Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Polska. Dawne miasta królewskie - Inowłódz

  • Pin It
Wojciech Jaskuła
28.02.2011 , aktualizacja: 28.02.2011 11:02
A A A Drukuj
Kościół św. Idziego Fot. Wojciech Jaskuła Kościół św. Idziego
Do św. Idziego chętnie przybywają nowożeńcy, aby w surowych murach, przy blasku świec powiedzieć sakramentalne "tak".
Kościół św. Idziego przed przebudową
Fot. Archiwum Urzędu Gminy w Inowłodzu
Kościół św. Idziego przed przebudową
Sklep spożywczy w XIX-wiecznej synagodze przy ul. Tuwima
Fot. Wojciech Jaskuła
Sklep spożywczy w XIX-wiecznej synagodze przy ul. Tuwima
Stojąc na "najwyższej górze świata" - jak nazywał to miejsce nastoletni Julian Tuwim - spoglądam na leżący u jej stóp Inowłódz. Dziś to wieś (800 mieszkańców) na brzegach meandrującej Pilicy, siedziba gminy. W zimowe niedzielne popołudnie ruch jest niewielki, ale bywały czasy, kiedy wiele się tu działo. Patrząc z góry, próbuję wyobrazić sobie rejwach, jaki panował, kiedy działała królewska komora celna czy kiedy na zamek przybywał król Kazimierz Wielki. W latach międzywojennych Inowłódz był uzdrowiskiem i letniskiem: "Takie letnisko. Jedno słowo: Wypisz - wymaluj - Soplicowo" - pisał o nim Tuwim w "Kwiatach polskich".

W Tuwimowym Soplicowie

Tuwimowa „najwyższa góra świata” to zaledwie 30-metrowy pagórek, dzisiaj zespół przyrodniczo-krajobrazowy Skarpa Jurajska. Stoi tu kościół św. Idziego - jeden z najstarszych murowanych kościołów w Polsce. Jednonawową orientowaną świątynię z półokrągłą apsydą, nakrytą dwuspadowym dachem wzniesiono z czerwonych ciosów piaskowca. Na osi znajduje się okrągła wieża ozdobiona dwoma rzędami biforiów, po północnej stronie - niewielka zakrystia. Kościół otacza cmentarz (za nim są bunkry z II wojny światowej), ale w czasach lokacji świątyni znajdował się tu klasztor. Według legendy kościół miał być wotum dziękczynnym za narodziny Bolesława Krzywoustego (ok. 1043 r.), syna Władysława Hermana. Posłowie Hermana, ofiarowując złoty posążek chłopca, wyprosili męskiego potomka przy grobie św. Idziego w Saint-Gilles. Mieli wówczas powiedzieć: „Za chłopca daj chłopca, za fałszywego daj prawdziwego, stwórz cielesnego, zachowując sobie złotego”. Stąd świątynia pod wezwaniem świętego - patrona bezpłodności. Kościół miał być ufundowany ok. 1085 r., historycy są jednak zdania, że nastąpiło to w pierwszej połowie XII w. z fundacji Bolesława Krzywoustego.

Jego obecny wygląd to efekt restauracji z lat 1936-38 dokonanej pod kierunkiem Wilhelma K. Henneberga z inicjatywy prezydenta Ignacego Mościckiego - w jej wyniku kościół stracił pierwotny romański charakter. Podwyższenie wieży zmieniło proporcje, a ozdobienie jej biforiami niewiele ma wspólnego z oryginałem. W apsydzie zrezygnowano z okien, przez co wnętrze jest niedoświetlone. Na te zmiany niewątpliwie miał wpływ stan świątyni, która była dość mocno zdewastowana. I chyba dlatego Tuwim nazywał to miejsce "ruinkami".

Oprócz turystów chętnie przybywają tu nowożeńcy, aby w surowych murach, przy blasku świec (świątynia nie jest zelektryfikowana) powiedzieć sakramentalne "tak". Warto wejść na wieżę, bo można z niej podziwiać pozostałości dawnej Puszczy Pilickiej (kościółkiem opiekuje się Marek Stępień, lepiej wcześniej zapowiedzieć przyjazd, tel. 447 101 839, 507 529 104). Obok kościoła stoi niewielki cokół, a na nim drewniana księga z fragmentem "Kroniki" Galla Anonima opisującym cudowne narodziny księcia Bolesława. Rzeźba jest dziełem Jarosława Luterackiego, którego letnia galeria znajduje się przy ul. Brzustowskiej 2 w Inowłodzu. Wychodząc z przykościelnego placu, mijam pomnik Władysława Hermana, przy którym stoi mały Bolesław - obaj zapatrzeni w leżący u ich stóp Inowłódz. Autorem odsłoniętego w 2004 r. pomnika jest Ryszard Wołczyk. Schody prowadzą na ul. św. Idziego. Patrząc na wzgórze z tej perspektywy oczami kilkunastoletniego chłopca urodzonego w 1894 r. i wychowanego w nizinnej Łodzi, można ulec wrażeniu, że to rzeczywiście najwyższa góra na świecie...

Ślady historii

Ul. św. Idziego prowadzi w lewo do Zakościela - satelity Inowłodza. To tam znajdują się pozostałości po uzdrowiskowej przeszłości Inowłodza z przełomu XIX w. i XX w., m.in. willa Urbanówka. Po nieudanej próbie rozwinięcia przemysłu hutniczego postanowiono wypromować to miejsce jako „stację klimatyczną leśną”. W Zakościelu znajduje się też Nowy Dwór, w którym rodzina Tuwimów spędzała wakacje w latach 1907-14(dziś gospodarstwo agroturystyczne Alicji Płoszyńskiej).

Kiedy po zejściu z góry skręcimy w prawo, znajdziemy się na głównej ulicy Inowłodza - Tuwima. Na skrzyżowaniu z ul. Spalską zobaczymy granitowy obelisk upamiętniający 30 ofiar hitlerowskiej egzekucji w tzw. Molkowym Rowie 4 lipca 1944 r. (zbiorowa mogiła znajduje się na cmentarzu). Była to akcja odwetowa za śmierć trzech Niemców z rąk polskich partyzantów. Ze Spalskiej skręcam w Wolską, po lewej stronie zostawiając szkołę im. J. Tuwima. Tutejsza biblioteka nosi imię Adeli Tuwim (1872-1942), matki poety - patronat ustanowiono jeszcze za jego życia (zmarł w 1953 r.).

Kierując się strzałką z napisem: "Cmentarz wojenny z I wojny światowej 100 m", dochodzę do zielonej tablicy z informacją, że pochowani są tu żołnierze polegli 24-27 grudnia 1914 r. w walkach między wojskami niemieckimi a rosyjskimi. Na tablicy nie ma liczby poległych, a szacuje się, że w Inowłodzu zginęło ok. 120 tys. żołnierzy, w tym wielu Polaków walczących po obu stronach. Po cmentarzu zostały jedynie betonowe kikuty ogrodzenia. Pośrodku niewielki kurhan obłożony kamieniami z krzyżem w centrum, przed nim metalowa tabliczka z nieudolnie wyciętym napisem: "1914 polegli".

Wracam do ul. Wolskiej. W sklepie obok szkoły pytam, jak trafić do Molkowego Rowu. Sprzedawczyni każe skręcić w ul. Akacjową, która wyprowadzi mnie na peryferie Inowłodza. Za płotem dawnej centrali nasiennej widać niewielki parów - w miejscu egzekucji znajduje się tablica pamiątkowa. Wracam do centrum Tuwimowego Soplicowa. Równolegle do ul. Tuwima biegnie ul. Czarnieckiego. Stąd widać ruiny zamku Kazimierza Wielkiego. Za czasów tego władcy Inowłódz zyskał status miasta (ok. 1344 r.). Wybudowanie okazałego zamku i otoczenie miasta murami jeszcze bardziej podniosło jego znaczenie. Już za czasów Łokietka (ok. 1260-1333) w Inowłodzu była komora celna, ale dopiero epoka Kazimierza Wielkiego wyniosła go do rangi jednego z ważniejszych miast na szlakach handlowych ówczesnego królestwa.

Z zamku została sterta kamieni ze sterczącymi gdzieniegdzie fragmentami murów. Z trudem można się dopatrzyć pozostałości po dawnej fosie otaczającej zamek. Na szczęście znajduje się tu tablica informacyjna z krótką historią zamku i dawnego miasta królewskiego. Umieszczono na niej także rysunki przedstawiające przypuszczalny jego wygląd na przestrzeni dziejów. Zamek był zbudowany na planie prostokąta o dwóch wieżach (druga była w południowej ścianie). Dziedziniec miał kształt litery „L”. Warto spojrzeć na wschodnią ścianę - fragment muru z czerwonej cegły to ślad po zamurowanym głównym wejściu, które przeniesiono na południową ścianę w I połowie XV w. w czasie gruntowej przebudowy zamku wiązanej z rodziną Drzewickich. Obecnie odbudowuje się od podstaw oktagonalną wieżę - będzie tu punkt widokowy.

Od potopu szwedzkiego następuje ubożenie Inowłodza zakończone odebraniem praw miejskich w 1870 r. Z ruin zamku (patrząc na wschód) doskonale widać XIX-wieczną synagogę przy ul. Tuwima nad brzegiem starorzecza Pilicy. Związki Żydów z Inowłodzem mają prawie pięciowiekową tradycję. W 20-leciu międzywojennym stanowili 30 proc. mieszkańców - "Był to na lato punkt inwazji/Drobnej żydowskiej burżuazji" - pisał Tuwim w "Kwiatach polskich".

W 1942 r. inowłodzcy Żydzi zginęli w obozie zagłady w Treblince, wywiezieni via Tomaszów Mazowiecki. Po kirkucie mieszczącym się w okolicach kopalni chalcedonitu (jedynej w kraju) niewiele zostało. Zbudowana na planie prostokąta, nakryta gontowym dachem czterospadowym synagoga to ostatni ślad obecności Żydów w Inowłodzu. W środku sklep spożywczy. Warto jednak wejść, aby obejrzeć polichromie uchodzące za unikatowe. Na południowej ścianie hebrajska modlitwa zwieńczoną trzema znakami zodiaku, a po przeciwnej stronie modlitwa w języku rosyjskim. Pytam sprzedawczynię, jak pracuje się w takim otoczeniu. - Po tylu latach już się człowiek przyzwyczaił - słyszę w odpowiedzi.

Biegnąca dalej na północ ul. Tuwima przechodzi w plac Kazimierza Wielkiego - długi, prostokątny, obudowany parterowymi domkami. To pozostałość po średniowiecznym rynku. Kiedyś od północy otwierała go Brama Piotrkowska zwana też Warszawską. Druga brama, tzw. Krakowska, mieściła się w południowo-wschodniej części. Na końcu rynku, po prawej stronie, tuż nad brzegiem Pilicy stoi kościół św. Michała. Murowaną świątynię orientowaną z wyodrębnionym prezbiterium zamkniętym wielobocznie kryje dwuspadowy dach z wieżyczką na sygnaturkę. Nad bocznym wejściem w niewielkim medalionie widnieje data "1520", uważana za rok fundacji. Wnętrze zdobi neobarokowy ołtarz z obrazem Matki Boskiej Bolesnej (na zasłonie św. Michał) oraz dwa boczne ołtarze. Jest tu także gotycki relikwiarz z kośćmi św. Idziego.

Inowłódz leży w powiecie tomaszowskim, na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 48 z wojewódzką nr 726. Nocleg:

www.inowlodz.pl/agroturystyka.html

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Aktualna oferta