Jak nie popsuć sobie wypoczynku?

Słuchamy relacji znajomych, przeglądamy internetowe opisy egzotycznych miejsc, z reklam atakują nas atrakcyjne oferty wypoczynku. Ogrom informacji może nas szybko przytłoczyć. Oto garść praktycznych porad, jak dobrać odpowiednie miejsce na urlop i uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek.
Kiedy jechać

Sezon wypoczynkowy trwa cały rok, zmieniają się tylko destynacje. Zastanówmy się, czy koniecznie musimy jechać w lipcu lub sierpniu. Wyjazdy w czasie wakacji, świąt czy długich weekendów oznaczają wyższe ceny, brak miejsc w samolotach i tłok w miejscowościach wypoczynkowych. To okres, w którym nie znajdziemy porażających niską ceną ofert last minute. Zdecydowanie tańsze są wyjazdy w maju, kiedy można znaleźć propozycję wypoczynku nawet za 700 zł. Również zimą, w pierwszych dniach grudnia czy w styczniu, szansa na ustrzelenie ciekawej oferty jest znacznie większa. Np. do Kenii za 2500 zł, czy Maroko za 1000 zł. Kłopoty na lokalnych rynkach znacząco wpływają na ceny. Kryzys w Grecji na początku roku czy grudniowe ataki rekina w Egipcie zdecydowanie obniżyły ceny wypoczynku w tych krajach.

Przy wyborze terminu nie kierujmy się jednak wyłącznie względami ekonomicznymi. Zorientujmy się, czy pod atrakcyjną ceną nie kryje się pobyt w samym środku pory deszczowej i jakie są temperatury w miejscu planowanego wyjazdu. Po sezonie część hoteli może być zamknięta, punkty usługowe mocno ograniczają zakres działalności, nie działa klimatyzacja, a jedynymi towarzyszami posiłków w ogromnej restauracji hotelowej będzie dla nas para niemieckich emerytów. Widząc ofertę z niewiarygodnie niską ceną zastanówmy się przez chwilę, czym ta sytuacja jest spowodowana. Niekoniecznie będziemy zadowoleni z pobytu w listopadzie w Tunezji, kiedy mogą tam padać ulewne deszcze, woda leje się ulicami i z powodu braku odpływów zalewa hotele. Czy niska cena zrekompensuje nam niedogodności?

Wybór hotelu

Wybór odpowiedniego miejsca wypoczynku to jedna z najważniejszych decyzji przed wyjazdem. To co pasuje rozrywkowej parze dwudziestolatków, niekoniecznie będzie odpowiadało rodzinom z małymi dziećmi. Młodzi imprezowicze wybierają pobyt w centrach miejscowości, blisko dyskotek i klubów otwartych niemal 24 godziny na dobę. Nie potrzebują luksusowych hoteli, wybierają oferty bardziej ekonomiczne.

Dla rodzin z dziećmi warunki pobytu powinny być już bardziej komfortowe. Wybierają oni ośrodki z all inclusive, blisko plaży, wyposażone w place zabaw i mini kluby, gdzie dzieci pod opieką wykwalifikowanej kadry uczą się i bawią. Ogromne znaczenie ma bliskość piaszczystej plaży, stąd wybór najczęściej pada na Bułgarię i Tunezję. Dla starszych dzieci egipskie hotele familijne z ogromnymi aquaparkami nie mają sobie równych. Jeszcze inne obiekty przeznaczone są dla osób nastawionych na zwiedzanie okolicy. Dla nich hotel to tylko baza wypadowa, więc bliski przystanek komunikacji miejskiej może być ważniejszy niż basen czy pełne wyżywienie, z którego i tak pewnie nie skorzystają.

Z kolei wypoczywający biznesmeni szukają luksusowych resortów, gdzie w zasięgu wzroku będą mieli plażę, basen i kelnera roznoszącego kolorowe drinki. Nie dla nich dudniące całą noc dyskoteki Ibizy czy Majorki. Wolą spokojny odpoczynek w pięciogwiazdkowym hotelu z zapleczem wellness i SPA. No, może czasem skuszą się na partyjkę tenisa lub golfa, pod warunkiem, że zostaną tam dowiezieni hotelowym meleksem. Częstym czynnikiem wpływającym na ich wakacyjne wybory jest zwykły snobizm. Na kolegach z pracy znacznie większe wrażenie zrobią zdjęcia z Malediwów czy Seszeli, niż z Chorwacji.

Zastanówmy się zatem, co najbardziej nam odpowiada. Są luksusowe hotele na środku pustyni, gdzie obsługa spełni nasze życzenia zanim jeszcze zdążymy o nich pomyśleć i są tanie hoteliki miejskie, gdzie jedynym luksusem jest bieżąca woda i dach nad głową. W tureckiej Kapadocji możemy wypoczywać w hotelu wydrążonym w skale wulkanicznej, a w Skandynawii w hotelu wykutym z lodu. Dla każdego coś innego, byle dobrze dostosowanego do indywidualnych potrzeb.

Przygotowania do wyjazdu

Wybraliśmy już kierunek i hotel, w myślach leżymy na plaży i oddajemy się błogiemu lenistwu, i co dalej? Sprawdźmy ważność paszportu i przeczytajmy wnikliwie umowę z biurem podróży. Pakiet wycieczkowy zawsze zawiera ubezpieczenie, ale jest ono dość mocno okrojone. Najczęściej obejmuje zabezpieczenie kosztów leczenia i następstwa nieszczęśliwych wypadków.

Jeśli chorujemy przewlekle, upewnijmy się, czy ewentualne wizyty lekarskie w związku z naszą chorobą, wchodzą w zakres ubezpieczenia. Kwota dodatkowej składki jest niewspółmiernie niska w porównaniu do kwot, jakie zapłacimy za leczenie za granicą. Nawet jeśli mamy ubezpieczony bagaż, nie znaczy to, że możemy go pozostawiać bez opieki zawsze i wszędzie. Zgodnie z przysłowiem okazja czyni złodzieja , nie zostawiajmy też gotówki, kosztowności i sprzętu w pokoju hotelowym. Do tego służą sejfy, znajdujące się w pokojach lub recepcji. Warto też zasięgnąć informacji na temat szczepień wymaganych w odwiedzanym przez nas kraju. Cykl szczepień trwa czasem miesiąc lub dłużej, więc należy zabrać się za profilaktykę odpowiednio wcześnie.

Dokonując rezerwacji z dużym wyprzedzeniem możemy oczekiwać gwarancji niezmienności ceny. Mamy wtedy pewność, że organizator wycieczki nie zaskoczy nas żądaniem dopłaty kilkuset złotych, jako rekompensaty wzrostu cen paliwa lub zmiany kursów walut. Oferty first minute kuszą nas również dodatkowymi gratisami w postaci wycieczek fakultatywnych, upewnijmy się tylko, czy dotyczą one wszystkich członków rezerwacji i czy zawierają wszystkie koszty, w tym bilety wstępu do zwiedzanych obiektów.

Przed wyjazdem poczytajmy też trochę o odwiedzanym kraju, hotelu i organizatorze naszego wypoczynku. W internecie znajdziemy portale, na których możemy zasięgnąć opinii na temat hoteli z całego świata. Nie można ich oczywiście traktować bezkrytycznie i rozpaczać po zobaczeniu jednej niepochlebnej opinii. Pamiętajmy, że różni ludzie mogą pisać te oceny, a anonimowość w internecie sprzyja puszczaniu wodzy fantazji. Ania z Grudziądza może być niezadowolona z pobytu we Francji, bo rozstała się tam z narzeczonym i od tej pory wszystko, co związane z Lazurowym Wybrzeżem kojarzy jej się źle. Irek z Myślenic może zachwycać się usługami danego touroperatora, bo zwyczajnie jest jego pracownikiem. Jola z Międzyzdrojów jest rozczarowana wyjazdem z dwójką małych dzieci, bo wybrała hotel w centrum rozrywkowej i głośnej Alanyi skuszona niezwykle atrakcyjną ceną. Ten sam hotel dla grupy rozrywkowych studentów może być spełnieniem marzeń. Szukajmy rzeczowych argumentów i zwracajmy uwagę na powtarzające się skargi. Dziesięć wpisów pod rząd na temat kiepskiego wyżywienia w danym hotelu powinno dać nam już coś do myślenia.

Prawa, zwyczaje i obyczaje

Nieznajomość prawa lokalnego nie jest dla nas wytłumaczeniem w przypadku jego złamania, dlatego poznajmy chociaż podstawowe zasady obowiązujące w danym kraju. Obyczaje i prawa w krajach arabskich różnią się znacząco od obowiązujących w Polsce. O ile w centrach miejscowości turystycznych mieszkańcy przywykli już do odmienności kulturowej turystów, o tyle w zakątkach oddalonych od głównych atrakcji musimy zachowywać się bardziej powściągliwie. Niedopuszczalne jest chodzenie topless na arabskich plażach, zaczepianie tamtejszych kobiet, robienie przechodniom zdjęć bez pytania o zgodę czy obnoszenie się z alkoholem i jedzeniem w okresie ramadanu. Jeszcze do niedawna w Singapurze bardzo restrykcyjnie przestrzegany był zakaz żucia gumy i, cokolwiek byśmy o tym nie sądzili, trzeba było go przestrzegać.

Im więcej wiedzy na temat odwiedzonego kraju zdobędziemy, tym mniejsze ryzyko niespodzianek na miejscu. W żadnym wypadku nie należy wywozić z Egiptu fragmentów rafy koralowej, mimo że można je nabyć na tamtejszych bazarach. Nawet w Grecji, zdawało by się bliskiej nam kulturowo, kłopotliwe może okazać się korzystanie z toalety. Tamtejsze rury kanalizacyjne są o wiele węższe niż nasze i w wielu miejscach papier toaletowy wrzuca się do kosza na śmieci, a nie do toalety. Zapchanie hotelowej kanalizacji nie będzie najlepszym wspomnieniem z wakacji. Również niekomfortowo poczujemy się, kiedy zostaniemy wyproszeni z weneckiej Bazyliki Św. Marka z powodu nieodpowiedniego stroju. We wszystkich świątyniach świata powinien nas obowiązywać szacunek dla wiernych, powściągliwe zachowanie i skromny strój, zakrywający ramiona i kolana. Przestrzegajmy też zakazów fotografowania i zachowajmy ciszę, aby nie zakłócać czyjejś modlitwy.

Euforia wakacyjna czasem sprawia, że zapominamy, iż nie cały świat wypoczywa i ma ochotę na nasze żarty. O ile na Krecie nie dziwi widok rozpartego na krześle, uśmiechniętego celnika z nieodłącznym papierosem w ustach, o tyle pracownicy służb celnych w naszym kraju są znacznie bardziej zdystansowani. Niewinny żart odnośnie bomby w walizce może tu skutkować nieprzyjemną kontrolą osobistą. W wielu zakątkach świata personel hotelowy utrzymuje się wyłącznie z napiwków, dlatego nie zapominajmy docenić ich pracy i zostawić drobne kwoty za świadczone nam usługi. Kilka dolarów zostawionych obsłudze sprawi, że po powrocie z wyczerpującej wycieczki, zastaniemy nasz pokój idealnie posprzątany z ręcznikami ułożonymi w fantazyjne figury. W krajach o gorącym klimacie po południu większość restauracji i sklepów jest zamykana na czas sjesty a ich pracownicy odpoczywają od największych upałów. Raczej nie namówimy Hiszpana, by w tym czasie sprzedał nam choćby butelkę wody mineralnej i niestety, musimy ten fakt uszanować.

Pakujemy bagaże, zabieramy mapy i dokumenty, nie zapomnijmy też o zabraniu pozytywnego nastawienia i dobrego humoru. To my jesteśmy w największym stopniu odpowiedzialni za to czy wrócimy z wakacji zadowoleni. Brudny widelec w hotelowej restauracji nie musi być powodem do wszczęcia karczemnej awantury i psucia przyjemności posiłku sobie i swoim bliskim, dlatego przymknijmy czasem oko na czyjeś potknięcia. My też nie jesteśmy idealni. Jeśli coś pójdzie nie tak, jak byśmy tego oczekiwali, zamiast gderać i narzekać cieszmy się wypoczynkiem i ładujmy akumulatory, bo następny urlop dopiero za rok.

Artykuł pochodzi z serwisu traveladvisor.pl