Zabytków tu dużo nie ma, prawie wcale, ale za to jaka piękna okolica! - Tyle jezior - mówią mieszkańcy. - Ciągle tu przyjeżdżają turyści, nie trzeba ich specjalnie zachęcać...
I nic dziwnego. Filipów, położony nad doliną rzeki Rospudy, u południowego krańca Jeziora Kamiennego, jest jedną z bardziej malowniczych miejscowości na Suwalszczyźnie. Kiedy zamyśleni turyści, spacerujący wokół położonego na górce kościoła, przyjrzą się uważnie otoczeniu, może im z zachwytu naprawdę zabraknąć tchu w piersiach.
Filipów został założony w 1565 roku na miejscu istniejących tu wcześniej wsi. Przywilej lokacyjny na prawie magdeburskim otrzymał od Zygmunta Augusta w 1570 roku. Pierwszym starostą był Włoch Aleksander Gwagnin, autor "Kroniki Sarmacyey" wydanej w 1611 roku w Krakowie. Drugi starosta filipowski Krzysztof Morsztyn utworzył tu zbór ariański. Lekarz królewski Mikołaj Bucelli założył tu w XVI wieku pierwsze na Suwalszczyźnie gimnazjum, któremu sam Stefan Batory nadał 117 ha ziemi i lasu. Wielkie pożary w XVII wieku na długo zahamowały rozwój miasta. Prawa miejskie utracił w 1870 roku, a zabytkowa świetność przepadła podczas II wojny światowej, kiedy to miejscowość została prawie całkowicie zniszczona.
Filipów był niegdyś ważnym ośrodkiem arianizmu. Od 1585 roku był tutaj zbór arian, tu właśnie urodził się jeden z ważniejszych teologów arianizmu - Andrzej Wiszowaty (1608-1678). Pisarz i kaznodzieja, autor wielu prac z zakresu filozofii i teologii. Na Sejmie w 1639 roku wystąpił w obronie doktryny ariańskiej, przeciwko działalności kontrreformacyjnej. W latach 1642-1660 był ministrem zborów ariańskich w Małopolsce i na Ukrainie. Po ukazaniu się konstytucji sejmowej (1658), nakazującej arianom przejście na katolicyzm pod groźbą przymusowej banicji, opuścił Polskę i w 1666 roku osiadł na stałe w Amsterdamie.
Przed I wojną światową i w okresie międzywojennym był tu także silny ośrodek mariawitów. Kościół ten (najpierw stowarzyszenie katolickie) powstał w Płocku w 1893 roku. Po rozłamie w 1935 r., podzielił się na dwa kościoły. Obecni, nieliczni już mariawici żyjący w Filipowie, należą do Starokatolickiego Kościoła Mariawitów (z siedzibą w Płocku), mają tu swoją świątynię i cmentarz.
Klasycystyczny kościół Wniebowzięcia NMP z 1838 r., z drewnianą dzwonnicą, znajdujący się na wzgórzu, przy rynku. Ma kolumnowy portyk, wzorowany na projektach znanego ówczesnego architekta Piotra Aignera, z barokowym ołtarzem wewnątrz;
kaplicę cmentarną z lat 1841-42;
zabytkowe domy z połowy XIX wieku na rynku (nr 3 i 25);
rzekę Rospudę ze szlakiem kajakowym;
dwa duże głazy narzutowe w pobliżu wsi.
Dojazd: Autobusem PKS do Olecka, Augustowa lub Suwałk i dalej do Filipowa.
Wyżywienie: Restauracja w centrum, o optymistycznej nazwie "Jedzonko jak słonko". Można tu zjeść gorące, świeże posiłki, m.in. flaczki, bigos, kotlet schabowy, sałatki. Oprócz tego - kawiarnia, bar, sklepy spożywcze;
Nocleg: Kwatery prywatne, pole namiotowe.
Ruch religijno-społeczny, który rozwinął się w Polsce po 1562. Powstał w wyniku rozłamu wśród protestantów. W ruchu tym działał zarówno plebs, mieszczanie, jak również część szlachty, nawet zamożnej. Podstawą ich ideologii była zasada braterstwa wszystkich ludzi. Arianie odmawiali służby wojskowej i państwowej, występowali przeciw własności prywatnej, udziałowi w wojnach, piastowaniu urzędów, potępiali karę śmierci. W sferze religijnej nie uznawali dogmatu Trójcy Świętej, wysuwali na pierwszy plan sprawy moralne oraz postulat tolerancji.
"Filipów pamiętnym jest niepomyślną potyczką Gąsiewskiego, hetmana polnego litewskiego, z Szwedami i Niemcami. Dzielny ten mąż po zajęciu Warszawy r. 1656 przez Karola Gustawa, zabrawszy wojska litewskie, udał się ku granicom Prus Książęcych i tam połączony z posiłkowemi hufcami Tatarów krymskich, odniosł walne zwycięztwo pod wsią Prostkami nad Szwedami i Brandeburczykami, wziąwszy w niewolą między wielu innemi Bogusława Radziwiłła stronie szwedzkiej przyjaźnego. Lecz w kilka dni później, Gustaw Steinbock i Fryderyk Landgraf Heski, jenerałowie szwedzcy, mający siły swoje znacznie powiększone posiłkami brandeburskiemi, uwiadomieni, że Tatarowie zbogaceni łupami opuścili Litwinów: napadają 21 października r. 1656 przy jeziorze Stabo pod samym Filipowem, na Gąsiewskiego. Szczupłe jego siły niespodzianie oskoczone nie mogły się oprzeć kilkakroć potężniejszemu wojsku i poszły w rozsypkę. W tym popłochu umknęło kilku znakomitych jeńców zabranych pod Prostkami, a między niemi i Bogusław Radziwiłł..."
(Na podstawie księgi "Starożytna Polska pod względem historycznym, jeograficznym i statystycznym" opisana przez Michała Balińskiego i Tymoteusza Lipińskiego, Warszawa, 1845).