniejszą fazę choroby. U dorosłych często przybiera ona postać zapalenia mózgu, a u dzieci i młodzieży - zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Pojawiają się wówczas zaburzenia orientacji, drgawki, niedowłady i porażenie mięśni, częściowa lub całkowita utrata świadomości, śpiączka. Choroba może prowadzić nawet do śmierci lub pozostawić trwałe następstwa, m.in.: zaburzenia pamięci i zachowania, omamy, depresję, lęk, nerwobóle, drgawki, porażenie nerwów czaszkowych i kończyn.
Niestety, nie istnieją leki zwalczające wirusa lub hamujące jego rozmnażanie. Możliwe jest jedynie objawowe leczenie gorączki, bólu głowy, stanu zapalnego, napadów padaczkowych. W przypadku wystąpienia drugiej fazy choroby konieczna jest hospitalizacja, która może trwać od tygodnia do roku.
Do niedawna kleszcze kojarzyły się głównie z wypadem do lasu czy na Mazury. Dziś pełno ich w miejskich parkach i ogródkach działkowych. Ciepłolubne pajęczaki pojawiają się na terenach coraz chłodniejszych i wyżej położonych (ponad 1500 m n.p.m.). Przenoszą je migrujące ptaki i prawdopodobnie tak właśnie powstają nowe ogniska KZM. Tę groźną chorobę atakującą ośrodkowy układ nerwowy przenoszą kleszcze zarażone wirusem Flavi.
Szczepienie przeciwko niemu najlepiej rozpocząć, zanim kleszcze zaczną żerować, czyli zimą lub wczesną wiosną. Pełną ochronę na jeden sezon zapewniają dwie dawki przyjęte w odstępie 1-3 miesięcy. Aby odporność była trwała, po 5-12 miesiącach konieczna jest trzecia, a co 3-5 lat dawki przypominające.
Zaszczepić się powinni wszyscy (dzieci od drugiego roku życia), którzy stale lub tymczasowo przebywają na terenach endemicznych.
Po raz pierwszy zastosowano szczepionkę w latach 70. XX w., a jej wynalezienie zawdzięczamy Christianowi Kunzowi z Instytutu Wirusologii Uniwersytetu Wiedeńskiego (przetestował ją najpierw na sobie). Co ciekawe, właśnie Austria jest jedynym krajem w Europie, który dzięki powszechnym szczepieniom zanotował ponad dziesięciokrotny spadek liczby zachorowań. Zaszczepionych jest już ok. 80 proc. Austriaków (dla porównania - 26 proc. Niemców, 17 proc. Czechów oraz... 1 proc. Polaków).
W Polsce w 1993 r. nastąpił nagły, nie do końca wyjaśniony wzrost zachorowań. W ostatnich latach rozpoznaje się 250-300 przypadków rocznie, i to prawie wyłącznie w pięciu województwach: podlaskim, warmińsko-mazurskim, mazowieckim, dolnośląskim i opolskim. Zdaniem ekspertów to jedynie 30 proc. wszystkich zachorowań. Z powodu skomplikowanej diagnostyki i niespecyficznych objawów choroba bywa długo nierozpoznana.
Wirus znajduje się w gruczołach ślinowych kleszcza i jest wprowadzany do organizmu ofiary w momencie ukłucia, które trwa ułamek sekundy. Dlatego szybkie usunięcie kleszcza nie zabezpiecza przed zakażeniem! Jak się zatem chronić? Nosić ubrania z długim rękawem i nakrycie głowy, stosować repelenty (pamiętając, że działają przez 2-4 godziny i nie dają pełnej ochrony). Jedyną skuteczną metodą ochrony jest szczepienie przeciwko wirusowi.
Wiele osób wciąż wierzy, że kleszcze spadają z drzew. Tymczasem żyją one w glebie i w poszukiwaniu ofiar wspinają się na trawy i krzewy. Żywicieli rozpoznają po zapachu, ciepłocie ciała oraz wydychanym dwutlenku węgla. Szukają miejsc pokrytych cienką skórą, wilgotnych i dobrze ukrwionych. Najchętniej kłują w zgięciach rąk i nóg, w kark oraz u nasady włosów - po powrocie do domu te części ciała trzeba obejrzeć szczególnie dokładnie.
Wbrew obiegowym opiniom kleszcza nie wolno smarować masłem, olejem, spirytusem, naftą, bo wtedy wstrzykuje więcej zarazków do krwiobiegu. Najlepiej usunąć go pęsetą lub specjalną pompką (do kupienia w aptekach), po czym sprawdzić, czy nic nie zostało w skórze, i odkazić rankę. Jeśli pojawi się rumień, konieczna jest wizyta u lekarza.
Korzystałam z materiałów opracowanych przez dr Ewę Majdę-Stanisławską z Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii UM w Łodzi, dr Agnieszkę Wroczyńską z Międzywydziałowego Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni oraz dr. Pawła Stefanoffa z Zakładu Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny
Wizyty kleszczobusa
• 13 marca - Gdańsk, Targ Węglowy
• 14 marca - Bydgoszcz, Stary Rynek
• 20 marca - Poznań, Stary Rynek przy Pałacu Ślubów
• 21 marca - Wrocław, Magnolia Park
• 27 marca - Kraków, Galeria Kazimierz
• 28 marca - Katowice, Silesia City Center
• 10 kwietnia - Łódź, Manufaktura
• 11 kwietnia - Warszawa, Pałac Prymasowski
Więcej informacji na www.kleszczeinfo.pl
Pospolity i łąkowy
KZM występuje w 27 krajach Europy, zwłaszcza w nadbałtyckich, a ponadto w Mongolii, Chinach, Kazachstanie, Japonii i Korei Południowej. W Europie w latach 1990-2008 doliczono się 162 835 przypadków - co oznacza, że chorobę łapią mniej więcej 23 osoby dziennie!
Na świecie jest ok. 800 gatunków kleszczy należących do dwóch rodzin - twardych i obrzeżkowatych. Twarde zamieszkują wszystkie rejony świata z wyjątkiem Arktyki i Antarktydy, obrzeżkowate występują najczęściej w klimacie tropikalnym i subtropikalnym. W Polsce żyje ok. 20 gatunków, zwykle mamy do czynienia z kleszczem pospolitym (Ixodes ricinus) i łąkowym (Dermacentor reticulatus). Żerują one od marca do listopada. Lubią wilgoć i ciepło, ale potrafią przetrwać długie okresy suszy i chłodów. Kiedy temperatura spada poniżej 7 stopni, zapadają w letarg (tzw. diapauza). Zimują pod ściółką. Kleszcz pospolity może przeżyć bez pożywienia cały rok, po wypiciu krwi - znacznie dłużej (w warunkach laboratoryjnych nawet 10 lat). W naturze żyją od 2 do 5 lat. Oprócz KZM mogą przenosić np. boreliozę. Groźne są nie tylko dorosłe osobniki, ale także ledwie widoczne gołym okiem larwy.
Kleszczowe zapalenie mózgu
Przebieg choroby może być łagodny, zakończony całkowitym wyzdrowieniem lub ciężki, z trwałymi powikłaniami. Po kilkunastu dniach od zakażenia pojawiają się objawy przypominające grypę: gorączka, osłabienie, bóle głowy i mięśni, czasem wymioty i wysypka. W tym czasie wirus przenika do ośrodkowego układu nerwowego, wywołując jego stan zapalny. U części chorych może wywołać drugą, neurologiczną i najgroźniejszą fazę choroby. U dorosłych często przybiera ona postać zapalenia mózgu, a u dzieci i młodzieży - zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Pojawiają się wówczas zaburzenia orientacji, drgawki, niedowłady i porażenie mięśni, częściowa lub całkowita utrata świadomości, śpiączka. Choroba może prowadzić nawet do śmierci lub pozostawić trwałe następstwa, m.in.: zaburzenia pamięci i zachowania, omamy, depresję, lęk, nerwobóle, drgawki, porażenie nerwów czaszkowych i kończyn.
Niestety, nie istnieją leki zwalczające wirusa lub hamujące jego rozmnażanie. Możliwe jest jedynie objawowe leczenie gorączki, bólu głowy, stanu zapalnego, napadów padaczkowych. W przypadku wystąpienia drugiej fazy choroby konieczna jest hospitalizacja, która może trwać od tygodnia do roku.
-
Wsiądź do kleszczobusa!
raf.99
10.03.10, 19:53
Ja w życiu miałem tylko dwa kleszcze i dwie nimfy - a przynajmniej tylko tyle pamiętam i o tylu wiem. Wystarczyło...Wiosną zeszłego roku zaczęła się ostra borelioza. Przewlekłe zmęczenie, »
- hotele
- loty
- noclegi
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
- Oferty Meteor
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletter














