Nowa Funlandia - śladami wikingów

10.11.2000 00:00
Krzysztof Kolumb nie był odkrywcą Nowego Świata. Już co najmniej 500 lat przed nim do brzegów Nowej Fundlandii dotarli wikingowie, którzy odkryty nieznajomy ląd nazwali Winlandią
Tej ziemi nie powinno się nazywać Nową Ziemią, gdyż są to tylko kamienie i poszarpane skały. Nie znalazłem nawet fury ziemi, a przecież lądowałem w wielu miejscach. Nie znalazłem nic poza mchem i karłowatymi zaroślami. Skłonny byłbym raczej uwierzyć, że jest to ziemia, którą Bóg podarował Kai- nowi". Tak pisał 500 lat temu gorzko rozczarowany żeglarz Jacques Cartier, gdy klucząc we mgle między górami lodowymi, dobijał do brzegów Labradoru.

Fałszywe diamenty

Do kanadyjskich brzegów Cartier wyruszył na rozkaz króla Francji Franciszka I w poszukiwaniu "królestwa Nowych Ziem, gdzie - jak powiadają - musi być dużo złota i innych kosztowności". Miał też poszukiwać nowej drogi do Azji. Franciszek I kończył właśnie dzieło jednoczenia królestwa, toczył pustoszące skarbiec wojny, rozbudowywał pałac w Blois i wznosił dziwaczny Chambord. Wyprawa po złoto stawała się koniecznością.

Okazało się jednak, że tubylcy - w odróżnieniu od Indian Ameryki Środkowej - nie mieli ani złota, ani srebra. Cartier ujrzał "barbarzyńców odzianych w skóry zwierząt (...). Włosy mieli związane na czubku głowy niby snopek siana, w którym tkwiło parę piór ptasich". Nie było bogactw, nie było drogi do Azji. Dopiero z trzeciej wyprawy Cartier wracał z pełnymi ładowniami. Był przekonany, że znalazł złoto i diamenty, ale w St. Malo okazało się, że są to piryty i kwarce. Język francuski wzbogacił się wówczas o zapomniane już dziś powiedzonko: "fałszywe jak diament z Kanady".

Najmłodsza prowincja

Nowa Fundlandia weszła w skład Kanady 1 kwietnia 1949 r., ale oficjalną deklarację opublikowano z datą 31 marca, uznając, że prima aprilis nie jest dniem odpowiednim dla historycznego wydarzenia.

Jedna z największych wysp świata odznacza się niezwykłym rozczłonkowaniem. Zajmuje obszar zbliżony do powierzchni Bułgarii, ale łączna długość linii brzegowej wynosi około 10 tys. km. Wąskie półwyspy wybiegające daleko w morze i fiordy nadają wyspie kształt ośmiornicy. Główną wyspę otaczają niezliczone mniejsze wyspy, co stanowi niezwykły urok tych terenów. Wraz z Labradorem Nowa Fundlandia zajmuje obszar większy od terytorium Polski i Węgier razem wziętych, a zamieszkuje tu jedynie nieco ponad pół miliona ludzi. Zwarte grupy pierwotnych mieszkańców tego obszaru - Innu (Indianie) i Innuit (Eskimosi) spotkamy tylko na Labradorze.

W odróżnieniu od ruchliwych obywateli Kanady kontynentalnej Nowofundlandczycy są zatwardziałymi domatorami. "Newfies" - tak się ich powszechnie nazywa - kochają swoją wyspę i uważają, że nie ma lepszego miejsca na świecie. Zasiedziali tutaj od pokoleń czekają na lepsze czasy. Wykorzystywane od 500 lat najbogatsze na świecie łowiska dorszy, nie są już w stanie zapewnić rybakom utrzymania. Poszukując innych źródeł dochodu, starają się przyciągnąć turystów. Ich atuty to gościnność, krajo-brazy i parki narodowe, wśród których najczęściej odwiedzane to Gros Morne i L'Anse aux Meadows (obydwa na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO).

Cook też tu był

Z Port aux Basque, gdzie dobijają promy z Nowej Szkocji, licząca ponad 6 tys. km "Transkanada" prowadzi do stolicy prowincji St. John's. Na półwyspie Avalon znajdziemy najwięcej historycznych miejscowości tego regionu. Najważniejsze jest St. John's, najstarsze miasto kontynentu amerykańskiego, starannie pielęgnujące budynki z epoki wiktoriańskiej.

Udając się na północ do parku Gros Morne, zboczmy na półwysep Port au Port. Górzysty Szlak Francuskich Przodków wiedzie do jednego z najpiękniejszych odcinków wybrzeża w Zatoce Świętego Wawrzyńca. Mówiący XVIII-wieczną francuszczyzną mieszkańcy De Grau, Petit Jardin, Lourdes są przyjaznymi gawędziarzami. Szlak przyciąga miłośników natury, malarzy i pątników udających się do groty w tutejszym Lourdes.

Na wzgórzu w Corner Brook znajdziemy dwie tablice upamiętniające kapitana Cooka, który przez pięć lat badał zatokę Bay of Islands. Piękna trasa prowadzi do parku Blow Me Down i do punktu widokowego na wieży. Jedna z 12 widocznych stąd wysp przypomina słynną Ayers Rock z dalekiej Australii.

Zobacz także
  • Warownia Jomsborg w Warszawie Polska na weekend. Wikingowie spotkają Słowian w... Warszawie
Skomentuj:
Nowa Funlandia - śladami wikingów
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Hotele
  • Hotele Zurych
  • Hotele Bazylea
  • Szukaj hotelu

  • Szukaj hotelu w Zurychu

  • Szukaj hotelu w Bazylei