Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Rydzyna - jedyne barokowe miasto w Polsce

  • Pin It
Andrzej Niziołek
16.05.2011 , aktualizacja: 17.05.2011 10:03
A A A Drukuj
Rynek Fot. Piotr Skórnicki Rynek
Jedyne barokowe miasto w Polsce zbudowane przy magnackiej rezydencji przetrwało prawie bez zmian
Fresk na plafonie w pałacu
Fot. Piotr Skórnicki
Fresk na plafonie w pałacu
Park angielski
Fot. Marek Dubas
Park angielski
Magnacka rezydencja z XVII w.
Fot. Piotr Skórnicki
Magnacka rezydencja z XVII w.
ZOBACZ TAKŻE
"Miasteczko jest wyjątkowo urocze i niepokalane w swoim osiemnastowiecznym kształcie" - pisał o Rydzynie pół wieku temu Marian Brandys w książce o Józefie Sułkowskim "Oficer największych nadziei". "(...) Prześliczny stylowy ryneczek, grający wszystkimi kolorami tęczy, wygląda tak samo, jak za czasów pierwszych ordynatów rydzyńskich. W środku miasteczka dziwaczny pomnik upamiętnia wielkość książęcego rodu Sułkowskich. Zza przesłony drzew parkowych prześwituje potężny masyw zamku, pokrytego po wojnie nowym dachem z czerwonej blachy. Właśnie w tym zamku wychował się legendarny adiutant Bonapartego".

Józef Sułkowski, potomek magnackiego rodu, rewolucjonista, świetnie zapowiadający się wojskowy, a zarazem historyk, zginął, mając 25 lat, podczas wyprawy Napoleona do Egiptu. Ale nie tylko on jest atrakcją Rydzyny. To jedyne barokowe miasto w Polsce zbudowane przy magnackiej rezydencji, które przetrwało prawie bez zmian.

Do Rydzyny (3 tys. mieszkańców) można się wybrać specjalnie, jak Brandys. Można też zatrzymać się na kilka godzin przejazdem - biegnie tędy główna szosa łącząca Poznań z Wrocławiem.

Historia Rydzyny

Ledwo wjedziemy do Rydzyny, już jesteśmy na rynku (można tu zaparkować). Dziwaczny zdaniem Brandysa pomnik nie upamiętnia Sułkowskich, ale... Trójcę Świętą (rzadkość w Polsce). Duży, rokokowy monument wzniesiono w 1761 r. na pamiątkę epidemii dżumy z 1709 r., która zdziesiątkowała ludność Rydzyny. Na cokole rzeźbiarz umieścił kulę ziemską, na niej figury Boga Ojca, Chrystusa i klęczącej przed nimi Maryi, która oręduje za mieszkańcami. Kulę wieńczy obelisk (tzw. słup morowy) z gołębicą, symbolem Ducha Świętego. Stojąc pod pomnikiem (dziś na wysepce między jezdniami), od razu zrozumiemy zamysł książęcego urbanisty. Oś wschód - zachód z jednej strony zamyka pałac, z drugiej - ratusz. Z kolei na osi północ - południe od północy tkwi fasada protestanckiego zboru, a od południa był katolicki kościół we wsi Kłoda (obecnie część miasta). Obie urbanistyczne osie krzyżują się pod pomnikiem na środku rynku.

Plac otaczają w większości jednopiętrowe kamieniczki, już w XVIII w. wszystkie były murowane (to zachodnia Polska!). Wiele zachowało ozdobne, barokowe fasady. Wielkością i wyglądem wyróżnia się barokowo-klasycystyczny ratusz z 1752 r. zwieńczony drewnianą wieżyczką obitą blachą. Wieś Rydzynę kupił i założył tu miasto na przełomie XIV i XV w. rycerz Jan z Czerniny, później zwany Rydzyńskim. Położone na trakcie handlowym Poznań - Wrocław, tuż przy granicy z Dolnym Śląskiem i zasiedlone przez rzemieślników, z królewskimi i biskupimi przywilejami, o które wystarał się właściciel, miało mu przynosić spory dochód. Różnie z tym było, ale to Rydzyński i jego następcy zbudowali warowny zamek, pierwszy kościół i wytyczyli rynek. Najlepszy okres w historii Rydzyny rozpoczął się pod koniec XVII w., kiedy kupił ją Rafał Leszczyński, właściciel Leszna i starosta generalny Wielkopolski. Na miejscu podupadłego zamku zbudował w latach 1682-95 magnacką rezydencję odpowiadającą jego pozycji.

Z rynku do pałacu prowadzi ul. Zamkowa. Czterokondygnacyjny gmach na planie czworoboku z czterema wieżami i trzema reprezentacyjnymi wejściami otacza wodny kanał, za którym rozciąga się duży park. Pod koniec XVII w. Rydzyna była najbardziej okazałą rezydencją magnacką w Wielkopolsce.

Jedyne barokowe miasto w Polsce

Wyblakłemu od słońca i wymytemu przez deszcze budynkowi brakuje dziś książęcego blasku. Ale cud, że w ogóle jest. Dzień po zdobyciu Rydzyny przez Armię Czerwoną w styczniu 1945 r. zamek poszedł z dymem podpalony przez radzieckich żołnierzy (może dlatego, że w czasie wojny działała tu szkoła Hitlerjugend?). Od prawie 40 lat należy do Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Mechaników Polskich, które stopniowo odbudowało go z ruiny. Dziś mieści m.in. restaurację i hotel, odbywają się tu konferencje i spotkania.

Rafał Leszczyński, a potem jego syn Stanisław zatrudnili przy budowie pałacu znakomitych włoskich architektów - Józefa Szymona Belottiego (autor kościoła św. Krzyża w Warszawie) i Pompeo Ferrariego, twórcę wielu cennych budowli w Wielkopolsce, który zamieszkał w Rydzynie. To on skierował fasadę pałacu ku miastu, tak by główna brama znalazła się na wprost ratusza.

Gdy w 1705 r. Stanisław Leszczyński został królem Polski, w Rydzynie często gościł królewski dwór. Toczyła się niszcząca Polskę wojna północna, do miasta przybywały poselstwa i misje dyplomatyczne z zagranicy. W 1707 r. miasto zdobyli i doszczętnie spalili walczący ze Szwedami Rosjanie, spłonęła także część pałacu. Kiedy dwa lata później pokonani Szwedzi opuścili Polskę, Leszczyński uciekł z kraju. Rydzynę przejął August II Mocny, który lubił tu przebywać, zwoływał posiedzenia Senatu, przyjmował poselstwa. W 1733 r. Stanisław Leszczyński ponownie został królem Polski i odzyskał to miasto. Zmuszony do kolejnej ucieczki, w 1738 r. abdykował, sprzedał wszystkie swoje dobra, w tym Leszno i Rydzynę, Aleksandrowi Józefowi Sułkowskiemu, byłemu ministrowi Augusta II w Saksonii.

Dla Rydzyny była to korzystna transakcja. Za Sułkowskich, Aleksandra Józefa i jego syna Augusta, którzy przeznaczyli ją na swoją główną siedzibę, pałac i miasto rozkwitły. Architekci Karol Marcin Frantz, a następnie Ignacy Graff zmodyfikowali plany architektoniczne Leszczyńskiego. Pałac-zamek otrzymał rokokową fasadę, pod koniec XVIII w. przebudowaną na klasycystyczną, oraz okazałe wejścia. Z miastem połączono go osią widokową, tworząc aleję, tak jak planował król. Ma ona swoją kontynuację za pałacem, tworząc dalej oś parku. Główną drogę dojazdową do pałacu poprowadzono od północy, przez duży owalny plac zamknięty półkoliście klasycystycznymi oficynami, dalej między parą sfinksów, po kamiennym moście nad kanałem i przez reprezentacyjną bramę.

Pałac i park

Nad wejściem do pałacu ciągle znajduje się herb Sułkowskich - Sulima (przedzielony poziomo na pół, w górnym polu pół orła czarnego, w dolnym trzy złote kamienie), a nad dachami czterech narożnych baszt dumnie rozpościerają skrzydła herbowe orły. Książęce wyposażenie wnętrz rozproszyło się jeszcze przed I wojną światową, ale wypalony w 1945 r. budynek zrekonstruowano na podstawie starych fotografii i opisów. Dziś sale wypełniają meble nawiązujące do dawnego wyposażenia, zabytkowe przedmioty i pamiątki po Sułkowskich. Najpiękniejsze pomieszczenia znajdują się na drugim piętrze. Wielką, klasycystyczno-barokową Salę Balową otaczają wzdłuż ścian pary korynckich kolumn. Na plafonie kolorowy fresk przedstawiający ślub księcia Aleksandra Józefa Sułkowskiego z Anną Przebendowską.

Przepiękna, ośmiokątna, zielonkawo-biała Sala Morska wzięła nazwę od bogatej dekoracji sztukatorskiej z orszakiem Posejdona, a następna, pomarańczowo-biała Czterech Pór Roku - od czterech rzeźb, personifikacji mitologicznych pór roku umieszczonych w jej rogach (nazywano ją też Pokojem Kardynalskim). Wrażenie robi bogato zdobiony kominek z popiersiem Rafała Leszczyńskiego. Sala Rycerska, czerwono-biała, również z bogatymi sztukateriami, wychwala udział magnata w wiedeńskiej odsieczy króla Jana III Sobieskiego. W Sali Myśliwskiej zgromadzono poroża i trofea myśliwskie.

W siedmiohektarowym parku przylegającym od wschodu do pałacu założonym w 1690 r. w typie ogrodu włoskiego, w drugiej połowie XVIII w. postawiono m.in. pawilon turecki, myśliwski zameczek i pomarańczarnię, w której działał słynny teatr dworski Sułkowskich, była też sala balowa i galeria obrazów. Po ponad dwóch wiekach ostał się jedynie pawilon strzelnicy z 1772 r. Dziś jest to park krajobrazowy przekształcony w 1820 r. w tzw. angielski, otoczony kanałem. Zachowało się w nim sporo zabytkowych drzew, piękne aleje lipowa i kasztanowa. Rośnie tu kwitnący (co rzadkie w Polsce) bluszcz pospolity. Zaraz przy zamku stoi jedyny w Polsce pomnik króla Stanisława Leszczyńskiego.

***

Przed wojną w rydzyńskim pałacu mieściło się męskie Gimnazjum i Liceum im. Sułkowskich, chyba najbardziej oryginalna i elitarna szkoła II Rzeczypospolitej. W 1783 r. książę August Sułkowski za zgodą Sejmu ustanowił ordynację rydzyńską. W statucie zapisał, że w przypadku wygaśnięcia rodu majątki ordynacji przechodzą na własność Komisji Edukacji Narodowej, a dochody z nich „mają być używane na wychowanie szlacheckiej młodzieży”. Ostatni, szósty ordynat rydzyński umarł bezpotomnie w 1909 r. Majątek przejęły władze pruskie (na mocy statutu ordynacji), ale nie przeznaczyły go na cele szkolne. Dopiero w 1924 r. Sejm II RP zrealizował wolę księcia - powstała Fundacja im. Sułkowskich, która w 1928 r. uruchomiła w pałacu i jego oficynach (po gruntownym remoncie) eksperymentalne gimnazjum z internatem. Świetnie wyposażona i zorganizowana szkoła działała tylko 11 lat i zasłynęła z bardzo wysokiego poziomu nauczania. Jej celem było wychowywanie przyszłych elit Polski. Wśród ok. 400 uczniów (115 zdało tu maturę) byli m.in. Konstanty Jeleński, późniejszy współpracownik paryskiej „Kultury”, wybitni fizycy Adam Łempicki i Józef Zwisłocki (wnuk prezydenta Ignacego Mościckiego), Zygmunt Świechowski, znakomity historyk sztuki romańskiej.

Cały ten ambitny edukacyjny projekt przerwała wojna - zginęła prawie jedna trzecia uczniów liceum, spłonął zamek. W pałacu jest spory zbiór pamiątek podarowanych przez dawnych uczniów, m.in. mundury i zeszyty.

Od dziewięciu lat w pałacu organizuje się - zawsze 2-3 maja - Ogólnopolski Rajd Pojazdów Zabytkowych. Bierze w nim udział zazwyczaj ok. 40-50 załóg starych aut i motocykli. Start i meta przed zamkiem.

***

Przechadzka po Rydzynie nie zajmuje dużo czasu. Po obejrzeniu pałacu warto zajść do kościoła św. Stanisława (1751 r.) ufundowanego przez Sułkowskich. W barokowo-klasycystycznej świątyni zachowała się za ołtarzem marmurowa płyta nagrobna założyciela miasta Jana z Czerniny Rydzyńskiego z 1422 r.

Na północnym krańcu miasta stoi dawny zbór ewangelicki z 1783 r. W połowie lat 30. XX w. Niemcy stanowili prawie jedną trzecią mieszkańców tego wówczas przygranicznego miasteczka. W opuszczonym po wojnie budynku jest teraz sala koncertowa.

Od zboru blisko do wiatraka Józef złożonego z elementów dwóch rydzyńskich koźlaków z drugiej połowy XVIII w. Dziś dzierżawi go Jarosław Jankowski, mieszkający w Lesznie pasjonat wiatraków. W 2003 r. wyremontował Józefa i urządził w nim prywatne Muzeum Rolnictwa i Młynarstwa, jedyne w Polsce. W XVIII-XIX w. w Wielkopolsce znajdowało się 3 tys. wiatraków, najwięcej w Europie. Wokół samej tylko Rydzyny stało ich 39 - Józef jest jednym z 90 ocalałych. Wewnątrz zobaczymy wystawę o historii młynarstwa wietrznego w Wielkopolsce (można obejrzeć m.in. cały mechanizm mielniczy) i drugą, pokazującą przedmioty używane dawniej w rolnictwie. Na terenie wokół wiatraka odbywają się różne imprezy. Największa z nich to Światowa Nocna Rowerówka - 12-kilometrowy rajd do Osiecznej zakończony nocną zabawą nad Jeziorem Łoniewskim. Start w przedostatnim tygodniu sierpnia o godz. 23. W ubiegłorocznym (już siódmym) wzięło udział ok. tysiąca osób, także z zagranicy.

Pałac Sułkowskich można zwiedzać codziennie, o ile nie odbywa się jakaś impreza, godzin otwarcia nie ma; zamówienie przewodnika - tel. 65 529 50 40, bilet 4 zł, z przewodnikiem 10 zł, ulgowy 5 zł.

Wiatrak Józef - w miarę regularnie czynny w weekendy od kwietnia do września, godz. 11-15, bilet 5 i 3 zł, z przewodnikiem 7; zwiedzanie i udział w rajdzie najlepiej wcześniej umówić z Jarosławem Jankowskim, tel. 601 567 032, faks 65 526 62 50.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku