Rzym. Zarobić na beatyfikacji

Uroczystości beatyfikacyjne Jana Pawła II mają przyciągnąć do Rzymu dwa miliony osób. Dla wielu firm turystycznych to dobra okazja do tego, aby podnieść ceny i zarobić w tym okresie więcej. Jak nie dać się oszukać i na co zwracać uwagę przy wyborze organizatora wyjazdu?
Od momentu ogłoszenia daty beatyfikacji na rynku usług turystycznych zawrzało. Polskie firmy turystyczne przygotowały specjalne oferty wyjazdu, zachęcając podróżnych do jak najszybszego podejmowania decyzji. Wśród ofert nie brakuje wyjazdów bez noclegu, z posiłkami na własny koszt, ale z kuriozalną gwarancją wejścia na Plac św. Piotra, który jest w stanie pomieścić zaledwie 150 tys. pielgrzymów. Pomimo nieciekawych warunków ceny nie są niskie.

Jak będzie? Trudno przewidzieć

Polska Izba Pielgrzymkowa apeluje o dokładne przyjrzenie się ofertom i zachęca do wyjazdów organizowanych przez biura, które są w niej zrzeszone. Grzegorz Koziarski, właściciel biura podróży "Droga" zapewnia, że może być i tanio i dobrze. A na uroczystościach beatyfikacyjnych nie powinno się zarabiać kokosów. Fakty są jednak takie: od momentu ogłoszenia daty beatyfikacji nie znajdziemy w tym okresie już tanich lotów do Rzymu. Ceny usług podniosły również firmy autokarowe oraz włoscy hotelarze. Ci ostatni nawet dwukrotnie.

- Jak będzie w samym Rzymie naprawdę nie wiadomo. Nikt z nas nie jest w stanie powiedzieć, ile ludzi tak naprawdę dojedzie i jaka będzie organizacja - podkreśla Grzegorz Koziarski. - Mogę się tylko odwołać do doświadczenia z pogrzebu Jana Pawła II, gdzie wszystko wyszło nadzwyczaj dobrze. Nikt się nie zgubił, nikt nie zachorował. Wszyscy dojechali na miejsce na czas. Nasze autokary dojechały nawet pod sam Watykan.

Beatyfikacja nie dla wszystkich

Były jednak i takie, które dotarły jedynie do obrzeży Rzymu. Później podróżni musieli skorzystać z komunikacji miejskiej, a ta w ofertach biur podróży nie zawsze wliczona jest w koszt wyjazdu. W zatłoczonym mieście wysoce prawdopodobne są problemy z poruszaniem się, dlatego Grzegorz Koziarski nie ukrywa: - Może będzie trzeba spory kawałek przejść pieszo przez całe miasto.

Nie każdy może czuć się na siłach, żeby pojechać, czy już na miejscu wziąć udział w nocnym czuwaniu z 30 kwietnia na 1 maja. - Nie można nikogo na siłę namawiać, pojedź, bo będzie to, tamto, obiecywać nie wiadomo co. Może być bardzo różnie. Trzeba mówić ludziom jak jest - podkreśla Koziarski. To szczególnie ważne w przypadku wyjazdów organizowanych dla grup seniorów oraz osób niepełnosprawnych. Należy sobie dokładnie przemyśleć, czy taki wyjazd to jednak nie za duże wyzwanie.

Porównaj zanim wybierzesz

5-dniowy wyjazd autokarowy do Rzymu w terminie 29.04 - 3.05. 2011 w biurze podróży "Droga" kosztuje 830 złotych. Cena zawiera przejazd autokarem klasy Lux, 3 noclegi w hotelach (pokoje 2-3 osobowe z łazienkami), 3 śniadania i 3 obiadokolacje, ubezpieczenie KL i NW, opiekę pilota oraz opiekę duszpasterską.

Dla porównania, w biurze podróży Itaka zapłacimy za 5-dniową wycieczkę z Warszawy z noclegiem w pokoju dwuosobowym 1421 złotych. W cenie znajdują się 2 noclegi w pokojach 2 osobowych, 2 śniadania i jedna obiadokolacja, przejazd luksusowym autokarem, ubezpieczenie KL i NW oraz opieka pilota. Do kosztu wyjazdu musimy jednak doliczyć bilety wstępu oraz lokalnych przewodników (oprócz uroczystości beatyfikacyjnych w programie jest zwiedzanie) w cenie 20 euro oraz bilety komunikacji miejskiej, za które zapłacimy 6 euro.

