Polska. Wędrówki po Ziemi Kłodzkiej

20.05.2011 06:00
Kościół św. Józefa Oblubieńca NMP w Międzygórzu

Kościół św. Józefa Oblubieńca NMP w Międzygórzu (Fot. Magdalena Czarnecka)

Wędrówka po Ziemi Kłodzkiej szlakami kościółków - wszystkie są barokowe, drewniane, kryte gontem, z cebulastymi wieżyczkami
Przemierzając wzdłuż i wszerz Kotlinę Kłodzką i otaczające ją pasma górskie, często zbaczamy z utartych szlaków, by odkrywać nowe miejsca - małe punkciki na mapach, zagubione wśród gór i lasów. Tym razem odwiedziliśmy drewniane barokowe kościółki, które przycupnęły na skraju kotliny, w cieniu Gór Bystrzyckich i Masywu Śnieżnika.

Międzygórze

Zaczynamy od Międzygórza, XVII-wiecznej osady drwali, która diametralnie zmieniła swój charakter w 1838 r., przechodząc w ręce Marianny Orańskiej. Księżna przekształciła wioskę w kurort z prawdziwego zdarzenia. W Międzygórzu powstały hotele i pensjonaty, które upodobniły je do szwajcarskich wczasowisk. Dziś zabytkowe budynki, Ogród Bajek, piękne widoki z górującego nad wsią Śnieżnika, sanktuarium na Iglicznej i wodospad Wilczki sprawiają, że choć sława Międzygórza nieco przyblakła, warto zatrzymać się tu dłużej.

My przyjechaliśmy, by obejrzeć kościół św. Józefa Oblubieńca NMP z 1740 r. przy ul. Wojska Polskiego. Z daleka przyciąga wzrok pobielonymi ścianami i okrągłymi oknami. Prostą bryłę przykrywa kryty gontem dach z wieżyczką na sygnaturkę, zwieńczoną cebulastym hełmem. W środku barokowy ołtarz i rzeźby Michała Ignacego Klahra, portret patrona kościoła pędzla Hieronima Richtera, XVIII-wieczne wotum złożone w intencji deszczu. Obchodząc kościół dookoła, w różnych miejscach natykamy się na stare tablice i potłuczone figury. Przed świątynią, tuż przy drodze stoi kamienna rzeźba ukrzyżowanego Chrystusa datowana na 1781 r.

Kamieńczyk

Teraz na południe, drogą do Międzylesia. Mijamy to malownicze miasteczko, kierując się w stronę przejścia granicznego w Boboszowie. Około kilometr za Międzylesiem przy drogowskazie na Kamieńczyk skręcamy w prawo. Szosa wydaje się nie mieć końca. Jedziemy i jedziemy, a kiedy już chcemy się poddać, przekonani, że się zgubiliśmy, dostrzegamy znaki kierujące do kościoła. W Kamieńczyku, wiosce z kilkudziesięcioma mieszkańcami, prócz barokowego kościoła zobaczymy także drewniane chaty z XVIII w.

Do niewielkiego kościoła filialnego św. Michała Archanioła górującego nad okolicą podchodzimy łagodnym zboczem. Od frontu, po obu stronach wejścia stoją majestatyczne figury Matki Boskiej i ukrzyżowanego Chrystusa. To najstarsza drewniana barokowa świątynia na ziemi kłodzkiej. Zbudowana w 1710 r. jako kościół przedpogrzebowy, skrywa we wnętrzu prawdziwe skarby. Drewniany ołtarz z figurą św. Michała i ambona pochodzą ze starego kościoła w Wichstadt w Czechach i zostały sprowadzone do Kamieńczyka w latach 1740-43. Barwne polichromie przedstawiają ludowe ornamenty roślinne, wiszący świecznik wyobraża Matkę Boską w otoczeniu amorków trzymających świece.

Przez boczną furtkę przechodzimy na przykościelny cmentarzyk założony pod koniec XVI w. Okolicę spowija mgła, z której wyłania się oszalowana pionowymi deskami bryła kościoła ze spadzistym dachem, zmurszałe nagrobki i posępne drzewa. Cisza jak makiem zasiadł. Magiczne miejsce.

Nowa Bystrzyca

Zawracamy i jedziemy na północ, do Bystrzycy Kłodzkiej. Przekraczając jej kamienne mury, skręcamy na zachód, mijając Starą Bystrzycę, by po kilku kilometrach wjechać do dużej wsi. Nowa Bystrzyca, wbrew swojej nazwie, ma już sześć stuleci. Jak większość okolicznych miejscowości przeszła przez stadium XIX-wiecznego rozwoju i XX-wiecznej stagnacji.

Zabudowania, głównie te położone w górnej części wsi, mają zabytkowy charakter. Swego czasu rozważano tu nawet utworzenie parku etnograficznego. Barokowy kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny stoi nieopodal drogi pośrodku wsi. Wybudowano go w 1726 r. w miejscu starszej o sto lat kaplicy przedpogrzebowej. On także pełni rolę kościoła przedpogrzebowego dla położonego tuż obok cmentarza. Jak inne drewniane świątynie ma dach kryty gontem i cebulastą wieżyczkę. Na jej szczycie wiruje blaszana chorągiewka z wyobrażeniem Trójcy Świętej - pamiątka po czasach, kiedy kościół nosił inne wezwanie. W latach 30. XX w. rozwinął się na tym terenie kult maryjny i w związku z tym wkrótce zmieniono patronat świątyni na obecny. Ołtarz, drewniane rzeźby, droga krzyżowa powstały w XVIII w. Ale najciekawsze są barokowe organy napędzane ręcznym miechem. Obchodząc świątynię dookoła, natrafiamy na wmurowane w okalający ją mur cmentarne tablice z XIX-wiecznych nagrobków, pisane niemieckim gotykiem.

Wracając z Nowej Bystrzycy tą samą drogą, którą tu przyjechaliśmy, skręcamy po kilku kilometrach w lewo, przy fabryce papieru. Wijąc się wśród lasów, droga wspina się do maleńkiego Zalesia. Ta powstała w początkach XV w. wieś liczy zaledwie kilkanaście domów i niewielu więcej mieszkańców, chociaż sto lat temu żyło tu ok. 300 osób. Ciemnobrązowe, drewniane ściany kościoła św. Anny opadają stromo ku drodze i dolinie potoku. Z jednej strony do świątyni przylega malowniczy ogródek, z drugiej cmentarzyk z wieloma starymi nagrobkami.

Kościół wybudowany w 1717 r. (jeśli wierzyć dacie wyrytej na wewnętrznej belce nośnej), a konsekrowany rok później pełnił pierwotnie rolę kaplicy cmentarnej. Cmentarz powstał w tym miejscu niemal sto lat przed wybudowaniem świątyni. Z zewnątrz kościół, choć piękny, nie różni się znacząco od trzech opisanych. Zrębowe ściany oszalowano pionowymi, drewnianymi deskami, dach z wieżą pokrytą gontem.

W ołtarzu głównym obraz patronki, św. Anny, uczącej czytać swą córkę Marię. Poniżej cztery inne obrazy przedstawiające sceny z Pisma Świętego. Barokowy ołtarz, ambona i drewniane rzeźby powstały prawdopodobnie ok. 1720 r. Ale to nie bogactwo wnętrza czyni ten kościół unikatowym. Gdy wejdziemy do środka i spojrzymy do góry, w półmroku dostrzeżemy wymalowane na suficie nad nawą, nad prezbiterium i na parapecie empory 56 scen, głównie ze Starego Testamentu. Każda scena jest podpisana, a wszystkie razem tworzą barokową biblię ubogich. Chociaż obrazy zachowały się w nad wyraz dobrym stanie, to odczytanie objaśnień pisanych niemieckim gotykiem może być trudne w tym mrocznym wnętrzu.

Opisana trasa liczy niewiele ponad 70 km. Świątynie w Zalesiu, Nowej Bystrzycy, Międzygórzu i Kamieńczyku to jedyne zachowane na tym terenie drewniane barokowe kościoły, http://not-bornintheusa.blogspot.com

Zobacz także
  • Kościół św. Stanisława w Boguszycach Polska. Boguszyce. Wielki skarb małej wsi
  • Jezioro Bachotek Polska. Kajakiem po Drwęcy
  • Zbiornik Sromowski (wyrównawczy dla Czorsztyńskiego) na tle Pienin Polska na weekend: Spisz. Piechur w malinach
Skomentuj:
Polska. Wędrówki po Ziemi Kłodzkiej
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Hotele
  • Hotele Zurych
  • Hotele Bazylea
  • Szukaj hotelu

  • Szukaj hotelu w Zurychu

  • Szukaj hotelu w Bazylei