Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Słowacja. Pocztówka z Bratysławy. Dolce vita za miedzą

  • Pin It
Zenon Kraska
20.09.2010 , aktualizacja: 20.09.2010 10:45
A A A Drukuj
Most Apollo na Dunaju Fot. Rafał Mielnik / AG Most Apollo na Dunaju
To dziwne, że Słowacy nie postawili jeszcze pomnika burczakowi, bo lubią zabawne pomniki. Młode wino - burczak - nigdzie nie smakuje lepiej.
Bratysława, Słowacja - Cumil
Fot. Rafał Mielnik / AG
Bratysława, Słowacja - Cumil
Bratysława, Słowacja
Fot. Rafał Mielnik / AG
Bratysława, Słowacja
- Pewnie jeszcze nie wiesz - mówi Milan, mój cicerone po Bratysławie - że nigdzie burczak nie smakuje lepiej niż w winiarni Vel'ki Františkani . - Ale przynajmniej wiem, że burczak to młode wino, które po kilku szklaneczkach wprowadza w rozkoszny błogostan. W nagrodę Milan recytuje - po polsku! - przyśpiewkę: „Wypij burczak i zjedz gęś/Byłeś cały - będziesz część!”, wyjaśniając, że przełożył ją Marian Grześczak, a można ją usłyszeć w słowackich karczmach i gospodach na przełomie września i października.

Pomniki, pomniki...

To dziwne, że Słowacy nie postawili jeszcze burczakowi pomnika, bo lubią zabawne pomniki. Na przykład: wsparty o ławkę cesarz Napoleon podsłuchuje zachwycających się Bratysławą turystów, a frywolny Cumil zagląda pod sukienki spacerującym dziewczętom. Cumil to Słowak, a Napoleon przybył do Bratysławy w 1805 r. po zwycięskiej bitwie pod Austerlitz, by podpisać układ pokojowy z pokonanym cesarzem austriackim Franciszkiem I. Nie pierwsi to cesarze, jacy gościli w tym mieście. W XVI w. Ferdynand I, a następnie Maksymilian II i papież Sykstus V zdążali tędy do uzdrowiska Pieszczany, słynącego z gorących źródeł leczniczych (80 km dalej). Sława Pieszczan nie przemija. Niedaleko centrum informacyjnego dla kuracjuszy stoi posąg mężczyzny, który łamie laskę, już mu niepotrzebną po szlamowych kąpielach. Uzdrowiony może wracać do naddunajskiej stolicy po przyjemności, jakie ona szczodrze oferuje. Nawet jeśli nam nic nie dolega, warto zrobić wycieczkę do przyjemnego uzdrowiska. Byłoby jednak przesadą twierdzić, że wszystkie pomniki w stolicy Słowacji są frywolne. Pomnik rycerza Rolanda wieńczący fontannę w centrum starówki na Hlavne Namestie jest pełen dostojeństwa. A jednak, jak głosi legenda, znudzony staniem na cokole rycerz w Nowy Rok i na Wielkanoc próbuje wmieszać się w tłum spacerowiczów...

Gościnność, zabytki i karp

Naddunajska stolica kraju za naszą południową miedzą to nie tylko miasto zabawnych pomników, ale także barwnych tradycji, bogatej historii, dobrej kuchni, chlubnej kultury i radosnych piwoszy. Swojskie, przyjazne, gościnne. Słowacy zawsze wysoko cenili gościnność, niespotykaną w dziejach innych narodów. Oto np. kiedy w XVI w. Turcy zajęli Budę, Bratysława (wtedy Preszburg) wielkodusznie na całe dwa wieki przygarnęła węgierskich królów, którzy tutaj się koronowali. Tej tradycji miasto jest wierne do dziś i przyjaźnie wita zarówno panovnikov (rządzących światem), jak i skromnych turystów z plecakami. Dla jednych i drugich znajdzie się dach nad głową i miejsce przy stole. - Nie znajdziesz lepszego karpia w sosie piwnym - Milan nie daje za wygraną - niż w restauracji Rybarsky Cech, a Zlatego Bażanta najlepiej popijać w ogródku Smichovsky Dvor...

Bratysławską międzynarodową imprezą jest biennale kwiatowe - Flora Bratislava. Nic lepiej nie oddaje tutejszego stylu życia jak umiłowanie kwiatów. Słowacka stolica ceni sobie czystość przyrody i pogodę ducha, dobrą kuchnię, niespieszną kontemplację świata, wszystko, co się składa na niepowtarzalną bratysławską słodycz życia. Długo można kontemplować urodę wznoszącego się na granitowej skale 85 m nad poziomem Dunaju odrestaurowanego zamku z czterema wieżyczkami w narożach (stół odwrócony do góry nogami - jak mówi Milan), piękną gotycką katedrę św. Marcina, w której koronowali się królowie węgierscy, XIII-w. kościół klarysek, secesyjny kościół św. Elżbiety z racji barwy murów zwany "modrym kostolikiem". Nade wszystko zaś godne podziwu jest klasycystyczny Pałac Prymasowski (Primacialny Palac), arcydzieło architektury. To tu, w sali lustrzanej podpisano układ pokojowy po bitwie pod Austerlitz. Nie ma już Bratysława zabytkowej dzielnicy żydowskiej. Przed wojną było tu 19 synagog, ocalała jedna, najmłodsza, z lat 20. Dzielnicę żydowską położoną u stóp zamku (Bratislavsky hrad) wyburzono w 1968 r. pod drogę szybkiego ruchu i Novy most. Czy nie można było inaczej?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Re: Słowacja. Pocztówka z Bratysławy. Dolce vita robsonos 09.10.10, 09:24

    @MaratByłeś może w Bratysławie na Sylwestra? Warto pojechać. Z Znasz hotele Sorea? Bo wiem, że razem z LOTem mają umowę. Czy warto się w nich zatrzymać? Czy może poszukać czego innego?»

  • Re: Słowacja. Pocztówka z Bratysławy. Dolce vita nchyb 09.10.10, 09:52

    zdecydowanie bliżej mi (kilkanaście kilometrów) do Czech niż na Słowację i tam lubię weekendowo pjechać, chociażby na obiad...własnie do małych knajpek w małych miasteczkach, gdzie na »

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku