Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Grecja. Ateny - wokół Akropolu

  • Pin It
Andrzej Niziołek
22.11.2010 , aktualizacja: 22.11.2010 15:11
A A A Drukuj
Akropol Fot. Shutterstock Akropol
Agora, gdzie dawni Ateńczycy handlowali, spotykali się i dyskutowali, to dziś przestronne, zielone miejsce...
Amfiteatr w Atenach, Grecja
Fot. Shutterstock
Amfiteatr w Atenach, Grecja
Uliczka w dzielnicy Plaka
Fot. Andrzej Niziołek
Uliczka w dzielnicy Plaka
Ateny mają prawie 4 mln mieszkańców - to metropolia w 10-milionowym kraju. Dominuje nad nimi maleńki (z daleka) Akropol. Widać go zewsząd: w perspektywie wielu śródmiejskich ulic, z dachu mojego odległego od centrum hotelu, z szosy na wzniesieniu w Pireusie. Nowożytne Ateny zostały stolicą Grecji dzięki randze i sławie Aten antycznych. Jeśli jednak staniemy pośrodku Akropolu (otwarty codziennie, godz. 8.30-20, bilet 12 euro, ulgowy 6), zobaczymy białe wapienne podłoże, spalone resztki traw i nowe, betonowe miasto sięgające po góry na horyzoncie. O Akropolu nie będę pisał. Sfotografowano go i opisano miliony razy. Trafi nań każdy, kto przyjedzie do Aten. Wokół znajdują się jednak miejsca i dzielnice, które warto zobaczyć. Na wschodzie i południu - stadion olimpijski i antyczne teatry, na zachodzie i północy - wzgórza Areopag, Pnyks i Muzejon, grecka i rzymska agora, cmentarz Keramikos czy tętniące nocnym życiem dzielnice Plaka i Pisiri.

Wokół Akropolu

Teatr Dionizosa z IV w. p.n.e. z bliska nie wygląda efektownie. Półokrąg bardzo zniszczonej widowni i rozsypanych kamieni nie może się równać np. z tym znakomicie zachowanym w Epidauros. Stoimy jednak w miejscu najważniejszego teatru antycznej Hellady. Tu odbywały się premiery sztuk Ajschylosa, Sofoklesa, Eurypidesa, Arystofanesa, Menandra.

Ok. 200 m stąd na zachód mamy rzymski odeon (teatr muzyczny) Herodesa Attykusa zbudowany w II w. przez tego bogatego ateńczyka, przyjaciela cesarza Hadriana. Znacznie mniejszy od teatru Dionizosa, pełen trochę sztucznego piękna, ma scenę zamkniętą efektowną ścianą z arkadami, pozostałością po budynku skene, gdzie mieściły się garderoby i rekwizytornie. Po odnowieniu widowni znów, jak dawniej, w letnie wieczory odbywają się tu przedstawienia antycznych sztuk.

Oba te miejsca obejrzymy w drodze do nowego Muzeum Akropolu, w czerwcu 2009 r. przeniesionego ze wzgórza do nowoczesnego, szklano-betonowego budynku przy ul. Dionisiou Areopagitou (wtorek-niedziela, godz. 8-20, bilet 5 euro). Oglądając w nim skarby Akropolu, widzimy go przez szklane ściany. Na 14 tys. m. kw. powierzchni wystawienniczej (10 razy większa niż w starym muzeum) zobaczymy ok. 4 tys. eksponatów, głównie rzeźby i ceramikę. Na całkowicie oszklonym trzecim piętrze mającym wymiary Partenonu zrekonstruowano rzeźbiarski wystrój świątyni Ateny. Z trzech wzgórz przylegających do Akropolu od zachodu dwa były bardzo ważne dla ateńskiej demokracji. Najbliższy Akropolowi Areopag to, jak on, wapienna skała, ale znacznie niższa, pełna występów i trudna do chodzenia. Areopag to nazwa Rady Starców, która rządziła Atenami do czasów Peryklesa i tu się zbierała, a potem była rodzajem sądu kryminalnego. Według mitów miały tu siedzibę mściwe Erynie, potem łucznicy scytyjscy (rodzaj policji kryminalnej), tu św. Paweł Apostoł krzewił chrześcijaństwo. Na sąsiednim Pnyksie zbierało się zgromadzenie ludowe - wszyscy mający prawo głosu, czyli ok. 5 tys. osób ściśniętych na niewielkiej powierzchni ("pnyks" znaczy "ciżba"). Przemawiali tu Perykles i Demostenes, ale też różni pyskacze psujący państwo, jakich dobrze znamy i z naszej historii.

Największe jest Wzgórze Muz z pomnikiem Filopapposa z II w., mało znanego księcia z Azji Mniejszej, zmarłego w Atenach.

Agora

Agora , gwarny rynek, na którym handlowano, spotykano się i dyskutowano, to dziś przestronne, spokojne i zielone miejsce. Z dawnego centrum miasta zachowały się resztki murów, podstawy kolumn, cokoły pomników, bruk ulic. Dopiero patrząc na Stoę Attalosa po wschodniej stronie agory, odbudowaną w drugiej połowie XX w. ściśle według pierwowzoru (teraz muzeum z odkrytymi tu zabytkami), uświadamiam sobie, jak reprezentacyjne musiało to być miejsce w czasach rozkwitu Aten. Imponuje długością, przestrzenią skrytą pod dachem i rzędami kolumn. Takich portyków i podcieni było wokół rynku dużo - stały tu najważniejsze budynki publiczne, rzeźby i pomniki. To tu prowadzono debaty filozoficzne, z których zasłynął zwłaszcza Sokrates. Przez agorę biegła Droga Święta - chadzała nią procesja do świętego okręgu w Eleusis i Panatejska na Akropol. Ze starożytnej agory ocalała tylko świątynia zwana Tezejonem (choć poświęcona Hefajstosowi i Atenie) z lat 449-444 p.n.e. To najlepiej zachowana antyczna świątynia w Grecji, której nie brak ani jednej kolumny, przykryta dachem. Przetrwała, bo od V w. przez stulecia była chrześcijańskim kościołem, także za panowania tureckiego. Mniejsza od Partenonu, ale także w stylu doryckim, nie sprawia jednak wrażenia tak lekkiej jak on, choć nie brak jej wyrafinowanej prostoty i harmonii. Na wschód od agory helleńskiej - pozostałość Forum Romanum, agory rzymskiej. Spory plac otoczony portykami, w których znajdowały się sklepy, rzymianie zbudowali na przełomie er jako przedłużenie agory greckiej. Zachowało się tylko kilka kolumn Propylei, czyli bramy wiodącej na plac oraz Wieża Wiatrów z 40 r. - 12-metrowa, ośmiokątna budowla, która służyła celom astrologiczno-meteorologicznym (była m.in. jednocześnie zegarem słonecznym i wodnym). Za Bizancjum był tu kościółek, za Turcji osmańskiej świątynia derwiszy. Oryginalną pamiątką z tamtego czasu jest brązowo-czerwony budynek Fetije Dżami, Meczetu Zdobywców, zbudowany z drobnych kamieni i cegły w 1485 r., wkrótce po zajęciu Grecji przez Turków. Zaniedbany i zamknięty, służy dziś za magazyn archeologiczny.

Ulicami Aten

Kto ma dosyć starożytności, ma pod bokiem Plakę, barwną dzielnicę neoklasycystycznych, skromnych domów z XIX w., pełną tawern wieczorami rozbrzmiewających buzuki, muzyką miejskiego folkloru graną przez zespoły o takiej samej nazwie. Tę małą dzielnicę tworzą kręte i wąskie uliczki, często przechodzące w schody i wspinające się po zboczach Akropolu. Kolorowe domy nie zawsze są odnowione, ale czarują ich czerwone dachówki, tarasy, kute balustrady, latarenki, kwiaty i zwisające nad głowami pnącza. Tawerny z ogródkami ciągną się jedna za drugą. Najlepiej powłóczyć się idąc tam, gdzie oczy i ciekawość poniosą, posiedzieć w restauracji i wrócić wieczorem, gdy słońce już nie praży, a tawerny są pełne gadających gości i muzyki. Idąc spod Akropolu na północ uliczką Dioskouron, a potem Areos, dojdziemy do placu Monastiraki (Mały Monastyr). Przy tym starym i dużym, ale trochę bezkształtnym placu handlowym (dawny bazar turecki) spotykają się różne epoki. Mamy tu obok siebie stację metra, ruiny biblioteki cesarza Hadriana, duży meczet Sindrivani (dziś muzeum z kolekcją ceramiki) oraz XI-wieczny kościółek Pantanassa - część nieistniejącego już klasztoru, od którego pochodzi nazwa placu. W którymkolwiek z trzech pozostałych (poza południem) kierunków pójdziemy, dotrzemy do Aten XIX-wiecznych. Od północy sąsiaduje z nim dzielnica Psiri, trochę podobna do Plaki, choć nie tak stara (za to nocami ponoć bardziej rozrywkowa). Zabudowana niewysokimi kamienicami ma rytm normalnego miasta, z restauracjami mieszają się tu sklepy i warsztaty rzemieślnicze.

Idąc z Monastiraki na wschód ulicą Pandhrosu, dojdziemy do placu Mitropoleos i pełnej przepychu katedry biskupa Aten i patriarchy Grecji, zbudowanej w pseudoorientalnym stylu w 1862 r. Zawiera ona w swoich murach pozostałości aż 72 wyburzonych cerkiewek. Znacznie ładniejsza jest stojąca w drugim końcu placu tzw. Mała Metropolia, bizantyjska piękność - kościółek św. Eleutheriosa z XII w. (11 m długości, 7 m szerokości) o harmonijnych kształtach i pięknych zdobieniach. Kiedyś była to prywatna kaplica biskupów Aten.

Kierunek na zachód od placu wyznacza pełna knajpek ul. Adrianou. Domy po jej lewej stronie wkrótce się kończą i otwiera się wąwóz, którym przebiega otwarta linia metra. Za nim rozciąga się grecka agora, którą ładnie stąd widać. W cieniu pod drzewami zapraszają restauracyjne ogródki i sprzedawcy staroci. Piękna ul. Adrianou łagodnie zakręca i łączy się z ul. Thessalonikis, ta zaś nieco dalej ociera się o ul. Ermou, tworząc jakby mały placyk. Idąc Ermou na zachód, dojdziemy do bramy antycznego cmentarza Keramikos. Przed tysiącleciami był on poza murami miasta, a nazwą tą określano także przyległą doń dzielnicę garncarzy (od greckiego "keramikos" - "wypalanie gliny" pochodzi "ceramika").

Keramikos jest oszałamiająco stary, powstał co najmniej w XII w. p.n.e., w czasach mykeńskich, a w Grecji klasycznej był najbardziej prestiżową nekropolią ateńskiej polis. Na rozległym, lekko wznoszącym się pagórku porośniętym krzewami i (z rzadka) niskimi drzewami stoją liczne pozostałości starożytnych pomników i grobowców, odkopane przez archeologów. W pejzaż cmentarza pięknie wpisuje się sąsiadująca z nim duża bizantyjska cerkiew św. Trójcy. U wejścia nieduże, bardzo ciekawe muzeum z odkrytymi tu przepięknymi stelami, rzeźbami, reliefami, a także wydobytymi z grobów urnami, wazami, figurkami z terakoty i ozdobami.

Park Narodowy

Na północny wschód od tych dzielnic (dziś turystycznych, dawniej robotniczych) rozciągają się bogate, XIX-wieczne dzielnice założone po odzyskaniu niepodległości, kiedy z bałkańskiej wioski postanowiono zrobić stolicę odzyskanego państwa i siedzibę króla. Jednym z najważniejszych placów Aten jest Sindagma (Konstytucji) - z gmachem Parlamentu (niegdyś Pałac Królewski), siedzibami urzędów, banków i hoteli. Przy grobie Nieznanego Żołnierza przed Parlamentem co godzinę zmieniają się wartownicy ubrani w malownicze stroje ludowe z Epiru. Z Parlamentem sąsiaduje od południa Park Narodowy zaprojektowany w pierwszej połowie XIX w. dla króla Ottona I, dziś pełen gęstej zieleni, egzotycznych drzew, stawów, kanałów irygacyjnych ze strumieniami. Nawet w upał znajdziemy tu nieco ochłody i wytchnienia. Park obniża się ku południu i z miejsca, gdzie stoi wielki, półkolisty budynek Zapionu z kolumnami i portykiem (pierwsza hala wystawowa i kongresowa w mieście) rozciąga się piękny widok na otwartą przestrzeń otaczającą święty dawniej okrąg Olimpiejonu. Kierując się na prawo, zaraz za graniczną ul. Vasilisis Olgas wychodzi się na pozostałości świątyni Zeusa Olimpijskiego, największej w starożytnej Grecji (30 m wysokości, 108 m długości). Budowano ją przez 700 lat, skończono w 130 r. za cesarza Hadriana. Otaczał ją podwójny rząd 104 marmurowych kolumn, z których 15 jeszcze stoi. Od zachodu przetrwał także samotny Łuk Hadriana ze 132 r. - brama między Atenami starożytnymi a rzymskimi. Jeśli wrócimy do Parku Narodowego i przejdziemy przez niego na wschód, wyjdziemy na ruchliwą arterię Vasileosa Konstandinou, za którą znajduje się Stary Stadion Olimpijski. Wzniesiono go na I Igrzyska Olimpijskie w 1896 r. jako dokładną replikę zbudowanego w tym miejscu Stadionu Likurga z 330 r. p.n.e., na którym rozgrywano Igrzyska Panatenajskie. Owalny, wąski, z jednej strony bez trybun, 204-metrowej długości obiekt ma tak ostre łuki bieżni, że dziś nie rozgrywa się tu zawodów. Widownia, której marmurowe ławy wspinają się na zbocza leżących naprzeciw siebie pagórków, może pomieścić do 70 tys. widzów, jak w starożytności.

Jeśli od pl. Sindagma pójdziemy z kolei na północny zachód ul. Panepistimiou (Uniwersytecka), znajdziemy się w strefie neoklasycystycznych gmachów. Najpierw Muzeum Numizmatyczne (w neorenesansowym pałacu, który zbudował dla siebie odkrywca Troi Heinrich Schliemann), potem neobarokowa katedra katolicka, a przy obszernym skwerze - gmachy Akademii Ateńskiej, Uniwersytetu i Biblioteki Narodowej. Nie docierając do śródmiejskiego pl. Omonia, skręcamy z Panepistimiou w prawo, w ul. Pattision. Stoi przy niej Narodowe Muzeum Archeologiczne - dla turysty miejsce tak samo ważne jak Akropol (godz. 8-20, poniedziałek 13.30-20, bilety 7 i 3 euro). W tym kilkupoziomowym gmachu z XIX w. mamy wgląd w całą starożytną Grecję. Tak bogatej i cennej kolekcji nie ma żadne muzeum na świecie, obejrzenie jej wymaga co najmniej kilku godzin. Zobaczymy tu wspaniałe dzieła wymieniane w każdym podręczniku historii sztuki, m.in. złote maski grobowe z Myken (w tym tzw. maskę Agamemnona), freski minojskie z Krety, posągi kurosów i Apolla z brązu, czy wydobyte z morza rzeźby Posejdona oraz tzw. małego jeźdźca - chłopca dosiadającego galopującego konia.

Spaceru ciąg dalszy

Jeśli z pl. Sindagma pójść na wschód, trafi się najpierw na dzielnicę Kolonaki, a za nią na najwyższe wzgórze w Atenach - stożkowaty Lykavitos. Kolonaki to bogata willowa dzielnica pełna ambasad i sklepów, rozłożona wokół centralnego placu o tej samej nazwie oraz ulicy Vasilisis Sofias. Ulice na północy wspinają się na coraz bardziej strome zbocza Lykavitos, kończąc się schodami. XX-wieczna zabudowa jest mniej ciekawa, ale przy Vasilisis Sofias jest kilka ciekawych muzeów. Muzeum Bizantyjskie i Chrześcijańskie (z najlepszym zbiorem sztuki bizantyjskiej i wczesnochrześcijańskiej w Grecji), małe prywatne Muzeum Sztuki Cykladzkiej czy Muzeum Benakisa, w którym zobaczymy starą sztukę grecką, koptyjską, turecką, pamiątki po Byronie, wyroby ludowe. Lykavitos, najwyższe (277 m) wzgórze w Atenach, u dołu zabudowane jest domami, wyżej porośnięte niskimi drzewami, a na wierzchołku z wapiennych skał - krzakami i kaktusami. Prowadzi na nie parę ścieżek, najlepsze są wyjścia z pl. Deksamenis lub ze skrzyżowania ul. Ploutarhou i Aristippou. Na szczyt wchodzi się ok. 1,5 godz., krętą dróżką, ale w kilka minut można wjechać zębatą kolejką (kursuje od rana do nocy, dolna stacja obok wspomnianego skrzyżowania). Polecam wspinaczkę, bo widoki na miasto są wspaniałe (Lykavitos jest o 120 m wyższy od Akropolu). Na szczycie stoi mała, bielona, typowo grecka kaplica św. Jerzego, są też tarasy widokowe i restauracja ze stolikami nad urwiskiem. Jak na dłoni widać Akropol i prawie wszystkie miejsca, o których opowiadałem, a za nimi sięgające aż do wybrzeża współczesne miasto, Pireus i morze, a nawet pobliskie wyspy, jak Egina. Zataczając kręgi wokół zabytków antycznych warto jeszcze dotrzeć do nadmorskich kąpielisk w Voula i Vouliagmeni w południowej części Aten, albo do przepięknego bizantyjskiego klasztoru i kościoła z XI w. w Dafni, ze wspaniałymi mozaikami w tym najsłynniejszą - Chrystusa Pantokratora. Czy do Pireusu, dziś nowoczesnego portowego miasta, w którym nie brak ciekawych miejsc, jak urocza zatoczka Mikrolimano ze znanymi rybnymi restauracjami i zatoka Zea z dużym portem jachtowym Pasalimani.

Bilety na agorę, rzymską agorę, do muzeum i na cmentarz Kerameikos czy do Olimpiejonu ze świątynią Zeusa - 4-1 euro, otwarte od 8 lub 8.30 do 20. Nocleg w hotelu i pensjonacie - od ok. 30 do kilkuset euro za dobę, w hostelach - od kilkunastu do ponad 40. Ostatnio, z powodu kryzysu i mniejszej liczby turystów z Zachodu, ceny mocno spadły, niższe mogą być i w przyszłym roku

Sprawdź POGODĘ w Atenach

Znajdź HOTEL w Atenach

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku