Andaluzja. Dwa dni w górach Sierra Nevada

25.10.2010 06:00
Wierzchołek Mulhacena

Wierzchołek Mulhacena (Fot. Bartosz Tomaszewski)

Słoneczna Andaluzja to nie tylko piękne miasta. To także góry Sierra Nevada. Zupełnie inne od naszych Tatr, ale za to równie interesujące...
Najwyższy szczyt kontynentalnej Hiszpanii Mulhacén (3482 m n.p.m.) znajduje się w Sierra Nevada, paśmie górskim słonecznej Andaluzji. Jego nazwa pochodzi od imienia muzułmańskiego króla Muleya Abdula Hassana, który według legendy został pochowany na wierzchołku. Góry są bardzo suche. Najwyższe partie pasma niemal zupełnie pozbawione wody, a więc i roślinności, latem nabierają pustynnego charakteru. Przed wyruszeniem na szlak warto dobrze przyjrzeć się mapie, by zlokalizować źródła i koryta nielicznych potoków.

Sierra Nevada znaczy Góry Śnieżne - śnieg utrzymuje się tam od listopada do maja, a nawet w lipcu miejscami trafialiśmy na warunki zimowe. Nie zobaczymy tu już lodowców - ostatnie płaty wiecznego śniegu znikły na początku XX w. Większość pasma leży na terenie Parque Nacional de Sierra Nevada (wstęp bezpłatny). Tylko nieliczne szlaki są dobrze oznakowane, a na wschód od Mulhacéna nawet wydeptane ścieżki należą do rzadkości. Biwakowanie oficjalnie dozwolone jest wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych, jednak w rejonach, gdzie takich miejsc brak, można na jedną noc rozbić namiot gdziekolwiek, pamiętając o zabraniu śmieci.

Dwa dni górach

Na szczyt prowadzi kilka dróg. Można odbyć jednodniową wycieczkę z miejscowości Capileira (1432 m) - podjeżdża się krętą drogą do Hoya del Portillo (ok. 2150 m), a następnie idzie szutrową drogą na północ, po drodze mijając szczyty Prado Llano (2578 m) i Alto del Chorillo (2727 m). My decydujemy się na wariant dwudniowy, wyruszając z Trevélez, najwyżej położonej wioski w Hiszpanii (1486 m). Na Mulhacéna prowadzą stąd dwa szlaki: jeden przez Canada de las Siete Lagunas (Dolina Siedmiu Jezior), drugi do Alto del Chorillo (2727 m). W jego kierunku idziemy z wioski w górę, na zachód. Najpierw asfaltem, później krętą drogą gruntową, do wysokości ok. 1800 m. Tu drogę zamyka ogrodzenie. Dalej szlak wskazuje ledwo widoczny drewniany pal, wysoki na metr, z czerwonym paskiem na szczycie (trzeba bacznie obserwować oznakowanie, żeby nie zabłądzić!). Stąd ruszamy do góry wąską ścieżką, przecinając liczne gospodarstwa położone malowniczo nad Trevélezem. Po przecięciu kanału melioracyjnego Acequila Alta ścieżka staje się wyraźniejsza. Teraz pniemy się w górę licznymi zakosami, dosyć stromo, ale bezpiecznie i bez utrudnień. Po drodze mijamy ruiny Casa del Chorillo (ok. 2250 m) - kiedyś mieszkali w niej prawdopodobnie pasterze. Zachowały się tylko kamienne ściany z resztkami dachu. Dojście do podnóża szczytu Alto del Chorrillo z Trevélez zajmuje ok. 5 godz. Nie mijamy żadnych źródeł wody, czasem możemy jedynie liczyć na potoki powstałe z roztapiającego się śniegu. Po dotarciu na szeroką grań kierujemy się na północ. Z grzbietu roztacza się wspaniały widok na Veletę (3396 m), drugi co do wielkości szczyt Sierra Nevada oraz inne trzytysięczniki. Pokryte śniegiem wyglądają groźnie i niedostępnie. Ze skrzyżowania zmierzamy szutrową drogą do schroniska Refugio del Poqueira, odległego o blisko 3 km. Położone na wysokości ok. 2500 m, jest otwarte przez cały rok. Ma 76 miejsc noclegowych (15 euro od osoby), jednak nawet przy komplecie gości zmęczonym wędrowcom nie odmawia się miejsca na podłodze (warto zabrać śpiwór). Można kupić coś do jedzenia lub skorzystać z kuchni turystycznej i samemu przyrządzić posiłek (www.sierra-nevada-news.com/2009/09/refugio-de-poqueira).

Koziorożce na drodze

Następnego dnia ok. godz. 7 wyruszamy na Mulhacéna. Z powodu dużych ilości śniegu musimy wrócić do skrzyżowania z dnia poprzedniego. Stąd wąską, ale dobrze widoczną ścieżką kierujemy się na grań. Szlak, wyznaczony kamiennymi kopczykami, jest łagodny, więc dość szybko pniemy się w górę. Po dojściu na Mulhacéna II (3362 m) główny szczyt wydaje się na wyciągnięcie ręki. Widoczność znakomita - przed nami rozciąga się wspaniała panorama, z Veletą na zachodzie i Alcazabą na północy. Wreszcie jesteśmy na samej górze. Znajduje się tu malutka kapliczka i kamienne ściany - pozostałość po dawnych budynkach, być może po schronach. Na północy, dosłownie pod nami, widać Valle del Genil, dolinę, z której rozciąga się przepiękny widok na Mulhacéna i Alcazabę (3371 m, trzeci co do wielkości szczyt Sierra Nevada). Mocno wieje, więc chronimy się w ruinach. Niestety, czas wracać, jeśli chcemy zdążyć na autobus z Trevélez.

Schodząc tą samą drogą, w okolicach Mulhacéna II spotykamy stado 14 koziorożców! Minęły nas w odległości kilku metrów! Co za niesamowite przeżycie!

Z Costa del Sol do gór Sierra Nevada jest 70 km. Korzystaliśmy z przewodnika "Walking in the Sierra Nevada", wyd. Cicerone oraz mapy "Sierra Nevada - La Alpujjara" 1:40000

Zobacz także
  • Malaga, Hiszpania Hiszpania Malaga - zabytki miasta
  • Tatry. Górski krajobraz Tatry. Pożegnanie wakacji w górach
  • Hiszpania, Kraj Basków Hiszpania. List z Kraju Basków. Zugarramurdi
Skomentuj:
Andaluzja. Dwa dni w górach Sierra Nevada
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Hotele
  • Szukaj hotelu

  • Szukaj hotelu w Zurychu

  • Szukaj hotelu w Bazylei