Na iście spartańskie warunki muszą się przygotować zainteresowani ofertą poznańskiego biura Funclub. W cenie 699 złotych zapewnia nam jedynie przejazd luksusowymi autokarami oraz opiekę pilota. Za ubezpieczenie zapłacimy 20 złotych za osobę, za komunikację miejską w Rzymie 10 euro. Ponadto Funclub nie gwarantuje nam ani wyżywienia, ani noclegu w hotelu w czasie czterodniowego wyjazdu, czyli od 29 kwietnia do 2 maja.

Spartańskie pielgrzymowanie

Co niektórym pielgrzymom od razu nasunie się pytanie, dlaczego gdy jeden proponuje coś za mniej, inny daje za więcej. Otwarta pozostaje również kwestia, gdzie się umyć i gdzie przespać, gdy touroperator nie zapewnia noclegu. - Są parkingi i postoje toaletowe - rozwiewa wątpliwości Grzegorz Koziarski.

Warto się jednak zastanowić, czy gdy różnica w cenie wynosi 131 złotych bez uwzględnienia kosztów dodatkowych, nie warto zadbać o minimum komfortu i tę kwotę dopłacić. Biurom podróży zdarza się wprowadzać w błąd podróżnych, zapewniając ich o tzw. noclegu rzymskim. W praktyce nie oznacza to często noclegu w Rzymie, ale w promieniu 200 km od miasta. Wiąże się to z ryzykiem nie dojechania na czas.

Według Koziarskiego nocleg rzymski jest właściwie niepotrzebny: - Przyjeżdżamy z północy Włoch prosto do Rzymu wieczorem 30. kwietnia na nocne czuwanie, bo i tak nikt nie będzie chciał, jeśli jest prawdziwym pielgrzymem, brać tego noclegu. Jesteśmy gdzieś w Rzymie to nie jesteśmy na noclegu. Po co mamy płacić za nocleg, na którym nie jesteśmy. Plac św. Piotra otwierają już o piątej rano.

Kto pierwszy ten (nie) lepszy

Czy zainteresowani wyjazdem naprawdę powinni się spieszyć? - Wbrew temu, co mówiono na początku, żeby się szybko zgłaszać, hotele są, nawet te rzymskie. To tylko kwestia ceny - mówi Koziarski. Ceny mogą spaść. Dużo większy problem jest jednak z autokarami. Termin beatyfikacji jest niefortunny. Nie tylko Włosi mają wtedy swoje pierwszomajowe święto, ale i Rosjanie.

- Nie uświadamiamy sobie, że mnóstwo polskich autokarów w tym czasie wozi grupy rosyjskie, że setki polskich autokarów przekracza granicę w Brześciu, jedzie na dworzec do Brześcia, bierze grupy rosyjskie, które tam przyjeżdżają pociągiem i wiozą te grupy dalej na zachód Europy - wyjaśnia Koziarski. To nie tylko klient stały, który wraca co roku, ale i o większym budżecie. Być może dodatkowe autokary nie będą jednak potrzebne - początkowe zainteresowanie obecnie osłabło. Na wyjazdach na beatyfikację można jednak zarobić. Niektóre biura podróży zarobią na czysto 230 złotych od klienta.

- Chciałbym tyle mieć, ale nie o to chodzi - mówi Koziarski - W każdej dziedzinie działalności gospodarczej liczy się to, żeby klient wrócił. Do swoich wyjazdów ani nie dopłacam, ani nic nadzwyczajnego z tego nie mam - dodaje. Trudno oczekiwać od biur podróży, żeby dokładały do tego interesu, ale można oczekiwać jednego: uczciwości i rzetelnie przedstawionej oferty. Wiele zależy jednak od samych pielgrzymów, którzy sami sobie muszą zadać pytanie, jakich oczekują warunków i jaką cenę są w stanie za nie zapłacić. Pomóc ma im w tym strona stworzona przez Polską Izbę Pielgrzymkową http://www.santosubito.travel/Prawdopodobnie padła ona jednak ofiarą hakerów i obecnie nie można z niej skorzystać.

Artykuł pochodzi z serwisu traveladvisor.pl