Po greckich wyspach na skuterze. Lesbos i Chios

Słoneczne plaże, bajeczne krajobrazy, malownicze zakątki i fascynujące zabytki greckich wysp zawsze zwiedzamy w ten sam sposób - skuterem - żeby poczuć wiatr we włosach, żeby poczuć zapach kwiatów, zapach kawy, zapach tawern, żeby poczuć całym sobą, że są wakacje, że znowu jesteśmy w ukochanej wyspowej Grecji.
Przyszedł upragniony czerwiec, a razem z nim nasz urlop. W tym roku długo wyczekany, ponieważ już dawno nigdzie nie byliśmy. Wybór, jak padł na jedną z 3 tysięcy greckich wysp.

Wyspy greckie urzekły nas na tyle, że co roku wracamy na którąś z nich, co roku na inną, jednak tak samo niecierpliwie wyczekiwaną. Zawsze marzymy o tamtejszych słonecznych plażach, bajecznych krajobrazach, malowniczych zakątkach i fascynujących zabytkach. Zawsze zwiedzamy w ten sam sposób - skuterem - żeby poczuć wiatr we włosach, żeby poczuć zapach kwiatów, zapach kawy, zapach tawern, żeby poczuć całym sobą, że są wakacje, że znowu jesteśmy w ukochanej wyspowej Grecji. Spośród tysięcy greckich wysp tylko około stu jest dzisiaj na stałe zamieszkanych. Wyspy greckie leżą bardzo blisko siebie, są w zasięgu wzroku, jednak połączenia promowe potrafią utrudnić powrót tego samego dnia na "naszą" wyspę. Wyspy choć znajdują się tak blisko siebie bardzo często mają odmienny charakter oraz historię.

Wyspa wyspie nierówna

Nazwa "wyspy greckie" dotyczy zarówno niewielkich, niezamieszkałych skał jak i ogromnych wysp, takich jak Kreta i Eubea. Wyspy przeżywają prawdziwe oblężenie turystów. Wyspy mają charakter równie odrębny jak różne są ich krajobrazy, klimat czy dziedzictwo kulturowe. Poza historycznymi miejscowościami na wyspach jest wiele odludnych, dziewiczych terenów i wspaniałych plaż, które z pewnością zadowolą najbardziej wybrednych turystów. Niemal każda z wysp należących do Grecji ma idealne warunki klimatyczne do rozwoju turystyki, ale tylko nieliczne z nich są wykorzystywane do tych celów. Barierami na wielu wyspach są trudno dostępne skaliste brzegi, górzyste wnętrze wysp, jak również brak słodkiej wody. Najpopularniejsze wyspy greckie, równocześnie najbardziej komercyjne już zwiedziliśmy. Jednak to zaledwie 13, tak więc jeszcze troszkę przed nami. Tym razem wybór padł na Lesbos i Chios , czyli wyspy egejskie. Bazę noclegowo - wypadową mieliśmy na północy wyspy w miejscowości Eftalou.

Rzymskie letnisko

Wyspa Lesbos była kiedyś popularnym wśród Rzymian letniskiem. Pokryta gęstymi południowymi lasami i idyllicznymi sadami, nazywana była "Egejskim Ogrodem". Na przestrzeni wieków wyspa Lesbos poddawana była wpływom wielu kultur. Panowali tu Persowie, Ateńczycy, Spartanie, Rzymianie, Bizantyjczycy i Turcy. Na Lesbos, skąpanej w olśniewającym egejskim świetle, powstała poezja liryczna. Pieśni wykonywane z akompaniamentem liry, poświęcone były Adonisowi i Afrodycie a tworzyła je dla całego świata królowa poezji - Safona. Tutaj urodził się Ezop, twórca bajek - wierszowanych przypowieści o zwierzętach, mających ludzkie cechy.

Trochę ciszy

Współcześni mieszkańcy Lesbos produkują wyśmienite Ouzo (jak ktoś lubi tego rodzaju i zapachu trunek) i wspaniałą oliwę, łowią codziennie świeże owoce morza, a z koziego mleka wyrabiają wyśmienity ser feta. Tutejsi wyspiarze są uśmiechnięci i gościnni. Żyją tutaj według odwiecznych praw natury, uprawiają oliwki, hodują zwierzęta i łowią ryby. Przemysł turystyczny to zaledwie 5% dochodu, co oznacza, że właśnie na tej wyspie można uciec od zgiełku codzienności nie narażając się na spotkanie z tłumem turystów, hałaśliwymi dyskotekami, niebotycznymi cenami i pamiątkami "made in China". Nocne życie toczy się w tawernach, ulokowanych nad brzegiem morza i małych, kameralnych klubach. Oprócz starożytnych ruin, średniowiecznych twierdz i okazałych kopuł neobarokowych świątyń znajdziemy tutaj "skamieniały las" z prehistorycznymi sekwojami, które przysypał popiół wulkaniczny. Ta ciekawostka przyrodnicza wpisana jest na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury.

Lesbos jest trzecią co do wielkości grecką wyspą i dlatego nie można się nią szybko znudzić. Podróż z jednego na drugi kraniec zajmuje skuterem cały dzień i pozawala odkryć dwa oblicza tej wyspy. Jedno jest bardziej łagodne z gajami oliwnymi i kamienistymi plażami. Drugie to kamienne szczyty, łąki i piaszczyste plaże. Do głównych atrakcji tego miejsca należą: gorące źródła, skamieniały las i Skala Eressos "mekka" lesbijek.

Stąd pochodził Homer Po kilku dniach zwiedzania postanawiamy zmienić wyspę i pakujemy się razem ze skuterem na prom, żeby po kilku godzinach zejść na ląd kolejnej wyspy na granatowym lśniącym Egeo - na Chios . Krajobraz wyspy Chios, (z której najprawdopodobniej pochodził Homer) jest wyraźnie podzielony na dwie części. W południowej części wzgórza wznoszą się łagodnie do poziomu 400 m n.p.m. Północna cześć poprzecina jest masywami górskimi. Na południu zachowało się wiele wyjątkowo uroczych średniowiecznych wiosek - a na północy fascynują ogołocone, niemal pustynne wyżyny, zaskakuje tez kontrast między oazami zieleni i dzika scenerią gór.

Chios stała się znana i zamożna już od średniowiecza dzięki eksportowi mastyksu (żywicy rosnących tu krzewów mastyksowych). W ciągu ostatnich dwóch stuleci wyspę dotknęło wiele kataklizmów. To właśnie tutaj w marcu 1822r. doszło do najsłynniejszej, a chyba i najstraszniejszej masakry popełnionej przez Turków na buntujących się Grekach - 30 tys. mieszkańców Chios zostało wymordowanych, jeszcze więcej wzięto w niewolę lub wypędzono. Symbolem tego wydarzenia stał się klasztor Nea Moni z XI wieku, który stanowi dziś sanktuarium pamięci narodowej i jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury.

Matyksowe wioski

Najbardziej pozostały mi w pamięci są dwie: Pirgi i Mesta . Pirgi jest najbardziej kolorową z wiosek mastyksowych. Domy pracowicie ozdobiono ksista, czyli wzorami geometrycznymi wyrytymi w białym tynku w taki sposób, by odsłonić warstwę czarnego piasku wulkanicznego pod spodem. Paletę barw dodatkowo wzbogacają sznury suszących się w słońcu pomidorów. Mesta , uważana za klasyczny przykład wioski mastyksowej. Choć barów z przekąskami i sklepów z pamiątkami jest tu więcej niż potrzeba, osada jeszcze do końca się nie skomercjalizowała, a większość mieszkańców wciąż pracuje na roli. Na głównym placu stoi największy na wyspie kościół Taksiarchis, a we wszystkich kierunkach ciągnie się plątanina chłodnych, zacienionych uliczek ograniczanych przez przypory murów, zapobiegające skutkom trzęsień ziemi. Północna część wyspy nigdy do końca nie otrząsnęła się po tureckiej masakrze, a zniszczenia poczynione przez pożary w 1981 r. i 1987 r. na nowo pogrzebały nadzieje na jej rozwój. Od stu lat okoliczne wioski przez większą część roku drzemią opustoszałe. Połączenia autobusowe są rzadkie, więc bez własnego środka lokomocji ciężko zwiedzić tę część wyspy.

Nasze podróżowanie skuterem pozwala nam być całkowicie niezależnymi. Jedziemy gdzie chcemy, zatrzymujemy się kiedy chcemy no i nie ma nigdzie problemu z parkowaniem. Uwielbiam te niesamowite doznania jeśli chodzi o muzykę wiatru i wszechobecny kwiatów i świeżego morskiego powietrza. Jeszcze kilka wysp przed nami.

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru miesięcznika FotoGeA.com

www.fotogea.com

Komentarze (2)
Po greckich wyspach na skuterze. Lesbos i Chios
Zaloguj się
  • aaa.dziewczyny.zatrudnie

    Oceniono 2 razy 2

    Hahaha. Czerskie polecają wycieczki na Lesbos

    ndie.pl/burmistrz-greckiego-miasta-kobiety-boja-sie-wyjsc-same-trzymamy-dzieci-domach/

  • dobrylos

    Oceniono 2 razy 2

    Lesbos wyspa jest totalnie obsrana i zasmiecona. Miejscowych ciezko zobaczyć. Strach wyjsc na ulice bo wszedzie imigranci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX