Polska. Uroczy Szydłowiec
30.05.2011
, aktualizacja: 30.05.2011 09:17
Szydłowiec to miasto o bogatej, ponad 600-letniej historii. Szydłowiecki zamek jest jedną z najpiękniejszych renesansowych rezydencji w Polsce.
ZOBACZ TAKŻE
- Polska. Świętokrzyskie. W średniowiecznym grodzie (18-06-11, 06:00)
- Polska. Boguszyce. Wielki skarb małej wsi (06-06-11, 06:00)
- Polska. Ekopodróże między Bugiem a Narwią (18-04-11, 06:00)
- Polska. Park Krajobrazowy Doliny Bobru (21-03-11, 06:00)
- Polska inaczej: szlak filmowy (07-03-11, 06:00)
- Polska. Dawne miasta królewskie - Inowłódz (28-02-11, 06:00)
- Polska na weekend: Spisz. Piechur w malinach (02-05-11, 06:00)
- Polska. Most kolejowy na Regalicy (13-06-11, 06:00)
- Polska. Dobrzyca. Zamek i Muzeum Ziemiaństwa (25-04-11, 06:00)
- Polska na weekend. Wędrówki po Beskidzie Niskim. Śladami Łemków (02-05-11, 06:00)
Na południu województwa mazowieckiego, przy drodze krajowej nr 7, między Radomiem a Skarżyskiem-Kamienną leży Szydłowiec (ok. 12 tys. mieszkańców) - miasto o bogatej, ponad 600-letniej historii. Korzeniami sięga jeszcze głębiej, do początków XIII w. W połowie XV w. ówczesna osada targowa, własność Jakuba i Sławka Szydłowieckich, uzyskała prawa miejskie. Miasto rozwinęło się za czasów Mikołaja Szydłowieckiego dzięki królewskim przywilejom na targi, jarmarki, skład i handel żelazem. Gotycki zamek przebudowano na renesansową siedzibę rodową, powstał kościół św. Ducha i św. Anny wraz z przytułkiem dla sierot i starców, szpitalem, szkołą parafialną.
Od 1548 r. na ponad 250 lat Szydłowiec był własnością Radziwiłłów, którzy również troszczyli się o jego rozwój. Okres świetności przypadł na pierwszą połowę XVII w. Na wielotygodniowe jarmarki zjeżdżali kupcy niemal z całej Polski. Szczególnym wzięciem cieszył się słynny szydłowiecki piaskowiec, a także żelazo, szkło, skóra i płody rolne. Radziwiłłowie dwukrotnie przebudowali zamek, wokół którego powstał folwark, ogród i zwierzyniec, a w 1629 r. ukończono budowę ratusza. Szydłowiec był wówczas wielonarodowym miastem. Obok Polaków i coraz liczniejszej diaspory żydowskiej istniała kolonia włoska (głównie muratorzy, architekci i kamieniarze), osiedlali się tu Szkoci, Niemcy i Litwini.
W drugiej połowie XVII w. miasto zniszczyły wojny szwedzkie, wyludniły epidemie. Dominik Mikołaj Radziwiłł pod koniec wieku wydał więc specjalny dokument zachęcający do przejmowania opuszczonych domów przez nowych osadników - gwarantował ulgi podatkowe i zachowanie majątku. Skorzystali z tego głównie żydowscy rzemieślnicy i kupcy, którzy napływali tu wielką rzeszą, stając się pod koniec XIX w. najliczniejszą (ok. 70 proc.) grupą mieszkańców. Osiedlali się w północnej części miasta zwanej Skałką. W 1711 r. zbudowali synagogę, założyli kirkut, a na dawnym rynku Skałecznym (zwanym też Żydowskim) wybudowali parterowe sukiennice. Niespełna 20 lat później przy garbarni Ejsenbergów pojawiła się druga synagoga.
W 1802 r. właścicielką Szydłowca została Anna z Zamoyskich Sapieżyna, która 26 lat później odsprzedała go skarbowi Królestwa Polskiego.
Wiek XIX przyniósł znaczne straty spowodowane walkami podczas powstania styczniowego i tragicznym pożarem w 1876 r. Dopiero na początku XX w. rozwój przemysłu, liczne zakłady rzemieślnicze i fabryczki sprawiły, że Szydłowiec nieco odżył. Po I wojnie światowej oprócz licznych kamieniołomów działała fabryka gwoździ do podków, powozów i bryczek (także karoserii do samochodu "AS" - pierwszych taksówek warszawskich!).
II wojna światowa to ogromna tragedia dla ponad połowy mieszkańców - Żydów, którzy w większości zginęli w Treblince i obozie pracy w Skarżysku-Kamiennej. Pozostał po nich jedynie kirkut i budynek przyfabrycznej synagogi.
Rynek Wielki
Zatrzymujemy się na rynku Wielkim, gdzie przykuwa wzrok biała bryła ratusza, siedziba władz miejskich - dobrze zachowana późnorenesansowa budowla z attyką, wieżyczkami na narożach i okazałą wieżą od wschodu. Ośmioboczną górną część wieży przykrywa hełm z sygnaturką, pod którym umieszczono balkon, a poniżej - cztery tarcze zegarowe. W ratuszu, zbudowanym z miejscowego piaskowca przez Włochów Kaspra i Alberta Fotygów, na piętrze mieściło się archiwum i duża sala, w której pod wielkim krucyfiksem i naściennymi sentencjami: „Bóg widzi”, „Czas ucieka”, „Śmierć goni”, „Wieczność czeka”, zapadały wyroki sądu grodzkiego. Skazany trafiał bądź do więzienia w piwnicach ratusza, bądź pod jeden z pręgierzy przed wejściem.
Dziś w piwnicach można się napić kawy, a pręgierze są tłem dla fotografujących się turystów. Jeden z nich, kolumnowy, ozdabiają maszkarony z żelaznymi obręczami - kunami. Drugi, nazywany Kolumną Zośki, to okrągła platforma wsparta na pękatej, ozdobionej liśćmi akantu kolumnie, z kamienną figurą kobiety za metalową balustradą. Niektórzy twierdzą, że służył do wystawiania na widok publiczny "upadłych kobiet"
Za skwerem - fara św. Zygmunta Króla. Jej historia sięga 1401 r. Drewniany kościół zbudowany w latach 1493-1525 zastąpiono obecnym, z łupanego piaskowca. Ufundowali go również Szydłowieccy. Budowę rozpoczął Jakub, a ukończył Mikołaj - wyposażył wnętrze, dobudował południową kaplicę Najświętszej Maryi Panny, którą przeznaczył na rodową nekropolię - spoczywa tu obok swojego ojca Stanisława i brata Jakuba. Od północy do kościoła przylega zakrystia, skarbczyk, kruchta i kaplica św. Stanisława; kruchta zachodnia i sygnaturka pochodzą z czasów Radziwiłłów.
Zewnętrzne ściany świątyni wzmacniają przypory, podkreślając jej gotycki styl. Wmurowano w nie wiele kamiennych epitafiów, m.in. księcia Mikołaja Radziwiłła i jego żony Marii z Gawdzickich. Podobne, nieraz finezyjnie wykonane znajdują się też w murze otaczającym przykościelny cmentarz. Niezwykłą atrakcją są XVI- i XVII-wieczne graffiti na ścianie południowej - wyryte w blokach piaskowca daty, nazwiska i imiona parafian pochowanych wokół kościoła. Tkwią tu również dwa zegary słoneczne, a w schodkowych szczytach nawy - arkadowe blendy i kamienne tarcze herbowe Mikołaja Szydłowieckiego. Do plebani prowadzi kładka przerzucona nad ulicą biegnącą głębokim wąwozem.
Zachodnią część kościelnego placu wypełniają XVI-wieczna dzwonnica stojąca wśród okazałych drzew, kruchta z baniastym hełmem i latarnią oraz schody prowadzące do ul. Kamiennej.
Fara św. Zygmunta Króla
Wnętrze świątyni zaskakuje bogatym renesansowym wystrojem. Dominuje złoto, co znalazło wyraz w przysłowiu „w szydłowieckiej farze są złote ołtarze”. Główny, z lat 1618-27, ufundowany przez Albrychta Władysława Radziwiłła i jego żonę Annę Sapieżankę, składa się z późnogotyckiego tryptyku - ukoronowania NMP w otoczeniu świętych. Nad nim rzeźba św. Zygmunta, patrona kościoła. Boczne, również złocone ołtarze w nawie poświęcono Matce Boskiej Szkaplerznej i św. Annie. W prezbiterium późnogotycki poliptyk z początku XVI w. z Wniebowzięciem NMP, scenami z Ewangelii i postaciami fundatora Jakuba Szydłowieckiego, jego żony i córek u stóp apostołów. Jest tu również płaskorzeźbiona płyta nagrobna Mikołaja Szydłowieckiego z czerwonego marmuru. Warte uwagi są stare drzwi i portal do zakrystii oraz sklepienie gwiaździste.
Nad nawą płaski XVIII-wieczny modrzewiowy sufit pokryty malowidłami. Podziwiamy polichromie i kasetony nad chórem przypisywane Stanisławowi Somostrzelnikowi, cystersowi z Mogiły, oraz klasycystyczny nagrobek Marii z Gawdzickich Radziwiłłowej, ukochanej żony Mikołaja Radziwiłła. Na czarnym marmurowym nagrobku rzeźba kobiety z białego marmuru, symbolizująca leżącą Ariadnę, sygnowana przez Jakuba Monaldiego w 1795 r. Kto jej dotknie, znajdzie swoją wielką miłość...
Maria Gawdzicka, aktorka, córka kuchmistrza księcia Augusta Aleksandra Czartoryskiego, nie była godną partią dla Mikołaja Radziwiłła. Książę, wbrew stanowisku rodziny i nie zważając na opinię środowiska, poślubił wybrankę swego serca, dając dowód, że miłość wszystko zwycięża, także śmierć. Mówi o tym epitafium: "Xsiąże Mikołay Radziwiłł z Małżonką swoią Maryą z Gawdzickich Radziwiłłową iako nierozdzielni za życia tak nierozłączeni po śmierci w tym tu grobowcu spoczywaią". Historia ich wielkiej miłości znalazła swoje odbicie w "Trędowatej" Heleny Mniszkówny.
Warto zajrzeć do południowej kaplicy z przepięknym XVI-wiecznym obrazem Matki Boskiej (dar Jakuba Szydłowieckiego) i krucyfiksem na tle płaskorzeźbionej panoramy Jerozolimy. Na uwagę zasługują też drobne detale architektoniczne - zwornik i wsporniki z herbami: Odrowąż, Trąby, Abdank, Jastrzębiec, oraz kamienna chrzcielnica ozdobiona herbami, ufundowana przez Mikołaja Szydłowieckiego. Na zewnątrz stoi figura św. Jana Nepomucena i pomnik Jana Pawła II. Wędrując zachodnią pierzeją Rynku, mijamy klasycystyczny Dom pod Dębem. Jego fundatorka, księżna Anna z Zamoyskich Sapieżyna, ostatnia właścicielka Szydłowca, wielka patriotka związana z nurtem niepodległościowym, umieściła w nim w 1819 r. szkołę elementarną zwaną Szkołą Sapieżyny.
Renesansowy zamek
Schodzimy w dół ulicami Kąpielową i Sowińskiego do zamku - wielkiej budowli na sztucznej wyspie otoczonej parkiem. Robi przygnębiające wrażenie. Z elewacji odpada farba, co kontrastuje z architekturą i otoczeniem (władze miasta zapewniają, że zamek i rynek wkrótce będą wyremontowane). Kamienny most prowadzi przed łukowatą bramę. Tuż za nim ustawiono figury grajków z galerii rzeźby, która otacza zamkowe mury. Choć odrapany, szydłowiecki zamek jest wspaniałą wczesnorenesansową rezydencją, jedną z najpiękniejszych w Polsce. Powstawał etapami na miejscu średniowiecznego grodu nad rzeczką Korzeniówką. Tu w 1427 r. w kamiennym dworze mieli swoją siedzibę Jakub i Sławek Odrowążowie. Przebudował ją Stanisław Szydłowiecki, a w latach 1515-26 rozbudował jego syn Mikołaj, dodając do skrzydła północnego, wieży bramnej i muru obwodowego skrzydło wschodnie. Zatrudnił znakomitych rzemieślników i artystów, założył ogrody i zwierzyniec.
Za czasów Elżbiety, córki Krzysztofa Szydłowieckiego i żony Mikołaja "Czarnego" Radziwiłła, powstało zachodnie skrzydło, wewnętrzna wieża - klatka schodowa, narożne ganki, loggia i pseudobastiony z tarasami widokowymi. Wnętrza zachwycały gości z całej Europy. Podziwiano piękne posadzki, polichromie, balustrady, sztukaterie, wyposażenie.
Od 1548 r. na ponad 250 lat Szydłowiec był własnością Radziwiłłów, którzy również troszczyli się o jego rozwój. Okres świetności przypadł na pierwszą połowę XVII w. Na wielotygodniowe jarmarki zjeżdżali kupcy niemal z całej Polski. Szczególnym wzięciem cieszył się słynny szydłowiecki piaskowiec, a także żelazo, szkło, skóra i płody rolne. Radziwiłłowie dwukrotnie przebudowali zamek, wokół którego powstał folwark, ogród i zwierzyniec, a w 1629 r. ukończono budowę ratusza. Szydłowiec był wówczas wielonarodowym miastem. Obok Polaków i coraz liczniejszej diaspory żydowskiej istniała kolonia włoska (głównie muratorzy, architekci i kamieniarze), osiedlali się tu Szkoci, Niemcy i Litwini.
W drugiej połowie XVII w. miasto zniszczyły wojny szwedzkie, wyludniły epidemie. Dominik Mikołaj Radziwiłł pod koniec wieku wydał więc specjalny dokument zachęcający do przejmowania opuszczonych domów przez nowych osadników - gwarantował ulgi podatkowe i zachowanie majątku. Skorzystali z tego głównie żydowscy rzemieślnicy i kupcy, którzy napływali tu wielką rzeszą, stając się pod koniec XIX w. najliczniejszą (ok. 70 proc.) grupą mieszkańców. Osiedlali się w północnej części miasta zwanej Skałką. W 1711 r. zbudowali synagogę, założyli kirkut, a na dawnym rynku Skałecznym (zwanym też Żydowskim) wybudowali parterowe sukiennice. Niespełna 20 lat później przy garbarni Ejsenbergów pojawiła się druga synagoga.
W 1802 r. właścicielką Szydłowca została Anna z Zamoyskich Sapieżyna, która 26 lat później odsprzedała go skarbowi Królestwa Polskiego.
Wiek XIX przyniósł znaczne straty spowodowane walkami podczas powstania styczniowego i tragicznym pożarem w 1876 r. Dopiero na początku XX w. rozwój przemysłu, liczne zakłady rzemieślnicze i fabryczki sprawiły, że Szydłowiec nieco odżył. Po I wojnie światowej oprócz licznych kamieniołomów działała fabryka gwoździ do podków, powozów i bryczek (także karoserii do samochodu "AS" - pierwszych taksówek warszawskich!).
II wojna światowa to ogromna tragedia dla ponad połowy mieszkańców - Żydów, którzy w większości zginęli w Treblince i obozie pracy w Skarżysku-Kamiennej. Pozostał po nich jedynie kirkut i budynek przyfabrycznej synagogi.
Rynek Wielki
Zatrzymujemy się na rynku Wielkim, gdzie przykuwa wzrok biała bryła ratusza, siedziba władz miejskich - dobrze zachowana późnorenesansowa budowla z attyką, wieżyczkami na narożach i okazałą wieżą od wschodu. Ośmioboczną górną część wieży przykrywa hełm z sygnaturką, pod którym umieszczono balkon, a poniżej - cztery tarcze zegarowe. W ratuszu, zbudowanym z miejscowego piaskowca przez Włochów Kaspra i Alberta Fotygów, na piętrze mieściło się archiwum i duża sala, w której pod wielkim krucyfiksem i naściennymi sentencjami: „Bóg widzi”, „Czas ucieka”, „Śmierć goni”, „Wieczność czeka”, zapadały wyroki sądu grodzkiego. Skazany trafiał bądź do więzienia w piwnicach ratusza, bądź pod jeden z pręgierzy przed wejściem.
Dziś w piwnicach można się napić kawy, a pręgierze są tłem dla fotografujących się turystów. Jeden z nich, kolumnowy, ozdabiają maszkarony z żelaznymi obręczami - kunami. Drugi, nazywany Kolumną Zośki, to okrągła platforma wsparta na pękatej, ozdobionej liśćmi akantu kolumnie, z kamienną figurą kobiety za metalową balustradą. Niektórzy twierdzą, że służył do wystawiania na widok publiczny "upadłych kobiet"
Za skwerem - fara św. Zygmunta Króla. Jej historia sięga 1401 r. Drewniany kościół zbudowany w latach 1493-1525 zastąpiono obecnym, z łupanego piaskowca. Ufundowali go również Szydłowieccy. Budowę rozpoczął Jakub, a ukończył Mikołaj - wyposażył wnętrze, dobudował południową kaplicę Najświętszej Maryi Panny, którą przeznaczył na rodową nekropolię - spoczywa tu obok swojego ojca Stanisława i brata Jakuba. Od północy do kościoła przylega zakrystia, skarbczyk, kruchta i kaplica św. Stanisława; kruchta zachodnia i sygnaturka pochodzą z czasów Radziwiłłów.
Zewnętrzne ściany świątyni wzmacniają przypory, podkreślając jej gotycki styl. Wmurowano w nie wiele kamiennych epitafiów, m.in. księcia Mikołaja Radziwiłła i jego żony Marii z Gawdzickich. Podobne, nieraz finezyjnie wykonane znajdują się też w murze otaczającym przykościelny cmentarz. Niezwykłą atrakcją są XVI- i XVII-wieczne graffiti na ścianie południowej - wyryte w blokach piaskowca daty, nazwiska i imiona parafian pochowanych wokół kościoła. Tkwią tu również dwa zegary słoneczne, a w schodkowych szczytach nawy - arkadowe blendy i kamienne tarcze herbowe Mikołaja Szydłowieckiego. Do plebani prowadzi kładka przerzucona nad ulicą biegnącą głębokim wąwozem.
Zachodnią część kościelnego placu wypełniają XVI-wieczna dzwonnica stojąca wśród okazałych drzew, kruchta z baniastym hełmem i latarnią oraz schody prowadzące do ul. Kamiennej.
Fara św. Zygmunta Króla
Wnętrze świątyni zaskakuje bogatym renesansowym wystrojem. Dominuje złoto, co znalazło wyraz w przysłowiu „w szydłowieckiej farze są złote ołtarze”. Główny, z lat 1618-27, ufundowany przez Albrychta Władysława Radziwiłła i jego żonę Annę Sapieżankę, składa się z późnogotyckiego tryptyku - ukoronowania NMP w otoczeniu świętych. Nad nim rzeźba św. Zygmunta, patrona kościoła. Boczne, również złocone ołtarze w nawie poświęcono Matce Boskiej Szkaplerznej i św. Annie. W prezbiterium późnogotycki poliptyk z początku XVI w. z Wniebowzięciem NMP, scenami z Ewangelii i postaciami fundatora Jakuba Szydłowieckiego, jego żony i córek u stóp apostołów. Jest tu również płaskorzeźbiona płyta nagrobna Mikołaja Szydłowieckiego z czerwonego marmuru. Warte uwagi są stare drzwi i portal do zakrystii oraz sklepienie gwiaździste.
Nad nawą płaski XVIII-wieczny modrzewiowy sufit pokryty malowidłami. Podziwiamy polichromie i kasetony nad chórem przypisywane Stanisławowi Somostrzelnikowi, cystersowi z Mogiły, oraz klasycystyczny nagrobek Marii z Gawdzickich Radziwiłłowej, ukochanej żony Mikołaja Radziwiłła. Na czarnym marmurowym nagrobku rzeźba kobiety z białego marmuru, symbolizująca leżącą Ariadnę, sygnowana przez Jakuba Monaldiego w 1795 r. Kto jej dotknie, znajdzie swoją wielką miłość...
Maria Gawdzicka, aktorka, córka kuchmistrza księcia Augusta Aleksandra Czartoryskiego, nie była godną partią dla Mikołaja Radziwiłła. Książę, wbrew stanowisku rodziny i nie zważając na opinię środowiska, poślubił wybrankę swego serca, dając dowód, że miłość wszystko zwycięża, także śmierć. Mówi o tym epitafium: "Xsiąże Mikołay Radziwiłł z Małżonką swoią Maryą z Gawdzickich Radziwiłłową iako nierozdzielni za życia tak nierozłączeni po śmierci w tym tu grobowcu spoczywaią". Historia ich wielkiej miłości znalazła swoje odbicie w "Trędowatej" Heleny Mniszkówny.
Warto zajrzeć do południowej kaplicy z przepięknym XVI-wiecznym obrazem Matki Boskiej (dar Jakuba Szydłowieckiego) i krucyfiksem na tle płaskorzeźbionej panoramy Jerozolimy. Na uwagę zasługują też drobne detale architektoniczne - zwornik i wsporniki z herbami: Odrowąż, Trąby, Abdank, Jastrzębiec, oraz kamienna chrzcielnica ozdobiona herbami, ufundowana przez Mikołaja Szydłowieckiego. Na zewnątrz stoi figura św. Jana Nepomucena i pomnik Jana Pawła II. Wędrując zachodnią pierzeją Rynku, mijamy klasycystyczny Dom pod Dębem. Jego fundatorka, księżna Anna z Zamoyskich Sapieżyna, ostatnia właścicielka Szydłowca, wielka patriotka związana z nurtem niepodległościowym, umieściła w nim w 1819 r. szkołę elementarną zwaną Szkołą Sapieżyny.
Renesansowy zamek
Schodzimy w dół ulicami Kąpielową i Sowińskiego do zamku - wielkiej budowli na sztucznej wyspie otoczonej parkiem. Robi przygnębiające wrażenie. Z elewacji odpada farba, co kontrastuje z architekturą i otoczeniem (władze miasta zapewniają, że zamek i rynek wkrótce będą wyremontowane). Kamienny most prowadzi przed łukowatą bramę. Tuż za nim ustawiono figury grajków z galerii rzeźby, która otacza zamkowe mury. Choć odrapany, szydłowiecki zamek jest wspaniałą wczesnorenesansową rezydencją, jedną z najpiękniejszych w Polsce. Powstawał etapami na miejscu średniowiecznego grodu nad rzeczką Korzeniówką. Tu w 1427 r. w kamiennym dworze mieli swoją siedzibę Jakub i Sławek Odrowążowie. Przebudował ją Stanisław Szydłowiecki, a w latach 1515-26 rozbudował jego syn Mikołaj, dodając do skrzydła północnego, wieży bramnej i muru obwodowego skrzydło wschodnie. Zatrudnił znakomitych rzemieślników i artystów, założył ogrody i zwierzyniec.
Za czasów Elżbiety, córki Krzysztofa Szydłowieckiego i żony Mikołaja "Czarnego" Radziwiłła, powstało zachodnie skrzydło, wewnętrzna wieża - klatka schodowa, narożne ganki, loggia i pseudobastiony z tarasami widokowymi. Wnętrza zachwycały gości z całej Europy. Podziwiano piękne posadzki, polichromie, balustrady, sztukaterie, wyposażenie.
1
2
następne »
-
Re: Polska. Uroczy Szydłowiec
jatopier
01.06.11, 15:56
And what about Sierpc? ;-)»
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl
















