Polska. Wspinaczka na Skalnik
28.02.2011
, aktualizacja: 28.02.2011 11:14
Ścieżka zaczyna się ostro wspinać wśród gęstych sosenek, głazów i skał - to znak, że szczyt już blisko
Wspinaczkę na Skalnik (945 m n.p.m.), najwyższy szczyt Rudaw Janowickich w Sudetach Zachodnich, zaczynam od Przełęczy Kowarskiej leżącej na granicy Rudawskiego Parku Krajobrazowego. Jest środek zimy, ale aura prawie wiosenna - ok. 10 stopni powyżej zera, spod widocznego jak na dłoni masywu Śnieżki wieje halny. Odpycha nadchodzące od północnego zachodu ciężkie deszczowe chmury i powoduje, że co rusz spomiędzy białej "pierzyny" wiszącej nad Karkonoszami przebija ciepłe słońce.
Wspinaczka na Skalnik
Żółty szlak w stronę Przełęczy pod Bobrzakiem (805 m) biegnie leśną drogą, którą zwozi się ścięte drzewa. Spod czap topniejącego śniegu wartkimi strumieniami spływa lodowata woda. Z każdym krokiem robi się coraz chłodniej. Przybywa śniegu, momentami zapadam się po kolana. Wędrując łagodnie wspinającą się pod górę ścieżką, natykam się na drwali i leśników walczących z wiatrołomami. Na poboczach leżą ogromne stosy świeżo ściętych, pachnących żywicą pni.
Po ponad dwóch godzinach docieram do Przełęczy pod Bobrzakiem. Tutaj moja ścieżka, która na polanie połączyła się ze szlakiem czerwonym, zaczyna się ostro wspinać wśród gęsto rosnących sosenek i coraz częściej pojawiających się głazów i skał. To znak, że szczyt już blisko. Po chwili wyłania się kilka okazałych skał o fantazyjnych kształtach - tzw. Konie Apokalipsy (nazwę nadali im harcerze, gasząc pożar traw wokół skałek). W pobliżu znajduje się niższy wierzchołek Skalnika - Ostra Mała, który można zdobyć, wchodząc po wykutych tam stopniach. Ze szczytu rozpościera się piękna panorama Karkonoszy i okolicznych gór, przy dobrej widoczności widać nawet Ślężę.
Główny wierzchołek, wysunięty na północny wschód, to rozległa granitowa kopuła z niezbyt wyraźnie zaznaczonym czubem. Sam szczyt wyznaczają betonowe bloki, pozostałość po wieży widokowej czy triangulacyjnej. Od czasu do czasu pojawia się tabliczka z napisem: "Skalnik 945 m n.p.m". Gorąca herbata i kawał czekolady spożyte na kamieniu pod piękną sosną to nagroda za zdobycie szczytu.
Wędrówka szlakiem
W lesie poniżej skałek przecinają się różne szlaki - wybieram zielony w stronę Kowar, opadający stromo w dół wąskim jarem. Maszeruję historycznym Starym Traktem Kamiennogórskim z Kamiennej Góry do Kotliny Jeleniogórskiej przez Rudawy Janowickie zbudowanym w 1778 r. W czasie wędrówki moje ścieżki często się z nim krzyżują, gdyż prowadzi zboczami Skalnika, przez Przełęcz pod Bobrzakiem i dalej, do Czarnowa. Tym dawnym gościńcem pocztowym do połowy XIX w. jeździły dyliżanse z pocztą i pasażerami z Wrocławia do Jeleniej Góry i Cieplic Śląskich-Zdroju.
W okolicy leśniczówki wchodzę na asfaltową górską drogę, którą docieram do Kowar. Szukając miejsca na posiłek, przy okazji zwiedzam miasteczko, dawną osadę górniczą założoną w 1148 r. Dziś Kowary walczą z komunistycznymi i przesiedleńczymi zaszłościami. Powoli odnawia się piękne zabytkowe kamienice wzdłuż deptaka nad rzeką Jedlicą. W holu klasycystycznego ratusza oglądamy polichromię z herbem Kowar z czasów, gdy Fryderyk Wielki nadał im tytuł wolnego miasta królewskiego. Owalną Salę Obrad piętro wyżej ozdabiają malowidła związane z górniczą i tkacką tradycją miasta.
Obok kamiennego mostu z 1725 r. z figurą św. Jana Nepomucena stoi XV-wieczny gotycki kościół parafialny - najstarszy zabytek Kowar. Codziennie w samo południe starówkę wypełniają dźwięki hejnału płynące z wieży świątyni, którą okala stary cmentarz z pięknymi grobowcami. We wnętrzu duże wrażenie robią organy, późnobarokowy ołtarz i ambona. Zachwyciły mnie polichromie na drewnianym stropie, m.in. apokaliptyczna wizja końca świata Niewielkie Kowary, którym w 1513 r. Władysław Jagiellończyk nadał prawa miejskie, pod koniec XVI w. były znaczącym ośrodkiem produkcji broni palnej. Król Zygmunt August zamówił u kowarskich rusznikarzy dwieście luf do muszkietów.
Najwyższy czas na solidny posiłek. Piękny budynek pałacu i restauracji Smyrna z zabytkowym portalem działa jak magnes. Kilkanaście lat temu właściciele odrestaurowali niemal całkowicie zrujnowane wnętrza. Odtworzono piękny strop i wiele pomieszczeń, zachowując ocalałe elementy. Każdy z kilkunastu pokoi gościnnych ma inny wystrój i charakter. Dobrze jest w takim miejscu zjeść pyszną zupę cebulową i świeże ciasto upieczone przez właścicielkę (www.schlosskowary.pl).
Wspinaczka na Skalnik
Żółty szlak w stronę Przełęczy pod Bobrzakiem (805 m) biegnie leśną drogą, którą zwozi się ścięte drzewa. Spod czap topniejącego śniegu wartkimi strumieniami spływa lodowata woda. Z każdym krokiem robi się coraz chłodniej. Przybywa śniegu, momentami zapadam się po kolana. Wędrując łagodnie wspinającą się pod górę ścieżką, natykam się na drwali i leśników walczących z wiatrołomami. Na poboczach leżą ogromne stosy świeżo ściętych, pachnących żywicą pni.
Po ponad dwóch godzinach docieram do Przełęczy pod Bobrzakiem. Tutaj moja ścieżka, która na polanie połączyła się ze szlakiem czerwonym, zaczyna się ostro wspinać wśród gęsto rosnących sosenek i coraz częściej pojawiających się głazów i skał. To znak, że szczyt już blisko. Po chwili wyłania się kilka okazałych skał o fantazyjnych kształtach - tzw. Konie Apokalipsy (nazwę nadali im harcerze, gasząc pożar traw wokół skałek). W pobliżu znajduje się niższy wierzchołek Skalnika - Ostra Mała, który można zdobyć, wchodząc po wykutych tam stopniach. Ze szczytu rozpościera się piękna panorama Karkonoszy i okolicznych gór, przy dobrej widoczności widać nawet Ślężę.
Główny wierzchołek, wysunięty na północny wschód, to rozległa granitowa kopuła z niezbyt wyraźnie zaznaczonym czubem. Sam szczyt wyznaczają betonowe bloki, pozostałość po wieży widokowej czy triangulacyjnej. Od czasu do czasu pojawia się tabliczka z napisem: "Skalnik 945 m n.p.m". Gorąca herbata i kawał czekolady spożyte na kamieniu pod piękną sosną to nagroda za zdobycie szczytu.
Wędrówka szlakiem
W lesie poniżej skałek przecinają się różne szlaki - wybieram zielony w stronę Kowar, opadający stromo w dół wąskim jarem. Maszeruję historycznym Starym Traktem Kamiennogórskim z Kamiennej Góry do Kotliny Jeleniogórskiej przez Rudawy Janowickie zbudowanym w 1778 r. W czasie wędrówki moje ścieżki często się z nim krzyżują, gdyż prowadzi zboczami Skalnika, przez Przełęcz pod Bobrzakiem i dalej, do Czarnowa. Tym dawnym gościńcem pocztowym do połowy XIX w. jeździły dyliżanse z pocztą i pasażerami z Wrocławia do Jeleniej Góry i Cieplic Śląskich-Zdroju.
W okolicy leśniczówki wchodzę na asfaltową górską drogę, którą docieram do Kowar. Szukając miejsca na posiłek, przy okazji zwiedzam miasteczko, dawną osadę górniczą założoną w 1148 r. Dziś Kowary walczą z komunistycznymi i przesiedleńczymi zaszłościami. Powoli odnawia się piękne zabytkowe kamienice wzdłuż deptaka nad rzeką Jedlicą. W holu klasycystycznego ratusza oglądamy polichromię z herbem Kowar z czasów, gdy Fryderyk Wielki nadał im tytuł wolnego miasta królewskiego. Owalną Salę Obrad piętro wyżej ozdabiają malowidła związane z górniczą i tkacką tradycją miasta.
Obok kamiennego mostu z 1725 r. z figurą św. Jana Nepomucena stoi XV-wieczny gotycki kościół parafialny - najstarszy zabytek Kowar. Codziennie w samo południe starówkę wypełniają dźwięki hejnału płynące z wieży świątyni, którą okala stary cmentarz z pięknymi grobowcami. We wnętrzu duże wrażenie robią organy, późnobarokowy ołtarz i ambona. Zachwyciły mnie polichromie na drewnianym stropie, m.in. apokaliptyczna wizja końca świata Niewielkie Kowary, którym w 1513 r. Władysław Jagiellończyk nadał prawa miejskie, pod koniec XVI w. były znaczącym ośrodkiem produkcji broni palnej. Król Zygmunt August zamówił u kowarskich rusznikarzy dwieście luf do muszkietów.
Najwyższy czas na solidny posiłek. Piękny budynek pałacu i restauracji Smyrna z zabytkowym portalem działa jak magnes. Kilkanaście lat temu właściciele odrestaurowali niemal całkowicie zrujnowane wnętrza. Odtworzono piękny strop i wiele pomieszczeń, zachowując ocalałe elementy. Każdy z kilkunastu pokoi gościnnych ma inny wystrój i charakter. Dobrze jest w takim miejscu zjeść pyszną zupę cebulową i świeże ciasto upieczone przez właścicielkę (www.schlosskowary.pl).
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl













