Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla podróżujących kobiet + KONKURS!
01.12.2009
, aktualizacja: 22.12.2009 19:19
"Była trzecia nad ranem, a ja właśnie wylądowałam na lotnisku w Bangalurze na południu Indii. Bez żadnych rezerwacji i jakiegokolwiek pomysłu co dalej, pierwszy raz w Azji i pierwszy raz sama gdziekolwiek" - tak zaczyna się książka Marzeny Filipczak o półrocznej podróży przez Azję, w czasie której przejechała autobusami, pociągami, łodziami, wspólnymi dżipami i taksówkami Indie, Borneo, Malezję, Tajlandię, Kambodżę i Wietnam. 28 września książka ukazała się na polskim rynku wydawniczym.
"Jadę sobie" - książka o podróży i nie tylko
Książka składa się z dwóch części. Pierwsza opowiada o ludziach spotkanych po drodze, drewnianych autobusach, przydrożnych knajpach, gryzących małpach i szpitalach, które trzeba odwiedzac po pogryzieniu. Druga jest bardziej praktyczna: traktuje o bezpieczeństwie samotnej kobiety w podróży, odpowiada na najczęstsze pytania: gdzie znaleźć porządny hotel, jak przeżyć kradzież pieniędzy, jak to jest podróżować nocą w wagonie pełnym facetów z plecakiem przypiętym łańcuchem do siedzenia? Czy można kupić miejscowe kosmetyki (można, ale trzeba uważać na kremy wybielające) albo pójść do fryzjera (nie można, bo często po prostu go nie ma)?
O książce:
Małgorzata Kalicińska, autorka cyklu od "Domu nad rozlewiskiem":
Najkrócej o książce Marzeny Filipczak? "W przeciągu, w pociągu i na drągu". Znakomicie się czyta, bo to właściwie spełnienie marzenia niejednego, niejednej z nas, żeby świat odległy o setki kilometrów obejrzeć od podszewki, a nie od strony zorganizowanej i uładzonej wycieczki. Wiele odwagi trzeba żeby tak "iść, sobie iść w stronę słońca", zachwycając się innością, walcząc z zagrożeniami, lękiem, obrzydzeniem czy upałem, a przy tym zachować znakomity nastrój i mieć bystre oko obserwatora. Ale to nie wszystko! Później trzeba to ubrać w słowa i tu, miła niespodzianka - swada, humor i sprawne posługiwanie się językiem. Oto, miły czytelniku danie smakowite i niezwykle atrakcyjne, zawierające jeszcze na końcu świetną ściągawkę. Jaką? Sprawdźcie zanim i wy zechcecie tak podróżować.
Katarzyna Montgomery, www.republikakobiet.pl, program "Mała Czarna":
Ta książka często obala wyświechtane podróżnicze mity, ciekawie opowiada o zwyczajach, tradycji i codzienności spotykanych po drodze ludzi, wiele tu też socjologicznych spostrzeżeń z podróży po bardzo różnorodnych krajach. Za drugą część autorce należy się pomnik podróżniczki - tylu cennych praktycznych, dobrze sprawdzonych informacji nie znalazłam w żadnym przewodniku.
Monika Witkowska, podróżniczka:
Naprawdę kapitalna książka! Mieszanka wciągającej, napisanej z poczuciem humoru opowieści z podróży z poradnikiem dla wybierających się do Azji Południowo-Wschodniej. Ja czytałam jednym tchem! Polecam zarówno początkującym jak i doświadczony obieżyświatom.
***
O autorce:
Marzena Filipczak jest dziennikarką i redaktorką. Zanim w 2008 roku wyjechała do Azji, przez 13 lat pracowała w Gazecie Wyborczej i Metrze - w tym drugim tytule także jako redaktor naczelna. W chwilach pomiędzy łamaniem gazety i ustawianiem makiety przejechała na własną rękę niemal całą Europę.
"Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla podróżujących kobiet", Marzena Filipczak, Wydawnictwo: Poradnia K, Warszawa 2009, s. 264, cena; 34,90 zł
Książka składa się z dwóch części. Pierwsza opowiada o ludziach spotkanych po drodze, drewnianych autobusach, przydrożnych knajpach, gryzących małpach i szpitalach, które trzeba odwiedzac po pogryzieniu. Druga jest bardziej praktyczna: traktuje o bezpieczeństwie samotnej kobiety w podróży, odpowiada na najczęstsze pytania: gdzie znaleźć porządny hotel, jak przeżyć kradzież pieniędzy, jak to jest podróżować nocą w wagonie pełnym facetów z plecakiem przypiętym łańcuchem do siedzenia? Czy można kupić miejscowe kosmetyki (można, ale trzeba uważać na kremy wybielające) albo pójść do fryzjera (nie można, bo często po prostu go nie ma)?
O książce:
Małgorzata Kalicińska, autorka cyklu od "Domu nad rozlewiskiem":
Najkrócej o książce Marzeny Filipczak? "W przeciągu, w pociągu i na drągu". Znakomicie się czyta, bo to właściwie spełnienie marzenia niejednego, niejednej z nas, żeby świat odległy o setki kilometrów obejrzeć od podszewki, a nie od strony zorganizowanej i uładzonej wycieczki. Wiele odwagi trzeba żeby tak "iść, sobie iść w stronę słońca", zachwycając się innością, walcząc z zagrożeniami, lękiem, obrzydzeniem czy upałem, a przy tym zachować znakomity nastrój i mieć bystre oko obserwatora. Ale to nie wszystko! Później trzeba to ubrać w słowa i tu, miła niespodzianka - swada, humor i sprawne posługiwanie się językiem. Oto, miły czytelniku danie smakowite i niezwykle atrakcyjne, zawierające jeszcze na końcu świetną ściągawkę. Jaką? Sprawdźcie zanim i wy zechcecie tak podróżować.
Katarzyna Montgomery, www.republikakobiet.pl, program "Mała Czarna":
Ta książka często obala wyświechtane podróżnicze mity, ciekawie opowiada o zwyczajach, tradycji i codzienności spotykanych po drodze ludzi, wiele tu też socjologicznych spostrzeżeń z podróży po bardzo różnorodnych krajach. Za drugą część autorce należy się pomnik podróżniczki - tylu cennych praktycznych, dobrze sprawdzonych informacji nie znalazłam w żadnym przewodniku.
Monika Witkowska, podróżniczka:
Naprawdę kapitalna książka! Mieszanka wciągającej, napisanej z poczuciem humoru opowieści z podróży z poradnikiem dla wybierających się do Azji Południowo-Wschodniej. Ja czytałam jednym tchem! Polecam zarówno początkującym jak i doświadczony obieżyświatom.
***
O autorce:
Marzena Filipczak jest dziennikarką i redaktorką. Zanim w 2008 roku wyjechała do Azji, przez 13 lat pracowała w Gazecie Wyborczej i Metrze - w tym drugim tytule także jako redaktor naczelna. W chwilach pomiędzy łamaniem gazety i ustawianiem makiety przejechała na własną rękę niemal całą Europę.
"Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla podróżujących kobiet", Marzena Filipczak, Wydawnictwo: Poradnia K, Warszawa 2009, s. 264, cena; 34,90 zł
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl












